Reklama

Polska

Przyjdź Królestwo Twoje

O Stowarzyszeniu Chrystusa Króla i Maryi Matki i Królowej oraz o jego założycielach ze Stanisławą Firek rozmawia ks. Ireneusz Skubiś

Niedziela Ogólnopolska 6/2016, str. 40-41

[ TEMATY ]

wywiad

rozmowa

Archiwum Stowarzyszenia

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

KS. IRENEUSZ SKUBIŚ: – Jak dziś należy odczytywać zamysł założyciela Waszej wspólnoty – ks. prof. Antoniego Słomkowskiego, który realizujecie?

STANISŁAWA FIREK: – Ks. prof. Antoni Słomkowski (pierwszy powojenny rektor KUL-u) miał świadomość, że oddziaływanie ideologii komunistycznej na naród polski czyni w nim wielkie spustoszenie. Był przekonany, że aby chrześcijaństwo w Polsce się ostało i miało wpływ na życie społeczne, potrzeba ogromnej odnowy duchowej. Jeden ze sposobów odnowienia życia narodu widział w rekolekcjach zamkniętych. Kiedy zaproponował kard. Stefanowi Wyszyńskiemu możliwość zbudowania ośrodka rekolekcyjnego w Kaniach pod Warszawą, usłyszał od niego: – Księże rektorze, nie jeden ośrodek rekolekcyjny, ale potrzeba nam opasać Warszawę wieńcem takich domów, abyśmy odnowili życie chrześcijańskie. Stąd i powołanie naszej wspólnoty do posługi rekolekcjom. Ks. Słomkowskiemu chodziło też o to, aby stworzyć ludziom jak najlepsze warunki przeżycia rekolekcji. Ważna była dla niego atmosfera, jaką powinny tworzyć osoby posługujące w domach rekolekcyjnych.

– Jak konkretnie realizowany jest ten zamysł?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

– Prowadzimy Ośrodek Rekolekcyjny im. św. Jana Pawła II w Kaniach pod Warszawą. Staramy się tworzyć w nim atmosferę sprzyjającą ćwiczeniom duchowym. Organizujemy i pomagamy w prowadzeniu kwartalnych dni skupienia, wraz z naszym księdzem asystentem Tadeuszem Aleksandrowiczem, oraz różnych form rekolekcji i dni skupienia, współpracując przy tym z kapłanami diecezjalnymi i zakonnymi. Troska o rodzinę, o młodzież była dla ks. Słomkowskiego bardzo ważna. Troska ta jest także przedmiotem naszej codziennej modlitwy. Uczestniczymy również w organizowaniu spotkań formacyjno-rekolekcyjnych dla małżeństw, prowadzonych przez ks. Henryka Kazanieckiego SAC w cyklu dwuletnim – mamy zaplecze psychologiczne, modlitewne, mamy również zorganizowaną opiekę nad dziećmi małżeństw, które uczestniczą w rekolekcjach. Staramy się uczestniczyć w całości obowiązków związanych z prowadzeniem rekolekcji.

– Kim była współzałożycielka Waszej wspólnoty?

Reklama

– Współzałożycielką była p. Halina Orzechowska, zmarła we wrześniu 2014 r. Studiowałyśmy razem na KUL-u (ona psychologię, ja – teologię). Była człowiekiem głębokiej wiary i modlitwy oraz wielką patriotką. Za działalność konspiracyjną w czasie II wojny światowej została wywieziona wraz z ojcem do Niemiec, ona – do obozu w Ravensbrück, a ojciec – do Mauthausen. Halina przeżyła obóz i, z nadszarpniętym zdrowiem, wróciła do Polski. Podczas dni skupienia, które prowadził ksiądz rektor Antoni Słomkowski, przejęła się ideą apostolstwa przez rekolekcje. Sprzedała swoją ojcowiznę, a za otrzymaną kwotę ks. Słomkowski zakupił ziemię w Kaniach k. Warszawy. Na tym terenie ks. Antoni rozpoczął budowę ośrodka rekolekcyjnego. Początkowo był to mały drewniany domek, ale jeszcze za życia ojca wybudowano murowany dom z częścią gospodarczą (obecnie nazywany „Antoni”). Tam też w skromnym pokoju, istniejącym do dziś, mieszkał nasz ojciec założyciel. Jeszcze za jego życia rozpoczęto budowę pierwszego, już z prawdziwego zdarzenia, murowanego domu rekolekcyjnego im. Jana Pawła II, przy dużym wsparciu ks. Jana Marcjana, którego prosił o pomoc w tym przedsięwzięciu prymas Wyszyński. Nasze członkinie i kandydatki intensywnie włączały się w tworzenie tego ośrodka, który stał się również naszym domem macierzystym. Gospodarstwo rolne wymagało ciężkiej, systematycznej i ofiarnej pracy, lecz było to konieczne, by móc się utrzymać, a także by mógł powstać i rozwijać się ośrodek rekolekcyjny. Część osób stale pracowała w Kaniach, część pracowała zawodowo, by tam apostołować – to jedna z istotnych cech instytutu. Zarobione pieniądze przekazywałyśmy na prowadzenie działalności rekolekcyjnej. Prosiłyśmy również o ofiary na budowę tworzącego się domu rekolekcyjnego. Wielu ludzi włączało się do tej akcji, także nasze rodziny. Dalszą rozbudowę ośrodka prowadził ówczesny asystent ks. prof. Józef Warzeszak.

– Jak powstała wspólnota?

– Rekolekcje i charyzmat apostolski ojca założyciela spowodowały, że pod koniec lat 50. ubiegłego wieku zaczęła się skupiać wokół niego grupa kobiet, szczególnie studentek i absolwentek KUL-u, którym bliski był cel ukazany przez założyciela. Halina Orzechowska w uroczystość Trójcy Przenajświętszej w 1960 r. złożyła swoje zobowiązania do życia według rad ewangelicznych.

– Czy członkinie Waszej wspólnoty posługują także na misjach?

– Dwie z nas pracowały na misjach. Bogusława – w Kamerunie, przez 16 lat, a ja – na Ukrainie, przez 3 lata. Pracowałyśmy z młodzieżą, z dziećmi, z rodzinami, katechizowałyśmy i animowałyśmy życie parafii. Sporadycznie, szczególnie w okresie urlopowym, jako wolontariuszka przyjeżdżała do posługi apostolskiej Ania. Po powrocie z Ukrainy założyłam wspólnotę osób, które się modlą i ofiarowują swoje cierpienia za sprawę ewangelizacji Wschodu – zobaczyłam tam niejako od środka, co się dzieje, gdy człowiek odejdzie od Boga.

– Jak można opisać oddziaływanie Waszego domu macierzystego?

Reklama

– Nasz dom macierzysty mieści się w ośrodku rekolekcyjnym, przez który przewija się rocznie ok. 3,5 tys. osób. Są to grupy z różnych ruchów kościelnych, zróżnicowane wiekowo. Posługujemy im. Prowadzimy też własną działalność apostolską. Wiele z osób, które uczestniczyły w rekolekcjach w naszym ośrodku, wraca, by z nami porozmawiać. Przyjaźnie, które się nawiązują, trwają i są pomocą w rozwiązywaniu codziennych problemów, a przede wszystkim w pogłębianiu relacji z Bogiem. Wszyscy, którzy zwracają się do nas z prośbą o modlitwę, mogą liczyć na nią ze strony całej naszej wspólnoty.

– Które obszary naszego życia społecznego wołają dziś w sposób szczególny: „Przyjdź królestwo Twoje!”?

– Wszystkie obszary życia społecznego wołają o przyjście królestwa Bożego. Ale szczególny nacisk należy dziś chyba położyć na małżeństwo, rodzinę i młodzież. I na tych grupach staramy się koncentrować, pokazując sposoby dążenia do świętości, ale też formy porządkowania różnych aspektów życia na poziomie indywidualnym i społecznym.

– Co, według Pani, jest istotą życia poświęconego Panu Bogu w kapłaństwie, zakonie czy instytucie?

– Istotą jest konsekracja, tzn. ścisłe zjednoczenie z Jezusem w miłości oblubieńczej, po to, by naśladując Go, móc w pełni być dla Boga i dla ludzi. Wyraża się to w praktykowaniu rad ewangelicznych: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Różni nas natomiast charyzmat poszczególnych wspólnot, nakreślony przez ich założycieli. Naszym charyzmatem jest szerzenie królestwa Chrystusowego – królestwa prawdy, miłości, dobroci, łaski, sprawiedliwości – przez słodkie królestwo Maryi, wyrażające się troską o pogłębienie życia duchowego poprzez organizowanie i prowadzenie rekolekcji, prowadzenie domów rekolekcyjnych, modlitwę i ofiarę z życia za dzieło rekolekcji w całym Kościele oraz świadectwo życia w miejscu pracy. A wszystko w trosce o zbawienie dusz.

Reklama

– Czy dysponujecie jakimiś zapisami, które mają dziś wartość źródłową dla historii Waszego instytutu, np. pamiątkami po ojcu założycielu, świadectwami...?

– Tak, to przede wszystkim statut napisany przez ojca założyciela, jego przemyślenia, które zatytułował: „Mój program, moje ideały”, „Wskazówki o potrzebie uczestniczenia w rekolekcjach zamkniętych”, „Szkic o kierownictwie duchowym”, „Ku doskonałości” oraz „Matka Zbawiciela i Matka nasza”. Są nagrania konferencji, które głosił do nas i do innych grup. Po śmierci naszego założyciela ks. prof. Marek Chmielewski z KUL-u dokonał redakcji książki, którą ojciec zostawił w maszynopisie, a zatytułował: „Teologia życia duchowego”. Są też wykłady w maszynopisach, które prowadził dla księży i kleryków różnych uczelni. Wiele świadectw o ks. Słomkowskim znajduje się w monografii ks. prof. Józefa Warzeszaka pt. „Ks. Antoni Słomkowski, 1900-1982: rektor i odnowiciel KUL, teolog – rekolekcjonista, człowiek sumienia”. W archiwum są też świadectwa zebrane przez ks. dr. Krzysztofa Kłosa. Zachowany jest również pokój, w którym mieszkał, z całym, bardzo skromnym wyposażeniem.
Postać naszego założyciela, jego nauczanie ma dla nas ogromną wartość źródłową i historyczną. To był kapłan, który sam świadomie dążył do świętości i innych zapalał do niej swą ogromną żarliwością apostolską.

– Jak można realizować ideał życia konsekrowanego we wspólnocie osób, które pragną pozostać zewnętrznie jako osoby świeckie?

Reklama

– Mamy dwie drogi: życie i działalność we wspólnocie tam, gdzie jest prowadzone dzieło, oraz działalność w miejscu pracy zawodowej. Angażując się w pracę apostolską w naszym życiu, mamy robić wszystko, aby Bóg był zawsze żywy, wnosić Go tam, gdzie tylko można: w domu rekolekcyjnym, w szpitalu, w hospicjum, w szkole i przedszkolu, na uczelni, w biurze, w administracji – w prostych czynnościach i zawodach, które wykonujemy.

– Jak wygląda formacja członkiń Waszego stowarzyszenia do życia w konsekracji?

– Przystąpienie do naszego stowarzyszenia nie jest uzależnione od rezygnacji z pracy zawodowej. Każda z członkiń jest formowana indywidualnie pod kierunkiem osoby odpowiedzialnej za formację. Formacja obejmuje dwie sfery życia: kształtowanie w sprawach Bożych oraz w sprawach ludzkich. W pierwszym przypadku szczególne miejsce zajmuje formacja do modlitwy. Apostolstwo domaga się znajomości prawd i zasad wiary katolickiej, dlatego też kandydatka zdobywa wiedzę z zakresu teologii i filozofii, zgodnie z programem formacji. Przede wszystkim kładzie się nacisk na dużą osobistą odpowiedzialność za nasze życie duchowe, apostolskie i zawodowe. Co roku odbywamy rekolekcje trwające 5 dni, co miesiąc – dni skupienia we wspólnocie lub indywidualnie tam, gdzie mieszkamy. Życie sakramentalne traktujemy jako zwyczajną drogę stałej formacji. Stała formacja dokonuje się również poprzez słuchanie i studiowanie nauczania Magisterium Kościoła, przyjmowanie go i stosowanie w życiu.

– Jak polskie duszpasterstwo przyjmuje idee instytutów świeckich?

Reklama

– Instytuty świeckie są mało znane w naszym społeczeństwie, chociaż niektóre funkcjonują już dość długo. Znają i rozumieją tę formę życia konsekrowanego jedynie ci, którzy z bliska się z nią spotykają, m.in. kierownicy duchowi, spowiednicy, rekolekcjoniści. Niektórzy kapłani również należą do instytutów kapłańskich życia konsekrowanego. Problem tkwi w tym, że w zasadzie jest to życie ukryte i obowiązuje pewna dyskrecja. O nas ludzie dowiadują się dzięki naszemu ośrodkowi rekolekcyjnemu oraz tam, gdzie pracujemy – przez świadectwo naszego życia.

– Co Panie sądzą o minionym Roku Życia Konsekrowanego? Czy zauważacie u siebie jego owoce?

– Dla większości z nas był to czas powrotu do źródeł, pogłębienia rozumienia tego, kim jesteśmy. Uczestniczyłyśmy w różnych spotkaniach, konferencjach, a potem dzieliłyśmy się z pozostałymi swoimi refleksjami.
Rok Życia Konsekrowanego był też czasem pogłębionej modlitwy, ufnego otwarcia się na Pana Boga, wdzięczności za otrzymane od Niego łaski. Przede wszystkim wdzięczności za niczym niezasłużoną łaskę konsekracji, a co za tym idzie – za większą świadomość odpowiedzialności za ten dar i konieczność ciągłego nawracania się. Mam nadzieję, że dar Roku Życia Konsekrowanego będzie jeszcze owocował po jego zakończeniu.

* * *

Stowarzyszenie Chrystusa Króla i Maryi Matki i Królowej to żeńska wspólnota osób konsekrowanych, erygowana w 1988 r. przez prymasa Józefa Kardynała Glempa. Jej założycielem był ks. prof. Antoni Słomkowski (1900-82), a współzałożycielką – Halina Orzechowska (1924 – 2014).

* * *

Dom macierzysty stowarzyszenia mieści się w Ośrodku Rekolekcyjnym im. św. Jana Pawła II w Kaniach woj. mazowieckie.

Adres kontaktowy: Kanie, ul. Nadarzyńska 21, 05-805 Otrębusy; tel. (22) 758-54-13 lub 661-139-960; www.kanie-jp2.pl; e-mail: kanieor@poczta.onet.pl

2016-02-03 08:47

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

5 pytań do … Pana Szymona Szynkowskiego vel Sęka

[ TEMATY ]

wywiad

5 pytań do...

Archiwum prywatne

Szymon Szynkowski

Szymon Szynkowski

5 pytań do … Pana Szymona Szynkowskiego vel Sęka – sekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, pełnomocnika rządu do spraw polskiego przewodnictwa w Grupie Wyszehradzkiej

Piotr Grzybowski:Panie Ministrze, zacznijmy od chyba najgorętszego dziś tematu: protestów społecznych po - w powszechnej ocenie uznanych za sfałszowane - wyborach prezydenckich na Białorusi. Czy dla naszych służb dyplomatycznych było to zaskoczeniem? Szymon Szynkowski vel Sęk: Dla nas nie było to zaskoczenie. Wiedzieliśmy, że jest niestety duże prawdopodobieństwo, że wybory nie będą przeprowadzone w sposób przejrzysty i demokratyczny, i że napotka to na opór białoruskiego społeczeństwa. Natomiast – dla nas nie, ale dla niektórych naszych zachodnich partnerów z UE myślę, że skala i długotrwałość tych protestów była zaskoczeniem. Przecież wiadomo, że wcześniejsze wybory również budziły wątpliwości, choć skala fałszerstw nie była aż tak duża, jak w przypadku tych ostatnich, więc teraz zarówno skala manipulacji, jak i skala oporu wobec manipulacji jest bardzo duża. My przyglądamy się sytuacji na Białorusi od wielu lat, więc trudno, żebyśmy w tej kwestii byli czymś zaskoczeni. PG: Czy w związku z tym MSZ ma wypracowane scenariusze, które Polska będzie realizować? SSvS: Tak, oczywiście. My nie poruszamy się tylko w sferze ogólnych deklaracji politycznych, potępiających to, co wydarzyło się w trakcie wyborów na Białorusi, czy wspierających dialog ze społeczeństwem i domagających się tego dialogu i rezygnacji z użycia siły, czy represji. To byłoby zbyt mało. My proponujemy bardzo konkretny plan działań dla Białorusi, z konkretnym finansowaniem na poziomie na razie naszego planu krajowego - ok. 12 mln euro, czyli 50 mln zł. Natomiast będziemy też proponować wspólnie z Grupą Wyszehradzką, bo w tej chwili finalizowane są uzgodnienia w zakresie propozycji tzw. Planu Marshalla, czyli czegoś, co jest nazywane Planem Marshalla dla Białorusi, takiej wielopunktowej propozycji wsparcia, która mogłaby zostać zaoferowana w sytuacji, w której na Białorusi doszłoby do demokratycznych zmian. Mowa tutaj zarówno o liberalizacji wizowej, jak i ułatwieniach dla małych i średnich przedsiębiorstw i specjalnym funduszu wsparcia. To zostało już zaprezentowane przez Premiera Mateusza Morawieckiego szefowej Komisji Europejskiej i będzie prezentowane przez całą Grupę Wyszehradzką, której przewodzimy, na forum Rady Europejskiej w najbliższych dniach. PG: Pytanie już do Pana jako pełnomocnika rządu do spraw polskiego przewodnictwa w Grupie Wyszehradzkiej: czy jest realne wypracowanie planu działania Grupy wobec sytuacji na Białorusi? SSvS: Tak. Dzisiaj Grupa Wyszehradzka finalizuje prace nad tym bardzo konkretnym planem wsparcia ze strony UE dla Białorusi na poziomie gospodarczym. To jest jeden z elementów, który chcemy oferować Białorusi, ale – co ważne - w ramach współpracy Wyszehradzkiej, bo w ten sposób możemy łatwiej na poziom unijny przenieść naszą propozycję. Oczywiście na poziomie krajowym mamy 5-punktowy plan, który dzisiaj jest realizowany, zarówno w zakresie wsparcia NGO, jak i wspierania dostępności rynku pracy dla osób, które muszą wyjechać z Białorusi, chcą przyjechać do Polski. Propozycje na poziomie unijnym liberalizacji wizowej wynikają też z tego, że jest ok. 800 tys. wiz unijnych wydanych w ostatnich latach. 400 tys. tych wiz wydały polskie konsulaty, więc to Polska jest krajem, który najaktywniej wspiera Białoruś, także w zakresie wsparcia dla obywateli tego kraju, jak również możliwość ich przyjazdu do Unii Europejskiej, czy pracy w UE. Chcemy, żeby było to wsparcie systemowe, w które zaangażują się wszyscy nasi unijni partnerzy. Wokół tego udało się, co też jest sukcesem Polski, wybudować konsensus Grupy Wyszehradzkiej. Przecież wiemy, że mamy w Grupie Wyszehradzkiej przyjaciół, partnerów, ale bywają także różnice zdań. W tej sprawie nie ma różnicy zdań. Grupa Wyszehradzka będzie prezentowała to wsparcie za tydzień, na forum Rady UE. PG: Końcem lipca powołano nową inicjatywę - Trójkąt Lubelski. W jakim celu? SSvS: Jak się okazało, Trójkąt Lubelski powołany w drugiej połowie lipca, swoją zasadność funkcjonowania dowiódł już w pierwszych tygodniach, bo chwilę później rozpoczął się kryzys na Białorusi, związany właśnie z niedemokratycznymi wyborami i w tym formacie są również prowadzone dyskusje. Litwa, Polska i Ukraina to kraje sąsiedzkie Białorusi, w których interesie leży stabilność sytuacji w tym kraju. Litwa i Polska dyskutują o wyzwaniach w różnych innych formatach, np. „Bukaresztańskiej 9” w kontekście bezpieczeństwa, w ramach współpracy Polski z krajami bałtyckimi. Ukraina była z tych dyskusji do tej pory wyłączona, bo w tych formatach nie uczestniczy. W związku z tym uznaliśmy, że trzeba stworzyć format sąsiedzki, który będzie właśnie miejscem do włączania również Ukrainy w dyskusję na tematy bieżące. Takim najbardziej bieżącym tematem, siłą rzeczy niestety dla Trójkąta Lubelskiego oczywistym jest sytuacja na Białorusi, ale też szerzej dyskusje o polityce bezpieczeństwa w regionie, w gronie krajów, które mają podobne spojrzenie na zagrożenia, które płyną ze wschodu. Dzisiaj Trójkąt, który koordynuje pan wiceminister Marcin Przydacz jest doskonałym formatem do tego, żeby koordynować też działania z ważnym państwem nieunijnym, czyli Ukrainą. PG: Wrócił Pan minister kilka dni temu z Wilna, gdzie podpisane zostało Strategiczne Partnerstwo Polsko-Litewskie. Czy to początek Unii Lubelskiej 2.0? SSvS: Nie, choć nawiązań historycznych podczas tego spotkania było całkiem sporo, począwszy od tego, że na początku swojego wystąpienia Pan Premier Skvernelis wskazał, że to pierwsze takie spotkanie od 230 lat. Po drugie, w wystąpieniach premierów obecne były nawiązania do wspólnych tegorocznych obchodów rocznicy Bitwy pod Grunwaldem i planowanych przyszłorocznych obchodów Konstytucji 3 maja, jak to się mówi zaręczenia wzajemnego obu narodów. To będzie też taka historyczna okazja do podkreślania tego, co nas łączy. Natomiast to jest tylko fundament do budowania dzisiaj naszej bardzo bliskiej współpracy, która już ma swój dorobek. Współpracujemy znowu w wielu formatach międzynarodowych ważnych UE, NATO, ale także regionalnych: Trójmorze, współpraca Bałtycka, czy choćby ten najnowszy wspomniany wcześniej Trójkąt Lubelski. To jest oczywiście tylko narzędzie do osiągania konkretnych celów. Te cele dzisiaj Litwa i Polska potrafią definiować: to jest wspólne wspieranie Białorusi. Litwa też tu jest bardzo aktywnym aktorem, przypomnę, że przed chwilą Minister Spraw Zagranicznych Litwy Pan Linkieviczus był w Waszyngtonie, rozmawiał o tych sprawach, więc koordynujemy tutaj działania wspólne. Na forum Rady Europejskiej także Polska i Litwa mówią w tych sprawach wspólnym, bardzo mocnym głosem, ale też w ogóle koordynujemy współpracę gospodarczą. Konsultacje międzyrządowe, co bardzo jest ważne, żeby podkreślić miały swój bardzo konkretny wymiar: podpisano dwie umowy z zakresu współpracy przy rozbudowie infrastruktury transportowej, kolejowej, podpisano deklarację o współpracy strategicznej przez Premierów, podpisano bardzo ważny harmonogram wdrażania zmian oświatowych, które sprawią, że Polacy mieszkający na Litwie będą mieli zwiększoną dostępność do nauczania języka polskiego, co jest problemem od lat niezałatwionym. Tutaj jest duża szansa na postęp. Wreszcie jest TVP Wilno i przy okazji już nie samych konsultacji, ale też w związku z wizytą w Wilnie Pana Premiera, mieliśmy okazję podpisać list intencyjny, który po roku funkcjonowania z dużymi sukcesami TVP Wilno da w przyszłości tej telewizji nową siedzibę, w Domu Polskim w Wilnie, rozbudowanym ze środków MSZ. Wejdzie tam telewizja, młody zespół dziennikarzy z Wileńszczyzny, który już dzisiaj mówi ciekawie o życiu na Wileńszczyźnie, ale też mówi dobrze o Polsce, o polskiej historii, kulturze, tradycji. Jak Pan widzi w czasie tej bardzo intensywnej wizyty wiele spraw zostało nie tylko poruszonych ale i załatwionych. Naprawdę byłem pod wrażeniem, jak skuteczna może być dyplomacja w kontekście konsultacji międzyrządowych. Pod wodzą Premiera kilkunastu ministrów, każdy z konkretną agendą spraw, które chce załatwić, jedzie tam, sprawy mają postęp i wracamy z konkretnym dorobkiem. To w dyplomacji nie jest reguła, bo czasami kończy się na jakiś ogólnych dyskusjach, tu zaś mamy solidny konkret.
CZYTAJ DALEJ

Czy w przypadku ciąży bliźniaczej można powiedzieć, że „jedno dziecko wystarczy”?!

2026-05-21 12:49

Pixabay

- Czy w przypadku ciąży bliźniaczej można powiedzieć, że „jedno dziecko wystarczy”?! - zapytuje bp Józef Wróbel, przewodniczący Zespołu KEP ds. Bioetycznych. W komentarzu dla KAI biskup odnosi się do opublikowanych ostatnio w mediach informacji nt. pomocy w selektywnej aborcji jednego z bliźniąt.

- Nauczanie Kościoła na temat aborcji jako takiej jest znane - przypomina bp Wróbel w komentarzu dla KAI. - Po pierwsze, to dziecko ma prawo do życia. Przysługuje mu to prawo tak, jak każdemu człowiekowi - podkreśla biskup. - Czy można powiedzieć w przypadku ciąży bliźniaczej, że „jedno dziecko wystarczy”? Że drugie można usunąć, żeby za bardzo nie utrudniać rodzinie życia? - pyta.
CZYTAJ DALEJ

Sosnowiec: W parafii NMP Częstochowskiej doszło do pożaru

2026-05-22 08:37

[ TEMATY ]

Sosnowiec

Arkadiusz Chęciński - media społecznościowe

W parafii NMP Częstochowskiej w Sosnowcu doszło do pożaru. Informuje o tym w mediach społecznościowych prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński.

Dla wielu osób z Kazimierza, Porąbki i okolic, środa była niezwykle trudna.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję