Reklama

Niedziela Przemyska

Eutanazja w belgijskich placówkach zakonnych

Życie jest darem Boga

Kuria Rzymska nakazała belgijskiej prowincji zakonu Braci Miłosierdzia, żeby do końca sierpnia 2017 roku zaprzestano proponować eutanazję w ich placówkach psychiatrycznych. Decyzję tę potwierdził papież Franciszek

Niedziela przemyska 43/2019, str. 7

[ TEMATY ]

eutanazja

stock.adobe.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W Belgii istnieje kilka ośrodków psychiatrycznych prowadzonych przez Braci Miłosierdzia, korzysta z nich każdego roku średnio 5 tys. pacjentów. Zarząd tych szpitali składa się przede wszystkim z osób świeckich, które przekonują, iż eutanazja w ich ośrodku powinna być nadal dopuszczalna, ponieważ należy respektować zmiany zachodzące we współczesnym społeczeństwie. Wobec tej praktyki wystąpił przełożony zakonu brat Stockman.

W wyniku decyzji Watykanu wszyscy zakonnicy belgijskiej prowincji muszą podpisać skierowany do nich list z deklaracją, że „w pełni popierają magisterium Kościoła katolickiego, który zawsze twierdził, iż ludzkie życie musi być szanowane i chronione w sposób absolutny, od chwili poczęcia aż po jego naturalny kres". Dla osób odmawiających podpisania listu przygotowane są reprymendy, nawet w postaci wyłączenia z Kościoła.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pierwsze deklaracje dotyczące głosu Kościoła na temat eutanazji zawarte zostały w Dekrecie Świętego Oficjum z 27 listopada 1940 roku przez Papieża Piusa XII. Głowa Kościoła jednogłośnie odpowiada na pytanie dotyczące zabijania ułomnych, niewinnych istot twierdząc, że: „(…) jest to sprzeczne z prawem naturalnym i pozytywnym prawem Boskim”.

Podczas pontyfikatu Jana Pawła II w Deklaracji Świętej Kongregacji Nauki i Wiary – „Iura et bona” z 5 maja 1980 roku zawarte zostały ustalenia: „Życie ludzkie jest podstawą wszystkich dóbr, źródłem oraz koniecznym warunkiem wszelkiej działalności ludzkiej, jak również współżycia społecznego (...) W związku z tym trzeba ponownie zdecydowanie oświadczyć, że bez względu na to, czy chodzi o płód lub embrion, o dziecko, osobę dorosłą czy starca, o osobę nieuleczalnie chorą czy znajdującą się w agonii, nie wolno dokonywać aktu aborcji czy eutanazji. Ponadto nikomu nie wolno prosić o taką śmiercionośną czynność: ani dla siebie, ani dla kogoś innego, powierzonego jego odpowiedzialności; co więcej, nikt nie może zgodzić się na to bezpośrednio lub pośrednio. Nie może również takiej czynności prawomocnie nakazać lub zezwolić na nią żadna władza. Chodzi w tym przypadku o naruszenie prawa Bożego, o znieważenie godności osoby ludzkiej”.

W encyklice Jana Pawła II „Evangelium vitae” z 25 marca 1995 roku klarownie zostało ujęte stanowisko, że jakiekolwiek zachowanie eutanazyjne jest zabiciem niewinnego człowieka, niezależnie od przypadku i woli osoby uśmiercanej, dlatego: „mocą Chrystusowej władzy udzielonej Piotrowi i jego Następcom w Komunii z Biskupami Kościoła Katolickiego potwierdzam, że bezpośrednie i umyślne zabójstwo niewinnej istoty ludzkiej jest zawsze aktem głęboko niemoralnym”.

2019-10-22 13:00

Oceń: +4 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kanada: także w Quebecu legalizacja eutanazji dzieci?

[ TEMATY ]

eutanazja

BOŻENA SZTAJNER

Jeszcze przed ostatecznym głosowaniem w Zgromadzeniu Narodowym kanadyjskiej prowincji Quebec ustawy legalizującej eutanazję, Kolegium Lekarzy z tego regionu wezwało do rozszerzenia zapisów eutanazyjnych o osoby niepełnoletnie i chorych na Alzheimera. Tym samym spełnia się czarny scenariusz, przed którym ostrzegają obrońcy życia w Kanadzie. Alarmują oni, że przyjęcie przez deputowanych zapisów o „pomocy medycznej w umieraniu” w rzeczywistości oznacza otwarcie szeroko drzwi dla praktyk, na skutek których śmiercionośny zastrzyk będą mogły otrzymać dzieci oraz osoby, które nie są w stanie same wyrazić zgody na własną śmierć. Przedstawiciele środowiska lekarskiego popierającego aborcję, stawiają za wzór Belgię, gdzie w minionym tygodniu uchwalono ustawę zezwalającą na eutanazję dzieci. Pod pozorem troski o nieuleczalnie chorych pacjentów niepełnoletnich oraz cierpiących na zaawansowaną demencję Yves Robert, sekretarz Kolegium Lekarzy prowincji Quebec, domaga się rozszerzania eutanazji.
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Synodalna Komisja Kanoniczna proponuje większy udział świeckich w urzędach, funkcjach i posługach w Kościele

2026-10-01 11:30

[ TEMATY ]

świeccy

duchowni i świeccy

Monika Książek

Sekretariat Generalny Synodu opublikował propozycje zmian w łacińskim Kodeksie Prawa Kanonicznego. Dokument przewiduje m.in. większy udział świeckich w niektórych funkcjach kościelnych, obowiązkowe rady duszpasterskie w parafiach, regularne synody diecezjalne oraz większą odpowiedzialność Kościołów lokalnych. Na razie są to jednak jedynie propozycje - żadna z nich nie weszła w życie.

Końcowe sprawozdanie Komisji Kanonicznej ds. Kościoła Synodalnego, opublikowane 30 września przez Sekretariat Generalny Synodu, wskazuje możliwe sposoby przełożenia dorobku procesu synodalnego na prawo kanoniczne.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję