Reklama

Niedziela Wrocławska

Roraty na Kasprowicza

Niedziela wrocławska 49/2012, str. 6-7

[ TEMATY ]

adwent

Wrocław

roraty

Bożena Sztajner/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Godz. 6.00 rano. Ciemno, mróz, śnieg a kościół na Karłowicach pęka w szwach. Co sprawia, że roraty u franciszkanów cieszą się niesłabnącą popularnością?

Obraz dzieciństwa

Reklama

Kiedy myślę o roratach, zawsze wspominam swoje, nie tak przecież odległe, dzieciństwo, kiedy pokonywałem prawie 1, 5 kilometra, aby dotrzeć na godzinę 6.30 rano do kościoła. Mimo że był to Wrocław, do dziś pamiętam ciemności, zimno, śnieg i ogromne ilości błota na drogach i chodnikach, które odważnie pokonywałem. Ponieważ byłem ministrantem, nie musiałem nosić ze sobą lampionu, a największą frajdą było to, kto będzie miał akolitki, by mógł świecić księdzu przy mszale, ponieważ cały kościół był ciemny. Niekiedy ministranci także robili lampiony. Pamiętam, jak dzień wcześniej go szykowałem, ucinając połowę plastikowej butelki, wsadzając w nią świeczkę i oklejając wzorami z papieru kolorowego. Choć nie był ani piękny, ani nowoczesny - był jednak mój i z tego byłem bardzo dumny. W kościele prawie wszyscy mieli lampiony, a każdy był ze świeczką. Elektryczność nie była wówczas w modzie. Gdy ktoś przyniósł latarkę w lampionie, od razu stawał się oszustem. Po skończonej Mszy św. dziatwa spotykała się przed wejściem do kościoła po obrazki od siostry zakonnej. Parę lat później zmieniłem parafię i zastałem Msze roratnie popołudniowe. Niby wszystko takie samo, ale odczuwało się inność. W kościele mimo zgaszonych świateł nie było tyle mroku a i śpiewanie „Już adwentowy ranek nadchodzi” nie miało tego smaku.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Anglicy na roratach

Dziś, gdy uczestniczę w Mszach roratnich w kościele św. Antoniego na Karłowicach i widzę tyle radosnych twarzy, pomimo mrozu i zimna i tak porannej godziny, przypominają mi się moje dziecięce roraty i uśmiech gości na twarzy. Parę lat temu mieszkał w naszym klasztorze pewien współbrat ze Szkocji, pracujący wcześniej w Anglii, który przychodził na każde poranne roraty i codziennie nas pytał, jak to u Was w Polsce jest możliwe, że tyle dzieci, młodych ludzi i dorosłych przychodzi tak rano na Msze? Mówił, że u nich nawet w niedzielę ciężko choćby połowę ludzi zebrać. Zawsze się śmialiśmy wspólnie, ale padło ciekawe pytanie: dlaczego tylu ludzi, młodych, starszych, w sile wieku przychodzi na Msze Święte roratnie? To pytanie stawiam sobie do dziś. Czy wynika to z tradycji? Bo przecież roraty odprawiano w Polsce już w XIII wieku. Były to Msze, w których udział brali wszyscy, bez względu na stan, czy pochodzenie. Ale czy cztero i pięciolatkowie, a nawet dzieci starsze, uczęszczaliby dziś na roraty, tylko dlatego że i król niegdyś brał w nich udział?

Made in Kasprowicza

Reklama

Rzeczywiście, jest coś, co przyciąga dzieci na poranne Eucharystie. Roraty u franciszkanów mają specyficzny klimat. Przed rozpoczęciem Mszy dzieci ustawiają się przy wejściu do kościoła, by wspólnie z kapłanem i ministrantami, z lampionami podniesionymi w górę, uroczystą procesją wejść do kościoła. W kościele nie pali się żadne światło. Po odśpiewaniu „Chwała na wysokości” i zapaleniu się świateł, wszyscy rozglądają się w koło. Dzieci patrzą, kto dziś jest, a kto zaspał. Także rodzice rozglądają się za znajomymi. Widać, że ta zdrowa konkurencja, pt. „Kto dziś jest” motywuje zarówno młodszych jak i starszych. Następnie jest kazanie. Nieraz przez całe roraty są to kazania autorskie. Solidnie przygotowane, głoszone zrozumiałym językiem, często w dialogu z dziećmi i przy użyciu różnych gadżetów skutecznie przemawiają do słuchaczy. Po Komunii jest czas na kolejne ważne wydarzenie, szczególnie dla najmłodszych. Te dzieci, które nie przystąpiły jeszcze do I Komunii Świętej ustawiają się wtedy w rządku i otrzymują od kapłana specjalne błogosławieństwo - krzyżyk na czole. Na tym jednak nie koniec. Po Mszy św. dzieci nadal zostają w kościele, ponieważ czeka na nie kolejna atrakcja. Kto nie zrobił tego wcześniej, wkłada do koszyczka zrobione przez siebie serduszko z wypisanymi dobrymi uczynkami z poprzedniego dnia. Następuje losowanie i dzieci otrzymują wspaniałe nagrody, w tym nagrodę szczególną - figurkę Pana Jezusa - którą zwycięzca zabiera na cały dzień do domu i przynosi na następne roraty.

Nareszcie nutella!

Po wyłonieniu zwycięzców, dzieci wraz z rodzicami udają się do salki katechetycznej, gdzie na najmłodszych czekają cieplutkie bułeczki z nutellą i serkiem oraz pyszne kakao do picia, zaś na starszych dobra, franciszkańska kawa. Czasem też odwiedzi nas specjalny gość, jak choćby 6 grudnia, który zawsze przyniesie ze sobą wspaniałe prezenty. A na uśmiechnięte dzieci spogląda cały czas Pan Jezus, który stojąc na schodkach - każdego dnia jest stopień niżej - schodzi do nas, przypominając, że Boże Narodzenie już niebawem i czas dobrze się przygotować.

* * *

Dlaczego roraty?

Pani Agnieszka, która przychodzi na Karłowice z Dominiką i Łukaszem
Msze roratnie na Karłowicach przypominają mi dzieciństwo. Msza o 6.30, tak było i jest do dziś w mojej rodzinnej parafii, wcześniej łyżka tranu na drogę, biały śnieg, po którym nikt jeszcze nie chodził, zapalone lampiony niczym świetliki, przy wejściu do kościoła obrazek do wklejenia i ta ambicja, aby się nie poddać … Wieczorem tego wszystkiego by nie było… Każde wstawanie na roraty trzydzieści lat później jest udowadnianiem sobie, że nadal potrafię.

Reklama

Pani Magda, mama Karoliny i Asi
Nie chcemy być jak Ci z Betlejem, co czekali, ale Matki Zbawiciela nie przyjęli pod swoje dachy. Wczesne wstawanie daje możliwość ćwiczenia woli i umiejętności wyrzeczenia, tak potrzebnych później w dorosłym życiu - w ten sposób kształtuje się nam charakter, a w dodatku dzień się lepiej układa, gdy zaczyna się go od spotkania z Bogiem. A i pogawędzimy sobie nieco przy kawce, nim każdy rzuci się w wir codziennych obowiązków”.

Dominika, uczennica IV klasy
Zauważyłam, że kiedy rozpoczynam dzień od Mszy św., to wszystko wydaje się łatwiejsze. W chodzeniu na Msze roratnie widzę jeszcze jeden plus - w szkole na pierwszej lekcji nie chce mi się spać. Julia, jej koleżanka z klasy wtóruje: Bardzo lubię śledzić jak Pan Jezusek schodzi po schodach. Patrząc na schody wyobrażam sobie zbliżające się święta. Lubię też widok zapalonych lampionów przed ołtarzem. Miłe są również poranne zakupy z tatą po roratach: świeże bułki, mleko.

* * *

Okiem nauczyciela

Reklama

Bernadetta Niewiadomska, katechetka z SP nr 20:
Roraty, to trwanie z Maryją. Ona nas prowadzi do Jezusa, który jest Światłem świata. Dzisiaj chcę ten urok roratni zaszczepić dzieciom, które uczę. Roraty w parafii franciszkańskiej św. Antoniego we Wrocławiu są wyjątkowe. Mimo wczesnej pory, przychodzi wiele dzieci. Chętnie podejmują one adwentowy trud. Uważnie słuchają kazań, które są przeznaczone dla nich. Odpowiadają na zadawane przez kapłana pytania. Mają też codziennie świeże serduszka z dobrymi uczynkami. Uczą się w ten sposób czynić dobro. Co dzień z żywym zainteresowaniem losują figurkę Pana Jezusa w żłóbku. Potem dzieci szczęśliwego losu modlą się w domu przy figurce z całą rodziną. Inne dzieci czekają na następny dzień i liczą, że los tym razem ich uszczęśliwi. Wiem, że w każdym domu przydałaby się figurka Dzieciątka Jezus i wspólna modlitwa w Roku Wiary.

* * *

Czym są dla mnie roraty

Magda kl. 4
Na ostatnich roratach ojciec prowadzący pięknie opowiadał nam o życiu naszego papieża Jana Pawła II. Bardzo mnie to zaciekawiło.

Elżbieta kl. 4
Nasze roraty są takie wspaniałe, ponieważ są zawsze na godz. 6. Dzieci robią serduszka z dobrymi uczynkami. Są losowane nagrody. Każde dziecko przychodzi z lampionem.

Kamila kl. 3
Roraty w parafii św. Antoniego są super. Chodzimy z lampionami. Są fajne nagrody. Chodzimy na śniadanie: kanapki np. z nutellą i kakao o. Teofila.

Mateusz kl. 3
Roraty są wspaniałe, bo jest dużo dzieci. Chodzimy na 6 rano. Każdy ma lampion. Można się zbliżyć się do Pana Boga.

Dominika kl. 4
Nasze roraty są wspaniałe, ponieważ poznajemy na nich np. życie Jana Pawła II. Dzięki temu dowiadujemy się jak mamy postępować w naszym życiu. Na każdych roratach dowiadujemy się czegoś nowego.

Iza kl. 3
Roraty są wspaniałe, bo świecą lampiony, które rozświetlają kościół i drogę.

Weronika kl. 4
Roraty są wspaniałe dlatego, że wtedy jest wspólnota ludzi. Na roratach ołtarz wygląda pięknie. Są też choinki i świece. Uwielbiam chodzić na roraty.

2012-12-31 00:00

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Adwent z Maryją

Naszą przewodniczką w oczekiwaniu na przyjście Chrystusa jest Matka Boża. O roli Maryi w życiu swojej rodziny Angelice Kaweckiej opowiada Kinga Rybarczyk.

Skąd się wzięła Twoja bliska relacja z Matką Bożą?
CZYTAJ DALEJ

Ogromne siły policji pojawiły się pod Trybunałem Konstytucyjnym. Trwają przepychanki z manifestantami

2026-10-14 10:13

[ TEMATY ]

policja

Trybunał Konstytucyjny

ogromne siły

PAP

Policja przyjechała pod Trybunał Konstytucyjny

Policja przyjechała pod Trybunał Konstytucyjny

Przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego pojawiła się policja. Trwają przepychanki zgromadzonych tam manifestantów m.in. z Ruchu Obrony Granic i klubów Gazety Polskiej z funkcjonariuszami.

Wśród protestujących są m.in. Robert Bąkiewicz (lider „ROP”), naczelny Republiki Tomasz Sakiewicz oraz posłowie PiS - w tym Antoni Macierewicz.
CZYTAJ DALEJ

Agnieszka i Wojciech Amaro: Powołanie misyjne można realizować także poprzez wsparcie drugiego człowieka

2026-10-14 12:46

[ TEMATY ]

Wojciech Modest Amaro

Mat.prasowy FESTIWAL ŻYCIA

Wojciech Modest Amaro

Wojciech Modest Amaro

- Nie wykręcajmy się, mówiąc: „To nie jest dla mnie”. Misja jest dla ciebie - powiedział ks. dr Maciej Będziński, dyrektor krajowy Papieskich Dzieł Misyjnych, podczas konferencji prasowej zorganizowanej 14 października w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie. W najbliższą niedzielę, 18 października, Kościół będzie obchodził 100. Światowy Dzień Misyjny pod hasłem „Jedno w Chrystusie, zjednoczeni w misji”. W ciągu ostatniej dekady z Polski przekazano na misje ponad 11,5 mln dolarów.

Otwierając konferencję, rzecznik KEP ks. Leszek Gęsiak SJ przypomniał, że Światowy Dzień Misyjny został ustanowiony 14 kwietnia 1926 r. przez papieża Piusa XI. Obchodzona w tym roku 18 października Niedziela Misyjna rozpocznie w Polsce Tydzień Misyjny. Jest ona świętem patronalnym Papieskich Dzieł Misyjnych oraz dniem solidarności Kościoła z misjonarzami pracującymi na całym świecie. Ks. Gęsiak zachęcił do modlitwy w ich intencji oraz materialnego wspierania działalności misyjnej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję