W Polsce
Ewolucja tego fenomenu w Polsce przebiegała w kilku kluczowych fazach. Pierwsze wyzwania miały charakter czysto rozrywkowy lub absurdalny. Jednym z pierwszych globalnych trendów, który mocno przyjął się wśród polskich internautów i influencerów, było Cinnamon Challenge (próba zjedzenia łyżki cynamonu w 60 sekund) oraz Planking (fotografowanie się w pozycji leżącej jak deska w nietypowych miejscach).
Punktem zwrotnym był rok 2014, kiedy Internet zalała fala Ice Bucket Challenge. Wyzwanie to, polegające na oblewaniu się lodowatą wodą w celach charytatywnych (zbieranie funduszy na stwardnienie zanikowe boczne – ALS), zaangażowało w Polsce czołowych celebrytów, sportowców, polityków oraz setki tysięcy zwykłych użytkowników. To wtedy słowo „challenge” na stałe zakorzeniło się w polskiej cyberprzestrzeni i języku młodzieżowym. W kolejnych latach pojawiały się dziesiątki nowych formatów, a wyzwania zyskały wymiar lokalny i społeczny. Flagowym polskim przykładem stał się #Hot16Challenge (zarówno edycja z 2014, jak i gigantyczna akcja z 2020 roku w czasie pandemii), polegający na nagrywaniu 16 wersów rapu połączony ze zbiórką funduszy na rzecz medyków. Obecnie wyzwania są stałym elementem kultury internetowej w Polsce, generowanym głównie przez algorytmy platform wideo i angażującym przede wszystkim dzieci oraz młodzież.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Narodziny niebezpiecznych trendów (2014–2016)
Reklama
Ewolucja od niewinnych żartów do zagrożenia zdrowia i życia nastąpiła wraz z algorytmizacją mediów społecznościowych, które zaczęły promować coraz bardziej ekstremalne treści w celu generowania zasięgów. Na przykład Fire Challenge polegał na polewaniu ciała łatwopalną cieczą i podpalaniu się na kilka sekund przed wskoczeniem do wody. Na świecie odnotowano wówczas pierwsze ciężkie poparzenia i zgony. W Polsce zjawisko to pojawiało się głównie w formie pojedynczych, patologicznych filmów na YouTube. Kolejne niebezpieczne wyzwanie polegało na celowym odcinaniu dopływu tlenu do mózgu (np. za pomocą paska lub rąk rówieśników) w celu wywołania chwilowej euforii lub utraty przytomności. Gry tego typu istniały na podwórkach przed erą cyfrową, jednak algorytmy wideo rozpowszechniły je masowo jako „wirtualne wyzwanie”, prowadząc do setek tragedii na świecie.
Pierwsze głośne wypadki w Polsce
Rok 2017 był momentem, w którym polska opinia publiczna, policja oraz prokuratura zaczęły oficjalnie badać sprawy uszczerbków na zdrowiu powiązanych bezpośrednio z internetowymi „grami” i wyzwaniami takimi jak Niebieski Wieloryb. To zjawisko (pochodzące z Rosji) było serią 50 psychologicznych zadań zlecanych przez tzw. kuratora, gdzie finałowym krokiem było samobójstwo. W marcu 2017 roku Prokuratura Okręgowa w Szczecinie wszczęła oficjalne śledztwo po tym, jak troje nastolatków z powiatu pyrzyckiego dokonało samookaleczeń (wycinanie znaków na skórze). Kilka dni później hospitalizowano 15-latka z Gliwic. Sprawa wywołała ogólnokrajowy alert Ministerstwa Edukacji Narodowej.
Rozwój zagrożeń na TikToku i współczesność
Wraz z dominacją platformy TikTok, niebezpieczne wyzwania zyskały format „szybkich wirali”. Wyzwania te rzadko mają już formę zorganizowanej gry, a częściej są chwilową, impulsywną modą. Na przykład Allergy Challenge polegało na przyjmowaniu ogromnych dawek leków na alergię w celu wywołania halucynacji. Doprowadziło to do zatruć i zgonów nastolatków na świecie, a ostrzeżenia przed tym trendem trafiały też do polskich szkół. Inne - Zniknij bez śladu - polegało na ucieczce z domu na 48 godzin w celu wywołania akcji poszukiwawczej (im więcej punktów i wzmianek w sieci, tym lepszy wynik).
Reklama
Zgodnie z raportem instytutu NASK, aż 26% do 30% polskich nastolatków przyznaje się do udziału w wyzwaniach internetowych, przy czym ogromna część rodziców (blisko 89%) pozostaje zupełnie nieświadoma tego faktu.
Działania państwa i legislacja
Przez wiele lat polskie państwo reagowało na niebezpieczne zjawiska w sieci (w tym patostreaming i ryzykowne wyzwania) głównie w sposób miękki – poprzez akcje edukacyjne, poradniki [NASK] czy doraźne ostrzeżenia policji i Ministerstwa Edukacji Narodowej . Jednak wraz z eskalacją brutalności i tragicznymi wypadkami rówieśniczymi, nastąpił proces oficjalnych i głębokich zmian w prawie.
W 2017 rok po fali samookaleczeń związanych z grą „Niebieski Wieloryb”, Ministerstwo Edukacji Narodowej rozsyła do wszystkich szkół w Polsce oficjalne alerty bezpieczeństwa. Prokuratura w Szczecinie i Gliwicach po raz pierwszy wszczyna śledztwa z art. 151 Kodeksu karnego (namawianie lub udzielenie pomocy do targnięcia się na własne życie). W 2021 rok Komendant Główny Policji decyduje o powołaniu dedykowanej jednostki – Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC). Służba ta zyskuje specjalne uprawnienia operacyjne do namierzania m.in. organizatorów niebezpiecznych grup i internetowych wyzwań.
Przez lata prokuratorzy mieli problem z kwalifikacją prawną organizowania niebezpiecznych wyzwań, jeśli uczestnik brał w nich udział dobrowolnie. Przełom legislacyjny przyniósł rok 2026 kiedy sejm niemal jednogłośnie (419 głosów za) uchwala przygotowaną przez posłów nowelizację Kodeksu karnego wymierzoną w tzw. patostreamerów i twórców szkodliwych wyzwań. Przepis ten bezpośrednio penalizuje publiczne rozpowszechnianie w Internecie treści przedstawiających przemoc, popełnienie przestępstwa czy poniżanie ludzi (nawet za zgodą ofiary!) w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej (np. dla zasięgów/wypromowania profilu). Sprawcom grozi do 5 lat pozbawienia wolności. Prawo to obejmuje także „udawaną przemoc” (generowaną np. przez AI), jeśli ma ona wywołać autentyczne przekonanie o zagrożeniu.
Październik 2026
Samo karanie sprawców „po fakcie” nie zatrzymywało wiralowych wyzwań, które rozprzestrzeniały się w kilka godzin. We wrześniu 2026 r. Prezydent podpisuje pierwszą z ustaw kompetencyjnych, wyznaczającą Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) na krajowego koordynatora ds. usług cyfrowych. Natomiast 8 października 2026 r., w cieniu niepokojących zdarzeń i aktów agresji w szkołach, Sejm w trybie pilnym przyjmuje nowelizację przepisów o świadczeniu usług drogą elektroniczną (ustawę o blokowaniu treści). Dzięki temu służby takie jak Policja, Prokuratura, ABW czy Straż Graniczna zyskują procedury pozwalające na błyskawiczne wydawanie nakazów ograniczenia dostępu do nielegalnych materiałów. Big Techy i platformy muszą natychmiast blokować wskazywane przez polskie organy szkodliwe trendy i nagrania pod rygorem gigantycznych kar finansowych.
