Reklama

Parafia jak Chrystus potężna

Niedziela przemyska 27/2009

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Bardzo to zobowiązujący i chyba nieco odstraszający tytuł. Rzeczywistość, która się za nim kryje usprawiedliwia taki zabieg redaktorski. Ilustracja z pierwszej strony nie jest zbyt czytelna, to prawda. Spróbujmy ją jednak nieco przemyśleć.
Pierwsza konstatacja to ta, że wakacje są czasem nadrabiania zaległości czytelniczych. Są, a może raczej były. Pamiętam audycje sprzed kilku lat, których tematem były wakacyjne plany respondentów różnych ankiet. Najwięcej z odpowiadających obiecywało sobie nadrobienie czytelniczych zaległości. Mimo, że Internet pochłania kolejne ofiary spośród dawnych czytelników prasy i książek, mam nadzieję, że nie pożarł jeszcze wszystkich.
Pierwszą proponowaną pozycją jest „ciepły” jeszcze przewodnik po katedrze. Widziałem kilka razy „sprawców” tego dzieła, księży Marka Wojnarowskiego i Bartosza Rajnowskiego, ich zmęczenie w trosce o to, by była to pozycja dla wielu. Myślę, że udało się ten zamysł zrealizować. Dla ciekawości wziąłem ten przewodnik ze sobą do katedry i pospacerowałem po miejscach, które w czasach kleryckich znaczone były „potem i krwią” niezaliczonych egzaminów z historii sztuki. Zranienia się nie ponowiły, a raczej z pewną dumą doczytywałem to, czego wówczas nie dopilnowałem. Nie bez znaczenia jest wygodny format i sympatyczna szata graficzna przewodnika.
Nie recenzja tej pozycji była i jest moim podstawowym celem. Katedra to Matka kościołów diecezjalnych i miejsce szczególnie bliskie każdemu kapłanowi. Kiedy, jak to już wspomniałem, „weryfikowałem” przystawalność treści przewodnika do umysłu niezbyt obeznanego w historii sztuki, w pewnym momencie zatopiłem się we wspomnieniach. Przed ponad trzydziestu laty 26 diakonów kierowało pod sklepienia tej monumentalnej świątyni swoje „jestem” i potem kolejne deklaracje - odpowiedzi na ostatnie w seminaryjnym życiu pytania biskupa. Zamyśliłem się. W tym roku nasza diecezja ma szczególne szczęście. Bogactwo kapłańskich jubileuszy i to takich, które zdarzają się niezmiernie rzadko.
Najbardziej niezwykły jubileusz tegoroczny to 70 lat kapłaństwa. Ks. prał. Jan Jakubczyk, będąc naszym wykładowcą miał, jak pamiętam, jedno marzenie, a właściwie pewność. Mawiał: - Myślę, że doczekam początku wieku XXI i zobaczę jak to wszystko będzie wyglądało. Jak widać jego „umowa” z Panem Bogiem została umocowana na mocnych podstawach, wszak nie tylko doczekał, ale i przeżył już dziewięć lat w nowym wieku, lat, które doprowadziły go do tego wspaniałego jubileuszu. Szkoda, że przed laty podjął postanowienie nieudzielania wywiadów, bo z pewnością byłby to wywiad niepowtarzalny. Korzystając z przewodnika po katedrze umiejscawiamy Dostojnego Jubilata na miejscu jego kanonickiego posadowienia, które od dawna zajmuje i którego skrupulatnie pilnuje.
Bohater kolejnej proponowanej na wakacje lektury, ks. Walenty Bal, gdyby żył świętowałby dziś swoje 65-lecie kapłaństwa. Na ręce ks. prał. Adama Sudoła w Sanoku składamy najserdeczniejsze życzenia dla żyjących jeszcze Jubilatów tego rocznika. Osoba autora książki, ks. prof. Jana Twardego, zapewnia lekturę pasjonującą. Książka napisana jest soczystym językiem, a przy tym czerpie ze zdroju udokumentowanych źródeł. Pamiętam dociekliwość pytań stawianych księżom profesorom przez naszego ks. Jana, a wszystko w celu jak najskrupulatniejszego oddania postaci i czasów, w których przyszło jej żyć. Wielość osób wypowiadających się na temat Księdza Infułata jest dodatkowym smakiem tej książki. W losy głównego bohatera wpisują się wydarzenia z życia tych, którzy o nim opowiadają. A opowiadać o ks. Balu można bez końca. Sam, mimo, że nie bardzo go znałem, posługuję się dykteryjką z kolędowych doświadczeń Infułata. Jak wiadomo, ks. Bal był w Rzeszowie zawsze. Znał całe pokolenia rzeszowian. Podczas jednej z wizyt kolędowych zapukał do mieszkania mimo, że ministranci poinformowali go, że państwo nie życzą sobie księdza po kolędzie. Nie przyjął tego do wiadomości. Kiedy w drzwiach pojawiła się głowa młodego mężczyzny usiłującego zaprotestować z powodu naruszenia jego wolności wyznania, Ksiądz Infułat odfuknął: „Wiesz synku, co ja myślę o twojej wolności… A co ja powiem twojej matce, jak się z nią spotkam w niebie? Taka pobożna kobieta była”. Podobno w najbliższą niedzielę nasz agnostyk z żoną i dzieckiem siedział w ławce w kościele przy 3 Maja.
Był to człowiek ogromnej wiary i realizmu. Po zabójstwie ks. Jerzego Popiełuszki, w ogniu dyskusji jeden z młodych księży zaczął zazdrościć męczennikowi: „Jaka to piękna śmierć, jakie wyróżnienie. Ponieść męczeństwo dla Chrystusa”. Ksiądz Walenty spojrzał dociekliwie spod swoich gęstych brwi i dobitnie, acz refleksyjnie skomentował: „Księże, co tam myśleć o męczeństwie, trzeba się modlić, by wiarę uchować!”.
Zachęcam do zabrania na wakacje tej książki. Ks. Jan Twardy, który nieco już niecierpliwił się brakiem tego anonsu z pewnością będzie uradowany, że jego Mistrz zaczyna dzięki książce żyć w sercach wielu ludzi, którzy go znali, a także tych, którzy dzięki świadectwom zawartym w tej pozycji poznają tę świetlaną postać.
Dziewiętnastego czerwca br. Ojciec Święty Benedykt XVI ogłosił rok kapłański pod hasłem „Wierność Chrystusa, wierność kapłana”. Dokładnie w tym dniu w kaplicy św. bp. Pelczara w naszej katedrze miała miejsce jubileuszowa Msza św. kapłanów świętujących jubileusz 60-lecia kapłaństwa. Kilka tygodni wcześniej poprosiłem o rozmowę jednego z Jubilatów, bohatera trzeciej proponowanej przez nas pozycji książkowej, ks. prał. Stanisława Zarycha. Oto kilka słów wypowiedzianych przez „Pasterza”:
„Rekolekcje nasze przed święceniami prowadził nasz ojciec duchowny ks. prałat Franciszek Misiąg - wspaniały wychowawca, człowiek otwartego serca, o szerokich horyzontach w spojrzeniu na świat, na ludzi. Było to dla nas wielkie przeżycie. Święcenia odbyły się w katedrze 19 czerwca 1949 roku, udzielał nam ich ks. bp Franciszek Barda. Był oczywiście obecny także rektor ks. Michał Jastrzębski i nasi profesorowie. Święcenia były dla mnie wielkim przeżyciem. Było nas 21. Dzisiaj uświadamiam sobie, że do tego daru mojego kapłaństwa przyczyniła się moja mama, która podczas ciężkiej choroby powiedziała mojemu ojcu, że chciałaby, żeby jeden z jej synów (było nas dwóch) był kapłanem. Jestem przekonany, że ona upraszała mi w niebie łaskę wierności głosowi mojego powołania, a później kapłaństwa.
Pierwsza moja parafia to była Krzywcza - miałem tam zostać przez dwa miesiące. Nikt nie wiedział, dlaczego tylko na dwa miesiące, okazało się potem, że mam iść na studia. Bardzo miło wspominam ten krótki pobyt w Krzywczy; proboszczem był tam wówczas ks. Stanisław Lorenc - bardzo dobry duszpasterz, niezwykle zaangażowany w pracę z młodzieżą.
Chciałbym życzyć neoprezbiterom wielkiego rozradowania się w kapłaństwie Chrystusowym, niesienia swojej posługi z radością i optymizmem. Mnie ta posługa sprawiała zawsze ogromną radość - wszędzie spotykałem się z wielką życzliwością ludzi zarówno, jako wikary, jak i później w pracy w Seminarium - dawało mi ta praca wielką radość, mimo że była trudna”.
Dwanaście dni wcześniej w domu rekolekcyjnym w Dubiecku spotkali się Złoci Jubilaci. Byliśmy tam z redakcją radia, które z tej okazji przygotowało dwie okolicznościowe audycje, których można wysłuchać na jego stronie internetowej. Szczególne wzruszenie niosą słowa z listu skierowanego do Metropolity Przemyskiego, w których wyrażają swoją radość, że żaden z nich nie sprzeniewierzył się składanym przed 50 laty ślubom.
Gdy pisałem ten artykuł dom rekolekcyjny w maryjnym sanktuarium na kalwaryjskim wzgórzu czekał już na Srebrnych Jubilatów, którzy rozpocząć mieli tam rekolekcje. W niedzielę 21 czerwca będąc w Kalwarii Pacławskiej mogłem obserwować przygotowania do tego szczególnego spotkania.
Z samego serca tej potężnej parafii, bo z miłości do Biblii ks. prof. Haręzgi otrzymaliśmy tuż przed samymi wakacjami kolejny prezent. Książkę pt. „W biblijnej szkole życia”, która umknęłaby mojej uwadze. Na szczęście dostrzegłem ją w „siostrzanej” biblioteczce w naszym radiu. No cóż siostry, jak to mówią, jak nie wymodlą to... Wprawdzie wakacje kojarzą się raczej z wolnym od szkoły, ale wszyscy wiemy, że jest to czas odpoczynku tylko od tej szkoły wiedzy, zaś czasem to wymagająca szkoła życia ów czas wakacji. Książka - przewodnik, jest owocem przeżywanego roku duszpasterskiego. Często tłumaczymy się, że w ciągu roku szkolnego, pracy nie mamy czasu na głębsze zatopienie się w modlitwie. Spróbujmy zatem pochylić się nad sprawami życia korzystając z tej pozycji i proponowanej w poszczególnych paragrafach lektury fragmentów Pisma Świętego. 10-20 minut wakacyjnego czasu poświęconego tej formie modlitwy z pewnością nie będzie czasem zmarnowanym.
Jak więc Państwo w tym, z konieczności skrótowym, przedłożeniu mogli się zorientować, to rzeczywiście potężna parafia. Parafia ludzi, którzy sami słabi, otrzymali dar mocy poprzez włączenie w kapłaństwo Chrystusa. Niech ten rok upływa wszystkim w klimacie wdzięczności za dar sług pojednania i Eucharystii, szafarzy sakramentów i posługiwaczy słowa. My kapłani obiecujemy staranie o to, by słowa modlitwy Pawła VI w intencji kapłanów stawały się z każdym dniem codziennością naszego posługiwania i naszego życia.

Proponowane książki są do nabycia w Katolickiej Księgarni „Roma” i w Wyższym Seminarium Duchownym:
1. „Ksiądz infułat Walenty Bal 1920-2002. Duszpasterz w Rzeszowie”. Pod redakcją ks. Jana Twardego. Rzeszów 2009.
2. „Bazylika Archikatedralna w Przemyślu. Przewodnik”. Opracowanie redakcyjne ks. Marek Wojnarowski, ks. Bartosz Rajnowski, ks. Mieczysław Rusin. Wydawnictwo Archidiecezji Przemyskiej 2009.
3. Ks. Stanisław Haręzga, „W biblijnej szkole życia. Materiały do Lectio divina”. Wydawnictwo św. Wojciecha. Poznań 2009.
4. Krzysztof Fil, „Pasterz. Apostoł Trzeźwości ks. dr Stanisław Zarych”. Przemyśl 2009.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Galbas w Rzymie: życzę szczerej miłości do Kościoła

2026-01-29 08:20

[ TEMATY ]

Abp Adrian Galbas

Vatican Media

Życzę szczerej miłości do Kościoła, który dzisiaj bardzo potrzebuje naszej miłości. Kościół jest naszą matką. Zrodził nas przez chrzest, karmi Słowem Bożym i wychowuje – powiedział abp Adrian Galbas, metropolita warszawski do polskich duchownych i świeckich pracujących w Rzymie i Watykanie. Spotkanie już po raz kolejny zorganizował Adam Kwiatkowski, ambasador Polski przy Stolicy Apostolskiej wraz z małżonką.

„Życzę głębokiej więzi z Kościołem. Myślę, że w Rzymie, gdy jesteśmy w sercu Kościoła, to ta głęboka więź może się bardziej jeszcze zawiązać, a nie osłabić. Kościół jest po to, żeby kontynuować dzieło Wcielenia. Jest po to, żeby pokazywać Chrystusa obecnego, działającego w Kościele, działającego poprzez swoje Słowo, dzisiaj słyszeliśmy o tym w Ewangelii, działającego poprzez sakramenty i poprzez swoją łaskę” – powiedział abp Galbas.
CZYTAJ DALEJ

Watykan dementuje informacje nt. otwarcia bistro na dachu Bazyliki Świętego Piotra

2026-01-29 13:43

[ TEMATY ]

Watykan

Bazylika św. Piotra

Vatican Media

Bazylikę Św. Piotra odwiedziło ponad 30 mln pielgrzymów w Roku Jubileuszowym.

Bazylikę Św. Piotra odwiedziło ponad 30 mln pielgrzymów w Roku Jubileuszowym.

Dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej zdementował informacje, które pojawiły się w niektórych mediach na temat rzekomego otwarcia bistro lub restauracji na tarasie nad Bazyliką św. Piotra. Jak wynika z danych przekazanych przez Biuro Komunikacji Bazyliki Watykańskiej, rozważane jest jedynie rozszerzenie dostępnej powierzchni, obejmujące także istniejący już niewielki punkt gastronomiczny.

Jak poinformował Matteo Bruni, „w odpowiedzi na zwiększony ruch pielgrzymkowy analizowana jest możliwość powiększenia powierzchni tarasu udostępnionego zwiedzającym”. Jak dodał, rozwiązanie to „pozwoli zmniejszyć koncentrację odwiedzających wewnątrz Bazyliki oraz będzie sprzyjało atmosferze większego skupienia”.
CZYTAJ DALEJ

Australia: tragiczne żniwo eutanazji

2026-01-29 18:21

[ TEMATY ]

eutanazja

Australia

tragiczne żniwo

Adobe Stock

Australia odnotowuje bezprecedensowy skok liczby eutanazji. Od 2019 roku w ten sposób życie zakończyło ponad 7200 osób, z czego aż 3329 przypadków miało miejsce od połowy 2024 do połowy 2025 roku. Obecnie eutanazja stanowi od 1 do nawet 3 proc. wszystkich zgonów w kraju, a eksperci ostrzegają, że statystyki te będą rosły, gdy przepisy będą dalej liberalizowane.

Jak donosi „The Australian”, najwięcej przypadków odnotowano w Queensland, gdzie mimo krótkiego czasu obowiązywania przepisów (od stycznia 2023 r.), eutanazja doprowadziła do śmierci 2110 osób. W Nowej Południowej Walii, gdzie prawo to działa zaledwie od listopada 2023 roku, wspomagane samobójstwo stało się przyczyną zgonu 1426 osób. Najstarszy system w Wiktorii wykazuje 1683 zgony ogółem. Szybki wzrost w ostatnim roku tłumaczy się mniejszymi rygorami prawnymi w stanach, które najpóźniej przyjęły te regulacje.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję