Reklama

Niedziela Łódzka

Jedyny taki dom

Dom „Anielisko”– pierwsza w województwie łódzkim całodobowa placówka opiekuńczo-wychowawcza typu specjalistyczno-terapeutycznego dla dzieci. To kolejne – oprócz świetlicy „Anielisko” działającej przy kościele Księży Jezuitów od przeszło 20 lat – dzieło Stowarzyszenia Ewangelizacyjno-Charytatywnego „Mocni w Duchu”

Niedziela łódzka 46/2014, str. 6-7

[ TEMATY ]

dzieci

Archiwum Anieliska

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Anielisko mieści się przy al. Kościuszki 48 w Łodzi i przebywa w nim obecnie szóstka dzieci w wieku 5-12 lat. Celem placówki jest stworzenie mieszkającym w niej 2 dziewczynkom i 4 chłopcom warunków prawdziwie domowych, z zapewnieniem odpowiednich potrzeb edukacyjnych, rozwojowych oraz terapeutycznych.

Zaradzić problemom

– Od początku działalności pod opiekę Stowarzyszenia „Mocni w Duchu” trafiały dzieci potrzebujące wsparcia. Stąd narodziła się niemalże od razu świetlica środowiskowa. Cała działalność, która od lat w wielu aspektach się zmienia, pozostaje jednak niezmienna, jeśli chodzi o dzieci. Ich problemy zmuszają nas do poszukiwania sposobów, jak zaradzić dziecięcym smutkom – mówi Dorota Puchowicz, prezes Stowarzyszenia. – Wielokrotnie zdarzało się, że opiekunowie widzieli oczywiste zaniedbania u dzieci, z prawidłowością, że im młodsze dziecko, tym zaniedbania bardziej widoczne i bardziej bolesne: brak odzieży adekwatnej do pory roku, brak podręczników, przyborów szkolnych, nieznajomość prostych potraw czy ewidentne oznaki głodu. Były sytuacje, gdy chleb z posiłków upychały w szafkach „na później”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Dzięki znacznej poprawie w systemie pomocy społecznej i dożywianiu w szkołach, dziś z problemem głodu już raczej nie mamy do czynienia. Niemniej zaniedbania były różne. Zdarzało się niejednokrotnie, że dziecko sygnalizowało przemoc w domu, alkohol albo przychodził odebrać je nietrzeźwy rodzic. Tego typu sytuacje z reguły miały ciąg dalszy w postaci interwencji kuratora sądu rodzinnego, a dziecko „lądowało” w pogotowiu opiekuńczym. Każdorazowo był to dla dziecka ogromny wstrząs emocjonalny. Późniejsze towarzyszenie dziecku już tylko doraźnie w kolejnym „placówkowym” etapie życia, rodziło w wolontariuszach Stowarzyszenia pragnienie poszerzenia sposobów pomocy – kontynuuje Puchowicz. – W ten sposób osiem lat temu zrodziła się idea otwarcia przy świetlicy hostelu, w którym dziecko miałoby zapewnioną opiekę całodobową i mogłoby w bezpiecznych warunkach przeczekać kryzys domowy.

Prawo daje szansę

Rozpoczęły się żmudne poszukiwania odpowiedniego lokalu, które trwały kilka lat. To była prawdziwa szkoła wytrwałości i cierpliwości. W końcu, po wielu staraniach, udało się znaleźć lokal i w grudniu 2010 r. Stowarzyszenie stało się najemcą pomieszczeń przy al. Kościuszki 48 w Łodzi. Wynajęty lokal wymagał gruntownego remontu, adaptacji do celów mieszkalnych i potrzeb dzieci. Rozpoczęła się droga przez formalności, by uzyskać niezbędne pozwolenia do remontu. W międzyczasie weszła nowa ustawa o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej, która znosiła możliwość otwarcia hostelu przy świetlicy.

Reklama

Z lokalem też były problemy; w zasadzie każda wizyta specjalisty przynosiła nowy problem – a to brak możliwości wybicia pionów kanalizacyjnych i zrobienia łazienek, a to problemy z wentylacją, a to z bezpieczeństwem ppoż., o środkach finansowych na remont już nawet nie wspominając. – W zasadzie pozostawało jedno: poddać się – sięga pamięcią p. Dorota. – Uratowała nas wspólna modlitwa – dodaje. Zaczęły napływać pierwsze środki finansowe na remont, nowi ludzie, nowe pomysły, rozpoznanie możliwości w mieście i nagle… jest! Ustawa znosi hostele i wprowadza nowe rodzaje placówek: „typu specjalistyczno-terapeutycznego”. To okazuje się lepszym rozwiązaniem dziecięcych problemów – pojawia się możliwość udzielenia schronienia dziecku nie tylko na jakiś czas, jak w hostelu, ale znacznie dłużej. To było wyzwanie – podsumowuje prezes Stowarzyszenia.

Strzał w dziesiątkę

Dzieci będą mogły przebywać w Domu „Anielisko” do czasu wyjaśnienia ich sytuacji prawnej lub do uzyskania pełnoletności. W każdym przypadku podstawą skierowania dziecka do placówki opiekuńczo-wychowawczej jest wyrok sądu. Ze względu na charakter powstałej placówki, skierowano do niej dzieci wymagające specjalnego traktowania z przyczyn zdrowotnych, w tym troje niepełnosprawnych. Całodobową opiekę nad dziećmi sprawują wychowawcy, terapeuci oraz psycholog. „Anielisko” jest raczej domem niż instytucją.

Znaczny wkład w budowanie rodzinnego klimatu Domu mają wolontariusze, którzy ofiarnie oddają dzieciom swój wolny czas. Służą talentami i zdolnościami, rozwijając obszar indywidualnych zainteresowań oraz pasji dzieci. – Dom ten jest strzałem w dziesiątkę – przede wszystkim dla potrzebujących tego podopiecznych, ale i w odpowiedzi na potrzeby całego regionu. Choć jest on kroplą w oceanie potrzeb samego miasta, to jednak stanowi konkretną, całodobową pomoc dla dzieci o indywidualnych potrzebach, które znalazły się w wyjątkowo trudnej sytuacji rodzinnej – wyjaśnia pierwszy dyrektor Domu i członek Stowarzyszenia. – Patrząc na obecnych domowników, ich rozwój, radość i poczucie „bycia u siebie”, nie potrzeba więcej słów.

Nagrodą – uśmiech

Reklama

Dom „Anielisko” współpracuje ze świetlicą o tej samej nazwie, znajdującą się przy ul. Sienkiewicza 60 w Łodzi, gdyż oba dzieła są prowadzone przez Stowarzyszenie „Mocni w Duchu”. Dzięki wspólnym zajęciom, wyjazdom (np. wakacyjnym) oraz podejmowanym inicjatywom dzieci z dysfunkcjami w rozwoju osobowościowym czują się przyjęte i akceptowane przez rówieśników, uczą się współpracy, pomocy i właściwej tolerancji. W Domu budowana jest atmosfera poszanowania drugiego człowieka, mali domownicy wychowywani są w duchu wiary, nadziei i miłości. Założyciele starają się ze wszystkich sił i z całego serca, aby było to miejsce, gdzie każdy z maluczkich będzie otoczony ciepłem, miłością oraz potrzebną do rozwoju troską. Opiekę duszpasterską nad Domem sprawują jezuici. Najczęstszym podziękowaniem za pracę i wkładany w wychowanie trud, jest pojawiający się na twarzy podopiecznych wdzięczny uśmiech. „Anielisko” to po prostu Dom dla tych, którzy tego potrzebują.

– W tym miejscu doświadczam cudu przemiany swojego myślenia. Dzieci mają znaczny wkład w moje nieustanne nawracanie się. Zaczęłam od wolontariatu w świetlicy jeszcze jako studentka, nie przeczuwając nawet, że za kilka lat przyjdzie zmierzyć mi się z wzięciem odpowiedzialności za to dzieło, najpierw jako członek zarządu, a potem jako prezes. W tej posłudze budujące są dla mnie słowa Psalmu 127: „Jeżeli Pan domu nie zbuduje, na próżno trudzą się ci, którzy go wznoszą. Jeżeli Pan miasta nie ustrzeże, strażnik czuwa daremnie”. No a dzieci są tymi, którzy nie pozwalają mi o tym zapomnieć – wyznaje Dorota Puchowicz.

* * *

Stowarzyszenie ewangelizacyjno-charytatywne „Mocni w Duchu”

Organizacja pożytku publicznego (KRS 0000128582). Została założona w 1992 r. przez śp. o. Józefa Kozłowskiego SJ i grupę studentów, członków młodej wówczas wspólnoty „Mocni w Duchu”. Funkcjonuje w dużej mierze dzięki wsparciu darczyńców.

Jeśli chcesz przyłączyć się do grona ofiarodawców i pomóc dzieciom, możesz to uczynić składając dar serca na konto:

Bank Pekao S.A. XI O/Łódź, nr 39 1240 3073 1111 0010 0591 7494.

2014-11-13 10:41

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dzieci z Drohobycza na krzeszowskim odpuście

Niedziela legnicka 35/2014, str. 8

[ TEMATY ]

dzieci

Legnica

Ukraina

KS. WALDEMAR WESOŁOWSKI

Grupa dzieci z Drohobycza na Ukrainie odwiedziła Krzeszów. Przebywały wraz z opiekunami na koloniach w Karpaczu, których organizatorem było legnickie Towarzystwo Przyjaciół Dzieci oraz Urząd Miasta Legnicy przy wsparciu Fundacji Polska Miedź. Dzieci zwiedziły opactwo krzeszowskie, wzięły też udział w wielkim odpuście ku czci Maryi Wniebowziętej. Jak powiedział Kazimierz Pleśniak, prezes legnickiego oddziału TPD, od wielu lat istnieje współpraca między Legnicą a Drohobyczem. Stały się one miastami partnerskimi. Takie kolonie, w których uczestniczą również dzieci z Polski, to okazja do wzajemnego poznania zwyczajów, kultur, języka. Pobyt kolonistów zza wschodniej granicy jest tym bardziej ważny, w sytuacji gdy na Ukrainie trwa wojna. Dzieci, choć na chwilę mogły się oderwać od dramatycznych wydarzeń, jakie rozgrywają się w ich ojczyźnie. Lilia Terlecka, opiekunka dzieci, już kilka razy odwiedzała nasz kraj. Jest wdzięczna organizatorom za tak wspaniały wypoczynek. – Z takich dziecięcych kontaktów zaczyna rodzić się przyjaźń. Dzieci dogadują się bez problemów, uczą się nawzajem swojego języka – mówi Lilia. Marta jest nauczycielką tańca, w Polsce jest drugi raz i już nauczyła się mówić trochę po polsku. Czyta i rozumie wiele, nieco gorzej z mówieniem, ale radzi sobie doskonale. – Dolny Śląsk, Karkonosze to bajkowy świat. Mam nadzieję, że jeszcze niejeden raz przyjadę tutaj – powiedziała. Zosia jest uczennicą gimnazjum. Na Dolnym Śląsku jest pierwszy raz. Dobrze mówi po polsku, ponieważ chodziła do sobotniej polskiej szkoły, jej prababcia jest Polką. Jest wdzięczna za ten czas kolonii, za wspaniałą atmosferę. – Zwiedziliśmy Wrocław, Legnicę, Jelenią Górę i Karpacz. Przyjechaliśmy do Krzeszowa, a to przepiękne miejsce – mówi Zosia. – Mamy możliwość podróżowania i poznawania innych krajów, uczenia się od nich tego, co najlepsze dla nas. Mam nadzieję, że będziemy mogli to przenieść do nas, na Ukrainę, bo dzieci i młodzież są przyszłością swojego kraju – dodała Zosia. W przyszłości chciałaby studiować w Polsce. Pozostaje mieć nadzieję, że jej marzenia spełnią się.
CZYTAJ DALEJ

Anglia: dziś największa i najstarsza pielgrzymka Polonii do karmelitańskiego sanktuarium w Aylesford

2026-09-05 09:25

[ TEMATY ]

Polonia

Anglia

© CBCEW/Marcin Mazur/Vatican news

Już po raz 72. Polacy z Anglii i Walii pielgrzymują do karmelitańskiego sanktuarium w Aylesford. Jest to najstarsza i największa pielgrzymka brytyjskiej Polonii.

Pozdrowienia od Ojca Świętego przekaże Polakom nuncjusz apostolski w Wielkiej Brytanii abp Miguel Maury Buendía, który w tym roku przewodniczy Eucharystii. Duchowym motywem spotkania są słowa: „Z Maryją uczymy się być uczniami Chrystusa”. 5 września organizatorzy spodziewają się obecności około tysiąca pielgrzymów.
CZYTAJ DALEJ

Już bez pozorów

2026-09-05 13:51

[ TEMATY ]

felieton

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Miał być wzmocniony trójpodział władzy, a mamy prawą rękę premiera sięgającego po sędziowską togę. „Prawa ręka” - dlaczego w ogóle Donald Tusk tak go publicznie nazwał?

Przecież takie hasło tylko daje argumenty krytykom, którzy uznają, że to przekroczenie granic. Przecież nawet środowiska niesympatyzujące z Prawem i Sprawiedliwością wzywały Macieja Berka do wycofania się. A może właśnie o to premierowi chodzi, żeby pokazać z pełną butą: „Ja mogę więcej!” Koalicjantom pokazał, bo ponarzekali, ponarzekali i co? Poparli Berka.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję