Reklama

Aspekty

puls tygodnia

Modlisz się już za synod?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jest szansa, żeby choć trochę wyrwać się z narzekania, biadolenia i postawy „a bo oni”. Jest szansa, żeby powiedzieć, co jest fajne, co jest dobre, co jest konieczne, a co nas boli. Ani się obejrzymy i już ruszą komisje synodalne, obrady, pytania, konsultacje, wnioski i… będzie się działo. Albo nie. Bo szansa sama w sobie to tylko szansa. Każdy w końcu ma szansę wygrać w lotka, ale nie wszystkim chce się iść po kupon.

Mimo wielu przygotowań synod naprawdę może się zakończyć wydaniem podsumowującej go książki, której egzemplarze pokryją się kurzem na półkach. Na szczęście może też przynieść dobre rozwiązania. To już od nas zależy, jak do sprawy podejdziemy. I co prawda jeszcze żadna ankieta w diecezję nie poszła, ale modlić się możemy choćby od zaraz.

Działanie jest ważne, jednak niewsparte modlitwą, niekoniecznie musi okazać się skuteczne. Jako wierzący mamy chyba tego świadomość. Gdyby tak nam świetnie szło bez pomocy Ducha Świętego, to żadnego synodu nie trzeba by było zwoływać. Na szczęście wiemy, Kogo przyzywać.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2016-06-15 11:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

O iskrę miłosierdzia, modlitwa

Mam świadomość, że w tym numerze pojawią się ociekające miłosierdziem słowa Metropolity Przemyskiego, wypowiedziane podczas uroczystości nałożenia paliusza. Myśląc i mówiąc o miłosierdziu, mówimy jakby obok siebie. Myślimy, że ono jest potrzebne innym, tym gorszym, a nie nam. Podobne myśli towarzyszą nam, kiedy myślimy o Ojczyźnie. Gdzieś tam prześwitują nośne hasła „przedmurze chrześcijaństwa”, „mesjasz Europy” itp. Wczytując się w słowa Księdza Arcybiskupa, warto wrócić do siebie i do naszej Ojczyzny. Ona bardzo potrzebuje Bożego miłosierdzia. Podziały są tak wielkie, że trącą groteską. W chrześcijańskim kraju pojawiają się zachowania, które doprowadzają do rozpaczy. Oto Michał Setlak z zespołu Laska (w sprawie wyjaśnienia okoliczności dramatu smoleńskiego) w 67. urodziny Jarosława Kaczyńskiego napisał na twitterze: „Z okazji urodzin życzę Panu Prezesowi i przede wszystkim Polsce, aby były ostatnie”. Były prezydent, z którym przed laty ogromna część Polaków wiązała wielką nadzieję, okłamuje Polaków, naruszając świętość Jana Pawła II. W wywiadzie dla jednego z tygodników powiedział: „Jak widzę, co się dzieje w Polsce, to myślę, że zostanę przymuszony do tego, żeby się jeszcze raz włączyć. To mi zresztą przepowiedział Ojciec Święty. Umierając, mówił: «Ty będziesz jeszcze potrzebny»”. To prawda, że spotkał się z Papieżem miesiąc przed jego śmiercią i wówczas, w wypowiedzi dla PAP, tak to spotkanie relacjonował: „Był już bardzo słaby, nie mógł mówić. Opowiadałem mu więc o Polsce, a Papież tylko kiwał głową”. Cóż powiedzieć? Dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas i dla naszej Ojczyzny.
CZYTAJ DALEJ

Św. Monika – matka św. Augustyna

[ TEMATY ]

święta

Adobe Stock

"Święta kobieta” – można by dziś użyć potocznego określenia, przyglądając się Monice, jej troskom i niespotykanej wręcz cierpliwości, z jaką je przyjmowała.

Nie tylko to było niezwykłe, co musiała znosić jako żona i matka, ale przede wszystkim to, jaką postawą się wykazała i jak ta postawa odmieniła życie jej męża i syna. Monika. Urodzona ok. 332 r. w mieście Tagasta w północnej Afryce, pochodziła z rzymskiej chrześcijańskiej rodziny. Jednak największy wpływ na jej pobożność miała prawdopodobnie piastunka, stara służąca, która, zajmując się dziewczynką, dbała, by ta ćwiczyła się w pokorze, umiarze i spokoju. Gdy młoda kobieta wychodziła za mąż za rzymskiego patrycjusza, była bardzo religijna, znała Pismo Święte, filozofię, ale przede wszystkim wierzyła, że z Bożą pomocą będzie dobrą, cierpliwą żoną i matką. I była. Jednak jeszcze wtedy nie miała pojęcia, jak dużo ją to będzie kosztowało i jak wielkie owoce przyniesie jej życie. Przeczytaj także: Monika i Augustyn Najpierw mąż. Był poganinem, ponadto człowiekiem gniewnym i wybuchowym. Lubił zabawy i rozpustę. Monika potrafiła się z nim obchodzić niezwykle łagodnie. Swą dobrocią i cierpliwością, tym, że nigdy nie dopuszczała do kłótni, a także modlitwami i chrześcijańską postawą spowodowała nawrócenie i przyjęcie chrztu przez męża. Gdy owdowiała w wieku ok. 38 lat, miała świadomość, że mąż odszedł pojednany z Bogiem. Syn. Monika urodziła troje dzieci: dwóch synów – Nawigiusza i Augustyna oraz córkę (prawdopodobnie Perpetuę). Mimo ogromnego wysiłku włożonego w wychowanie dzieci jeden z synów – Augustyn zapatrzony w ojca i jego wcześniejsze poczynania, wiódł od lat młodzieńczych hulaszcze życie, oddalone od Boga. Kolejne 16 lat swojego wdowiego życia Monika poświęciła na ratowanie ukochanego syna. Śledząc ich losy, trudno pojąć, skąd brali siły na tę walkę, np. ona – by odmówić własnemu dziecku przyjęcia do domu po powrocie z Kartaginy (wiedziała, że związał się z wyznawcami manicheizmu), on – by nią pogardzać i przed nią uciekać. Była wszędzie tam, gdzie on. Modliła się i płakała. Nigdy nie przestała. Wreszcie doszło do spotkania Augustyna ze św. Ambrożym. Pod wpływem jego kazań Augustyn przyjął chrzest i odmienił swoje życie. Szczęśliwa matka zmarła wkrótce potem w Ostii w 387 r.
CZYTAJ DALEJ

Radomska pielgrzymka na Jasną Górę - najliczniejszą w Polsce

2026-08-27 10:57

[ TEMATY ]

Radom

pielgrzymki

Agata Kowalska/Niedziela

Pielgrzymka Diecezji Radomskiej była najliczniejszą pieszą pielgrzymką, jaka dotarła w tym roku na Jasną Górę. Pątniczy trud podjęło 9215 osób. - Dziękuję wszystkim, którzy podjęli w tym roku pątniczy trud, aby wyrazić w ten sposób swoją wiarę, dając też wielkie świadectwo wobec osób, które spotykali na trasie pielgrzymki - skomentował bp Marek Solarczyk, który również pielgrzymował do Częstochowy.

Biskup radomski zaznaczył, że nie chodzi tu głównie o liczby czy ustanawianie rekordów, lecz pokazanie wielotysięcznej rzeszy pielgrzymów, którzy nie obawiali się podjęcia pątniczego trudu. - To był czas pięknego przeżywania wiary we wspólnocie. Wierzę, że ten czas jest nadal przeżywany w konkretnych wspólnotach parafialnych, czy rodzinach - podkreślił.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję