Reklama

Kościół

Gdyby bł. Fulton Sheen miał dziś smartfon

Błogosławiony Fulton J. Sheen przez radio i telewizję docierał do milionów ludzi. Gdyby żył dzisiaj, zamiast mikrofonu i telewizyjnej kamery miałby smartfon, podcast, YouTube, Instagram i TikToka. Jak mógłby dziś wykorzystać współczesne media, aby dotrzeć do człowieka żyjącego w świecie nieustannego natłoku informacji?

2026-09-24 20:50

[ TEMATY ]

Bł. abp Fulton Sheen

fultonsheen.tv

Abp Fulton Sheen

Abp Fulton Sheen

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Fulton J. Sheen doskonale rozumiał potęgę mediów.

Najpierw radio, później telewizja stały się dla niego przestrzenią ewangelizacji. Jego program „Life Is Worth Living” przyciągał miliony widzów. Nie potrzebował jednak spektakularnej scenografii. Biurko, książki, tablica i człowiek, który potrafił mówić o Bogu, wierze i ludzkich problemach w sposób zrozumiały dla szerokiego grona odbiorców – to wystarczyło.

Oglądaj NA ŻYWO z USA beatyfikację abp. Fultona Sheena z komentarzem w języku polskim!

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Dziś zamiast jednego programu mamy tysiące kanałów. Zamiast czekać na godzinę emisji, możemy oglądać wszystko natychmiast. Kilkadziesiąt sekund filmu może zdecydować o tym, czy odbiorca zatrzyma się przy treści, czy przesunie palcem dalej.

Czy bł. Fulton J. Sheen odrzuciłby taki świat?

Można przypuszczać, że nie. Przecież już w swojej epoce potrafił dostrzec w nowych technologiach potencjał i możliwość dotarcia do człowieka. Radio i telewizja nie były dla niego celem samym w sobie. Były narzędziami wartościowych spotkań.

Nie chodzi o zasięgi

Bł. Fulton J. Sheen zaczynał od człowieka. Interesowały go jego lęki, pytania, samotność, cierpienie i poszukiwanie sensu. Dopiero potem prowadził odbiorcę do pytań o Boga i Ewangelię.

Reklama

Gdyby dzisiaj dostał do ręki smartfon, być może przed nagraniem filmu nie sprawdzałby najpierw statystyk poprzedniego materiału. Zapytałby raczej: ,,Czego potrzebuje człowiek, który za chwilę mnie zobaczy?’’

Zmieniły się narzędzia, język i tempo komunikacji. Nadal istnieje człowiek, który boi się samotności. Który nie wie, po co żyje. Który cierpi po rozpadzie relacji. Który ma wiele informacji, ale coraz trudniej jest mu odpowiedzieć na pytanie, co jest naprawdę ważne. Bł. Fulton J. Sheen

prawdopodobnie właśnie tam szukałby tematów. Nie w tym, co aktualnie robi zasięg, lecz w tym, co naprawdę dotyka człowieka i czego mu brakuje.

Więcej prawdy

Współczesny człowiek jest zmęczony informacjami. Otwiera telefon i natychmiast otrzymuje wiadomości, komentarze, reklamy, opinie i kolejne powiadomienia. Media miały nas połączyć, a czasem sprawiają, że jesteśmy jeszcze bardziej samotni. Fulton J. Sheen zapewne nie próbowałby odpowiadać na ten hałas jeszcze większym hałasem. Chciałby raczej odzyskać dla mediów coś, co coraz częściej tracimy – prawdę. Nie chodzi tylko o prawdę kolejnego nagłówka. Chodzi o prawdę o człowieku. O to, że za każdym ekranem znajduje się osoba. Ktoś, kto może właśnie przeżywać kryzys. Ktoś, kto czeka na jedno dobre słowo. Ktoś, kto ma pytanie dotyczące wiary, ale boi się je zadać.

Fulton J. Sheen potrafił wychodzić poza grono przekonanych. Jego przekaz trafiał również do ludzi, którzy nie byli katolikami. Dzisiaj taką przestrzenią są media społecznościowe – miejsce, w którym na treść ewangeliczną może natrafić ktoś, kto nigdy nie przekroczył progu kościoła.

Jakie przesłanie bł. Fulton J. Sheen miałby dziś dla człowieka?

Być może przypomniałby nam przede wszystkim, że za ekranem zawsze stoi człowiek. Nie statystyka, nie wyświetlenie i nie kolejny obserwujący, ale ktoś, kto ma swoje pytania, problemy, nadzieje i tęsknoty.

Media mogą być dobrym miejscem, jeśli pomagają człowiekowi zatrzymać się na chwilę, pomyśleć i zobaczyć, że wiara nadal ma coś ważnego do powiedzenia. Nie chodzi przecież o to, żeby mówić najgłośniej.

Podziel się cytatem

Chodzi o to, żeby powiedzieć coś, co naprawdę ma znaczenie. Bł. Fulton J. Sheen nie znał TikToka, Instagrama ani YouTube’a. Znał jednak człowieka i jego wartość. I być może właśnie tego najbardziej potrzebujemy także dzisiaj – mniej hałasu, a więcej prawdy, dobra i zwyczajnej rozmowy.

Oceń: +14 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wkrótce beatyfikacja arcybiskupa-teleewangelizatora. Pielgrzymi otrzymają 75 tys. różańców

W przygotowania do beatyfikacji abp. Fultona J. Sheena, która odbędzie się 24 września w St. Louis w stanie Missouri, włączyły się wspólnoty zakonne z całych Stanów Zjednoczonych. Ich celem jest wykonanie co najmniej 75 tysięcy Różańców Misyjnych, które zostaną rozdane pielgrzymom uczestniczącym w uroczystości.

Abp Fulton J. Sheen (1895–1979) należy do najbardziej wpływowych postaci amerykańskiego katolicyzmu XX wieku. Jako krajowy dyrektor Stowarzyszenia Rozkrzewiania Wiary – jednego z czterech Papieskich Dzieł Misyjnych – zainicjował w 1951 roku Różaniec Misyjny. Był również jednym z pierwszych i najbardziej znanych teleewangelizatorów, najpierw w radiu, a następnie w telewizji.
CZYTAJ DALEJ

24 września – wspomnienie odnalezienia ciała świętej Klary z Asyżu

[ TEMATY ]

Św. Klara z Asyżu

"Głos Ojca Pio"

O okolicznościach odejścia Klary z tego świata możemy się dowiedzieć z opowiadań jej sióstr z klasztoru San Damiano, zachowanych w Aktach Procesu Kanonizacyjnego.

Przy końcu swego życia zawołała wszystkie swe siostry i z największą pilnością poleciła im Przywilej ubóstwa. Ogromnie pragnęła mieć zatwierdzenie bullą reguły zakonu, tak żeby mogła przycisnąć bullę do swych ust i potem dopiero umrzeć; i tak jak pragnęła, tak się stało, albowiem kiedy była już bliska śmierci, przybył jeden z braci z listem opatrzonym bullą. Ona wzięła ją z największą czcią i przycisnęła ją do ust, by ją pocałować. A potem, w dniu następnym, wspomniana pani Klara przeszła z tego życia do Pana, zaprawdę jasna, bez zmazy, bez cienia grzechu, do jasności wiecznego światła. Rzecz tę, sama świadek, wszystkie siostry i wszyscy inni, którzy poznali świętość jej, stwierdzają bez wahania1.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: nadzieja jest światłem, które nas prowadzi

2026-09-27 22:34

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

PAP

Światłem, które nas prowadzi i pociąga, jest nadzieja, która nigdy nas nie opuszcza, nawet gdy pielgrzymujemy przez to życie, często naznaczone próbami, a zarazem już przeniknięte radością płynącą ze świadomości, że jesteśmy dziećmi Boga, umiłowanymi i zbawionymi przez Jezusa - wskazał Leon XIV podczas wieczornej modlitwy różańcowej połączonej z procesją ze świecami w sanktuarium w Lourdes.

Ojciec Święty wyraził swoje wzruszenie „na widok wiernego ludu, który z pokolenia na pokolenie z miłością i ufnością odpowiada na pełne czułości zaproszenie Maryi Panny”. „Jakże pokrzepiające jest słyszeć chrześcijan śpiewających pieśni pełne żarliwości i wiary oraz widzieć ich podążających ze światłem w dłoniach ku swojej Matce Niebieskiej” - dodał.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję