Reklama

Kościół

Abp Jacques Mourad: Syria stała się państwem islamskim

W czasie czternastu lat wojny domowej liczba chrześcijan w Syrii spadła do minimum: z dwóch milionów do trzystu tysięcy. „Mniejszości religijne są na celowniku, a będący u władzy uważają, że jedyną prawdziwą wiarą jest islam” - wskazuje abp Jacques Mourad. Syryjsko-katolicki arcybiskup Homs podkreśla, że różnorodność społeczeństwa, w tym ta religijna, nie ma żadnej wartości dla nowego rządu.

[ TEMATY ]

Syria

Karol Porwich/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Abp Mourad jest najbardziej znanym na świecie syryjskim kapłanem po tym, jak w 2015 roku został porwany przez fundamentalistów z tzw. Państwa Islamskiego. Przez pięć miesięcy niewoli był przez nich zastraszany, by wyrzekł się wiary. W uciecze pomogli mu zaprzyjaźnieni muzułmanie, którzy uratowali dziesiątki innych zakładników będących w rękach islamistów. Arcybiskup Homs jeździ po świecie, by dawać świadectwo dramatycznej sytuacji chrześcijan w Syrii i zbierać środki pomocowe na projekty mogące pomóc wyznawcom Chrystusa pozostać w tym bliskowschodnim kraju.

Wierzyliśmy, że nadeszła wolność

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

„Tej nocy, po raz pierwszy od lat, spałem spokojnie. Wierzyliśmy, że w końcu osiągnęliśmy wolność” - mówił abp Mourad w czasie spotkania w Wiedniu. Tym samym odniósł się do upadku trwającego 55 lat reżimu Baszara al-Asada i przejęcia władzy przez nowe islamskie władze (muzułmanie szyici). Hierarcha wskazał, że Syryjczycy szybko jednak rozczarowali się nowym rządem, który początkowo zapewniał, iż chrześcijanie nie są niemile widzianą mniejszością, lecz integralną częścią narodu syryjskiego. „Zaledwie dwa miesiące później wybuchły starcia zbrojne, a islamistyczne bojówki zaczęły atakować cywilów z mniejszości alawitów. W tym momencie zdałem sobie sprawę, że wciąż nie mamy wolności, a moja walka o jej zdobycie rozpoczęła się na nowo” - wyznał abp Mourad.

Reklama

Mniejszości religijne na celowniku

Arcybiskup Homs nawiązał również do historii swego porwania, która doskonale oddaje historię Syrii. „Wielu muzułmanów, którzy pomogli mnie i innym więźniom uciec z rąk Państwa Islamskiego zostało później straconych. Doskonale więc znam mentalność tych, którzy są dziś u władzy” - mówił w czasie spotkania w Wiedniu. Abp Mourad podkreślił, że „większość członków obecnego rządu to islamscy fundamentaliści, wielu z nich pochodzi z Idlibu”, który przez długi czas był bastionem bojowników lojalnych wobec kalifatu Abu Bakra al-Baghdadiego, który wsławił się wyjątkowym okrucieństwem. „Ci ekstremiści - powiedział - nienawidzą alawitów i druzów jeszcze bardziej niż chrześcijan, a rząd nie jest w stanie lub nie chce powstrzymać przemocy”. Hierarcha podkreślił, że nie można dziś mówić o wolności w Syrii, tym bardziej nie można mówić o wolności religijnej. Jest wręcz przeciwnie: mniejszości religijne są na celowniku, islamiści uważają, że jedyną prawdziwą wiarą jest islam.

Czy chrześcijaństwo zniknie z Syrii?

Reklama

Abp Mourad podkreślił, że aby Syria mogła prawdziwie stanąć na nogi, niezbędna jest wolność religijna. Nie jest ona jedynie prawem zapisanym w ustawie ani przywilejem przyznanym przez rządy - jest fundamentem, który umożliwia autentyczne pojednanie i pokojowe współistnienie. Hierarcha przypomniał, że kraj ten stale wykrwawia się z chrześcijan. „Przed wojną domową były ich dwa miliony. Dzisiaj pozostało ich trzysta tysięcy, może trzysta pięćdziesiąt tysięcy” - powiedział. I dodał: „Jeśli ta tendencja się utrzyma, chrześcijaństwo zniknie z tego regionu”. Abp Mourad, który podejmuje działania mające na celu powstrzymanie migracji wyznawców Chrystusa, nie nawołuje jednak syryjskich chrześcijan, tak jak większość lokalnych biskupów, do powrotu do ojczyzny. Sytuacja gospodarcza jest bowiem dramatyczna, brakuje pracy, a bezpieczeństwo nie jest zagwarantowane. Hierarcha wspomniał ubiegłoroczny zamach na kościół w Damaszku, który był nie tylko ważnym zabytkiem, ale przede wszystkim symbolem dialogu i współistnienia ludzi różnych religii. Sprawca zamachu - powiązany z tym, co pozostało z Państwa Islamskiego - doskonale wiedział, co symbolizowało to miejsce.

Ekstremizm wizytówką nowej Syrii

„Potrzeba więcej przestrzeni spotkań wykraczających poza granice wyznaniowe i religijne, aby współistnienie mogło odnieść realny sukces” - podkreślił abp Mourad. Syryjski rząd nie chce jednak podążać tą drogą. Nie buduje pluralizmu ani nie dąży się do niego. „Dlaczego w nowym syryjskim parlamencie zasiada zaledwie sześciu chrześcijan i tylko pięć kobiet?” - pytał retorycznie w czasie spotkania w Wiedniu. Abp Mourad przypomniał, że większość członków obecnego parlamentu składa się z radykalnych islamskich fundamentalistów, z których wielu pochodzi właśnie z Idlibu, stolicy kalifatu nieżyjącego już al-Baghdadiego. Nie jest to zbyt dobra wizytówka dla nowej Syrii, która wciąż nie może zaznać pokoju i bezpieczeństwa, mierząc się ze skutkami wojny domowej. Syryjski hierarcha nie traci jednak nadziei. Wskazuje, że pozostający w tym kraju chrześcijanie, nawet jeśli są nieliczni to nadal pozostają ważnym elementem społeczeństwa, ponieważ pomagają muzułmanom dążyć do nowoczesnego modelu ich religii, czyli wyzwolenia jej od fanatyzmu. „Zwykli syryjscy muzułmanie - podkreślił abp Mourad - nie chcą żadnych ekstremizmów, chcą jedynie żyć w pokoju i móc dać godną przyszłość swoim dzieciom”.

2026-08-11 18:34

Oceń: +6 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Arcybiskup Aleppo: pomóżcie nam pozostać w Syrii

[ TEMATY ]

Syria

prześladowania

Archiwum Pomoc Kościołowi w Potrzebie

Wcześniej czy później walki w Syrii się skończą, bo działający tu terroryści to siły międzyrządowe, narzędzie w ręku obcych. Miejmy jednak nadzieję, że pozostaną tu jeszcze wtedy chrześcijanie, że ich światło nie zgaśnie na zawsze. Musimy być bowiem światłem tego świata - powiedział Radiu Watykańskiemu maronicki arcybiskup Aleppo Joseph Tobji. Pod jego jurysdykcję podlegają tereny, które stały się areną największych wojennych okrucieństw.

Zauważa, że wojna nauczyła go liczyć jedynie na Boga. Wszystko inne okazało się marnością. „Na co człowiekowi złoto, kiedy nie ma kubka wody?”. Życie w warunkach wojennych było też okazją do codziennego nawrócenia. Wychodząc z domu, nie wiedziałem, czy wrócę. Zawsze musiałem być gotowy na zejście z tego świata - wspomina abp Tobji. Podkreśla, że dziś sytuacja nadal jest bardzo trudna. W północno-wschodniej Syrii nadal trwają walki i prześladowania chrześcijan. W innych regionach kraju panuje bieda. Ludzi nie stać na leczenie. Przychodzą do biskupa i proszą o pomoc. Kościół robi, co może, ale nie jest w stanie zaradzić wszystkim problemom – powiedział papieskiej rozgłośni maronicki arcybiskup. Dlatego prosi o pomoc chrześcijan na Zachodzie. Przypomina im ostrzeżenie z Psalmu 49 odnoszące się do ludzi, którzy żyją w dostatku. „Kościół ma dwa płuca. Jedno wielkie na Zachodzie i drugie małe na Wschodzie. Płuco wschodnie staje się coraz mniejsze. U nas panuje mrok, ale dla Pana wszystko jest możliwe. Nie wyrzucajmy chrześcijan z Bliskiego Wschodu. Pomóżmy im pozostać na tych ziemiach, gdzie narodziło się chrześcijaństwo” - apeluje maronicki arcybiskup Aleppo.
CZYTAJ DALEJ

Egzorcyzm papieża Leona XIII. "Święty Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce"

Niedziela łódzka 1/2004

[ TEMATY ]

Leon XIII

Papież Leon XIV

Karol Porwich/Niedziela

W tak zwanej „starej liturgii”, przed Soborem Watykańskim II, kapłan sprawujący Eucharystię wraz z wiernymi, po zakończeniu celebracji odmawiał modlitwę do Matki Bożej i św. Michała Archanioła. Słowa tej ostatniej ułożył papież Leon XIII, a wiązało się to z pewną niezwykłą wizją, w której sam uczestniczył.

Opisana ona została w krótkich słowach przez przegląd Ephemerides Liturgicae z 1955 r. (str. 58-59). O. Domenico Pechenino pisze: „Pewnego poranka (13 października 1884 r.) wielki papież Leon XIII zakończył Mszę św. i uczestniczył w innej, odprawiając dziękczynienie, jak to zawsze miał zwyczaj czynić. W pewnej chwili zauważono, że energicznie podniósł głowę, a następnie utkwił swój wzrok w czymś, co się unosiło nad głową kapłana odprawiającego Mszę św.
CZYTAJ DALEJ

Pentagon: Trwa badanie możliwości stałego stacjonowania sił USA w Polsce

2026-09-30 06:50

[ TEMATY ]

Pentagon

badanie możliwości

stacjonowanie

siły USA

Adobe Stock

Pentagon

Pentagon

Pentagon potwierdził we wtorek, że bada możliwość stałego stacjonowania sił USA w Polsce. Jednocześnie potwierdził, że liczba brygad wojsk amerykańskich w Europie spadła z pięciu do trzech w ramach realizacji strategii obronnej USA.

Wzmianka o możliwym stacjonowaniu sił pojawiła się w oświadczeniu wiceszefa Pentagonu Elbridge'a Colby'ego na temat wdrażania Strategii Obrony Narodowej (NDS).
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję