Premier Tusk zdecydowanie odciął się od swoich kolegów biesiadujących w najlepszych knajpach Warszawy przy ośmiorniczkach, wołowych ogonach i czymś tam jeszcze i pochwalił się na twitterze, że jemu najlepiej smakuje mielony z ziemniakami i mizerią z kancelaryjnej kuchni. Niewykluczone, że jakiś zdolny psychoterapeuta doszukałby się w tym komunikacie ukrytej tęsknoty premiera, że jego nie zapraszali na takie wyszukane biesiady.
Odsiecz
Kazimierz Marcinkiewicz powiedział, że jak PO przegra wybory samorządowe, to rozważy powrót do polityki. Prawdopodobnie brzmiało to, w jego mniemaniu, jak zapowiedź odsieczy wiedeńskiej.
Na spełnianiu ukrytych pragnień premiera skupia się niemal cały aparat państwa. Wiemy np. z podsłuchanych rozmów, jakie są priorytety polskiej ambasady na Kubie. Nasi dyplomaci na tej słonecznej wyspie mają za pierwszorzędne zadanie wyszukiwanie najlepszych cygar dla premiera. Dwoją się i troją, ale nie bez efektu. Na tym polu mogą się pochwalić całym pasmem sukcesów. Prawdopodobnie to główny powód, żeby w ogóle utrzymywać placówkę na Kubie.
Dyplomacja kulinarna
Minister Radek Sikorski, broniąc się przed zarzutem, że jada tak drogo, poinformował opinię publiczną, że MSZ rocznie wydaje 12 mln zł na biby, przy których rozmawia się o polityce zagranicznej i nikogo nie powinno to bulwersować, bo takie są standardy. Rzeczywiście, suma jest niewielka. To tylko miesięczne koszty wyżywienia małego polskiego miasteczka.
Sumienie wadzi postkomunistom
Postkomunistom nie podoba się, że lekarze mają sumienie i nie chcą wykonywać tzw. zabiegów aborcyjnych. Z pragmatycznego punktu widzenia to racjonalne, bo im więcej ludzi sumienia, tym mniejsze szanse na polityczne istnienie tej zakorzenionej w antysumieniowym systemie partii.
Kadr z filmu - (L)Filip Gurłacz i (P)Andrzej Mastalerz
Janek (Filip Gurłacz) to chłopak, któremu życie nie dało szansy na beztroską młodość. Porzucony przez ojca alkoholika (Andrzej Mastalerz) każdego dnia walczy o przetrwanie i opiekuje się ciężko chorą matką (Maria Gładkowska). Aby zdobyć pieniądze na leczenie i utrzymanie domu, podejmuje coraz bardziej ryzykowne decyzje, wpadając w spiralę problemów, z której coraz trudniej się wydostać. Gdy nad jego życiem zbierają się najciemniejsze chmury, a utrata wszystkiego wydaje się nieunikniona, niespodziewanie powraca ojciec. Człowiek, który zawiódł najmocniej! O czym mowa?
Mowa o filmie Odzyskany. To poruszająca, pełna emocji opowieść o rodzinie, przebaczeniu i nadziei, która potrafi się odrodzić nawet w najbardziej beznadziejnych okolicznościach. To historia o utraconym dzieciństwie, tęsknocie za bliskością i walce o drugą szansę, zanim będzie za późno.
Do momentu przejęcia mediów publicznych przez rząd Donalda Tuska przez pół roku odpowiadałem za TVP Info, w tym za programy publicystyczne, czyli też te, do których zapraszani byli politycy. Wspominam ten czas, bo miałem okazję naocznie zobaczyć jak wyglądała polityka medialna ówcześnie rządzącej partii, Prawo i Sprawiedliwość. To, co najmocniej rzuciło mi się w oczy, to strach przed konfrontacją. Nie będę wymieniał nazwisk, bo nie o to chodzi, tylko powiem o zjawisku. Za każdym razem gdy była okazja, by w tzw. prime-timie zetrzeć się z poglądami albo kłamstwami obozu Donalda Tuska, politycy tej partii unikali tego jak ognia. Im „ważniejszy” polityk, tym większa obawa i przekonanie, że on to się do takiego starcia „schylał” nie będzie.
Dlaczego dziś sobie o tym przypomniałem? Ano dlatego, że od zmiany władzy w Polsce minęło ponad 2,5 roku, a wciąż nie widzę w obozie Prawa i Sprawiedliwości chęci, by iść w teren i ścierać się z oponentem. Merytorycznie, z uczciwymi argumentami i prawdą, iść i się „bić”. Co mamy zamiast tego? Kolejne tygodnie dyskusji o stołkach, w tym o najważniejszym, czyli premierowskim. Jesteśmy po kolejnych przeciekach medialnych o wymianie prof. Przemysława Czarnka na kogoś innego. Może Tobiasz Bocheński, a może Zbigniew Bogucki? Prezes PiS Jarosław Kaczyński zaprzecza, jednak faktem jest, że politycy PiS o tym cały czas mówią. Wiem, bo sam od nich to słyszę.
Modlitwa, procesja, misterium i świadectwa pielgrzymów złożyły się na uroczystości odpustowe w Sanktuarium św. Filomeny w Gniechowicach. Ich centralnym punktem była Eucharystia pod przewodnictwem o. Damiana Stachowicza OFM.
– To jedyny w Polsce kościół pw. św. Filomeny i zarazem jej sanktuarium. Dziękujemy dziś za jej opiekę nad nami i prosimy o dalsze orędownictwo i wstawiennictwo. Jak mówił św. Jan Maria Vianney, jest to święta, której Bóg niczego nie odmawia. Ona duchowo czeka na swoich czcicieli, którzy do niej przychodzą, i wyprasza potrzebne łaski – mówił ks. Jarosław Wawak, proboszcz i kustosz sanktuarium.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.