Reklama

Niedziela Wrocławska

Dialog w cieniu cedrów

O dialogu chrześcijan, sąsiedztwie z muzułmanami, śladach Chrystusa poza Ziemią Świętą i Pani Libanu – Tej, którą czczą chrześcijanie i muzułmanie – z biblistą i podróżnikiem ks. prof. Mariuszem Rosikiem rozmawia Agnieszka Bugała

Niedziela wrocławska 3/2018, str. IV

[ TEMATY ]

Liban

Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan

ks. Mariusz Rosik

Harissa w Libanie, ważny ośrodek kultu maryjnego

Harissa w Libanie, ważny ośrodek kultu maryjnego

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Trwa Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan – szczególny czas, w którym po dwóch tysiącach lat znów szukamy odpowiedzi na Modlitwę Arcykapłańską Jezusa: „Aby byli jedno”. Poprzedza go Dzień Judaizmu a kończy Dzień Islamu.

Agnieszka Bugała: – „Chciałbym zobaczyć tę piękną ziemię za Jordanem i te piękne góry, i Liban”. Tak mówił Panu Bogu Mojżesz w księdze Powtórzonego Prawa (Pwt 3, 25). Ksiądz odwiedził Liban. Co to znaczy dla biblisty?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ks. Mariusz Rosik: – Ogromnie dużo. Liban w Biblii wzmiankowany jest wielokrotnie. Sam Jezus odwiedził Tyr i Sydon, libańskie miasta. Na tych terenach uwolnił spod wpływu złego ducha córkę Syrofenicjanki. Ewangelista Marek wzmiankuje to wydarzenie jako zapowiedź misji Kościoła wśród pogan. W obydwu miastach znalazł się także św. Paweł, o czym wspominają Dzieje Apostolskie. Co więcej, Libańczycy wierzą, że przemienienie Jezusa dokonało się na górze Hermon, a Kana, w której Pan dokonał pierwszego cudu, leży na terenie ich kraju…

– ...a co czytamy na kartach Starego Testamentu?

Reklama

– Z kart Starego Testamentu dowiadujemy się, że królowie Dawid i Salomon sprowadzali słynne cedry z Libanu do Jerozolimy. Eliasz wskrzesił syna wdowy w Sarepcie, obok Sydonu. Jonasz miał być wyrzucony z wnętrza wielkiej ryby w okolicach dzisiejszego Bejrutu. I wreszcie Byblos – sama nazwa Biblia pochodzi od tego miasta. W języku starofenickim oznacza papirus, bądź księgę.

– Symbolem Libanu jest cedr. Jego wizerunek znajduje się nawet w godle kraju. Rozległe lasy cedrowe porastały Liban do końca XIX wieku, jednak wycinane bez ograniczeń drzewa dziś są rzadkością. Pismo Święte wymienia je ponad 70 razy. Z drewna cedrowego zbudowano pałac Dawida w X wieku przed Chrystusem. Jedno z drzew w starożytnym zagajniku cedrów znanych jest jako „cedr Boga” (okolice miasta Baszarri). Udało się Księdzu tam dotrzeć?

– Las Bożych Cedrów leży w Wadi Kadisza, czyli Dolinie Świętych w północnym Libanie. To teren naznaczony obecnością dziesiątków klasztorów, w dawnych wiekach zamieszkiwanych przez eremitów. Potężne cedry zaobserwować można w całej Dolinie, gdyż w ostatnich latach wszczęto starania, aby otoczyć je szczególną ochroną. Warto wiedzieć, że drzewo cedrowe posłużyło nie tylko Dawidowi do budowy pałacu, ale także Salomonowi do wystawienia świątyni jerozolimskiej, centralnej instytucji judaizmu biblijnego. Pismo Święte wspomina wręcz o przyjaźni mądrego Salomona z królem Tyru Hiramem. Przyjaźń ta zaowocowała wymianą dóbr naturalnych i rzemieślników pomiędzy dwoma królestwami, w tym drewna z cedrów.

– Ale Arka Przymierza nie została zbudowana z drzewa cedrowego?

Reklama

– Bóg nakazał Mojżeszowi zbudowanie Arki z drzewa akacjowego, nie z cedru. Jednak dla Libańczyków symbolika Arki jest dziś niezwykle istotna. W świątyni jerozolimskiej była znakiem obecności Boga: Boża obecność była „zamknięta” w Arce. W chwili Wcielenia Bóg zamieszkał w nowej Arce – pod sercem Maryi, a ta przecież czczona jest jako Piękna Pani Libanu…

– Liban to znaczy: „białe góry”. Od najdawniejszych czasów ten piękny kraj był areną wielu awantur i politycznych rozgrywek. W VII wieku przed Chrystusem przybyli tu Arabowie i wprowadzili islam. Dziś Liban to kraj wielu narodów, kultur i religii, ale największe znaczenie mają dwie: chrześcijaństwo i islam. Jak wygląda codzienność ludzi tych dwóch religii, którzy tam mieszkają?

Reklama

– Tereny dzisiejszego Libanu w dużej mierze dzieliły losy dawnego Kanaanu, czyli późniejszej Palestyny. Dotknęły je niewole asyryjska i babilońska, uległy wojskom perskiego króla Cyrusa, a później Aleksandra Macedońskiego. Za czasów Jezusa panowali tu Rzymianie, podobnie jak w Judei i Galilei. Ekspansja arabska nastąpiła w siódmym stuleciu i od tego czasu islam stał się religią dominującą na terenach dzisiejszego Libanu. Ogromnym zaskoczeniem była dla mnie wizyta w przepięknym sanktuarium maryjnym w Harissie. Wznosi się ono sześćset metrów ponad poziom Morza Śródziemnego. Łatwo dotrzeć tu z wybrzeża z miasta Dżunija kolejką linową. Najpierw zachwycają widoki na morze i doskonale widoczny z okien kolejki Bejrut, a następnie ogromna figura Pięknej Pani Libanu, która wznosi swą głowę niemal do niebios. Obok figury wystawiono ogromny kościół, ale także dość dużą kaplicę, w której nieustannie jest możliwość skorzystania z sakramentu pojednania i co godzinę w ciągu dnia odprawiana jest Eucharystia. Zrozumiałe, że przybywa tu wielu chrześcijańskich pielgrzymów. Dużym zaskoczeniem jest natomiast obecność wielu wyznawców islamu. Maryja jest jedyną kobietą wspomnianą z imienia w Koranie. Pobożne muzułmanki przybywają tu z gorliwą modlitwą, podobnie jak chrześcijanie wielu wyznań.

– Od ponad 20 lat działa na terenie Libanu Arabska Grupa Dialogu Muzułmańsko-Chrześcijańskiego. Libański Dzień Zwiastowania, po wielu konsultacjach i zabiegach, został oficjalnie ogłoszony państwowym świętem pojednania międzyreligijnego w myśl idei „Pozostać wiernym swojej ojczyźnie na przekór wszystkim”. 25 marca jest dniem wolnym od pracy, towarzyszą mu liczne wydarzenia kulturalne, oraz wspólne modlitwy. Wydaje się, że to jedno z niewielu miejsc na świecie, gdzie muzułmanie i chrześcijanie umieją żyć w zgodzie. Czy podróżowanie po Libanie jest bezpieczne?

– Z całym przekonaniem mogę stwierdzić, że Liban to jeden z najbardziej bezpiecznych krajów na Bliskim Wschodzie. Wielu Polaków w ostatnich latach odwiedziło Izrael. Niektórzy nawet kilka razy. Miejsca związane z turystyką biblijną są bezpieczne, jednak niekiedy odczuwa się pewne napięcie, gdy przechodzi się z miejsc typowo żydowskich do strefy Autonomii Palestyńskiej, na przykład Betlejem. Przygnębiające wrażenie robi mur, który odgradza Izraelczyków i Palestyńczyków. Nic podobnego nie znajdziemy w Libanie. W kraju żyje około czterdziestu procent chrześcijan różnych wyznań i obrządków. Najwięcej jest maronitów. Pozostałe niemal sześćdziesiąt procent populacji to muzułmanie, mniej więcej w połowie sunnici i szyici.

Reklama

– Od kilku lat Liban kojarzy się z ojcem Szarbelem, maronickim pustelnikiem i świętym Kościoła katolickiego. Jego popularność w Polsce rośnie tak bardzo, że w listopadzie 2017 r. Komisja Episkopatu podjęła decyzję w sprawie pisowni imienia świętego Pustelnika. Po zasięgnięciu opinii arabistów i Rady Języka Polskiego PAN możemy już pisać Szarbel, a nie Charbel, jak dotychczas. Czy dotarł Ksiądz do pustelni Mnicha w Annaya?

– Dotarłem i to miejsce urzekło mnie skromnością i atmosferą modlitwy. Kiedy już uda się wspiąć samochodem po górskich drogach, nagle, przed murami wcale nie tak dużego klasztoru w Annaya, pojawia się postać św. Szarbela. Dużych rozmiarów figura wita przybywających pielgrzymów. Kościół dzieli się na dwa poziomy. W górnym nieustannie trwają modlitwy, często sprawuje się Eucharystię. W dolnym, w dużej kaplicy, ukryto grób Świętego. Urzekający jest widok chrześcijan różnych narodowości, o różnym kolorze skóry, zatopionych w modlitwie. Dyskretne światło płonących świec i zapach kadzidła pomagają w kontemplacji. To jest miejsce, w którym modlitwa przestaje być wysiłkiem, bardzo łatwo o wewnętrzne skupienie. Białe mury wirydarza z urzekającą studnią pośrodku działają kojąco.

– Podobno wizerunek Szarbela jest bardzo popularny w Libanie – obrazki z nim znajdziemy na szybach samochodów, na brelokach przy kluczach, na ścianach domów. W hierarchii ważności w Libanie Szarbel niczym nie ustępuje Marii i Jezusowi. To prawda?

– Szarbel jest wszechobecny w tym sensie, że rzeczywiście jego wizerunek można spotkać w bardzo wielu miejscach. Nierzadko zdarza się, że naturalnej wielkości figura świętego zdobi domowy ogródek. Bez wątpienia jednak duchowni dbają o to, by kult Szarbela sprawowany był właściwie, bo przecież w świętych czcimy samego Boga.

Reklama

– Mówią, że watro odwiedzić Annaya, aby usłyszeć „Salam Maria…”, czyli „Zdrowaś Mario” po arabsku…

– Jeszcze piękniej modlitwa brzmi w sanktuarium w Maghdouche. To niezwykłe miejsce na południu kraju. Ponoć kobietom żydowskim zabraniano wchodzić na tereny pogan w I wieku. Według wielowiekowej tradycji, gdy Jezus z grupą uczniów udawał się do Tyru i Sydonu, Maryja i inne towarzyszące Mu kobiety musiały zatrzymać się tu w skalnej grocie i oczekiwać na powrót Jezusa. Stąd sanktuarium nosi wezwanie Maryi Oczekującej. Tu, w kamiennej grocie, modlitwy maryjne brzmią naprawdę przejmująco. Jej bliskość staje się wówczas wręcz namacalna.

– W 1997 r. papież Jan Paweł II powiedział, że „Liban, to coś więcej niż kraj, to przesłanie”. Od czasu tej pielgrzymki sytuacja na świecie uległa wielu zmianom. Jakie przesłanie głosi dziś ten kraj?

– To przesłanie o tym, że muzułmanie i chrześcijanie mogą nie tylko żyć obok siebie w zgodzie, ale także podejmować współpracę w wielu dziedzinach. Przesłanie bardzo aktualne i ważne dziś, zwłaszcza dla Europy.

2018-01-17 10:05

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Liban: tracimy dziedzictwo archeologiczne, kulturowe i religijne

[ TEMATY ]

Liban

wojna

Izrael

Vatican Media

Archeolodzy i opiekunowie bezcennych zabytków alarmują, że, w wyniku walk i ostrzałów, w Libanie niszczone są symbole historii i kultury, z których wiele stworzonych zostało nawet 3 tys. lat temu – od Tyru, przez cytadelę Chamaa, po zamek Beaufort.

Dyrektor ds. stanowisk archeologicznych i historycznych północnego Libanu, Samar Karam, w rozmowie z watykańskimi mediami alarmuje, że Tyr, znajdujący się na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO, jedna z największych fenickich aglomeracji, założona w III tysiącleciu p.n.e., stoi w obliczu bezprecedensowych zagrożeń: „Od 2024 roku, a zwłaszcza od eskalacji konfliktu izraelskiego w 2026 roku – mówi dyr. Karam – archeologiczne i urbanistyczne elementy tego miejsca są narażone na pośrednie i bezpośrednie skutki bombardowań i ostrzału, jak choćby Al-Bass, wschodnia brama starożytnego Tyru”. Zniszczeniu uległy również kolumny, kapitele i mozaiki z czasów starożytnego Rzymu. Izraelski atak na Tyr pociągnął za sobą zniszczenia jednej ze świątyń.
CZYTAJ DALEJ

Przychodzisz do mnie, Panie

2026-08-04 13:40

Niedziela Ogólnopolska 32/2026, str. 20

[ TEMATY ]

homilia

Karol Porwich/Niedziela

Jak playlisty na platformach streamingowych ułożone są hierarchicznie według popularności utworów, tak podobnie dzieje się z piosenkami religijnymi. One też migrują w świadomości muzycznej wspólnoty i zamieniają się miejscami. Jedną z najpopularniejszych, śpiewanych z lubością przez młodzież jest piosenka W lekkim powiewie przychodzisz do mnie, Panie. To prawdziwy kościelny hit. Nawiązuje wprost do dzisiejszego pierwszego czytania, ukazującego doświadczenie Eliasza, który właśnie w muśnięciu łagodnego wiatru rozpoznał Boga. Nie było Go natomiast w gwałtownych i przerażających zjawiskach. To bardzo pocieszające. Okazuje się bowiem, że Bóg nie chce straszyć człowieka, ale pragnie się nam objawiać w sposób dla nas przyjemny. Ileż razy słyszeliśmy na rekolekcjach, że trzeba zadbać o silentium sacrum – świętą ciszę, bo w niej można spotkać Boga. On się z nikim nie przekrzykuje, nie konkuruje, nie potrzebuje tuby wrzaskliwej propagandy, tylko cierpliwie mówi do naszego serca. Całymi latami. W religijnej ciszy szepcze do sumienia i wzywa do miłości. Prosi o jej odwzajemnienie. Pokój serca oddanego Bogu jest chyba największą wartością, jaką można mieć w życiu. Młodzież śpiewająca wspomnianą piosenkę ma dobrą intuicję. Rozumiemy to lepiej podczas fali upałów. Lekki zefirek w dusznym pomieszczeniu jest wybawieniem dla rozgrzanego ciała. Tchnienie Ducha Bożego działa jeszcze mocniej na doświadczającą dokuczliwego rozedrgania duszę człowieka. Modlitwa, spowiedź, Eucharystia, bliskość braci w wierze, radość wspólnoty, znaleziona odpowiedź na uporczywe pytanie, rozpoznana droga życia, dobra rada mądrego – to tylko niektóre elementy opisywanego zjawiska. Mawiamy wtedy: Pan jest wielki, alleluja, amen.
CZYTAJ DALEJ

Zbudowani na wierze

2026-08-09 08:17

Ks. Wojciech Kania/Niedziela

Parafia pw. św. Wawrzyńca w Olbierzowicach świętuje 700 lat swojej historii. Jubileusz zgromadził parafian, duchowieństwo i gości na wspólnej modlitwie oraz uroczystych obchodach.

Centralnym punktem jubileuszu była uroczysta Msza św., której przewodniczył biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz. Eucharystię koncelebrowali proboszcz parafii ks. kan. Zbigniew Kuras, dziekan dekanatu ks. kan. Henryk Hendzel, kapłani pochodzący z parafii, jej byli duszpasterze oraz księża z dekanatu klimontowskiego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję