Reklama

Niedziela Kielecka

Szata Jezusa

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Argenteuil jest małym miasteczkiem, które praktycznie zostało wchłonięte przez Paryż. Wygląda jak typowe miasto francuskie, którego urokami zachwycał się znany impresjonista Claude Monet. Do dzisiaj na Sekwanie znajduje się most, uwieczniony na płótnie przez tego świetnego malarza. Jednak ani sławny most, ani port rzeczny – „wodne okno na świat” Paryża, nie są wizytówką miasteczka. Argenteuil sławę przyniosła bazylika św. Dionizego, w skarbcu której przechowywana jest wspaniała relikwia – tunika Jezusa Chrystusa.

Oglądając w telewizji informację, że z okazji Roku Miłosierdzia w kościele w Argenteuil wystawiana jest tunika Jezusa, pomyślałem, że warto byłoby ją zobaczyć, jednak podróż do Paryża wydawała się nierealna. Brak czasu, odległość, krótki okres wystawiania relikwii wydawały się barierami nie do pokonania. W uroczystość Zwiastowania Pańskiego dwóch znajomych zaproponowało: – Jedziesz jutro do Argenteuil? Powrót pojutrze. Szalona propozycja – szalona odpowiedź. Tak! Nie wahałem się ani chwili.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Bazylika w Argenteuil

Reklama

Kilkanaście godzin jazdy minęły bardzo szybko. Im bliżej byliśmy Paryża, tym nasze rozmowy były krótsze, a dłuższe stały się modlitwy. Kończyliśmy właśnie Różaniec, gdy wjeżdżaliśmy na autostradę wiodącą do stolicy Francji. W Godzinie Miłosierdzia stanęliśmy przed kościołem w Argenteuil. Kolejka wiła się na dwie długości neogotyckiego kościoła. Zdziwiłem się, że w państwie tak laickim jak Francja, aż tyle osób chciało zobaczyć relikwię i pomodlić się w świątyni. Ogonek szybko się wydłużał, co chwilę dochodziły kolejne osoby. Był tam cały przekrój wiekowy i społeczny: panowie w dobrze skrojonych garniturach i płaszczach z aktówkami, ładnie ubrane paryżanki, widziałem turystów, pielgrzymów z wypchanymi plecakami, kapłanów, siostry zakonne, rodziny z dziećmi oraz panie w moherowych beretach. Przed wejściem do kościoła przedstawiciel służb porządkowych sprawdził tylko nasze torby i mogliśmy wejść do świątyni przez drzwi po lewej stronie.

Wszedłem ze ściśniętym gardłem. Szliśmy powoli, mijając modlących się ludzi w ławkach. Surowy wystrój kościoła nie rozpraszał, zachęcał do kontemplacji. Kościół św. Dionizego był prawdopodobnie świadkiem wielu cudów. Przy figurze św. Teresy zawieszone zostały dziesiątki małych marmurowych płytek z podziękowaniami za otrzymane łaski. Na wprost obok prezbiterium – mała kaplica. Zatrzymałem się, aby sprawdzić czy dobrze widzę. Laicka Francja, dzień powszedni, mały kościółek i kilku spowiadających kapłanów, to naprawdę niezwykły widok. Do relikwiarza, w którym wystawiana była tunika, jeszcze kilka metrów. Nasza kolejka zatrzymuje się, przepuszczając osoby niepełnosprawne. W kościele panuje półmrok, jedynie prezbiterium jest doskonale oświetlone, aby każdy mógł przyjrzeć się relikwii. Słychać pieśni i modlitwę, tylko obok ołtarza głównego kilkanaście klęczących sióstr dominikanek w ciszy kontempluje relikwię. Dziesiątki płonących świeczek i kwiaty – wyrazy wiary ludzi, którzy przyjechali tu, by pokłonić się Jezusowi w cudownej relikwii, dotknąć Jego śmierci i zmartwychwstania. Tunika wystawiona została w specjalnej przeszklonej szafie – rodzaju relikwiarza, który służy do jej prezentacji. Wygląda zadziwiająco dobrze jak na szatę, która ma przeszło dwa tysiące lat. Gdy podejdzie się bliżej, widać ciemniejsze plamy – ślady krwi?

Tunika

Reklama

O tunice Jezusa wspomina św. Mateusz, opisując mękę Jezusa. Po wydaniu wyroku skazującego w pałacu Piłata, po wyszydzeniu Jezusa, „zdjęli z Niego płaszcz, włożyli na Niego własne Jego szaty i odprowadzili Go na ukrzyżowanie”. Z kolei św. Jan zapisał, jak żołnierze po ukrzyżowaniu Jezusa „wzięli Jego szaty i podzielili na cztery części; wzięli także tunikę. Tunika zaś nie była szyta, ale cała tkana od góry do dołu. Mówili więc między sobą: «Nie rozdzierajmy jej, ale rzućmy o nią losy, do kogo ma należeć»”. Przez wieki nikt nie wiedział, co działo się z tuniką. Pierwsza wzmianka o jej istnieniu zapisana została pod koniec VI wieku przez św. Grzegorza z Tours. Ten pierwszy kronikarz Franków w swoim dziele „Chwała męczenników” zanotował: „Nie mógłbym przemilczeć tego, czego dowiedziałem się od kilku osób, które dotykały tuniki Nieskalanego Baranka. Mówi się, że jest przechowywana w bazylice Świętych Archaniołów w Galathai, mieście oddalonym o około 150 mil od Konstantynopola. Kolejna wzmianka o tunice pochodzi z 610 r. Anonimowy historyk frankijski, któremu potomni nadali imię Fredeger, twierdzi, że w 590 r. w mieście Zafad, niedaleko Jerozolimy, odnaleziona została marmurowa skrzynia, w której znajdowała się tunika Jezusa. Po odnalezieniu uroczyście przeniesiono ja do Jerozolimy. W 614 r. szach perski Chosroes II zdobywa Jerozolimę i wywozi wiele relikwii, prawdopodobnie również tunikę. Czternaście lat później chrześcijanie pod wodzą cesarza Herakliusza gromią wojska perskie. Przegrani oddają relikwie. Od tego czasu wieść o tunice zaginęła. Dopiero w 1156 r. tunika pojawia się na kartach historii.

Ponowie odnaleziona

W połowie XII wieku podczas prac remontowych w klasztorze Benedyktynów odkryto szatę wraz z listami, z których wynikało, że to jest właśnie tunika Jezusa. Według badaczy, do Francji tunikę przywiózł cesarz Karol Wielki, który miał ją otrzymać od cesarzowej bizantyjskiej św. Ireny. Tuż przed swoją śmiercią Karol Wielki podarował cenną relikwię klasztorowi w Argenteuil, w którym przeoryszą była jego córka Teodrata. Po śmierci Karola na Francję najeżdżali Normanowie, niszcząc kolejne miasta. Chcąc ocalić tunikę, zamurowano ją w skrytce. Normanowie spalili Argenteuil, jednak tunika ocalała. Siostry przed najazdem wyjechały z klasztoru, a po śmierci córki Karola pamięć o tunice popadła w zapomnienie. Po ponownym odnalezieniu tuniki jej sława ściągała do siebie tysiące pielgrzymów, wśród których były i koronowane głowy. Jednak w 1567 r. tunika omal nie została zniszczona. Na Argenteuil najechali protestanci, wymordowali zakonników, ale nikt nie wskazał im skrytki, w której schowana została relikwia. Tunika ocalała po raz kolejny, gdy wybuchła rewolucja francuska. W tym czasie zniesiono kult katolicki, sprofanowano i zniszczono setki kościołów, relikwii i wymordowano wielu księży. Po rewolucji w 1865 r. szata została przeniesiona do nowej bazyliki św. Dionizego. Na widok publiczny wystawiana jest co pięćdziesiąt lat. Współczesne badania naukowe stwierdzają, że ślady plam krwi na tunice pokrywają się dokładnie ze śladami krwi na Całunie Turyńskim.

Żal odjeżdżać

Przez godzinę modliliśmy się w kościele św. Dionizego. Niekończący się potok ludzi przechodził przed relikwią w ciszy i zadumie. Ludzie przyklękali, skłaniali głowy, szeptali słowa modlitwy i robili zdjęcia, aby obraz szaty Chrystusa zatrzymać nie tylko w pamięci. Wychodząc z kościoła, jeszcze raz popatrzyłem na jego fasadę. Nad głównym wejściem między figurami Maryi i św. Józefa – hasło, które katoliccy kapłani w czasie rewolucji słyszeli na chwilę przed śmiercią: „Wolność, równość, braterstwo”. W końcu to kościół należący do państwa, i w końcu to laicka Francja, która zapomniała o swoim chrzcie. Być może kiedyś sobie o nim przypomni.

W tekście wykorzystałem materiały pochodzące z książki „Świadkowie Tajemnicy. Śledztwo w sprawie relikwii Chrystusowych” – Grzegorza Górnego i Janusza Rosikonia.

2016-05-05 11:23

Oceń: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież Franciszek apeluje do księży, by pamiętali o swojej pierwszej miłości

[ TEMATY ]

kazanie

Jezus Chrystus

ksiądz

kapłan

homilia

Franciszek

Grzegorz Gałązka

Duszpasterze nigdy nie mogą zapominać o Chrystusie, swojej pierwszej miłości i zawsze muszą za Nim iść - powiedział papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Nawiązując do dzisiejszej Ewangelii (J 21,15-19) Franciszek zaznaczył, że często kapłan musi stawiać sobie pytanie o to, czy miłuje Chrystusa, tak jak pierwszego dnia swego powołania.

Ojciec Święty zaznaczył, że Pan Jezus, podobnie jak kiedyś Piotra, pyta także nas: "Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?". Podkreślił, że także kapłan musi postawić sobie pytanie, czy kocha Jezusa, jak pierwszego dnia. Zauważył, że niekiedy wir pracy, troski mogą odciągać księdza, kierować uwagę w inną stronę, sprawiać, że zapomina on o pierwszej miłości. "Nigdy nie wolno zapominać o pierwszej miłości, nigdy" - powiedział papież.
CZYTAJ DALEJ

„Niedzielo” moja kochana… - tak wiele wspomnień

2026-09-17 21:04

[ TEMATY ]

Niedziela

Niedziela

felieton

dr Milena Kindziuk

Red

Ogromnie się cieszę, że od ponad ćwierć wieku jestem związana z „Niedzielą". Że dane mi było w tym czasie stworzyć warszawską edycję tygodnika i zgromadzić wokół niej grono nowych dziennikarzy - wielu z nich pisze na łamach do dziś. Że wraz z nimi, w ciągu jednej doby po katastrofie smoleńskiej, przygotowaliśmy cały ogólnopolski numer - ksiądz Ireneusz Skubiś wycofał wówczas z drukarni wydanie już gotowe, by „Niedziela" mogła odpowiedzieć na tamtą tragedię tak, jak wymagała tego chwila… Wspomnień jest wiele...

Tworzenie numeru „Niedzieli" tuż po katastrofie prezydenckiego samolotu lecącego do Smoleńska mocno utkwiło mi w pamięci. Kiedy w sobotni poranek 10 kwietnia 2010 roku w mediach podano informację o tej narodowej tragedii, niemal odruchowo udałam się do redakcji „Niedzieli w Warszawie", którą wtedy kierowałam. Ku mojemu zaskoczeniu - to samo uczynili „moi" dziennikarze, mimo że nie zdążyłam jeszcze ich do tego zobligować.
CZYTAJ DALEJ

Złodzieje włamali się do mieszkania 97-letniego kardynała

2026-09-20 13:41

[ TEMATY ]

kardynał

kradzież

Episkopat Flickr

Do mieszkania jednego z najstarszych kardynałów na świecie dokonano włamania. Jak poinformował dziennik „Corriere della Sera” 18 września, z mieszkania kard. Ernesta Simoniego we Florencji złodzieje skradli pieniądze i przedmioty o wartości około 30 tys. euro.

97-letni purpurat mieszka w apartamencie przy Piazza del Duomo wraz ze swoim siostrzeńcem i jego żoną, którzy odkryli włamanie późnym wieczorem 17 września. Kard. Simoni przebywał w tym czasie z wizytą w Londynie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję