Reklama

drogi do świętości

Moda na Chestertona

Stał się natchnieniem dla Mahatmy Gandhiego, który dzięki niemu rozpoczął pokojową walkę o niepodległość Indii. Jego książka odmieniła całe życie C.S. Lewisa, który później stał się sławny jako autor „Opowieści z Narni”. O kim mowa? O angielskim pisarzu, Gilbercie Chestertonie, który po długich poszukiwaniach odkrył, że katolicyzm jest prawdziwy. Jego książki są jak miód na serce i skrzydła dla rozumu. Nic dziwnego, że także dzisiaj czytelnicy Chestertona zmieniają świat!

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Sięgając po którąś z książek Gilberta Chestertona, można się odprężyć i rozpocząć cudowną przygodę! Poznając jego myśl, czytelnik czuje się, jakby rozmawiał przy piwie z czarującym angielskim dżentelmenem. Jednocześnie jednak, książki te pozwalają popatrzeć w inny sposób na rozgrywające się w naszym sercu zmagania i rozterki. „On nazywa dokładnie to, co intuicyjnie czujemy, ale czego nie potrafimy wyartykułować” – pisze ks. Tomasz Jaklewicz. Może niedługo czytanie Chestertona będzie zalecane przez rozmaitych coachów i trenerów rozwoju osobistego, gdyż niesamowicie poszerza horyzonty i pobudza kreatywność.

Chesterton i Gandhi

Gilbert Chesterton jako publicysta nieraz odnosił się do kwestii niepodległości Indii.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

18 września 1909 r. na łamach „Ilustrated London News” opublikował artykuł poświęcony indyjskiemu nacjonalizmowi. W Londynie przebywał wówczas Mahatma Gandhi, który przeczytał ten tekst i natychmiast przetłumaczył na swój język ojczysty. Zainspirowany myślą Chestertona, napisał swoją pierwszą rozprawę polityczną „Hind Swaraj”.

Reklama

C.S. Lewis pisze w swojej autobiografii pt. „Zaskoczony radością”, że był skłonny uznać chrześcijan za głupków. Zastanawiał się jednak, jak to możliwe, że Chesterton, którego uważał za najgenialniejszego człowieka wszechczasów, nawrócił się na katolicyzm. Kiedy Lewis przeczytał jego książkę pt. „Wiekuisty człowiek”, dokonała się w nim przemiana i wkrótce zdecydował się zostać uczniem Jezusa. Dziś Lewis znany jest jako autor „Opowieści z Narni” oraz licznych książek o wierze chrześcijańskiej.

Do wiary przez racjonalność

Francis Sellers Collins był ateistą. Gdy jako młody lekarz rozmawiał z pacjentami w ciężkim stanie, dziwił się, widząc, jak wiara daje im wewnętrzny pokój i nadzieję. Dotychczas sądził, że wierzenia religijne to kwestie irracjonalne i czysto emocjonalne. Jakież było jego zdumienie, gdy czytając książki Gilberta Chestertona i C.S. Lewisa, odkrył, że do wiary doprowadziła ich trzeźwa, racjonalna refleksja! Po latach poszukiwań, zdecydował, że chce zostać chrześcijaninem. Uczestniczył w misji medycznej w Afryce. Jego badania doprowadziły do wykrycia genetycznych przyczyn kilku chorób dziedzicznych, m.in. mukowiscydozy. Był szefem zakończonego sukcesem Projektu Poznania Ludzkiego Genomu. Napisał również książkę pt. „Język Boga”, w której uzasadnia, dlaczego został chrześcijaninem, i omawia wzajemne relacje wiary i nauki.

Reklama

Do grona wytrawnych czytelników Gilberta Chestertona należą młodzi dziennikarze – Szymon Hołownia i Dawid Wildstein. Cytuje go także John Eldredge, autor słynnej książki o męskiej duchowości „Dzikie serce”. Twórczością Chestertona już od młodości pasjonuje się doktor Bawer Aondo-Akaa, teolog, działacz pro-life i polityk partii Prawica Rzeczypospolitej. Jak mówi: „Gilbert Chesterton pochodził ze zlaicyzowanej rodziny anglikańskiej. Wtedy większość ludzi, nawet niewierzących, formalnie pozostawało anglikanami. Jednak Gilbert szukał czegoś więcej. Zaczął się zastanawiać, dlaczego Kościół katolicki jest tak bardzo atakowany. Otoczenie nakłaniało go, by za dużo nie dumał, tylko hejtował katolicyzm jak wszyscy. Ale on wolał myśleć samodzielnie! Badał różne tradycje religijne, zgłębiał wszelkie prądy filozoficzne, by szukać Prawdy. Wreszcie zaczął czytać Nowy Testament i odnalazł Tego, którego serce i intelekt tak bardzo pragnęły – Jezusa Chrystusa. Po latach nawrócił się na katolicyzm. Wśród anglikanów wywołało to wielkie poruszenie. Niektórzy uważali go za zdrajcę. Ale w jego sercu nastała nowa wiosna. Wyjaśnienie dla swojej decyzji przedstawił w książce «Dla sprawy», która jest moją ulubioną książką tego autora”.

Niczym espresso

Chesterton ukazuje chrześcijaństwo takim, jakie jest naprawdę: radosne, orzeźwiające i dające zaspokojenie tęsknotom ludzkiego serca. Najbardziej znana jest jego książka „Ortodoksja”, w której używając obrazowych porównań i barwnych anegdotek, konfrontuje chrześcijaństwo z różnorodnymi prądami umysłowymi.

– W tekstach Chestertona najbardziej uwielbiam błyskotliwość i ironię – mówi Katarzyna Waliczek, filozof, działaczka pro-life i publicystka. I wyjaśnia: – Jego słowa są po prostu odświeżające jak espresso! W świecie pełnym chaosu, gadaniny, sprzecznych informacji i nieustannych prób manipulowania emocjami ze wszystkich stron, potrzebujemy czasem najzwyklejszego zdrowego rozsądku. „Ortodoksja” znaczy po prostu dotarcie do źródeł, do prawdy o Bogu, o świecie, o społeczeństwie – ale przede wszystkim o sobie samym. Warto jej poszukać, gdy szukamy odtrutki na jazgot złożony z postów na fejsie, komentarzy pod tymi postami i z komentarzy do tychże komentarzy.

Zmusza do myślenia

Dobrym wprowadzeniem do lektury obszerniejszych książek Chestertona może być jego małe, fascynujące arcydzieło „Kula i krzyż”, pełne ciekawej symboliki i obserwacji psychologicznych. Ukazuje ono gorliwego katolika i sceptycznego ateistę. Bohaterowie wśród wielu niezwykłych przygód, toczą swój spór a jednocześnie zawiązują sojusz przeciwko wrogowi, który zagraża im obydwu…

Reklama

– To kawał dobrej literatury, która zmusza do myślenia – mówi Elżbieta Wiater, doktor teologii, historyk i publicystka, która przyznaje, że od Chestertona można się uczyć mądrej argumentacji. I dodaje: – „Ortodoksja” pokazała mi, jaką drogę musi przebyć człowiek niewierzący, żeby odzyskać wiarę.

– Lubię jego powieści detektywistyczne „Przygody Księdza Browna” czy „Człowiek, który był czwartkiem”, głównie z racji mojej słabości do rozwiązywania zagadek kryminalnych – mówi Dorota Przybek. – Polecam również „Wiekuistego Człowieka” oraz „Obronę Rozumu”: wnikliwe i trafne rozważania dowodzące, dlaczego tylko Kościół katolicki jest jedyną pewną drogą do zbawienia i poznania Boga.

– To dobra lektura dla kogoś, kto chciałby się bardziej zainteresować chrześcijaństwem i nie wie, od czego zacząć – wyjaśnia Danuta Majcherek. I wspomina: Jego książki były dla mnie odskocznią od rzeczywistości, która czasem bywa smutna i szara. Poza tym był to dla mnie ważny punkt gdzieś u początku mojej przygody z filozofią i teologią.

Zima, a z nią długie i chłodne wieczory. Może więc za dnia warto wybrać się na spacer... do biblioteki?

2017-11-29 09:42

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czy wampiry są złe? Pokaż zęby!

Świat obrazów literackich prowadził nas zawsze do poszerzania perspektyw umysłu. Od dziecięcych baśni po wiersze, czy powieści fantastyczne. To, co w tych podróżach do wyobraźni może pociągać to pewna rzeczywistość, będąca poza naszym zasięgiem, zawierająca jednak elementy, z którymi jesteśmy w stanie się utożsamić. To drugie jest naturalne, ale może stanowić pewnego rodzaju pułapkę, szczególnie jeśli, za intencją autora nie idzie tylko przedstawienie równoległego świata ideałów, ale wprowadzenie w swoistą kulturę i grupę przynależności społecznej.
CZYTAJ DALEJ

Poznań: „Modlitwy nad miastem” podczas Verba Sacra

2026-09-17 20:31

[ TEMATY ]

katedra

Poznań

nieszpory

Joanna Popławska/Niedziela

Wspólnoty Jerozolimskie z Warszawy 20 września zaprezentują w poznańskiej katedrze „Modlitwy nad miastem” w ramach cyklu Verba Sacra. Niedzielna prezentacja będzie miała formę nieszporów.

„Niedzielna prezentacja jest okazją do refleksji nad słowem Bożym, które dla nas, współczesnych nie może pozostać tylko pięknym dziedzictwem, ale jest ponagleniem do nawrócenia, do kontemplacji piękna i świętości miasta, w którym Bóg przebywa i w którym cię umieścił” - mówi KAI Przemysław Basiński.
CZYTAJ DALEJ

Raport, którego nie było

2026-09-19 08:27

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Od początku wydawało mi się to dziwne. Nikt inny, tylko Donald Tusk dostał „raport CIA”? A co z innymi przywódcami? Dostali te same informacje, ale byli na tyle roztropni, że się tym nie podzielili? Coś tu nie grało. Szczególnie, że po mocnych, rzuconych publicznie słowach, nie poszły praktycznie żadne poważne kroki. Co więcej, po kilku dniach okazało się, że „raportu CIA” nie dostał nawet minister obrony narodowej. I tutaj sprawa się rypła.

Okazało się, że Donald Tusk 10 września br. W towarzystwie swoich odpowiedników z grupy Wyszehradzkiej skłamał, czy też jak kto woli „był nieprecyzyjny”. Nawet w tej drugiej wersji, takie działanie, połączone ze straszeniem obywateli jest co najmniej niepoważne!
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję