Reklama

Niedziela Świdnicka

Festiwal Młodzieży „Light For Life” 2019

Niedziela świdnicka 40/2019, str. 4-5

[ TEMATY ]

Festiwal młodych

Ks. Wojciech Sznajder

Wolontariusze z ks. Łukaszem Bankowskim

Wolontariusze z ks. Łukaszem Bankowskim

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Już po raz trzeci 21 września 2019 r. odbył się u tronu Matki Bożej Królowej Rodzin w Wambierzycach festiwal młodych „Light for Life”. Wydarzenie w tym roku odbyło się pod hasłem „Weź słowo, podaj dalej”. Uczestnikami tego wyjątkowego festiwalu byli młodzi ludzie z terenu całej naszej diecezji, a nawet i spoza niej. W tym roku, jak podają organizatorzy, uczestniczyły w nim 2002 osoby. Wiele grup przybyło na miejsce środkami lokomocji, a byli też i tacy, którzy do tronu Matki Bożej w Wambierzycach podążali na pieszo. Głównym odpowiedzialnym za dobre przygotowanie tego wyjątkowego wydarzenia był diecezjalny duszpasterz młodzieży ks. dr Paweł Kilimnik, któremu w tym roku pomagał także ks. Łukasz Bankowski oraz cały sztab wolontariuszy i ludzi zaangażowanych w to wydarzenie.

Reklama

Festiwal rozpoczął się o godz. 10.30 po wcześniejszej rejestracji grup. Z każdą chwilą można było zaobserwować podążające na plac za bazylikę tłumy młodych ludzi. Na samym początku, po wspólnym śpiewie i animacji oraz powitaniu wszystkich obecnych przez ks. Łukasza Bankowskieego, swoją konferencję wygłosił Jan Mela – znany działacz społeczny i podróżnik, słynący ze zdobycia mimo swojej niepełnosprawności biegunów – północnego i południowego. Najważniejszym elementem wydarzenia była Msza św., której przewodniczył pasterz naszej diecezji bp Ignacy Dec. Po zakończonej Eucharystii uczestnicy mieli czas na wspólny posiłek. Po chwili odpoczynku odbyły się strefy młodych. Swoje świadectwa podczas stref wygłosili m.in. s. Anna Bałchan, która prowadzi na co dzień stowarzyszenie „Po MOC” wspierające kobiety, dzieci i rodziny w sytuacjach kryzysowych, ks. Łukasz Bankowski – student z Rzymu, Arkadio – znany raper i freestylowiec oraz pomysłodawca ogólnopolskiej akcji „Rób to, co kochasz”, Patrycja Hurlak – znana aktorka i była czarownica, a także Andrzej „Kogut” Sowa – punkrockowiec, który dzielił się historią swojego nawrócenia. Po zakończonych strefach młodych odbyła się adoracja Najświętszego Sakramentu, którą poprowadził ks. Paweł Kilimik. Prowadzący zachęcał w czasie modlitwy, aby oddać swoje codzienne sprawy Panu Bogu, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych. Po zakończonej modlitwie i chwili przerwy odbył się koncert Arkadio i zespołu TGD. Był to czas wspólnej zabawy po całodziennej dawce dobrych emocji i wartości. Warto wspomnieć, że w tym roku każdy uczestnik festiwalu otrzymał Pismo Święte Nowego Testamentu, aby móc zgłębiać na co dzień Boże Słowo, żyć nim i podać je innym. Organizacja całego wydarzenia była przygotowana perfekcyjnie. Właściwego uroku dodała piękna pogoda, która towarzyszyła dobremu przeżywaniu tego pięknego wydarzenia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Na festiwalu byłem pierwszy raz. Na co dzień nie chodzę do kościoła, deklaruję się jako niewierzący, lecz poszukujący, dlatego zechciałem pojechać na to wydarzenie. Był to dla mnie dobry czas, który spędziłem ze swoimi znajomymi. Poznałem w czasie tych kilku godzin Kościół od innej strony. Zobaczyłem wielu ludzi młodych, którzy na co dzień być może gdzieś się chowają. Był to dobry dla mnie czas, który postawił przede mną wiele pytań dotyczących mojej duchowości. Za rok także wybiorę się na ten festiwal – relacjonuje Szymon z Wałbrzycha.

– Jestem tutaj po raz pierwszy po kilku latach przerwy. Kilka lat temu ten festiwal, a raczej spotkanie młodzieży miało trochę inną formę. Wtedy jeździłem jako uczestnik, dzisiaj przyjechałem tu ze swoją młodzieżą, którą w jakimś stopniu wychowuję. Porównując dzisiejsze wydarzenie do tych, które były w latach ubiegłych zauważam wielki postęp i zmiany. Przede wszystkim sama forma wydarzenia – typowo młodzieżowa, wszystko na najwyższym poziomie. Zaskoczyła mnie również frekwencja i jakość uczestników o ile można tak to nazwać. W porównaniu do ubiegłych lat młodzieży jest więcej, a także wydaje mi się, że w większości nie są to ludzie brani na to wydarzenie na siłę. To skutkuje dobrym, wspólnym przeżyciem tego wydarzenia. Widać też sporo wolontariuszy, którzy są zaangażowaniu w dobrą organizację tego wydarzenia. Festiwal oceniam na ocenę celującą – wspomina Adrian.

2019-10-01 13:55

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Medjugorie. Jestem zaproszony przez Maryję

[ TEMATY ]

Medjugorie

Festiwal młodych

ks. Tomasz Kula

Archiwum prywatne

Od lewej kapłani: ks. kan. Krzysztof Herbut, ks. Tomasz Kula, o. Miłosz Mażewski - karmelita

Od lewej kapłani: ks. kan. Krzysztof Herbut, ks. Tomasz Kula, o. Miłosz Mażewski - karmelita

Niewielka miejscowość w Bośni i Hercegowinie, od ponad czterech dekad jest miejscem spotkań młodych ludzi poszukujących głębszej więzi z Bogiem.

CZYTAJ DALEJ

Prezes Stowarzyszenia Huta Pieniacka: odnaleźliśmy zbiorowy grób na Ukrainie. Może tam być nawet kilkaset osób

2026-07-12 19:57

Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN

Prezes Stowarzyszenia Huta Pieniacka Małgorzata Gośniowska-Kola podczas poszukiwań na Ukrainie

Prezes Stowarzyszenia Huta Pieniacka Małgorzata Gośniowska-Kola podczas poszukiwań na Ukrainie

Podczas zielonogórskich obchodów Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów, prezes Stowarzyszenia Huta Pieniacka Małgorzata Gośniowska-Kola opisała wstrząsające szczegóły czerwcowych prac poszukiwawczych IPN na Ukrainie. Archeolodzy odnaleźli masowy grób o powierzchni około 70 m², a szczątki ludzkie zlokalizowano w 25 miejscach na obszarze ponad 4000 m². Według jej relacji, może tam spoczywać nawet kilkaset ofiar.

W Zielonej Górze, przed pomnikiem Ofiar Zbrodni Wołyńskiej odsłoniętym dwa lata temu przez ówczesnego prezesa IPN Karola Nawrockiego - dziś Prezydenta RP, przedstawicielka rodzin ofiar przypomniała o tragicznej historii polskiej ludności cywilnej na Kresach. Małgorzata Gośniowska-Kola, która przewodniczyła Komitetowi Budowy Pomnika, podziękowała Prezydentowi RP za objęcie obchodów honorowym patronatem.
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu - część 6

2026-07-13 16:58

Ks. Łukasz Romańczuk

W drodze do Asyżu

W drodze do Asyżu

Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.

Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję