Wystarczyło zaledwie kilka miesięcy, żeby nasz świat się załamał. Efekty walki z pandemią COVID-19 i kolejnych obostrzeń są dramatyczne; świat się zatrzymał, czeka nas gigantyczny kryzys – większy od krachu w latach 30. XX wieku – i koniec globalnego społeczno-gospodarczego status quo. Diagnoza Tomasza P. Terlikowskiego dotycząca nowej światowej wirusowej rzeczywistości, przedstawiona we wprowadzeniu do książki Postanowione jest..., nie jest miła, ale inna być nie może. Fatalna jest też prognoza, np. jedynym państwem, które może wyjść wzmocnione z koronakryzysu, są Chiny – gdzie wirus się pojawił – rozkręcające nową zimną wojnę.
Terlikowski obecne wydarzenia odczytuje jako znak od Boga. Opierając się głównie na Ewangelii, stwierdza, że jest/może to być kara Boża, która w żadnym razie nie jest zemstą, odwetem na grzesznym człowieku, lecz jest skutkiem naszych grzechów i wezwaniem do nawrócenia, przemiany życia. Kara – pisze Terlikowski – ma charakter wychowawczy i w istocie jest wyrazem miłosierdzia. Rozważania znanego publicysty wprowadzają do tekstów XVIII-, XIX- i XX wiecznych teologów, mistyków i duszpasterzy, którzy mogą poprowadzić nas ku spotkaniu z Bogiem. Dobrzy przewodnicy mają nam w czasach zarazy pomóc medytować o prawdach najważniejszych.
Dlaczego w skrajnych sytuacjach jako pierwsi załamują się czasem nie pesymiści, ale optymiści?
To pytanie brzmi zaskakująco, ale prowadzi do jednej z najważniejszych prawd o życiu duchowym: człowieka nie ratują złudzenia. Człowieka ratuje nadzieja zakorzeniona w prawdzie.
Emilia rodziła, wsłuchując się w śpiew Litanii ku czci Matki Bożej (maj, ok. godz. 17). Jakby Ktoś w górze w tym porodzie pomagał. Urodził się cudowny chłopczyk. A właściwie chłopak. Był bowiem wyjątkowo duży, silny, zdrowy. I głośno płakał, jakby chciał przekrzyczeć ludzi śpiewających Litanię w pobliskim kościele. Gdy akuszerka położyła niemowlaka na piersiach matki, zobaczyła, że po policzkach Emilii płyną łzy, na twarzy zaś rysuje się szeroki uśmiech. Matka czuła radość, wzruszenie i szczęście, że zdarzył się cud. Bo i dziecko, i ona żyją. Do tego zamiast chuderlawego, słabego dzieciątka, którego się spodziewała, urodziła wielkiego, mocnego chłopca.
Diakoni wraz z rodzinami podczas święcenia diakonatu stałego w archidiecezji łódzkiej, 2022 r.
W Polsce wzrasta liczba diakonów stałych. Święcenia mogą przyjmować m.in. żonaci mężczyźni, którzy ukończyli 35 lat. Udzielają oni chrztów, błogosławią związki małżeńskie, przewodniczą obrzędom pogrzebowym i głoszą kazania podczas Mszy świętych.
Z danych Rocznika Statystycznego Kościoła Katolickiego w Polsce „Annuarium Statisticum Ecclesia in Polonia” Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego SAC za 2024 r. wynika, że w kraju było 109 diakonów stałych, w tym 103 obrządku łacińskiego, pięciu wschodniego i jeden zakonny, w tym stu żonatych, trzech wdowców i sześciu celibatariuszy, czyli osób żyjących w celibacie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.