Reklama

Aspekty

Pielgrzymka ministrantów

Finały Ligi Ministranckiej, konkurs liturgiczny, Eucharystia z biskupem, promocje lektorskie, konferencje i spotkania z kolegami z innych miast. Tak wyglądała Diecezjalna Pielgrzymka Ministrantów i Lektorów do Paradyża

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Paradyż 10 maja opanowali młodzi mężczyźni. Wszyscy albo zaczęli, albo od wielu już lat służą przy ołtarzu. Raz w roku spotykają się na wspólnej modlitwie podczas diecezjalnej pielgrzymki. – To jest święto ministrantów i większość z nas z całej diecezji powinna tu przyjeżdżać i przeżywać ten czas, tak jak się świętuje się Boże Narodzenie czy Wielkanoc. Warto, zamiast siedzieć w domu, przyjechać do Paradyża i zaangażować się w ten czas – mówił Jacek Tereszkiewicz, ministrant z parafii pw. św. Brata Alberta w Zielonej Górze, który na pielgrzymkę przyjeżdża od wielu lat. – Wspaniała jest Eucharystia, wszystko w liturgii klerycy przygotowują doskonale, poza tym są tu znajomi z innych miejscowości, z którymi na co dzień się nie spotyka – dopowiada. Głównym punktem pielgrzymki była Eucharystia z bp. Stefanem Regmuntem połączona z promocją lektorską. Od tego dnia kilkudziesięciu ministrantów będzie mogło oficjalnie czytać na Mszy św. czytania liturgiczne. – Dla mnie to bardzo ważne wydarzenie, bo biskup będzie błogosławił wszystkich lektorów i m.in. mnie – mówił tuż przed promocją Jakub Orłowski z parafii pw. św. Mikołaja w Raculi. – Cieszę się, że będę mógł robić tak wiele rzeczy przy ołtarzu i czytać czytania. Zawsze trenuję pół godziny albo godzinę przed Mszą, sprawdzam czytania w Internecie, a ostatnio uczyłem się jak ubierać albę – dodał. Eucharystię poprzedziły spotkania w mniejszych grupach wiekowych, gdzie ministranci wspólnie się modlili, słuchali konferencji i dzielili się świadectwem życia. Pielgrzymka do Paradyża to jednak nie tylko coś dla ducha, było i coś dla ciała. Całą fizyczną energię ministranci wykrzesali z siebie podczas finałów Ligi Ministranckiej. Grało w nich 12 drużyn, po cztery z każdej kategorii wiekowej. Myślą przewodnią pielgrzymki były słowa św. Jana Pawła II: „Podczas liturgii jesteście kimś o wiele więcej niż tylko zwykłymi «pomocnikami proboszcza». Jesteście przede wszystkim sługami Jezusa Chrystusa, odwiecznego Najwyższego Kapłana. W ten sposób wy, ministranci, jesteście szczególnie powołani, by być młodymi przyjaciółmi Jezusa. Starajcie się pogłębiać i podtrzymywać tę przyjaźń z Nim. Zrozumiecie wówczas, że w Jezusie znaleźliście prawdziwego przyjaciela na całe życie”. Bp Stefan Regmunt wskazywał, że ministranci są najbliższymi świadkami cudów dziejących się na ołtarzu, przemiany chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa. Zachęcał ich, by pogłębiali swą relację z Jezusem. – Prawdziwa przyjaźń owocuje. Bardzo często z grona służby liturgicznej młodzi ludzie odkrywają szczególne powołanie – do służby Bożej. Bóg przez Jezusa wybiera młodych ludzi do szczególnych zadań. Słowo „powołanie” odnosi się do różnych misji, ale spośród wszystkich powołań na to kapłańskie i zakonne świat bardzo czeka. I w naszej diecezji chcemy częściej modlić się o nowe powołania. Po Mszy św. przekażę wam kopię ikony Matki Bożej Paradyskiej, tak aby każdy ministrant w swoim kościele mógł, patrząc na ten obraz, wypraszać powołania dla swojej parafii. I mówiąc tradycyjne: „Panie, powołaj wielu z nas”, nie przekładał tej intencji tylko na innych, ale też spojrzał na siebie i zastanowił się: „Może i mnie Bóg powołuje?”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2014-05-14 15:40

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Z duchem czasu

No cóż? Czasy się zmieniły. Teraz dzieci i młodzież potrzebują o wiele więcej alternatyw, ciekawych pomysłów i propozycji ze strony duszpasterzy, aby wstąpić w szeregi Liturgicznej Służby Ołtarza. Służby, która jest przecież wielkim zaszczytem, ma ona bowiem w sobie znamię wybrania. Kiedyś pokopało się z chłopakami w piłkę, a potem garnęli się do Kościoła, że aż miło. Te czasy już nie wrócą. Dziś trzeba szukać metod, sposobów, aby Kościół wygrał choćby z komputerem” – mówi proboszcz parafii św. Mikołaja w Targoszycach, ks. kan. Janusz Rakoczy. Jego zdanie podziela wielu kapłanów – proboszczów oraz wikariuszy, którzy zazwyczaj opiekują się ministrantami i lektorami w parafiach naszej diecezji. Ich kreatywność jednak w wielu wspólnotach jest ogromna, skoro przy ołtarzu gromadzi się nieraz kilkudziesięciu ministrantów. Pięknym przykładem, że i w tych trudnych czasach jest to możliwe jest blisko 60-osobowe grono Liturgicznej Służby Ołtarza w parafii Dobrego Pasterza w Olkuszu. Ich opiekun, ks. Krzysztof Pasek, który także katechizuje w miejscowej szkole, bezpośrednio, zazwyczaj u progu nowego roku szkolnego, zachęca „nowych” do wstąpienia w ministranckie szeregi. „Już w II klasie kandydaci są blisko Stołu Pańskiego, po I Komunii św. zostają przyjęci do grona. Mają stałą, cotygodniową formację podczas zbiórek. Oddaję też głos bardziej doświadczonym, starszym ministrantom, którzy wprowadzają młodszych kolegów w arkany sztuki. Organizujemy rozgrywki sportowe, ogniska, w planach mamy wspólnotowe spotkanie opłatkowe, które ma na celu jeszcze bardziej zjednoczyć, zintegrować ministrancką brać. Naszą ambicją jest poszerzenie grona LSO” – zaznacza ks. Krzysztof.
CZYTAJ DALEJ

Męczeństwo Jana jest ostatnim proroctwem Starego Przymierza

2026-08-16 09:18

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Zwieńczenie sceny powołania Jeremiasza jest rozkazem mobilizacyjnym: „Ty zaś przepasz biodra” - długą szatę podkasywano do drogi, pracy i walki (por. Wj 12,11; 2 Krl 4,29) - „wstań i mów wszystko, co ci rozkażę”: całość orędzia, bez selekcji pod publiczność. Motywacja jest surowa aż do bólu: „nie lękaj się ich, bym cię czasem nie napełnił lękiem przed nimi” - Bóg traktuje posłańca poważnie; kapitulacja przed strachem ludzkim wydałaby proroka strachowi zwielokrotnionemu. Lista przeciwników obejmuje cały przekrój społeczeństwa: królowie judzcy, przywódcy, kapłani i „lud ziemi” - w epoce monarchii określenie pełnoprawnych obywateli-posiadaczy; Jeremiasz stanie sam przeciw wszystkim stanom.
CZYTAJ DALEJ

Pierwsza papieska wizyta w historii. 44 lata temu Jan Paweł II odwiedził San Marino

2026-08-29 14:54

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

papieska wizyta

San Marino

Vatican Media

Jestem pierwszym Następcą św. Piotra, który przybywa z wizytą do waszej Republiki - mówił Jan Paweł II 29 sierpnia 1982 r. w San Marino. Dokładnie 44 lata temu polski Papież rozpoczął historię papieskich wizyt na Monte Titano. Przed tygodniem jego śladami podążył Leon XIV, który sam przypomniał o wizycie swojego poprzednika.

29 sierpnia 1982 r. Jan Paweł II jako pierwszy papież w historii odwiedził Republikę San Marino. Podczas Mszy św. na stadionie w Serravalle mówił o radości ze spotkania ze wspólnotą, która przez wieki strzegła swojej niezależności i chrześcijańskich korzeni.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję