Matka Boża w obrazie Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny w kazimierskim kościele Ojców Franciszkanów od ponad 400 lat otaczana jest wielką czcią przez wiernych. Już w 1628 r. komisja biskupia określiła ten obraz łaskami i cudami słynącym. Maryja towarzyszyła miejscowemu ludowi, dzieląc z nim chwile radosne, ale także i tragiczne – w latach wojen, niewoli i powstań narodowych. Podtrzymywała na duchu w czasie okupacji niemieckiej, kiedy klasztor zajęty został przez Gestapo i przeznaczony na więzienie. Dawała nadzieję w czasach komunizmu i stanu wojennego w Polsce. Koronacji obrazu dokonał na błoniach sanktuarium w Wąwolnicy kard. Franciszek Macharski 31 sierpnia 1986 r. Od tego momentu zaczął się rozszerzać kult Matki Bożej w Jej kazimierskim obrazie.
W niedzielę 21 sierpnia 2016 r. na rynku Kazimierza Dolnego odprawiona została Msza św. dziękczynna pod przewodnictwem metropolity lubelskiego abp. Stanisława Budzika z prośbą o dalszą opiekę Maryi nad ziemią kazimierską. W koncelebrze był m.in. o. Roger Mularczyk OFM, obecnie pracujący na Ukrainie, który przez 3-dniowe rekolekcje przygotowywał wiernych do uroczystości jubileuszowych. Wśród przybyłych byli przedstawiciele parlamentu oraz władz samorządowych z burmistrzem Kazimierza Andrzejem Pisulą oraz poczty sztandarowe Ochotniczej Straży Pożarnej.
Witając obecnych o. gwardian Artur Machała OFM, wyraził ogromną wdzięczność tym, którzy 30 lat temu przyczynili się do koronacji obrazu – przede wszystkim św. Janowi Pawłowi II, kard. Franciszkowi Macharskiemu, abp. seniorowi Bolesławowi Pylakowi, o. Szczepanowi Pawlikowi OFM oraz mieszkańcom Kazimierza i okolic.
W homilii abp Stanisław Budzik przypomniał, że okazją do koronacji było zakończenie obrad 5. Kongresu Maryjnego i Mariologicznego, który odbywał się w 1986 r. w Lublinie i Wąwolnicy. Wczesnym rankiem 31 sierpnia tamtego roku wyruszyła z Kazimierza procesja z cudownym obrazem, przechodząc przez pola, zalesione pagórki łąki. Po drodze dołączali się wierni z kolejnych parafii. W Wąwolnicy oczekiwało wiele tysięcy ludzi z całej archidiecezji. Koronacja stała się wielką patriotyczną i duchową uroczystością, podczas której kard. Franciszek Macharski mówił o ożywianiu pragnienia dobra, pokoju, sprawiedliwości, szczęścia i miłości społecznej w tym trudnym dla Polski czasie. Wzywał, by te pragnienia powierzyć Matce Bożej. Metropolita Lubelski przywołał też słowa bp. Jana Śrutwy, który w czasie Mszy św. 7 września 1986 r. na rynku Kazimierza podkreślał, że koronacja nie dodaje chwały Maryi, ale jest potrzebna, by u Niej szukać pomocy, kiedy gubimy się w zamętach życia.
Reklama
– Po 30 latach na kazimierskim rynku, pełnym pięknych renesansowych kamienic, znów jesteśmy u stóp wspaniale odnowionej kazimierskiej fary. Znów wpatrujemy się w piękno Matki Bożej w tajemnicy Zwiastowania i Wcielenia Syna Bożego. Rozważanie tej tajemnicy daje nam nadzieję, że Bóg będzie nadal interesował się nami, że będzie interweniował w nasze dzieje, w osobistą i narodową historię. (...) Musimy jednak, tak jak Maryja, otworzyć się na twórcze działanie Ducha Świętego – powiedział abp Stanisław Budzik.
– Matka Boża Kazimierska zachęca nas, byśmy wychodzili na ulice i place, na ten rynek, tak jak 30 lat temu w procesji do Wąwolnicy na koronację (…). W Roku Miłosierdzia i my pragniemy pełnić uczynki miłosierdzia, do czego zachęca nas papież Franciszek. (…) Dziś dziękujemy za Maryję, dar koronacji i dzisiejszą rocznicę oraz nasze eucharystyczne zgromadzenie – powiedział pod koniec uroczystości o. Rufin Maryjka, minister prowincjalny Prowincji Matki Bożej Anielskiej Zakonu Braci Mniejszych.
Zwieńczeniem uroczystości był wystawiony na kazimierskim rynku musical „Życie Maryi”, przygotowany przez młodzież z zespołu Guadalupe i Wspólnotę Najświętszego Imienia Jezus z Lublina. Mimo niezbyt sprzyjającej pogody zgromadził on bardzo dużą grupę widzów, którzy gorącymi oklaskami dziękowali za duchowe przeżycia.
Obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem i kościół w Ostrowcach
Obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem w kościele w Ostrowcach k. Nowego Korczyna stanowi skarb i dumę niewielkiej, liczącej ok. 800 osób parafii. Kiedyś musiała być ona znaczna, skoro zdobyła się na budowę dużego murowanego kościoła i zakup obrazu, wykonanego prawdopodobnie w II poł. XVI wieku przez malarza ze szkoły małopolskiej
Niewielkie dzisiaj Ostrowce położone są przy starym królewskim trakcie biegnącym z Krakowa do Sandomierza wzdłuż Wisły. Obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem – dzisiaj w ołtarzu głównym – znajdował się pierwotnie w nieistniejącym obecnie kościele św. Jana Chrzciciela. Historia obiektu została odtworzona na podstawie m.in. Kroniki Parafii Ostrowce, prowadzonej od 1939 r. przez kolejnych proboszczów.
Drodzy bracia i siostry,
Chciałbym wam dzisiaj opowiedzieć o Joannie d´Arc, młodej świętej, żyjącej u schyłku Średniowiecza, która zmarła w wieku 19 lat w 1431 roku. Ta młoda francuska święta, cytowana wielokrotnie przez Katechizm Kościoła Katolickiego, jest szczególnie bliska św. Katarzynie ze Sieny, patronce Włoch i Europy, o której mówiłem w jednej z niedawnych katechez. Są to bowiem dwie młode kobiety pochodzące z ludu, świeckie i dziewice konsekrowane; dwie mistyczki zaangażowane nie w klasztorze, lecz pośród najbardziej dramatycznych wydarzeń Kościoła i świata swoich czasów. Są to być może najbardziej charakterystyczne postacie owych „kobiet mężnych”, które pod koniec średniowiecza niosły nieustraszenie wielkie światło Ewangelii w złożonych wydarzeniach dziejów. Moglibyśmy je porównać do świętych kobiet, które pozostały na Kalwarii, blisko ukrzyżowanego Jezusa i Maryi, Jego Matki, podczas gdy apostołowie uciekli, a sam Piotr trzykrotnie się Go zaparł. Kościół w owym czasie przeżywał głęboki, niemal 40-letni kryzys Wielkiej Schizmy Zachodniej. Kiedy w 1380 roku umierała Katarzyna ze Sieny, mamy papieża i jednego antypapieża. Natomiast kiedy w 1412 urodziła się Joanna, byli jeden papież i dwaj antypapieże. Obok tego rozdarcia w łonie Kościoła toczyły się też ciągłe bratobójcze wojny między chrześcijańskimi narodami Europy, z których najbardziej dramatyczną była niekończąca się Wojna Stulenia między Francją a Anglią.
Joanna d´Arc nie umiała czytań ani pisać. Można jednak poznać głębiej jej duszę dzięki dwóm źródłom o niezwykłej wartości historycznej: protokołom z dwóch dotyczących jej Procesów. Pierwszy zbiór „Proces potępiający” (PCon) zawiera opis długich i licznych przesłuchań Joanny z ostatnich miesięcy jej życia ( luty-marzec 1431) i przytacza słowa świętej. Drugi - Proces Unieważnienia Potępienia, czyli "rehabilitacji" (PNul) zawiera zeznania około 120 naocznych świadków wszystkich okresów jej życia (por. Procès de Condamnation de Jeanne d´Arc, 3 vol. i Procès en Nullité de la Condamnation de Jeanne d´Arc, 5 vol., wyd. Klincksieck, Paris l960-1989).
Joanna urodziła się w Domremy - małej wiosce na pograniczu Francji i Lotaryngii. Jej rodzice byli zamożnymi chłopami. Wszyscy znali ich jako wspaniałych chrześcijan. Otrzymała od nich dobre wychowanie religijne, z wyraźnym wpływem duchowości Imienia Jezus, nauczanej przez św. Bernardyna ze Sieny i szerzonej w Europie przez franciszkanów. Z Imieniem Jezus zawsze łączone jest Imię Maryi i w ten sposób na podłożu pobożności ludowej duchowość Joanny stała się głęboko chrystocentryczna i maryjna. Od dzieciństwa, w dramatycznym kontekście wojny okazuje ona wielką miłość i współczucie dla najuboższych, chorych i wszystkich cierpiących.
Z jej własnych słów dowiadujemy się, że życie religijne Joanny dojrzewa jako doświadczenie mistyczne, począwszy od 13. roku życia (PCon, I, p. 47-48). Dzięki "głosowi" św. Michała Archanioła Joanna czuje się wezwana przez Boga, by wzmóc swe życie chrześcijańskie i aby zaangażować się osobiście w wyzwolenie swojego ludu. Jej natychmiastową odpowiedzią, jej „tak” jest ślub dziewictwa wraz z nowym zaangażowaniem w życie sakramentalne i modlitwę: codzienny udział we Mszy św., częsta spowiedź i Komunia św., długie chwile cichej modlitwy prze Krucyfiksem lub obrazem Matki Bożej. Współczucie i zaangażowanie młodej francuskiej wieśniaczki w obliczu cierpienia jej ludu stały się jeszcze intensywniejsze ze względu na jej mistyczny związek z Bogiem. Jednym z najbardziej oryginalnych aspektów świętości tej młodej dziewczyny jest właśnie owa więź między doświadczeniem mistycznym a misją polityczną. Po latach życia ukrytego i dojrzewania wewnętrznego nastąpiły krótkie, lecz intensywne dwulecie jej życia publicznego: rok działania i rok męki.
Na początku roku 1429 Joanna rozpoczęła swoje dzieło wyzwolenia. Liczne świadectwa ukazują nam tę młodą, zaledwie 17-letnią kobietę jako osobę bardzo mocną i zdecydowaną, zdolną do przekonania ludzi niepewnych i zniechęconych. Przezwyciężywszy wszystkie przeszkody spotyka następcę tronu francuskiego, przyszłego króla Karola VII, który w Poitiers poddaje ją badaniom przeprowadzanym przez niektórych teologów Uniwersytetu. Ich ocena jest pozytywna: nie dostrzegają w niej nic złego, lecz jedynie dobrą chrześcijankę.
22 marca 1429 Joanna dyktuje ważny list do króla Anglii i jego ludzi, oblegających Orlean (tamże, s. 221-22). Proponuje w nim prawdziwy, sprawiedliwy pokój między dwoma narodami chrześcijańskimi, w świetle imion Jezusa i Maryi, ale jej propozycja zostaje odrzucona i Joanna musi angażować się w walkę o wyzwolenie miasta, co nastąpiło 8 maja. Innym kulminacyjnym momentem jej działań politycznych jest koronacja Karola VII w Reims 17 lipca 1429 r. Przez cały rok Joanna żyje między żołnierzami, pełniąc wśród nich prawdziwą misję ewangelizacyjną. Istnieje wiele ich świadectw o jej dobroci, męstwie i niezwykłej czystości. Wszyscy, łącznie z nią samą, mówią o niej „la pulzella” - czyli dziewica.
Męka Joanny zaczęła się 23 maja 1430, gdy jako jeniec wpada w ręce swych wrogów. 23 grudnia zostaje przewieziona pod strażą do miasta Rouen. To tam odbywa się długi i dramatyczny Proces Potępienia, rozpoczęty w lutym 1431 r. a zakończony 30 maja skazaniem na stos. Był to proces wielki i uroczysty, któremu przewodniczyli dwaj sędziowie kościelni: biskup Pierre Cauchon i inkwizytor Jean le Maistre. W rzeczywistości kierowała nim całkowicie duża grupa teologów słynnego Uniwersytetu w Paryżu, którzy uczestniczyli w nim jako asesorzy.
Podziel się cytatem
Niezidentyfikowany sprawca oblał czerwoną farbą pomnik Jana Karskiego oraz drzwi i fragment elewacji Konsulatu Generalnego RP w Nowym Jorku. Konsul generalny Mateusz Sakowicz w sobotę w rozmowie z PAP określił zdarzenie jako „akt wandalizmu, który należy jednoznacznie potępić”.
Do incydentu doszło w piątek w godzinach porannych. Konsul podkreślił, że sprawa jest traktowana priorytetowo w kategoriach bezpieczeństwa placówki. – Właściwe służby we współpracy z nami się tym zajmują. To jest obecnie jeden z naszych najważniejszych priorytetów – zaznaczył.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.