Reklama

Niedziela na Podbeskidziu

Radość za klauzurą

Wigilia i Boże Narodzenie pachnie kuchennymi specjałami, szeleści papierem odrywanym od prezentów oraz rozbrzmiewa melodią kolęd. A jak to wygląda w domach zakonnych? Rąbka tajemnicy uchylają przełożone trzech wspólnot żeńskich o charakterze kontemplacyjnym: karmelitanek, redemptorystek i klarysek od Wieczystej Adoracji. Kto ciekawy, niech przeczyta

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W oświęcimskim Karmelu czas wigilijnego oczekiwania otwierają Nieszpory na chórze. Zakonnice odśpiewują je ok. godz. 16 przyobleczone w białe płaszcze. To podkreśla ich uroczysty charakter. Następuje chwila na rozmyślanie. Następnie siostry procesyjnie przechodzą do refektarza. Przejściu towarzyszy śpiew kolędy.

Niektóre tradycje muszą zostać tajemnicą

Spotkanie wigilijne w refektarzu rozpoczyna się modlitwą i fragmentem z Ewangelii o narodzinach Mesjasza. Zaraz po tym matka przełożona składa życzenia całej wspólnocie. Przychodzi moment na dzielenie się opłatkiem, składanie życzeń i kolację wigilijną. – Nie czekamy na pierwszą gwiazdkę, aby zasiąść przy stole. Nasze świętowanie zaczyna się wraz z Nieszporami – mówi s. Joanna Hańczak, przełożona karmelitanek. – To, czy jest barszcz czy inna zupa, to wszystko zależy od regionu. Nie ma też u nas momentu, że idziemy po prezenty – tłumaczy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Po skończonej kolacji siostry wspólnie śpiewają kolędy. Szykują przy tym niespodziankę świeżo przyobleczonym współtowarzyszkom. – To są pewne tradycje, o których nie powiem. One są przygotowane dla naszych najmłodszych sióstr i muszą pozostać tajemnicą – tłumaczy matka przełożona. Odświętny klimat Wigilii potęgują choinki oraz betlejemki. Czasem zamiast drzewka w refektarzu znajdują się iglaste gałązki. Zawsze jest za to figurka nowo narodzonego Mesjasza.

Świat nie wchodzi w przestrzeń klauzury

Reklama

– Boże Narodzenie, zwłaszcza dzieciom, kojarzy się z prezentami. Tymczasem nie one są najważniejsze, a Jezus, który stoi w centrum tego wydarzenia. Jeżeli już się obdarowujemy, to bardziej 6 grudnia, w dzień św. Mikołaja. Wtedy wręczamy sobie jakieś drobiazgi – wyjawia s. J. Hańczak. Precjoza, które służą siostrom za upominki, trafiają za klauzurę w różny sposób. Najczęściej pochodzą od znajomych lub od najbliższej rodziny.

– Moi rodzice pytają się przy takich okazjach, co chciałabym dostać. I nie umiem im odpowiedzieć. Żyjąc w klauzurze, wielu rzeczy się nie widzi, więc nie ma na nie parcia. To w pewien sposób jest ochroną. Świat nie wchodzi w przestrzeń klauzury. Nasz dom i nasze cele są urządzone bardzo prosto. Nasz dobytek składa się z kilku przedmiotów. Chodzi o to, abyśmy rzeczywiście skupiły się na relacji z Panem Bogiem – wyjawia s. J. Hańczak. I dodaje: – Św. Teresa od Jezusa mówiła nam, że – jeżeli będziemy żyły tak, jak pragnie Jezus – to niczego nam nie będzie brakować. I tego doświadczamy. Jesteśmy bardzo obdarowywane i to nie tylko w święta – mówi karmelitanka.

Wigilię obchodziłyśmy dwa razy

– Jak w każdym domu, także i u nas kulinarne zabiegi przed Wigilią rozpoczynamy dość wcześnie. Chodzi o to, ażeby wyciszyć się, gdy czas popołudniowy się dopełnia – mówi s. Urszula Nowińska, przełożona redemptorystek ze Starego Bielska, których klasztor malowniczo usytuowany jest na wzgórzu Trzy Lipki. W wigilijny wieczór starobielskie siostry odwiedza ich kapelan wraz towarzyszącym mu współbratem. W refektarzu męscy i żeńscy przedstawiciele wspólnoty redemptorystów składają sobie życzenia i łamią się opłatkiem. Następnie udają się na Nieszpory, po których bracia wracają do siebie, a siostry zasiadają do uroczystej wieczerzy.

Reklama

Przy stole słychać fragment Ewangelii o Bożym Narodzeniu i melodie kolędy „Wśród nocnej ciszy”, po wybrzmieniu której matka przełożona składa życzenia. Po wieczerzy wszystkie siostry siadają wokół choinki, a najmłodsze wyciągają spod niej prezenty. Rozpakowywaniu prezentów towarzyszy dźwięk kolęd. Po tym wszystkim następuje szczególny rytuał. Redemptorystki idą po całym klasztorze z figurą Bożej Dzieciny. Wchodzą do każdego pokoju, do rozmównicy, sali wspólnej i je błogosławią. Obchód kończy się w kaplicy, gdzie spotykają się na Godzinie Czytań. To ostatni modlitewny akord przed Pasterką, która sprawowana jest w zakonnej kaplicy.

– Gdy miałyśmy u siebie siostry z Ukrainy, to Wigilię obchodziłyśmy dwa razy: 24 grudnia i – jak każe wschodni zwyczaj – 7 stycznia. Zgodnie z ich tradycją wieczerza rozpoczynała się przy świecach. Od stołu nie można było wstać. Usługiwały dwie siostry i to one donosiły potrawy. Potem zapalano światło i odmawiano piękną wschodnią modlitwę. Matka przełożona miała za zadanie podać każdej z sióstr prosforę zamoczoną w miodzie. Kiedy my byłyśmy we Włoszech, wprowadziłyśmy tam zwyczaj dzielenia się opłatkiem. Każda z sióstr coś wnosi. Słowaczki, które u nas były, też coś kulinarnego dodały od siebie. Okazało się wtedy, że nasza przygraniczna kuchnia jest bardzo do siebie podobna – wyjawiła s. U. Nowińska.

Listy na cały świat

Do zwyczajów bożonarodzeniowych, które starobielskie zakonnice skrzętnie kultywują, należy pisanie listów do rozsianych po całym świecie siostrzanych wspólnot oraz do zaprzyjaźnionych osób. Świąteczne kartki i życzenia trafiają do adresata, a od niego na adres klasztoru na Trzech Lipkach. Nic zatem dziwnego, że czytanie odświętnej korespondencji jest jednym z punktów przeżywania dnia narodzin Mesjasza.

Reklama

Choć siostry bardzo często są beneficjentkami wielu gestów ludzkiej życzliwości, to same też nie siedzą z założonymi rękami. Za dobroć i gest odpłacają modlitwą, a w czas świąteczny słodkimi ciasteczkami. Otrzymują je donatorzy oraz osoby pukające do furty z życzeniami. – Ludzie troszczą się o nas w różny sposób. Jedna z pań, która była u nas w tym roku na rekolekcjach, postanowiła ufundować nam na Boże Narodzenie jakieś drobne prezenty. Ileś tam lat temu otrzymałyśmy od nieznanego darczyńcy piękne szaliki – mówi matka przełożona.

Adoracja trwa nieprzerwanie

Schemat Wigilii u kęckich klarysek nie odbiega od normy: nowenna, modlitwa, życzenia, wieczerza, kolędy. Przed Pasterką zakonnice przy zapalonych świecach procesyjnie wnoszą figurkę Dzieciątka Jezus do kaplicy, tzw. chóru. Towarzyszą temu słowa: „Wśród nocnej ciemności, o dziwna światłości” wyśpiewywane na melodię kolędy „Gdy się Chrystus rodzi”. Zaraz potem odmówiona zostaje Liturgia Godzin. Pasterka przeżywana jest w komunii z wiernymi szczelnie wypełniającymi przestrzeń zakonnej kaplicy.

Reklama

– Na wieczerzy są uszka, buraczki, kapusta z grzybami, susz, rybka, makaron z makiem, śledź zawijany, makówki. Okazalszych prezentów nie ma, ale coś na słodko zawsze się znajdzie – wymienia s. Małgorzata Franciszka Hajduk, przełożona kęckich klarysek od wieczystej adoracji. Wigilijny nastrój potęguje światełko betlejemskie oraz tradycja tzw. budzenia. – Przed procesją na Pasterkę, niczym betlejemscy pasterze, dzwonimy dzwoneczkami i kolędujemy na cały głos. Rejwach robimy po całym klasztorze i w ten sposób zwołujemy wszystkie siostry. Na następny dzień – tuż przed Jutrznią – znów to powtarzamy. To radosne przeżywanie Bożego Narodzenia jest dużym zaskoczeniem dla postulantek, nowych sióstr, które nie przeżyła jeszcze świąt zza klauzurą – wyjawia matka przełożona. A jako że klaryski dbają, aby adoracja nie ustawała, bożonarodzeniowe świętowanie rzadko idzie w parze z dużą ilością snu.

Inni balują, my się modlimy

– Pasterka trwa ok. półtorej godziny. Po niej idziemy jeszcze do refektarza na rozmowę i ciasteczko. Pobudka jest wyjątkowo późno, bo o 6.30 – mówi siostra M. F. Hajduk. Jednocześnie trwa nieprzerwanie czuwanie przed Najświętszym Sakramentem. Siostry, które adorują nocą, pełnią ów dyżur przez całą noc, zmieniając się co dwie godziny. – Jak co trzecia noc jest cała przespana, to jest dobrze – wyjawia matka przełożona.

Poświąteczny czas u kęckich klarysek wyróżnia jeszcze jedna wyjątkowa propozycja. Jest nią sylwestrowa adoracja, którą wieńczy noworoczne błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem. – Inni balują, a my się modlimy. Każdy, kto tylko czuje potrzebę, aby w ten sposób przeżyć ostatni dzień mijającego roku, jest u nas mile widziany – dodaje s. Małgorzata Franciszka Hajduk.

2018-12-18 11:04

Oceń: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wigilijny opłatek

Niedziela przemyska 51/2001

[ TEMATY ]

Boże Narodzenie

Karol Porwich/Niedziela

W liturgii Kościoła wigilia, to dzień przed większą uroczystością przeżywany jako modlitewne i refleksyjne przygotowanie do niej. W mentalności Polaka wigilia kojarzy się z dniem poprzedzającym Boże Narodzenie, a właściwie to z uroczystą wieczerzą tego dnia, przeżywaną w rodzinnej wspólnocie.

Stół wigilijny odpowiednio przygotowany, mający przyjąć rozmaitość postnych potraw, tego wieczoru ubogacony jest wymowną bielą opłatka. Opłatek to forma chleba, którym na początku wieczerzy wigilijnej "łamią się" jej uczestnicy, wybaczając wzajemnie zaszłe urazy, składając serdeczne życzenia; a wszystko to dzieje się w odniesieniu do zbawczej tajemnicy Bożego Narodzenia. Ta piękna polska tradycja opłatkowa, choć nie wiadomo dokładnie kiedy się zrodziła, całą swoją wymową nawiązuje do słowiańskiej tradycji gościnnego chleba, a także do pierwszych wieków chrześcijańskich, w których sprawowana Najświętsza Ofiara nazywała się "łamaniem chleba". "Łamanie się opłatkiem" przy wigilijnym stole, to jakby zapowiedź wejścia w głębię Tajemnicy Eucharystycznej na Pasterce i w czasie całych Świąt. Nazwa "opłatek" pochodzi od łacińskiego oblatum - dar ofiarny - i dotyczy specyficznego gatunku przaśnego chleba. Takim chlebem karmił się naród wybrany w czasie wędrówki do ziemi obiecanej. Opłatki - hostie, w znanej nam formie, prawdopodobnie dopracowano już w średniowieczu. Natomiast ich forma wigilijna pojawić się miała w XVI w., w wyniku zastosowania nowego sposobu ich wypiekania. Odpowiednie metalowe kształtki na żelaznych szczypcach grawerowano różnymi figurami i scenami o treści Bożego Narodzenia. Wlewane rzadkie ciasto było dociskane i pieczone na ogniu. Opłatkowa tradycja polskiego narodu została wpisana w rodzime malarstwo i w literaturę piękną. Henryk Sienkiewicz w Potopie każe o. Kordeckiemu przesłać z Jasnej Góry dla Szwedów paczkę opłatków, jako bożonarodzeniowy podarunek; zaś Władysław Reymont w Chłopach barwnie przedstawia wypiek opłatków przez lipeckiego organistę. Dzisiaj opłatki pieką specjalistyczne piekarnie zakonne lub świeckie. Organiści zaś, względnie inni przedstawiciele wspólnot parafialnych, przygotowują z nich odpowiednie paczki. Przed rozdziałem opłatków często miejscowy proboszcz błogosławi je po Mszy św. w I Niedzielę Adwentu. Wręczanie opłatków zawsze wiązało się ze wstępnymi życzeniami świątecznymi. Dawniej w białej wiązce opłatkowej spiętej kolorową krajką papieru znajdowały się kolorowe opłatki (do ciasta dodawano odpowiednie farby), z przeznaczeniem dla zwierząt. W niektórych regionach wypiekano opłatki z zielem, najczęściej była nim ruta. Do dzisiaj można spotkać opłatki małego formatu. Roznoszący wręczali je dzieciom, które zawsze łakomie patrzyły na całą paczkę. Te mniejsze opłatki zwykło się też wkładać do kopert zawierających spisane życzenia świąteczne dla określonego adresata. Z nazwą materialnego opłatka wiąże się pewna forma spotkania wspólnotowego zwanego "opłatkiem". Organizują go wspólnoty parafialne, pracownicy danego zakładu, biura, oddziału - wyprzedzając dzień wigilijny lub wiążą go z trwającym okresem Bożego Narodzenia. W przypadku rzeczywistej atmosfery opłatkowej nie brakuje na takim spotkaniu modlitwy, serdecznych życzeń, kolęd i samego znaku białego chleba. Głośne zabawy alkoholowe, choćby miały opłatkowy listek, z "opłatkiem" nie mają wiele wspólnego. Warto jeszcze przytoczyć treść modlitwy, którą błogosławi się opłatki: W tej uroczystej chwili wychwalamy Boga, naszego Ojca, za Świętą Noc, którą teraz wspominamy, a w której Jednorodzony Jego Syn, Jezus Chrystus, narodził się z Maryi, aby być Bogiem z nami. Dziękujemy Ci, Boże i Ojcze nasz, za ten biały chleb - opłatek, owoc ziemi i ludzkiej pracy, który zgromadził nas dzisiaj w jedno przy tym stole, podobnie jak wówczas, kiedy mocą Twego Słowa staje się Twoim Ciałem i gromadzi nas we wspólnocie ołtarza. Pobłogosław nas i te opłatki, którymi będziemy się łamać i - zwyczajem ojców naszych - składać sobie wzajemne życzenia świąteczne. Panie, Ty sam nauczyłeś nas tego, aby w znaku przełamania się chlebem dzielić się z innymi - a zwłaszcza z potrzebującymi - miłością, życzliwością i pokojem. Obdarz więc nas wszystkich Twoim pokojem, abyśmy wspólnie sławili Ojcowską Twą dobroć. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen. ( Agenda Liturgiczna Diecezji Opolskiej, Opole 1986 r.) Oby piękna i bogata tradycja wigilijnego opłatka żyła pośród nas i była przekazywana, nie tylko na polskiej ziemi, następnym pokoleniom.
CZYTAJ DALEJ

Niemcy: 16-latek chciał podpalić kościół. Był powiązany z państwem islamskim

2026-07-21 17:42

[ TEMATY ]

Niemcy

państwo islamskie

Adobe Stock

Niemiecka policja zatrzymała 16-letniego ucznia z Hamm w Nadrenii Północnej-Westfalii. Miał on planować zamach na kościół na zlecenie ISIS - informuje onet.pl.

— Prowadzimy dochodzenie przeciwko oskarżonemu między innymi w sprawie wspierania organizacji terrorystycznej — potwierdziła Alexandra Wiese, rzeczniczka Prokuratury Generalnej w Dusseldorfie. — Istnieje poważne podejrzenie popełnienia przestępstwa — dodała.
CZYTAJ DALEJ

Watykan: nie ma jeszcze decyzji w sprawie ks. Marka Rupnika

2026-07-22 16:06

[ TEMATY ]

Watykan

komunikat

ks. Marek Rupnik

Vatican Media

Doniesienia medialne o rzekomej decyzji sędziów prowadzących kanoniczny proces ks. Marka Ivana Rupnika są całkowicie bezpodstawne – poinformował dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej. Podkreślił, że postępowanie nadal trwa, a skład orzekający wciąż analizuje zgromadzoną dokumentację- podaje Vatican News.

W komunikacie przekazanym dziennikarzom dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, Matteo Bruni zdementował informacje, które w ostatnich dniach pojawiły się w mediach. Jak zaznaczył, nie zapadła żadna decyzja w sprawie kanonicznego procesu ks. Marka Ivana Rupnika.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję