500 lat temu w miejscowości Gidle rolnik przygotowujący pole pod zasiew wyorał maleńką, 9-centymetrową, figurkę Matki Bożej z Dzieciątkiem. Jego nazwisko – Jan Czeczek – przeszło dzięki temu do historii. Woda, w której figurka została obmyta z ziemi, w cudowny sposób przywróciła wzrok jemu i jego rodzinie
To był początek charyzmatu tego miejsca. Do Matki Bożej Gidelskiej, która zyskała tytuł Uzdrowienie Chorych, od pięciu wieków przyjeżdżają pielgrzymi z Polski i ze świata. Są wśród nich osoby głęboko wierzące i takie, którym do tej pory niekoniecznie było po drodze do kościoła. W gidelskich kronikach zanotowano tysiące świadectw o uzdrowieniach duchowych i cielesnych, tysiące wyproszonych tutaj łask. Świadczą o nich także wota pozostawione na ścianach świątyni.
Kąpiółka i uzdrowienia
Na pamiątkę wyorania figurki Matki Bożej co roku w pierwszą niedzielę maja w sanktuarium odprawiana jest odpustowa Msza św. W jej trakcie odbywa się tradycyjna Kąpiółka, czyli zanurzenie figurki w winie, które następnie jest przelewane do ampułek. Przez cały kolejny rok ampułki rozdawane są pielgrzymom razem z „receptą”, że dla wysłuchania intencji potrzebna jest kropla wina i wiadro wiary.
Nie wiadomo, kiedy narodziła się tradycja Kąpiółki. Najstarsza wzmianka o niej pochodzi z 1618 r. Nieco wcześniej, w roku 1615, właścicielka Gidel sprowadziła tutaj z Krakowa ojców dominikanów, aby opiekowali się przybywającymi tu coraz liczniej pielgrzymami. Ojcowie zaczęli wznosić kościół, ale trudne czasy, m.in. przetaczający się przez polskie ziemie potop szwedzki, sprawiły, że jego konsekracja była możliwa dopiero w 1656 r. Świątynia w stylu barokowym, z trzema nawami i dwiema wysokimi wieżami, przetrwała w niezmienionym kształcie do dziś.
Historia i piękno tego miejsca
Obraz w ołtarzu głównym przedstawia Wniebowzięcie Matki Bożej. Cudowna figurka Maryi jest umieszczona w bocznej kaplicy w specjalnie zaprojektowanym ołtarzu. Po bokach umieszczone są figury św. Anny i św. Joachima. Po przeciwnej stronie nawy głównej znajduje się kaplica św. Jacka – pierwszego polskiego dominikanina, a zarazem jedynego polskiego świętego, którego figura znajduje się na szczycie kolumnady na Placu św. Piotra w Watykanie.
Gdy przyjeżdża się z pielgrzymką do Gidel, warto pamiętać, że sanktuarium, oprócz swojego niezwykłego charyzmatu, jest też skarbnicą wielu cennych zabytków: obrazów, rzeźb i pamiątek historycznych, którym warto poświęcić uwagę. Znajdują się one w kościele i w pobliskim muzeum zorganizowanym w przylegającym do świątyni klasztorze.
Reklama
Trzeba też przypomnieć, że klasztor gidelski, tak jak wiele innych polskich klasztorów, w ramach represji po powstaniu styczniowym został w 1864 r. przeznaczony do kasacji. Pełnił rolę placówki, do której przenoszono dominikanów z innych likwidowanych klasztorów, nowych kandydatów nie wolno było przyjmować. Klasztor szczęśliwie przetrwał i odrodził się po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. 19 sierpnia 1923 r. odbyła się koronacja cudownej figurki. W historycznej uroczystości wzięło udział 100 księży i ponad 300 tys. wiernych. Od tego dnia jest to najmniejsza na świecie figurka Matki Bożej ozdobiona papieskimi koronami.
W tradycję sanktuarium wpisana była również własna kapela, która istniała tutaj przez ponad 300 lat. Pozostał po niej obszerny zbiór nut, który w drugiej połowie XX wieku został naukowo opracowany.
To już 500 lat
Tegoroczne uroczystości, które odbędą się w niedzielę 1 maja, z okazji jubileuszu będą miały szczególny charakter. – Rocznica wyorania figurki Matki Bożej jest dla tego miejsca jakąś formą urodzin, dlatego przyjdźmy do Niej tak, jak się przychodzi do mamy na urodziny; z radością i wdzięcznością – mówi o. Andrzej Konopka, przeor klasztoru Ojców Dominikanów w Gidlach. – Radość, bo na 1050 lat, które upłynęły od Chrztu Polski, Matka Boża Gidelska jest z nami niemal przez połowę tego czasu. Została nam dana, abyśmy za Jej pośrednictwem wypraszali na tym miejscu potrzebne łaski i umacniali naszą wiarę. Stąd wielka wdzięczność, przede wszystkim za życie, które Matka daje i chroni. To jest także szczególna uroczystość dziękczynna osób chorych i cierpiących, które przybywają tu od 500 lat i z pokorą, i ufnością powierzają się Matce Bożej. Papież Franciszek powiedział w wywiadzie, że współczesny Kościół jest jak szpital polowy, gdzie opatruje się ciężko rannych. To porównanie jest trafne także w odniesieniu do naszego sanktuarium. Tocząca się współcześnie wojna jest faktem, chociaż nie widać walczących wojsk, to ona trwa. Matka Boża Gidelska Uzdrowienie Chorych opatruje nasze rany. Określenie „polowy” pojmujemy też w sensie dosłownym. Figurka Matki Bożej została znaleziona w polu, do dzisiaj Gidle są terenem rolniczym, tuż za ogrodzeniem sanktuarium roztaczają się pola, a o tej porze roku widać na nich skiby i wschodzącą zieleń, zapewne tak samo, jak było pięć wieków temu.
* * *
Uroczystość 500-lecia wyorania figurki Maryi w sanktuarium Matki Bożej Gidelskiej Uzdrowienie Chorych w Gidlach
Gidle, 1 maja 2016
Program 10.00 – Nabożeństwo różańcowe ze świadectwami uzdrowień
11.00 – Procesjonalne przeniesienie figurki Matki Bożej Gidelskiej Uzdrowienie Chorych z kaplicy do ołtarza polowego; obrzęd Kąpiółki, czyli zanurzenia figurki w winie; Msza św. pod przewodnictwem abp. Stanisława Gądeckiego – przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski
13.00 – Koncert pieśni maryjnych
Zapraszamy w sobotę 22 czerwca na jednodniowe warsztaty śpiewu liturgicznego do sanktuarium Matki Bożej Gidelskiej w Gidlach (30 km od Częstochowy), które poprowadzi Katarzyna Młynarska. Warsztaty będą poświęcone pieśniom o Najświętszym Sercu Pana Jezusa.
Warsztaty są przeznaczone dla wszystkich, którzy coraz piękniej i odważniej chcieliby śpiewać na Bożą chwałę oraz doświadczyć piękna śpiewu liturgicznego, zarówno dla osób z doświadczeniem muzycznym, jak i dla początkujących.
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona
na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii
pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju.
Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół
i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie
widoczne.
Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów.
Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności
obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej.
Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość
dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć,
energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa
europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe.
Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości
ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących.
Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła
swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście,
Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził
życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni
byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja
rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy
życia.
Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji
Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina,
umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie
lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie.
Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała,
że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem
a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności
i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii
i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była
wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie,
gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze
większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna
osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy.
Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie
- Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy
wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc,
czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi
jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby "
wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą
ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława
Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety,
chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach
powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się
do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do
księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier
i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby
zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską.
Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie
chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej
robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl
o niej".
Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza
XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną
i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami
pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj,
przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie
czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje
mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy
Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na
twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze
30 lat, kiedy tak pisała!
Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób
życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc
odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie
zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy
są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić
z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością
i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne.
Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła.
Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców
katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało
być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna
pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański,
dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy
się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział
apostołów pod sztandarem świętego krzyża.
Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił
do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI
starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy
zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która
trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna
umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego
Mistrza.
Rozpoczęła się rejestracja grup na przyszłoroczne, Światowe Dni Młodzieży w Seulu poprzez polski system Krajowego Biura Organizacyjnego ŚDM (KBO ŚDM). Polscy organizatorzy zachęcają, by przed rozpoczęciem procesu zgłoszenia, dobrze przygotować się i zrozumieć zasady wyjazdu do Korei, bowiem, jak przypominają, ŚMD to nie turystyka.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.