Reklama

Konflikt

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

O konflikcie żydowskiej teologii z nowoczesną bioetyką napisał prestiżowy „The New York Times”. Chodzi o to, że Izrael ma najniższy, wśród krajów rozwiniętych, procent transplantacji. Jedną z głównych przyczyn takiego stanu rzeczy jest religijna definicja śmierci. Śmierć człowieka, zdaniem Żydów, następuje z chwilą ustania oddechu. W XIX wieku jedna z mądrości żydowskich zalecała chcącym stwierdzić zgon człowieka, aby przy ustach trzymano lekkie pióro. Jeśli się nie poruszało, oznaczało to, że człowiek nie żyje. Takie przekonanie stoi w sprzeczności z medyczną definicją śmierci. Za jej moment przyjmuje się śmierć mózgu. Przyjmowanie religijnej, żydowskiej definicji śmierci powoduje, że przekazywanie organów jest niemożliwe. Podobnie jest z oddawaniem nerek do przeszczepu. Na rodzimego dawcę trzeba czekać nawet 5 lat, bo dawców jest wyjątkowo mało. Tylko 15 proc. obywateli Izraela zadeklarowało, że chce po śmierci oddać swe organy do przeszczepu, podczas gdy w USA połowa mieszkańców wyraziła taką wolę. Żydzi wolą zatem jeździć za granicę, np. do Ekwadoru czy do Chin, i tam poddać się operacji przeszczepu nerki, gdy jest to jedyna możliwość uratowania życia.

Reklama

Sytuację próbuje zmienić rząd, promując ideę transplantacji, oraz najwyżsi przywódcy religijni. Niestety, przeciwnego zdania są ultraortodoksyjni rabini, którzy mają największy wpływ na ludzi, także na Żydów zsekularyzowanych. Również ci niereligijni Żydzi, jeśli chodzi o sprawy związane ze śmiercią, wolą raczej pouczenia rabinów niż medyków.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Inną przyczyną niechęci Żydów do transplantacji jest wiara w zmartwychwstanie ciał, która zabrania ich naruszania przed pogrzebaniem.

W związku z taką sytuacją i marnymi efektami promocji idei transplantacji pojawiają się nawet radykalne głosy, aby w nowym prawie przewidywać finansową gratyfikację dla dawców.

2014-08-26 14:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Majowe podróże z Maryją: Kraków - U Matki Bożej Smętnej Dobrodziejki – Skarbu Franciszkanów

2026-05-10 19:53

[ TEMATY ]

Majowe podróże z Maryją

I, Bogitor, Public domain, via Wikimedia Commons

Obraz Smętnej Dobrodziejki Krakowa

Obraz Smętnej Dobrodziejki Krakowa

Nasza jubileuszowa wędrówka dzisiejszego dnia znajduje swą kulminację w jednym z najważniejszych miejsc dla całej rodziny franciszkańskiej w Polsce – w krakowskiej bazylice św. Franciszka z Asyżu. To tutaj, w cieniu słynnych witraży Stanisława Wyspiańskiego, w bocznej kaplicy spoczywa wizerunek Matki Bożej Smętnej Dobrodziejki. Ten tytuł, choć na pierwszy rzut oka wydaje się sprzeczny, kryje w sobie najgłębszą prawdę o sercu Maryi.

Kiedy klękamy przed tym obrazem, widzimy twarz Maryi przepełnioną cichym bólem. To „Smętna” Matka, która patrzy na mękę swojego Syna i na cierpienia każdego z nas. Jednak Jej smutek nie jest beznadziejny – to smutek, który rodzi współczucie. Wierni od wieków nazywają Ją „Dobrodziejką”, ponieważ w tym miejscu nikt nie odchodzi bez pociechy. Historia obrazu, sięgająca XV wieku, utkana jest z tysięcy podziękowań za uzdrowienia, nawrócenia i ocalone życie. Maryja u krakowskich franciszkanów to Matka, która bierze na siebie nasze ciężary, zamieniając łzy w perły łaski.
CZYTAJ DALEJ

Izrael: Żołnierze, którzy zbezcześcili figurę Maryi, ukarani aresztem

2026-05-11 22:25

[ TEMATY ]

Izrael

Canva/zrzut ekranu x.com

Żołnierz izraelski, który został sfotografowany, gdy wkładał papierosa do ust figury Matki Boskiej w chrześcijańskiej wiosce, na południu Libanu został ukarany 21 dniami aresztu - przekazała w poniedziałek armia. Wojskowy, który filmował zdarzenie otrzymał karę 14 dni aresztu.

O sprawie pisaliśmy tutaj: niedziela.pl. Izraelska armia traktuje ten incydent z wielką powagą, ponieważ szanuje wolność religii i kultu, jak również miejsca święte i symbole wszystkich religii i wspólnot - przekazano w komunikacie biura prasowego wojska.
CZYTAJ DALEJ

W tej diecezji robią konkurs na proboszcza. Chętnych nie brakuje

2026-05-12 13:54

[ TEMATY ]

archidiecezja lubelska

konkurs na proboszcza

Karol Porwich/Niedziela

Muszą mieć przynajmniej 15-letnie doświadczenie kapłańskie i wizję prowadzenia wspólnoty parafialnej - lubelska kuria poszukuje kandydatów na proboszczów do 16 parafii. Chodzi o zwiększenie przejrzystości wyboru i lepsze dopasowanie duszpasterzy do potrzeb lokalnych wspólnot. - To ogromna szansa na budowanie autentycznej współodpowiedzialności za Kościół lokalny, którego podstawową komórką jest właśnie parafia - uważa ks. prof. Paweł Kaleta z Instytutu Prawa Kanonicznego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Konkursy na proboszczów w lubelskich parafiach to unikatowe rozwiązanie w skali kraju. Zmiana związana jest z ustaleniami zakończonego jesienią ubiegłego roku III Synodu Archidiecezji Lubelskiej. Chodzi o rozwiązanie zakładające, że w parafiach, w których nie ma proboszczów, mogą zostać ogłoszone konkursy na to stanowisko. I tak się stało w przypadku 16 parafii w archidiecezji lubelskiej. Aktualnie poszukiwani są proboszczowie m.in. do parafii pw. św. Agnieszki w Lublinie, pw. Świętego Ducha w Chełmie czy pw. Przemienienia Pańskiego w Firleju.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję