Reklama

Niedziela Małopolska

Czują z Kościołem

Spotykają się co miesiąc przy kościele bł. Anieli Salawy (al. Kijowska 29). Krakowskie Koło Ruchu Kultury Chrześcijańskiej „Odrodzenie” liczy dziś blisko 20 osób. Jak żartują (a może i nie) – wymierają. Jednak jak na tak postawioną diagnozę, są nadzwyczaj żywotni!

Niedziela małopolska 10/2015, str. 1, 6

[ TEMATY ]

spotkanie

Małgorzata Cichoń

Spotkania zarządu krakowskiego „Odrodzenia” odbywają się w biurze, czyli w „Barze Królewskim” w Krakowie. Od lewej: Krystyna Kopaczowa, Barbara Michalska, Kazimierz Rabsztyn i o. Leon Knabit OSB

Spotkania zarządu krakowskiego „Odrodzenia” odbywają się w biurze, czyli w „Barze Królewskim” w Krakowie.
Od lewej: Krystyna Kopaczowa, Barbara Michalska, Kazimierz Rabsztyn i o. Leon Knabit OSB

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Właśnie zakończyły się organizowane przez „Odrodzenie” otwarte rekolekcje wielkopostne w kościele bł. Anieli Salawy. Z kolei w parafii św. Jana Kantego na osiedlu Widok rozpoczęły się zainicjowane przez nich comiesięczne spotkania z osobami konsekrowanymi, by przybliżyć świeckim działające na terenie Krakowa zakony i zgromadzenia. Wydarzenie odbywa się w trzecie soboty miesiąca o godz. 16, w kościele dolnym. To pomysł na obchodzony właśnie rok życia konsekrowanego.

Królewskie biuro

Asystentem kościelnym „Odrodzenia” jest o. Leon Knabit, mnich z Opactwa Benedyktynów w Tyńcu. Choć swoje lata ma, jednak energii mógłby pozazdrościć mu niejeden nastolatek! Prowadząc rekolekcje, o. Leon zachęca, by odczytywać znaki czasu. Patrzeć na to, co się dzieje, i reagować odpowiednio, ale nie tylko działaniem, lecz pogłębionym życiem wewnętrznym, aż do mistycznego: – Ważne jest to, kim jesteś. Wtedy tam, gdzie cię los postawi, będziesz dobrze działał!

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Tuż po rekolekcjach od Zarządu „Odrodzenia” otrzymuję propozycję, by spotkać się w „biurze”, czyli w... „Barze Królewskim”. Tu, przy najdłuższym stoliku i przy herbacie, co miesiąc odbywają się zebrania, podczas których starannie planowane są spotkania formacyjne oraz bieżące i długofalowe inicjatywy. Tu poznaję też bogatą historię „Odrodzenia” i doświadczam jego „dziś”.

Świadkowie

Reklama

– Czy siedzą tu świadkowie powstania krakowskiego Koła „Odrodzenia”? – pytam. Przewodniczący Koła, Kazimierz Rabsztyn, potwierdza: – Zakładaliśmy je, jako stowarzyszenie, w październiku 1992 r. Wcześniej „Odrodzenie” było ruchem i nie miało sformalizowanej struktury. Jego korzenie sięgają dwudziestolecia międzywojennego. Wywodzimy się ze Stowarzyszenia

Katolickiej Młodzieży Akademickiej „Odrodzenie”, które pracowało od 1919 r. w ośrodkach akademickich w Warszawie, Lwowie, Wilnie, Lublinie, Krakowie i Poznaniu. Miało ono na celu formację opartą na głębokiej wierze i wiedzy religijnej, świadomej odpowiedzialności za otoczenie i stosunki społeczne, w myśl nauki Kościoła.

Jak dowiaduję się od mojego rozmówcy i z materiałów na temat ruchu, jego idee są jeszcze wcześniejsze – dotyczą czasów zaborów i działań na rzecz odrodzenia Ojczyzny. Powstanie inicjatywy ściśle wiąże się z postacią hrabianki Cecylii Plater Zyberkówny (1853 – 1920), głęboko wierzącej (należała do bezhabitowego zgromadzenia założonego przez o. Honorata Koźmińskiego) patriotce, zaangażowanej w pracę społeczną i wychowawczą. Co ciekawe, Kraków był świadkiem ważnej decyzji założycielki „Odrodzenia”. Zimą 1876 r. odprawiła u krakowskich jezuitów rekolekcje, które utwierdziły ją w powziętym wcześniej zamiarze, by całkiem poświęcić się pracy apostolskiej w kraju.

Ku Polsce niepodległej

Kazimierz Rabsztyn wyjaśnia, że krakowskie środowisko „Odrodzenia” dołączyło jako jedno z pierwszych, na bazie m.in. katolicko-narodowego stowarzyszenia „Polonia” – powołanego do życia w czerwcu 1908 r. przez grupę słuchaczy Uniwersytetu Jagiellońskiego. „My chcemy odrodzenia Polski niepodległej na zasadach Ewangelii Chrystusa” – pisali w ulotce z 1912 r.

Reklama

W czasie II wojny światowej i komunizmu znów trzeba było przejść do konspiracji. Jednak działalność nie ustała. Przez „Odrodzenie” przeszło wiele wybitnych osobowości. Jedną z nich był prymas Polski kard. Stefan Wyszyński, który w 1957 r., po powrocie z internowania w Komańczy, zwołał po raz pierwszy wszystkich „Odrodzeniowców” na Jasną Górę, na spotkanie, które do dziś jest kontynuowane jako coroczne Dni Modlitw Ruchu Kultury Chrześcijańskiej „Odrodzenie”. – Tych „niedobitków” zebrało się wtedy prawie 160 osób – mówi Kazimierz Rabsztyn, który sam w ruch zaangażował się dzięki rodzinie: mama działała w nim w Krakowie, a ciocia – w Krakowie i w Mucharzu.

W Tyńcu, Mogile...

Przewodniczący opowiada, że wspólne spotkania krakowskiego środowiska zintensyfikowały się po powstaniu NSZZ „Solidarność”. Jeden z ważniejszych zjazdów odbył się w Tyńcu, w niedzielę tuż po ogłoszeniu stanu wojennego. O. Leon Knabit wspomina: – Było chyba z 70 osób, mamy jeszcze listę. Spotkały się wtedy dwie wspólnoty: osadzony na skale Tyniec (benedyktyni) oraz nieformalny ruch, który nie miał żadnych struktur zewnętrznych, więc nie można go było rozwiązać. Program Dni Modlitw ogłaszaliśmy publicznie. A SB w sekrecie nas nagrywało, nie lubili nas bardzo...

Barbara Michalska, wiceprzewodnicząca i sekretarz krakowskiego Koła, także sięga pamięcią wstecz: – Wiadomości o naszych spotkaniach ktoś dostarczał mi do skrzynki na listy, czasem przynosił do drzwi. Wcześniej działałam w duszpasterstwie akademickim w parafii NMP z Lourdes. Byliśmy zaangażowani w „Solidarność”, ja w pracowniczą, a Kazimierz Rabsztyn także z rolnikami. Spotykaliśmy się, bo kto był religijny, chciał mieć podstawę w Bogu.

Reklama

„Odrodzeniowcy” przez pewien czas gromadzili się w krakowskiej Kurii, potem m.in. w cysterskiej Mogile. Dziś ich spotkania formacyjne odbywają się w drugie soboty miesiąca, w parafii bł. Anieli Salawy. Rozpoczynają o godz. 10. Mszą św. w kaplicy dolnej, a następnie w sali bibliotecznej omawiają przygotowane wcześniej tematy. Studiują Pismo Święte, encykliki, zapraszają ciekawych gości – ostatnio są to osoby konsekrowane, wywodzące się z pnia zgromadzeń bezhabitowych zakładanych przez o. Honorata Koźmińskiego.

Co robią dziś?

– Czym się różni dawna działalność od tej w dzisiejszym stowarzyszeniu? – Ilością zaangażowanych ludzi – mówi pan Kazimierz. A o. Leon dodaje: – Byli młodsi. Po sześćdziesiątce zewnętrznie mniej się działa. Natomiast każdy napełniony ideami „Odrodzenia” świadczy w swoim środowisku, szerząc dobro. Nasza misja od dziesięcioleci jest ta sama: „Sentire cum Ecclesia” (czuć z Kościołem). Tej zasady nie ma co zmieniać! „Odrodzenie” to ruch formacyjno-studyjny. Chodzi o to, by „Instaurare Omnia in Christo” („Odrodzić Wszystko w Chrystusie”). Pogłębiamy nasze życie duchowe, poznajemy naukę Kościoła, a potem szerzymy to w otoczeniu.

Barbara Michalska dopowiada: – Praca nad sobą jest wymagana od każdego chrześcijanina, niezależnie od tego, czy jest w jakimś ruchu czy nie. Ale lepiej, gdy w nim jest, bo przecież potrzebujemy konfrontować naszą postawę. Niektórzy na spotkania przyjeżdżają z dość daleka, np. pani Teresa regularnie dojeżdża z Wadowic, a pan Lech, choć ma 94 lata, dociera do kościoła na rowerze, żartując, że to jego „wózek inwalidzki”.

Krystyna Kopaczowa, skarbnik Koła, zaznacza natomiast, że dzięki stowarzyszeniu można poznać wiele ciekawych osób i miejsc. – Roczną, lokalną pracę zaczynamy wyjazdem. Byliśmy np. w Szczepanowie – u patrona naszego Koła, w Makowie, Piekarach, Krzeszowicach... Angażujemy się w działalność ewangelizacyjną, charytatywną i społeczną, opiekujemy się m.in. Polakami na Wschodzie (przekazując fundusze przez bp. Mokrzyckiego) i pomagamy bezdomnym – wspierając działalność braci albertynów.

Choć liczebnie nie są wielcy, krakowscy „Odrodzeniowcy” stanowią istotny zaczyn, inspirując ważne działania. Są otwarci na nowe osoby: każdy, kto podziela ich ideały, może się do nich przyłączyć! Więcej o ruchu na: www.ruch-odrodzenie.org.

2015-03-05 13:26

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Spotkanie i dyskusja wokół książki „Kościół katolicki w Polsce rządzonej przez komunistów"

Spotkanie i dyskusja wokół książki dr. Rafała Łatki i ks. prof. Józefa Mareckiego „Kościół katolicki w Polsce rządzonej przez komunistów" – Częstochowa, 2 października 2018

2 października 2018 r., o godz. 16.00., w redakcji Tygodnika Katolickiego "Niedziela" w Częstochowie (ul. 3 Maja 12) odbędzie się spotkanie i dyskusja wokół książki dr. Rafała Łatki i ks. prof. Józefa Mareckiego pt. „Kościół katolicki w Polsce rządzonej przez komunistów". Na spotkaniu poruszone zostaną problemy Kościoła w czasach Polski Ludowej. Autorzy opowiedzą o prześladowaniach, procesach, zabójstwach oraz inwigilacji księży i wiernych przez komunistów i podległe im służby. Spróbujemy odpowiedzieć sobie na pytanie na ile z tej walki Kościołowi udało się wyjść cało.
CZYTAJ DALEJ

Olsztyn: Prokuratura nie dopatrzyła się na plakacie teatru obrazy uczuć religijnych

2026-09-29 10:07

[ TEMATY ]

plakat

obraza uczuć

Mat.prasowy

Prokuratura Rejonowa Olsztyn-Południe umorzyła śledztwo, w którym badała, czy plakat do spektaklu „Wszyscy jesteśmy Belen" znieważa uczucia religijne. Na plakacie przedstawiono kontury sylwetek podobnych do wizerunków Maryi z Dzieciątkiem.

- Decyzja o umorzeniu nie jest prawomocna. Osoba, która może ją zaskarżyć, w sobotę odebrała w tej sprawie korespondencję, więc jeszcze zaskarżenie może wpłynąć - poinformował PAP rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski.
CZYTAJ DALEJ

Biografia bł. Fultona Sheena. „Komunistom nie udało się przekonać ludzi, że nie ma Boga”

2026-09-29 21:00

[ TEMATY ]

książka

ks. Robert Skrzypczak

Pana Boga

Bł. Fulton Sheen

mikrofon

Materiał prasowy

Bł. Fulton Sheen

Bł. Fulton Sheen

Podczas audiencji w 1934 roku Pius XI polecił Sheenowi, aby studiował Karola Marksa i komunizm, obnażając jego zwodnicze twierdzenia w wykładach i wystąpieniach. „Mów o komunizmie przy każdej sposobności i nigdy nie przestawaj ostrzegać Amerykanów o jego niebezpieczeństwach” – miał usłyszeć wtedy od Ojca Świętego. Ten wierny duchowny zastosował się sumiennie do życzenia papieskiego. Podjął studia nad Marksem, Leninem, Stalinem oraz innymi komunistami i bolszewikami. Czytał i mówił w różnych językach, toteż w mniej znanych pismach Marksa znajdował najróżniejsze nieprzetłumaczone jeszcze rodzynki i udostępniał je światu. Dla przykładu, wydobył z pism twórcy marksizmu znamienne zdanie napisane po francusku: „Komunizm zaczyna się tam, gdzie zaczyna się ateizm”.

Marks „tak samo jak nienawidził Boga, nienawidził tych, którzy posiadali jakąś własność” – tłumaczył Sheen. „Aby zrozumieć komunistyczną ideę prawdy, musimy zastąpić Boga filozofią komunizmu; innymi słowy: ostatecznym źródłem prawdy jest ich Partia, która stanowi owoc filozofii Marksa i Engelsa”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję