Reklama

Wiadomości

gps na życie

Święty Duch uciszył serce

Pięć lat po ślubie Marta zakochała się w innym mężczyźnie. Chciała rzucić wszystko i zacząć zupełnie nowe życie. Jednak nie rzuciła. Mija 12 lat od ślubu, a ona wciąż jest żoną Marcina. – Uratował mnie Duch Święty – mówi

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Marta, żona Marcina i mama dwóch chłopców, jest lekarzem. Na jej szpitalnym oddziale podjął pracę Tomasz i po jakimś czasie zakochali się w sobie bez pamięci. Walka o małżeństwo Marty trwała dwa lata.

– Wydawało mi się, że jesteśmy dobrym małżeństwem, chodziliśmy do kościoła, modliliśmy się razem, rozmawialiśmy. Mieliśmy dwoje dzieci, kupiliśmy większe mieszkanie – mówi Marta. – Nic nie zapowiadało rewolucji, która mogłaby zagrozić naszej rodzinie, a jednak taka przyszła i stało się to nagle. Nie planowałam tego. Gdy zobaczyłam, co się ze mną dzieje, zaczęłam unikać wspólnych dyżurów i spotkań – opowiada. – A jednak to uczucie we mnie rosło, z jednej strony wbrew mnie – bo przecież byłam żoną, a chciałam być żoną wierną i wytrwać. Z drugiej strony ciągnęło mnie do tego człowieka coraz bardziej i nie umiałam sobie z tym poradzić. Radziłam się spowiedników, odbyłam wiele mądrych rozmów, ale zdania były podzielone. Jedni kazali mi uciekać natychmiast, zmienić pracę i zerwać kontakt. Inni mówili, że zakochania zdarzają się ludziom kilka razy w życiu i nie można za każdym razem uciekać, trzeba, poznając siebie, zmierzyć się z tym uczuciem i ułożyć sprawy serca. To był dramat – mówi.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Z nim będę szczęśliwsza?

Reklama

– Najtrudniejszy moment przyszedł wtedy, gdy odkryłam, że Tomasz odwzajemnia mój zachwyt – wyznaje Marta. On był wolnym człowiekiem, zakochał się w mężatce, ja byłam rozdarta i całkowicie bezradna. Kiedy po jakimś czasie wyznał mi, że jestem kobietą jego życia i jest gotów starzeć się ze mną i wychowywać moje dzieci, dotarło do mnie, że chcę to zrobić, chcę z nim być, chcę zmienić moje życie i być szczęśliwą! To był czas, gdy zupełnie otwarcie rozmawialiśmy o naszych uczuciach, a ja poddawałam się tym planom – mówi Marta. Jednocześnie, gdy wracałam do domu, docierało do mnie, że przecież już raz planowałam związek na całe życie, już raz ślubowałam miłość do śmierci, już raz wybrałam... Bałam się chodzić do pracy, po południu jeździłam po mieście, bo nie umiałam wrócić do domu. Jak miałam patrzeć w oczy Marcinowi, gdy w środku przeżywałam taki zamęt, gdy moje serce wyrywało się do kogoś innego? Próbowałam się odkochać. Próbowałam zerwać kontakt. Próbowałam też, przez awantury i kłótnie, zniechęcić do siebie Tomasza. Żyłam podwójnie, bo na co dzień starałam się być dobrą żoną, tak, by nikt niczego nie zauważył – mówi. Czy nikt nie zauważył? – Oczywiście, że zauważył, przecież w małżeństwie żyje się za blisko, by taka rzecz umknęła! Pamiętam rozmowę z moim mężem, dramatyczną, nerwową, trudną. Kazał mi wybrać... A ja w sumie nie musiałam wybierać, bo całą sobą chciałam wytrwać w małżeństwie, jednocześnie wszystkie moje uczucia zagarniał inny mężczyzna. W taki sposób nie da się żyć – że jesteś tu – gotujesz, przytulasz, sprzątasz i uśmiechasz się – a jakaś część ciebie chce być z kimś innym, w innym miejscu i w innym życiu. Czułam, że doszłam do ściany, że się rozpadam. Poszłam nawet do psychiatry, bo myślałam, że może to nietypowy objaw schizofrenii – mówi.

Ucisz serce...

Reklama

– Pamiętam, że po roku odważyłam się pójść do Orzecha* – znałam go jeszcze z duszpasterstwa. Powiedział wtedy kilka ważnych rzeczy, ale odradzał ucieczkę. – To trzeba przemodlić, rozpoznać pokusy, zaplanować walkę z nimi i spróbować wytrwać w wierności – mówił. Mówił też, że ślubujemy trwać w zdrowiu i w chorobie, i to umiemy sobie wyobrazić stojąc przed ołtarzem, ale że zakochanie się w innym mężczyźnie może być próbą ogniową, trudniejszą niż choroba, to już nam się nie wpisuje w małżeństwo. Doradził wołanie do Ducha Świętego, gdy przychodzi pokusa porzucenia męża. I ja zaczęłam wołać... Nosiłam ze sobą tekst Sekwencji do Ducha Świętego i odmawiałam ją wiele razy w ciągu dnia, aż zdarła się kartka... – wyznaje. – Potem umiałam ją już na pamięć i gdy przychodziły pokusy zdrady, odejścia – zwłaszcza, że Tomasz namawiał, błagał i czekał – wołałam: „ulecz serca ranę”, albo „nagnij, co jest harde”, albo „obmyj, co nieświęte, albo „serc wierzących wnętrza poddaj swej potędze!"... Wiele, wiele razy w ciągu dnia. Rok tak się modliłam... Poza rozmowami ze spowiednikiem nie mogłam nikogo poprosić o modlitwę za to, bym nie chciała opuścić męża... – szepcze Marta. – W którymś momencie zaczęłam się też modlić za Tomasza… – dodaje. – Od tamtej walki minęło już pięć lat, wciąż mamy kontakt, choć nie pracujemy razem. Tomasz założył rodzinę, znalazł swoje miejsce. – Jest taka piosenka Agnieszki Osieckiej „Ucisz serce” – uśmiecha się Marta. – Gdy mi wracają wspomnienia, to do Sekwencji do Ducha Świętego jeszcze tę prośbę dodaję. I On ucisza.

* Orzech – ks. Stanisław Orzechowski, duszpasterz akademicki z Wrocławia, znany spowiednik.

Imiona bohaterów zostały zmienione, są znane redakcji.

* * *

Sekwencja

Przybądź, Duchu Święty,
Ześlij z nieba wzięty
Światła Twego strumień.
Przyjdź, Ojcze ubogich,
Przydź dawco łask drogich,
Przyjdź Światłości sumień.
O, najmilszy z gości,
Słodka serc radości,
Słodkie orzeźwienie.
W pracy Tyś ochłodą,
W skwarze żywą wodą,
W płaczu utulenie.
Światłości najświętsza,
Serc wierzących wnętrza
Poddaj swej potędze.
Bez Twojego tchnienia
Cóż jest wśród stworzenia?
Tylko cierń i nędze.
Obmyj, co nieświęte,
Oschłym wlej zachętę,
Ulecz serca ranę.
Nagnij, co jest harde,
Rozgrzej serca twarde,
Prowadź zabłąkane.
Daj Twoim wierzącym,
W Tobie ufającym,
Siedmiorakie dary.
Daj zasługę męstwa,
Daj wieniec zwycięstwa,
Daj szczęście bez miary.

2019-06-04 13:08

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rodzina daje początek wszystkiemu

Co naprawdę cenisz w rodzinie? Takie pytanie stawiają młodym organizatorzy literacko-religijnego konkursu o rodzinie.

Organizatorzy Diecezjalnego Literacko-Religijnego Konkursu o Rodzinie, czyli Liceum im. Mikołaja Kopernika w Żywcu przy wsparciu parafii konkatedralnej oraz Domowego Kościoła naszej diecezji. To wydarzenie, które ma na celu zachęcenie młodzieży do refleksji nad wartością rodziny w życiu każdego człowieka i doceniania relacji rodzinnych w codzienności. Uczestnicy mają za zadanie napisać pracę literacką, ukazującą pozytywne aspekty życia rodzinnego.Konkurs skierowany jest do uczniów szkół podstawowych (klasy VI-VIII) oraz szkół ponadpodstawowych, którzy uczą się na terenie diecezji bielsko-żywieckiej. Regulamin konkursu znajduje się na stronach internetowych I Liceum Ogólnokształcącego w Żywcu.Uczniowie mogą wysłać swoje prace literackie w formie elektronicznej lub papierowej, zgodnie z instrukcjami, które zostały zamieszczone na stronie organizatorów konkursu. Termin nadsyłania prac upływa 31 marca. Poprzednia edycja konkursu spotkała się z dużym zainteresowaniem ze strony młodzieży; blisko 50 uczniów przysłało swoje prace. – Cieszymy się, że tak wiele osób zaangażowało się w tę inicjatywę, a same wypowiedzi literackie były pełne wrażliwości i przemyśleń. Widzimy, że młodzież docenia wartość rodziny i potrafi pięknie wyrazić swoje myśli na ten temat. W swoich pracach udowodniła, że rodzina jest fundamentem wszystkiego, co w życiu ważne – podkreślają organizatorzy. Organizatorzy podają przykład ubiegłorocznej uczestniczki Pauliny Hulbój, która napisała: „Rodzina daje początek wszystkiemu… Pięknie to Bóg wymyślił – taki niepozorny mały dmuchawiec – z wielością ziaren. Początek wszystkiego”. /PB
CZYTAJ DALEJ

Najlepszą obroną przed pokusą jest ucieczka

2026-08-06 08:36

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Agata Kowalska

Wielka jest pokusa próżności. Pokusa bycia sławnym cudzym kosztem. Wspinać się na szczyty kosztem innych. Co czyni zatem Jezus? Jak reaguje? W jaki sposób broni uczniów przed taką pokusą?

Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał. Łódź zaś była już o wiele stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się, myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!» Na to odezwał się Piotr: «Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!» A On rzekł: «Przyjdź!» Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie, podszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie!» Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: «Czemu zwątpiłeś, człowiecze małej wiary?» Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: «Prawdziwie jesteś Synem Bożym».
CZYTAJ DALEJ

Indie: katolicy pod absurdalnymi zarzutami od trzech miesięcy w więzieniu. Sąd odmówił zwolnienia za kaucją

2026-08-06 16:14

[ TEMATY ]

katolicy

więzienie

Indie

Adobe Stock

Więzienie. Zdjęcie ilustracyjne

Więzienie. Zdjęcie ilustracyjne

Przywódcy chrześcijańscy w indyjskim stanie Radżastan wyrażają zaniepokojenie po decyzji sądu o odmowie zwolnienia za kaucją dziesięciu katolików, którzy od ponad trzech miesięcy przebywają w areszcie po incydencie podczas Mszy św. w filii parafii Bandaria w diecezji Udaipur.

Katolicy zostali oskarżeni m.in. o udział w zamieszkach, usiłowanie zabójstwa, bezprawne pozbawienie wolności, zakłócanie porządku publicznego oraz nielegalne nawracanie. Proboszcz parafii, ks. Arvind Amliyar, poinformował agencję UCA News, że sąd pierwszej instancji w okręgu Banswara 5 sierpnia odrzucił wniosek o zwolnienie oskarżonych za kaucją. Zapowiedział jednocześnie odwołanie do Sądu Najwyższego Radżastanu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję