Reklama

Festiwal Pieśni Religijnej

Już po raz trzeci Gminny Ośrodek Kultury w Bobrownikach wspólnie z dekanatem sączowskim, na którego czele stoi dziekan ks. kan. Władysław Torbus, zorganizowali Festiwal Pieśni Religijnej. Przedsięwzięcie artystyczne mogło być zrealizowane, gdyż na terenie gminy istnieje wiele zespołów śpiewaczych, które mają w swoim repertuarze oprócz pieśni ludowych także pieśni religijne. Zresztą wiele z występujących zespołów śpiewa co tydzień w swoich parafialnych kościołach.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tym razem przegląd odbył się 25 listopada w kościele Wszystkich Świętych w Siemoni. Wzięło w nim udział 6 zespołów i indywidualni artyści, między innymi Iwona Grabalska, laureatka festiwalu "Gaudium et Gloria" czy akordeonista Stanisław Wodnicki. Każdy zespół wykonał po 3 pieśni. Wstęp na koncert był wolny. Jak przystało na imprezę o charakterze sakralnym przegląd rozpoczął się od Eucharystii. Mszę św. celebrował ks. Tadeusz Strzelczyk, proboszcz parafii w Siemoni. W już w czasie liturgii uczestniczące zespoły wykonywały poszczególne pieśni na wejście, w czasie ofiarowania czy w czasie Komunii św.
"Gminny Ośrodek Kultury w Bobrownikach wspólnie z dekanatem sączowskim od trzech lat są organizatorami Festiwalu Pieśni Religijnej" - wyjaśnia Teresa Niedbała, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury. - Pierwsza edycja odbyła się w 2000 r. w kościele św. Jadwigi w Rogoźniku, drugą edycję zorganizowaliśmy w kościele św. Jakuba w Sączowie, a w tym roku przyszła kolej na kościół Wszystkich Świętych w Siemoni. Festiwal jest organizowany w listopadzie, gdyż w tym miesiącu Kościół wspomina postać św. Cecylii, patronki śpiewu i muzyki kościelnej. A tradycja muzyczna stanowi skarbiec nieocenionej wartości, wybijający się ponad inne dziedziny sztuki. Śpiew kościelny jest ciągle żywy i skupia nowe rzesze wiernych. Nasz festiwal jest uzupełnieniem imprez muzycznych, które odbywają się niedaleko nas m.in. w Piekarach Śląskich czy Czeladzi. Niemniej jednak ma swój niepowtarzalny charakter. Skupia amatorów, których cieszy śpiew. To wartość, której nie sposób przeoczyć i którą zamierzamy promować"- podkreśla Teresa Niedbała.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kapelan więzienny: historia Dobrego Łotra dowodzi, że niebo można zdobyć rzutem na taśmę

2026-03-26 07:16

[ TEMATY ]

kapelan

więzienie

kapelani

Adobe Stock

Historia Dobrego Łotra dowodzi, że niebo można zdobyć rzutem na taśmę, a więźniowie są bliscy Jezusowi – powiedział PAP diecezjalny kapelan więzienny ks. Tomasz Sękowski. Jego urodziny przypadają 26 marca, w liturgiczne wspomnienie św. Dyzmy, patrona skazańców i kapelanów więziennych.

PAP: Jak to się stało, że został ksiądz kapelanem więziennym?
CZYTAJ DALEJ

Służyć z radością. Gra planszowa „Służba nie drużba”

2026-03-25 12:51

[ TEMATY ]

gra planszowa

Mat.prasowy

W świecie, w którym młodzież coraz częściej uczy się przez doświadczenie i emocje, pojawiają się inicjatywy, które potrafią połączyć formację duchową z dobrą zabawą. Jedną z nich jest gra planszowa „Służba nie drużba”, skierowana do ministrantów, lektorów, ceremoniarzy i całych wspólnot parafialnych. O pomyśle, pasji duszpasterskiej i edukacji przez zabawę rozmawiamy z jej twórcą – ks. Tomaszem Borkiem.

Ireneusz Korpyś: Nazwa „Służba nie drużba” brzmi intrygująco. Co oznacza?
CZYTAJ DALEJ

Ksiądz z południa Libanu: dopóki trwamy, ta ziemia pozostaje nasza

2026-03-26 09:50

[ TEMATY ]

Liban

PAP/EPA/WAEL HAMZEH

Ciągle słychać odgłosy izraelskich czołgów i buldożerów zmierzających w kierunku domów opuszczonych przez mieszkańców południa Libanu. Tak sytuację na granicy z Izraelem opisuje maronicki kapłan Tony Elias. Przypomina, że minister finansów Bezalel Smotrich wezwał izraelską armię do ustalenia nowej granicy z Libanem na rzece Litani. „Oznaczałoby to koniec wielowiekowej obecności chrześcijańskiej na tej ziemi” - zauważa ojciec Elias.

Maronicki kapłan jest proboszczem w Rmeish, którego mieszkańcy starają się pozostać w swoich domach. Przed wojną miasteczko liczyło siedem tysięcy mieszkańców, z których większość stanowili chrześcijanie różnych wyznań. Obecnie schronili się tam również muzułmańscy szyici, których Izrael oskarża o wspieranie proirańskiego Hezbollahu i którzy musieli opuścić swe domy w wyniku systematycznych bombardowań. W miasteczku nadal przebywają żołnierze libańskiej armii, co daje ludziom względnego poczucie bezpieczeństwa. Rmeish jest praktycznie odcięte od świata, obecnie prowadzi tam jedyna otwarta droga z Tyru. Do tej pory mieszkańcom udało się przetrwać dzięki zgromadzonym zapasom. „To teren pod ciągłym ostrzałem, coraz trudniej jest dostarczać żywność i leki - mówi ojciec Elias. - Jutro jest niepewne, nie wiemy co przyniesie”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję