Reklama

Pomoc Polakom na Wschodzie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jako stały czytelnik wspaniałego tygodnika „Niedziela” skreślam kilka refleksji w nawiązaniu do artykułu Magdaleny Kowalewskiej pt. „Z książkami na Kresy” („Niedziela” nr 3½013). Pracuję na rzecz oświaty polskiej na Wschodzie od roku 1979, stąd nie brak doświadczeń oraz wniosków.

Zaczęło się od elementarzy

Nasze doświadczenia w Fundacji Pomocy Szkołom Polskim na Wschodzie im. Tadeusza Goniewicza, którą założyłem i nadal prowadzę, na większą skalę rozpoczęliśmy dostawą 27 ton elementarzy i innych pomocy metodyczno-dydaktycznych 15 lipca 1990 r. Od tej pory wydaliśmy ponad 250 tytułów podręczników, czasopism, śpiewników, kalendarzy i innych pozycji zawartych w ogólnym nakładzie 3, 2 mln egzemplarzy o łącznej masie 1150 ton. Są to wydawnictwa z elementarną wiedzą o polskim języku, kulturze, historii, religii itd., osadzone w polskiej tradycji kultury chrześcijańskiej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Równolegle z działalnością edytorską organizowaliśmy wypoczynek wakacyjny dla ponad 3 tys. dzieci, setki spotkań z nauczycielami, koncerty na Wschodzie, w Polsce, Europie i na świecie, łącznie z Australią. Ponadto organizowaliśmy wymianę międzyszkolną, konferencje naukowe, sympozja, wystawy, spektakle teatralne itd.

Brak dotacji państwowych

Reklama

Niestety, od 12 lat pozbawieni jesteśmy dotacji państwowych lub innych, mimo że realizowane przez nas zadania mają charakter zadań państwowych. Prawda jest następująca: ostatnim i niezwykle wytężonym wysiłkiem społecznym wyręczamy agendy państwowe w niesieniu pomocy oświatowej nauczycielom i młodzieży polskiej mieszkającym za Bugiem.

Nasza 34-letnia działalność w zakresie niesienia pomocy oświacie i polskiej kulturze na Wschodzie oraz w innych rejonach świata nie była do tej pory należycie dostrzeżona, opisana czy uhonorowana. Nie dosyć na tym – wobec stosowanej przez nas preferencji treści patriotycznych w naszej działalności od 12 lat jesteśmy poddawani próbom wyeliminowania naszej fundacji z życia społecznego. Od 12 lat, nie mając jakichkolwiek dotacji, działamy w oparciu li tylko o wdowi grosz ludzi gorących serc.

Praca u podstaw

Reklama

Marginalną działalnością w naszej pracy było pozyskiwanie i przekazywanie używanych książek dla Polaków na Kresach Wschodnich. Dlaczego „marginalną”? Od początku bowiem założyliśmy cele pracy pozytywistycznej u podstaw poprzez całkowicie nowe i pionierskie rozwiązania – przygotowanie kompletnego zestawu podręczników, specjalistycznych czasopism (kwartalniki: „Rota”, „Ziemia Lidzka”, „Echa Polesia”), nagrań, kończąc na wyposażeniu klas czy zespołów w stroje ludowe i narodowe, sztandary dla szkół, a także obsadzanie budynków szkolnych roślinami ozdobnymi. Nie mogliśmy sobie pozwolić na przypadkowość gromadzonej literatury, zbieraliśmy jedynie encyklopedie, atlasy, literaturę dziecięcą, modlitewniki, śpiewniki, nagrania, zaś książki z literatury polskiej musiały być „z górnej półki”. Przy okazji dziękuję za niedawny dar serca p. Krzysztofa Kubary z Częstochowy, który ofiarował nam modlitewniki dla osób starszych na Wschodzie.

Realia, w jakich żyją nasi rodacy na Wschodzie, są spowodowane m.in. brakiem odpowiedniej liczby bibliotek, nieznajomością alfabetu łacińskiego, coraz rzadszym nauczaniem języka polskiego itd. Naturalnym wyjątkiem tutaj jest obszar Wileńszczyzny. Depolonizacja – szczególnie w ostatnich 3 pokoleniach – była znacznie szersza i głębsza niż w okresie caratu. Dotknęła ona w sposób szczególnie bolesny także życia religijnego w Kościele katolickim. Równolegle obserwuje się nasilenie rusyfikacji, litwinizacji i ukrainizacji oświaty polskiej, z coraz większą mocą podporządkowywanej administracji państwowej. Towarzyszą temu: wroga dla nas propaganda, przekłamania, przemilczanie przykładów dobrych, a eksponowanie złych. O ratunek w postaci właściwego podręcznika historycznego proszą nas wszyscy świadomi tych zagrożeń. Ze Wschodu łatwiej wyjechać turystycznie do krajów zamorskich niż do Polski, a to ze względu na bariery wizowe, graniczne itd.

Wszelkie ślady kultury polskiej na Wschodzie nadal są likwidowane, miejsca pamięci narodowej utrwalone w postaci krzyży, tablic, renowacji i in. są niszczone, gdyż ze strony Polski nie ma odpowiedniej reakcji, czyli jest przyzwolenie na takie postępowanie!

Co czynić?

Reklama

W ocenie mojej 34-letniej pracy na Wschodzie powinniśmy zadbać o właściwe i fachowe zaopatrzenie w pomoce szkolne, a nie odsyłać zainteresowanych wyłącznie do internetu; przede wszystkim brakuje odpowiedniego podręcznika do historii Polski, który mógłby stanowić źródło informacji o naszej wspólnej przeszłości.

Poza tym trzeba dążyć do częstych kontaktów z kresowymi nauczycielami, działaczami społecznymi, z podobnymi szkołami w Polsce, a nie ograniczać ich do elitarnych i efekciarskich spotkań, służących osobistej karierze. Trzeba likwidować sztuczne przeszkody wizowe i graniczne w naszej współpracy, zaś służby graniczne RP muszą pracować sprawniej i zaprzestać wszelkich form „strajków włoskich”.

Trzeba też poddawać kontroli społecznej dysponowanie środkami finansowymi, których są pozbawiane doskonale działające organizacje społeczne, zaś programy edukacyjno-wychowawcze o treściach patriotycznych winny być przywrócone. „Politykę wschodnią” należy dostosować do oczekiwań naszych rodaków oraz interesów polskich.

Siłaczki i judymowie

Trwa szybko postępujący proces wynaradawiania Polaków, którzy w swych wysiłkach najczęściej są osamotnieni. Za Bugiem dzisiaj żyje wiele siłaczek i judymów, których Macierz nie dostrzega, nie docenia, a nawet zapomina o nich. Dawali przykłady i nadal uczą nas bezcennych wartości, takich jak: właściwie pojęty patriotyzm, więź rodzinna, troska o język ojczysty i tradycję, religijność, szacunek do Macierzy itp.

Często słyszymy, że prawdziwych Polaków miłujących Ojczyznę można znaleźć na Wschodzie. Warto o tym pamiętać i... inwestować!

2013-11-05 10:52

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

2026-09-21 22:26

[ TEMATY ]

diecezja świdnicka

śmierć kapłana

ks. Wojciech Drab

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Ks. Wojciech Drab (1971-2026)

Ks. Wojciech Drab (1971-2026)

W wieku 54 lat zmarł ks. kan. Wojciech Drab, proboszcz parafii św. Barbary w Wałbrzychu i egzorcysta diecezji świdnickiej. O śmierci kapłana poinformowała wałbrzyska parafia.

Do tragicznego wypadku doszło w poniedziałek 21 września około godz. 13.50 na drodze wojewódzkiej nr 426 w Olszowej, w pobliżu węzła autostrady A4. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierujący motocyklem marki BMW, jadąc w kierunku Strzelec Opolskich, po minięciu ronda z nieustalonej przyczyny stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w znaki drogowe. Pomimo podjętej reanimacji jego życia nie udało się uratować. Dokładne okoliczności zdarzenia wyjaśniają policjanci pod nadzorem prokuratora. Informację przekazała Dorota Janać, oficer prasowy policji w Strzelcach Opolskich.
CZYTAJ DALEJ

Jarosław: atak nożownika miał miejsce przed Mszą św., ks. Stanisław zmarł w szpitalu

2026-09-24 13:12

[ TEMATY ]

opactwo

atak nożownika

Diecezja Przemyska

Atak nożownika miał miejsce przed Mszą św., która miała być sprawowana w kościele rektoralnym św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa przy Ośrodku Formacji i Kultury Chrześcijańskiej. Ośrodek znajduje się na terenie Opactwa Benedyktynek w Jarosławiu - precyzuje w rozmowie z KAI s. Barbara Dendor OSB, przełożona jarosławskiej wspólnoty benedyktynek. Jeden z zaatakowanych duchownych - ks. Stanisław - zmarł w szpitalu.

- Wszystko wydarzyło się przed Mszą św., która miała być sprawowana w działającym przy ośrodku kościele rektoralnym pw. św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa - relacjonuje w rozmowie z KAI s. Barbara Dendor OSB. Na teren kościoła miał wtargnąć napastnik z 80 cm nożem. - Rozpoczął bójkę z jednym z kapłanów, którego ugodził - opowiada s. Dendor. - Zaatakowane zostały też kolejne osoby, w tym, ks. Stanisław, który zmarł w szpitalu. Jeden z kapłanów, ks. Marek, wyszedł z konfesjonału, próbując zaradzić sytuacji. Został również zaatakowany i przebywa w szpitalu stanie ciężkim.
CZYTAJ DALEJ

Świątynia wielu pokoleń

2026-09-27 16:23

Ks. Wojciech Kania/Niedziela

Biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz dokonał poświęcenia kościoła pw. Podwyższenia Krzyża Świętego. Uroczystą Eucharystię wespół z Ordynariuszem Sandomierskim sprawowali dziekan dekanatu gorzyckiego ks. Wiesław Piś oraz proboszcz parafii ks. Zygmunt Lipiec. Świątynię wypełnili parafianie oraz rodacy, dla których uroczystość była zwieńczeniem wieloletniej troski o miejscowy kościół.

Liturgia poświęcenia świątyni ma wyjątkowy charakter i bogata jest w znaki, które ukazują kościół nie tylko jako budowlę, lecz przede wszystkim jako miejsce gromadzenia się wspólnoty wierzących. Uroczystość rozpoczęła się od pobłogosławienia wody. Bp Nitkiewicz pokropił nią ołtarz, a następnie ściany kościoła. Dopiero po tym obrzędzie rozpoczęła się Liturgia Słowa.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję