Polskie pieśni patriotyczne stanowiły program uroczystego koncertu z okazji 95. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Koncert w łódzkim kościele pw. Najświętszego Imienia Jezus poprzedziła Msza św. w intencji Ojczyzny.
W homilii o. Józef Łągwa SJ zwrócił uwagę na tworzenie się w polskich rodzinach sztafety pokoleń, w której przekazywane są tradycje i historia Ojczyzny. Apelował, aby nadal je kontynuować i być wzorem dla innych, jak kochać rodzinny dom, Polskę.
W części artystycznej wystąpił chór Stowarzyszenia Śpiewaczego „Harmonia” pod dyrekcją prof. Jerzego Rachubińskiego. Chór w tym roku obchodzi 127-lecie działalności. Występuje w różnych miejscach w kraju i poza jego granicami. Ma na swoim koncie wiele prestiżowych nagród.
Koncert w świątyni Księży Jezuitów „Harmonia” rozpoczęła najstarszym polskim hymnem „Gaude Mater Polonia” (Raduj się, Matko Polsko). Usłyszeliśmy także „Bogurodzicę”, „Boże coś Polskę”, „Marsz, marsz Polonia”. Szczególnym aplauzem publiczności cieszyły się popularne pieśni legionowe „Legiony to żołnierska nuta” oraz „Piechota”. Gorącymi brawami nagrodzono wykonanie „Pieśni wojennej” pochodzącej z XI tomu „Śpiewników domowych” Stanisława Moniuszki do słów Józefa Kościelskiego w opracowaniu Jerzego Rachubińskiego.
Wykonanie pieśni poprzedzała komentarzami Maja Skoblewska, przybliżając historię i okoliczności ich powstania. Dziękując wszystkim za przybycie wyrecytowała fragment wiersza „Co kochać?” Władysława Bełzy, wyrażając nadzieję, że to motto powtarzać będą przyszłe pokolenia: „W czyjem sercu miłość tleje. I nie toczy go zgnilizna. W tego duszy wciąż jaśnieje: Bóg, rodzina i ojczyzna!”. Koncert zakończył się wspólnym odśpiewaniem „Roty” przez chór i publiczność.
Ktokolwiek sądzi, że lednickie dzieła mogłyby zaistnieć bez o. Jana W. Góry OP, nie doświadczył nigdy ducha i charakteru lednickich miejsc i spotkań. Ktokolwiek wyobraża sobie, że byłby on tym samym człowiekiem, księdzem i dominikaninem bez św. Jana Pawła II, nie widział pasji naszego duszpasterza i zachłannego czerpania ze świętości papieża.
Nie chodzi tu o setki pamiątek, które po nim pozbierał, lecz o to, kim się dzięki niemu stał, zagarniając każdą jego myśl, postawę i sposób duszpasterzowania. Nie byłoby Lednicy bez o. Jana, ale też nie byłoby o. Jana bez Karola Wojtyły. Te prawdy są oczywiste dla wszystkich zaangażowanych w dzieła, które zostawił o. Jan. Zostawił, a jednocześnie wciąż przy nich jest, bo na pewno nadal tym dziełom towarzyszy, tylko już trochę inaczej, może jeszcze bliżej, a może nawet bardziej.
Diagnoza nowotworu u papieża Leona XIV jest przedmiotem dyskusji i współczucia na całym świecie. Jednak tak otwarta dyskusja na temat stanu zdrowia zwierzchnika Kościoła katolickiego jest czymś nowym. W przeszłości, gdy papieże chorowali, powagę ich stanu znały często tylko osoby z ich najbliższego otoczenia. To, co obecnie jest tematem biuletynów medycznych, we wcześniejszych wiekach można wywnioskować tylko z korespondencji, raportów i późniejszych rekonstrukcji medyczno-historycznych. „W dawnych czasach nie było oficjalnych doniesień o chorobach papieży, co najwyżej krążyły po Rzymie plotki” - powiedział niemieckiej Agencji Katolickiej (KNA) historyk Kościoła z Augsburga Jörg Ernesti.
Czasami papieże sami mówili o swoich cierpieniach. Grzegorz Wielki, panujący w latach 590-604, skarżył się w swojej korespondencji na dotkliwy ból i długie pozostawanie z tego powodu w łóżku. Cierpiał na dnę moczanową - chorobę, która miała dotknąć również wielu jego następców.
Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Walendowie
14 października o godzinie 17.00 przez Walendów koło Warszawy przeszła 5-minutowa nawałnica, która na posesji Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia wyrządziła wielkie szkody: powyrywała wiele drzew, słupy telefoniczne i elektryczne, uszkodziła dach na budynku gospodarczym - czytamy na stronie internetowej walendow.faustyna.pl.
Straż pożarna pracowała do godziny 21.00, usuwając największe przeszkody, między innymi czyniąc przejezdną drogę publiczną, biegnącą wzdłuż posesji klasztornej. Klasztor jest obecnie bez internetu i telefonu, a sprzątanie posesji i naprawianie szkód zajmie jeszcze wiele tygodni. W tej sytuacji siostry z walendowskiego klasztoru zwracają się o pomoc ludzi dobrzej woli, by mogły w uporządkowanej posesji nadal służyć ludziom.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.