Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Panama w Biłgoraju

W łączności z młodymi ludźmi przebywającymi w Panamie na 34. Światowych Dniach Młodzieży, w parafii Chrystusa Króla w Biłgoraju zorganizowano 27 stycznia modlitewne spotkanie dla młodych z rejonu biłgorajskiego

Niedziela zamojsko-lubaczowska 6/2019, str. IV

[ TEMATY ]

ŚDM w Panamie

Joanna Ferens

Zawiązanie wspólnoty

Zawiązanie wspólnoty

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

O wartości i znaczeniu Światowych Dni Młodzieży dla młodych ludzi mówił organizator rejonowego spotkania w Biłgoraju, ks. Maciej Lewandowski. – Na naszym spotkaniu gromadzimy się i w łączności z Papieżem, i młodzieżą przebywającą w Panamie. Również modlimy się, jest tu także muzyka, śpiew i uwielbienie Pana Boga. ŚDM przede wszystkim są wielką manifestacją wiary dla młodych ludzi, okazją do spotkania się i posłuchania czegoś bardzo wartościowego, bo oprócz tego, że jest Msza św. i nabożeństwa, to są również koncerty, konferencje. Ponadto uważam, że ŚDM są również po to, aby pokazać w różnych miejscach świata, że młodzież jest, a jej wiara jest mocna i żywa, tym bardziej, że często te Dni odbywają się w krajach, gdzie wiara niekoniecznie taka jest, a ludzie borykają się ze swoimi problemami i wiara schodzi na drugi plan – wskazał.

Potrzeba wspólnoty

Reklama

Ks. Maciej dodał, iż młodzi ludzie potrzebują wspólnoty, gdyż w dzisiejszym świecie bardzo często są oni zamknięci w samotnym świecie wirtualnym. – Myślę, że młodzież dziś szczególnie potrzebuje wspólnoty, aby poczuć, że obok nich jest ktoś, kto podobnie myśli i czuje, kto w podobny sposób wyraża swoją wiarę, modlitwę i radość. Dzięki temu czują się potrzebni i zauważeni, a to właśnie daje im bycie we wspólnocie. Dlatego chcieliśmy dać tym młodym ludziom okazję do spotkania i wspólnej modlitwy, a także pokazać im, że są taką samą młodzieżą, która w tym momencie znajduje się w Panamie wraz z papieżem Franciszkiem – podkreślił.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Spotkanie otworzyło zawiązanie wspólnoty, podczas którego młodzież uwielbiała Pana Boga, modląc się poprzez śpiew i wspólną radość. Następnie wszyscy zebrani wysłuchali homilii papieża Franciszka wygłoszonej w Panama City na Mszy Posłania na zakończenie 34. ŚDM. Ojciec Święty mówił, że młodzi ludzie są „Bożym teraz”.

Obecność Pasterza

Ostatnim punktem spotkania była Eucharystia, którą w intencji owoców ŚDM w Panamie sprawował Pasterz naszej diecezji bp Marian Rojek. Księdza Biskupa oraz wszystkich zebranych w świątyni witał proboszcz parafii Chrystusa Króla, ks. Józef Michalik.

Reklama

W homilii bp Marian Rojek zwrócił szczególną uwagę na miłość i jej ogromną wartość na kształtowanie młodego człowieka. – Tylko wtedy, gdy to słowo złączone jest z czynem wyraża to, co z mej strony winno odnosić się do drugiej osoby, która dla mojego życia jest kimś wyjątkowym i pełni w nim szczególną rolę, ktoś, na kim mi w moim sercu najbardziej zależy, dla kogo pragnę jedynie samego dobra. Kiedy słowa „miłuję cię” wypowiada zbyt wielu ludzi i przychodzą mi one na usta bez większego wysiłku i zaangażowania, to niewątpliwie tracą one wtedy coś z istotnego swego znaczenia i swej wyjątkowości. Ale gdy chodzi o ludzi, którzy rzeczywiście są dla nas drodzy, mają w moim życiu wielkie znaczenie, z którymi czuję się bardzo blisko związany to jednak jestem przekonany, że wówczas powinno się zawsze i spokojnie to oświadczenie „Kocham Cię” często powtarzać – mówił Pasterz diecezji.

Świadectwa uczestników

Spotkanie było doskonałą okazją do zjednoczenia młodych ludzi, którzy z różnych przyczyn nie udali się do Panamy. Dzięki temu mogli choć w niewielki sposób poczuć się jak na Światowych Dniach Młodzieży we wspólnocie młodych.

Jedna z uczestniczek, Katarzyna Buczek z parafii św. Marii Magdaleny w Biłgoraju tłumaczyła, czym dla niej jest to spotkanie młodych w Biłgoraju. – Bardzo się cieszę, że takie spotkanie zostało u nas zorganizowane, bo dzięki temu mogę być razem z młodymi ludźmi praktycznie z całego świata, szczególnie poprzez transmisję homilii Ojca Świętego. Wiadomo, że wyjazd do Panamy wiąże się z bardzo dużymi kosztami, dlatego niestety, ale ani ja, ani moi znajomi nie mogliśmy wziąć w nich udziału. Tym bardziej bardzo dziękuję organizatorom, że mogliśmy się spotkać tutaj, w Biłgoraju i razem się modlić, śpiewać na chwałę Bożą i uwielbiać Pana Boga – mówiła.

Reklama

Z kolei Marianna Gołębiowska przyznała, iż spotkanie w Biłgoraju to dla niej bardzo cenne doświadczenie. – Bardzo się cieszę i dziękuję wszystkim organizatorom. Dzięki temu młodzi ludzie mogą tutaj przyjść i wspólnie pomodlić się, posłuchać papieża Franciszka. Dla mnie to spotkanie jest bardzo ważne, ponieważ nie mogłam być w Panamie, a jednak Światowe Dni Młodzieży to jest cudowne wydarzenie i dzięki temu wydarzeniu mogę się spotkać z młodzieżą z naszych okolic, zdobywać nowe doświadczenia, podzielić się wrażeniami, a przede wszystkim pogłębiać swoją relację z Panem Bogiem, co jest zdecydowanie najważniejsze – wskazała.

Swoimi refleksjami podzielił się również Piotr Łaba z parafii Chrystusa Króla. – Trzy lata temu byłem na Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie i bardzo mi się podobało. W tym roku nie udało mi się pojechać do Panamy, ale stwierdziłem, że z przyjemnością przyjdę tutaj do naszej parafii, gdzie zostało zorganizowane spotkanie w ramach ŚDM. Myślę, że młodzi potrzebują takiego spotkania, często biorą aktywny udział w różnych zajęciach, ale też ciągle żywy kontakt z Bogiem jest niezwykle ważny w życiu każdego, szczególnie młodego człowieka. Jestem zadowolony, że tu jestem i mogę wraz z moimi znajomymi przeżyć spotkanie z Bogiem – podkreślił.

W spotkaniu wzięli również udział opiekunowie młodzieży, kapłani i dorośli, wciąż młodzi duchem. Wśród nich była Barbara Maksymiec, która podkreślała, że dzisiejsza młodzież, wbrew powszechnej opinii jest wspaniała i pełna wiary. – Warto młodym ludziom organizować takie spotkania, ponieważ jest to dla nich wspaniały czas, gdzie mogą poczuć wspólnotę, jedność, razem się modlić, uwielbiać Pana Boga, a nie tylko siedzieć w domu przy komputerze. Patrząc na tych wszystkich młodych ludzi jestem pełna podziwu i jestem przekonana, że wyrosną na wspaniałych, mądrych i porządnych Polaków, którzy będą wzorem do naśladowania dla kolejnych pokoleń – wskazała.

Spotkanie zakończyło się odśpiewaniem hymnu tegorocznych ŚDM w Panamie. Papież Franciszek na zakończenie Mszy św. Posłania, kończącej 34. Światowe Dni Młodzieży w Panamie ogłosił, iż miejscem Światowych Dni Młodzieży w 2022 r. będzie Lizbona, stolica Portugalii. Ojciec Święty zachęcił również młodych, by żyli wiarą i dzielili się nią.

2019-02-06 11:52

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Święto wspólnoty i radości - krakowska młodzież w Monagrillo

[ TEMATY ]

Panama

ŚDM w Panamie

Karolina Zając | Archidiecezja Krakowska

Po długiej podróży pierwsze grupy młodzieży z archidiecezji krakowskiej dotarły do Monagrillo, miejscowości, gdzie spędzą Dni w Diecezji. Pierwszego dnia młodzi poznawali miejscowość oraz jej mieszkańców. Odwiedzili ciekawe miejsca, poznając kulturę, sztukę, ale też codzienną pracę gospodarzy.

Karolina Zając | Archidiecezja Krakowska
CZYTAJ DALEJ

Święty Anzelm z Canterbury

Niedziela Ogólnopolska 40/2009, str. 4-5

[ TEMATY ]

św. Anzelm

pl.wikipedia.org

Święty Anzelm z Canterbury

Święty Anzelm z Canterbury
Drodzy Bracia i Siostry! W Rzymie na Awentynie znajduje się opactwo benedyktyńskie św. Anzelma. Jako siedziba Instytutu Studiów Wyższych oraz opactwa prymasa benedyktynów skonfederowanych, stanowi ono miejsce, które łączy w sobie modlitwę, naukę i zarządzanie, czyli te trzy płaszczyzny aktywności, które cechują życie Świętego, któremu opactwo jest dedykowane: Anzelmowi z Aosty, którego 900. rocznica śmierci przypada w tym roku. Liczne inicjatywy, podjęte zwłaszcza przez diecezję Aosty z okazji tej rocznicy, ukazały zainteresowanie, które nadal budzi ten średniowieczny myśliciel. Jest on znany również jako Anzelm z Bec i Anzelm z Canterbury, ponieważ związany był w tymi miastami. Kim jest ta osobistość, z którą trzy miejsca, oddalone od siebie i znajdujące się w trzech różnych krajach - we Włoszech, we Francji i w Anglii - czują się szczególnie związane? To mnich o intensywnym życiu duchowym, znakomity wychowawca młodzieży, teolog o niezwykłych zdolnościach spekulatywnych, mądry zarządca i niezłomny obrońca „libertas Ecclesiae” - wolności Kościoła. Anzelm jest jedną z wybitnych osobowości średniowiecza, potrafił połączyć wszystkie te przymioty dzięki głębokiemu doświadczeniu mistycznemu, które zawsze kierowało jego myślą i działalnością. Św. Anzelm urodził się w 1033 r. (lub na początku 1034 r.) w Aoście jako pierworodny syn znamienitej rodziny. Jego ojciec był człowiekiem szorstkim, oddającym się rozkoszom życia i trwoniącym swój majątek; matka zaś to kobieta szlachetnych obyczajów i głębokiej pobożności (por. Eadmero, „Vita s. Anselmi”, PL 159, col. 49). To matka zajęła się wczesną humanistyczną i religijną formacją syna, którego następnie powierzyła benedyktynom z przeoratu w Aoście. Anzelm, który jako dziecko - jak opowiada jego biograf - wyobrażał sobie, że dobry Bóg zamieszkuje wysokie, ośnieżone szczyty Alp, miał pewnej nocy sen, że wysłano go do tego wspaniałego królestwa samego Boga, który długo i serdecznie z nim rozmawiał, po czym poczęstował go „śnieżnobiałym chlebem” (tamże, col. 51). Sen ten pozostawił w nim przekonanie, że został powołany do wypełnienia szczytnej misji. Gdy miał piętnaście lat, poprosił o przyjęcie do Zakonu Benedyktynów, ojciec jednak całą swoją władzą sprzeciwił się temu i nie ustąpił nawet wtedy, gdy ciężko chory syn, czując, że koniec jest bliski, błagał o zakonny habit jako ostatnią pociechę. Anzelm powrócił do zdrowia, a potem, po przedwczesnej śmierci matki, przeżywał czas moralnego zagubienia: zaniedbał naukę i porwany ziemską namiętnością, stał się głuchy na napomnienia Boga. Porzucił dom i zaczął włóczęgę po Francji w poszukiwaniu nowych przeżyć. Trzy lata później, gdy dotarł do Normandii, udał się do opactwa Benedyktynów w Bec, przyciągnięty sławą Lanfranka z Pawii, przeora klasztoru. Było to dla niego spotkanie opatrznościowe i decydujące o dalszym jego życiu. Anzelm z zapałem podjął studia pod kierunkiem Lanfranka i w krótkim czasie stał się nie tylko ulubionym uczniem, ale również powiernikiem mistrza. Zapłonęło w nim na nowo jego powołanie zakonne i - po starannym rozważeniu - w wieku 27 lat wstąpił do zakonu i przyjął święcenia kapłańskie. Asceza i studium otworzyły przed nim nowe horyzonty, pozwalając mu odkryć na nowo, i to w znacznie większym stopniu, tę zażyłość z Bogiem, jaką miał jeszcze jako dziecko. Gdy w 1063 r. Lanfrank został opatem w Caen, Anzelm, po trzech zaledwie latach życia monastycznego, mianowany został przeorem klasztoru w Bec i mistrzem klauzurowej szkoły, wykazując się zdolnościami wychowawczymi. Nie lubił metod autorytarnych, porównywał młodych ludzi do małych roślin, które rosną lepiej, kiedy nie są zamknięte w pomieszczeniach, i pozostawiał im „zdrową” swobodę. Był bardzo wymagający wobec samego siebie i wobec innych, gdy chodziło o przestrzeganie wymogów życia monastycznego, lecz zamiast narzucać dyscyplinę, stosował perswazję. Po śmierci opata Erluina, założyciela opactwa w Bec, w lutym 1079 r. Anzelm wybrany został jednogłośnie na jego następcę. Tymczasem wielu mnichów wezwano do Canterbury, by zanieść braciom zza kanału La Manche odnowę, jaka dokonywała się na kontynencie. To dzieło spotkało się z dobrym przyjęciem do tego stopnia, że Lanfrank z Pawii, opat Caen, został nowym arcybiskupem Canterbury i poprosił Anzelma o pozostanie z nim na jakiś czas, aby uczyć mnichów i pomóc mu w trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się jego wspólnota kościelna po najeździe Normanów. Pobyt Anzelma okazał się bardzo owocny, zaskarbił on sobie sympatię i szacunek tak, iż po śmierci Lanfranka wybrano go na jego następcę na stolicy arcybiskupiej w Canterbury. Sakrę biskupią przyjął uroczyście w grudniu 1093 r. Anzelm przystąpił od razu energicznie do walki o wolność Kościoła, odważnie domagając się niezależności władzy duchowej od władzy doczesnej. Bronił Kościoła przed bezprawną ingerencją władz politycznych, przede wszystkim królów Wilhelma Rudego i Henryka I, zachętę i poparcie znajdując u papieża, któremu okazywał zawsze śmiałe i serdeczne oddanie. Wierność tę przypłacił w 1103 r. nawet goryczą wygnania ze swej stolicy w Canterbury. Dopiero w 1106 r., gdy król Henryk I wyrzekł się roszczeń udzielania kościelnej inwestytury oraz ściągania podatków kościelnych i konfiskaty mienia Kościoła, Anzelm mógł powrócić do Anglii, radośnie witany przez duchowieństwo i lud. Tak szczęśliwie zakończyła się walka, jaką stoczył orężem wytrwałości, dumy i dobroci. Ten Święty Arcybiskup, który budził wokół siebie podziw, gdziekolwiek się udał, ostatnie lata swego życia poświęcił przede wszystkim moralnej formacji duchowieństwa i intelektualnym badaniom zagadnień teologicznych. Zmarł 21 kwietnia 1109 r., słuchając słów Ewangelii czytanej tego dnia podczas Mszy św.: „Wyście wytrwali przy Mnie w moich przeciwnościach. Dlatego i Ja przekazuję wam królestwo, jak Mnie przekazał je mój Ojciec: abyście w królestwie moim jedli i pili przy moim stole” (Łk 22, 28-30). W ten sposób spełnił się sen o tej tajemniczej uczcie, który w dzieciństwie miał na samym początku swej drogi duchowej. Jezus, który zaprosił go, by siadł przy Jego stole, przyjął św. Anzelma po śmierci do wiecznego królestwa Ojca. „Błagam Cię, Boże, obym mógł Cię poznać, obym Cię kochał, bym mógł się Tobą radować. A jeżeli nie mogę w całej pełni w tym życiu, niech przynajmniej stale postępuję naprzód, aż nadejdzie to w pełni” („Proslogion”, rozdz. 14). Modlitwa ta pozwala zrozumieć mistyczną duszę tego wielkiego Świętego okresu średniowiecza, twórcy teologii scholastycznej, któremu tradycja chrześcijańska przyznała tytuł „Doctor Magnificus”, ponieważ żywił gorące pragnienie zgłębiania tajemnic Bożych, z pełną świadomością jednak, że droga poszukiwania Boga nigdy się nie kończy, przynajmniej na tej ziemi. Jasność i logiczny rygoryzm jego myśli zawsze miały na celu „wzniesienie duszy do kontemplacji Boga” (tamże, „Proemium”). Stwierdził on wyraźnie, że ten, kto chce uprawiać teologię, nie może liczyć jedynie na swą inteligencję, ale musi pielęgnować jednocześnie głębokie przeżywanie wiary. Działalność teologa, według św. Anzelma, rozwija się więc w trzech etapach: wiara - bezinteresowny dar od Boga, który należy przyjąć z pokorą; doświadczenie - które polega na wcieleniu słowa Bożego we własnym codziennym życiu; wreszcie prawdziwe poznanie - które nigdy nie jest owocem ascetycznego rozumowania, lecz kontemplatywną intuicją. Jak najbardziej aktualne pozostają także dziś w tej materii, dla zdrowych badań teologicznych i dla każdego, kto chciałby zgłębić prawdę wiary, jego słynne słowa: „Nie próbuję, Panie, przeniknąć Twojej głębi, gdyż w żadnym razie nie przyrównuję do niej mego intelektu; pragnę jednak, przynajmniej do pewnego stopnia, zrozumieć Twoją prawdę, w którą wierzy i którą kocha moje serce. Nie staram się bowiem zrozumieć, abym uwierzył, ale wierzę, bym zrozumiał” (tamże, 1). Drodzy Bracia i Siostry, miłość do prawdy i nieustanne pragnienie Boga, które naznaczyły całe życie św. Anzelma, niech będą dla każdego chrześcijanina bodźcem do niezmordowanego poszukiwania coraz głębszej jedności z Chrystusem - Drogą, Prawdą i Życiem. Oprócz tego gorliwość, pełen odwagi zapał, który wyróżniał jego pasterską działalność i który przysporzył mu czasem niezrozumienia, goryczy, a nawet wygnania, niech będzie zachętą dla pasterzy, osób konsekrowanych i wszystkich wiernych, by kochać Kościół Chrystusowy, modlić się, pracować i cierpieć dla niego, nie porzucając go nigdy ani nie zdradzając. Niechaj wyjedna nam tę łaskę Dziewica Matka Boża, do której św. Anzelm żywił czułe i synowskie nabożeństwo. „Maryjo, Ciebie serce moje chce miłować - pisze św. Anzelm - Ciebie język mój pragnie żarliwie sławić”.
CZYTAJ DALEJ

IPN: w Woli Ostrowieckiej na Wołyniu odnaleziono szczątki ofiar mordu na Polakach

2026-04-21 18:07

[ TEMATY ]

rzeź Woli

Autorstwa Mariusz Gierus/commons.wikimedia.org

Pomnik „Rzeź Wołyńska” w Domostawie

Pomnik „Rzeź Wołyńska” w Domostawie

Na terenie dawnego gospodarstwa Strażyca w Woli Ostrowieckiej, w miejscu, gdzie ukraińscy nacjonaliści w sierpniu 1943 r. dokonali zbiorowego mordu na Polakach, odnaleziono nieznaną dotychczas mogiłę zbiorową — poinformował we wtorek IPN.

Instytut Pamięci Narodowej przekazał na platformie X, że w pierwszym dniu prac poszukiwawczych prowadzonych w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej odnaleziono szczątki ofiar zbrodni.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję