Sztuka układania kwiatów znana jest od czasów starożytnych. Obecnie cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Dla niektórych bycie florystą to nie wyuczona technika, lecz pasja życia i obcowanie z pięknem, które prowadzi do Boga.
Bycie specjalistą w zakresie kreatywnego tworzenia dekoracji roślinnych różnego typu to nie lada zadanie, szczególnie w Kościele. To wyjątkowa przestrzeń emanowania Boga, gdzie piękno architektury, malarstwa i kompozycji kwiatowych ułatwia kontakt z Bogiem. Wie o tym doskonale s. Akwila Płomińska, karmelitanka Dzieciątka Jezus z Czeladzi. Od wielu lat zajmuje się układaniem kompozycji kwiatowych na różne okazje w kościele. Od dwóch lat dzieli się swym talentem z mieszkańcami Czeladzi-Piasków, zdobiąc sanktuarium św. Jana Marii Vianneya i jednocześnie świątynię parafialną Matki Bożej Bolesnej.
– Nigdy nie myślałam, że będę układać kwiaty w kościele. Gdy przyszłam do zgromadzenia, to skierowano mnie do pracy w zakrystii. Powiedziano mi tak: siostra musi jeszcze układać kwiaty! I tak się wszystko zaczęło. Nigdy nie byłam na żadnym kursie. Moja obserwacja świata, przyrody, różnego rodzaju dekoracji w innych kościołach stała się dla mnie inspiracją do wykonywania mojej pracy – stwierdza s. Akwila.
Kwiaty od zawsze były i są obecne w kościele podczas przeróżnych uroczystości. Kościół jest miejscem, w którym musimy zachować szczególną powagę, ostrożność w dekoracjach, doborze koloru i dodatków.
Reklama
– Aby ułożyć odpowiednią kompozycję najpierw musi pojawić się koncepcja. Z pomysłami jest różnie. Niekiedy może to trwać nawet jeden dzień, a czasem chwilę. Bywa i tak, że ułożony w głowie pomysł zostaje szybko zburzony, szczególnie podczas zakupów w hurtowni lub na giełdzie – tam wszystko zależy od dostępnego materiału i oczywiście możliwości finansowych. Z dotychczasowych placówek, w których układałam kwiaty największe możliwości mam w Czeladzi, tam dekoruję wspaniale odnowioną świątynię parafialną i sanktuarium – dodaje siostra.
Wystrój kościoła regulują przepisy liturgiczne. – Niedopuszczalne jest stosowanie w kościele sztucznych kwiatów. Kwiaty są wyrazem piękna, które odzwierciedla Boga. Są też wyrazem życia. Także wiele mówią np. o naszym przemijaniu. Tym, którzy podobnie jak ja dekorują świątynie radziłabym, by nie traktowali przestrzeni kościoła jako sali balowej. Tworząc dekorację warto pamiętać o sakralnym charakterze miejsca. Kwiaty nie mogą być najważniejszym elementem wystroju, nie mogą zasłonić Pana Jezusa. One mają podkreślić Jego obecność i do Niego podprowadzić. Św. Jan Paweł II w swoim przemówieniu do artystów i dziennikarzy w Monachium w 1980 r. powiedział: „Kościół potrzebuje sztuki. Potrzebuje jej w przekazywaniu swego orędzia”. W przestrzeni sakralnej nie powinno być rzeczy przypadkowych, a tym bardziej rozpraszających i szkodliwych. Doskonale wiedzą o tym szkoleni w tej dziedzinie floryści. Uczy tego także wieloletnie doświadczenie tych, którzy z wyjątkową wrażliwością o to zabiegają.
– W katedrze polowej Wojska Polskiego w Warszawie podziwiam dzieło siostry zakonnej układającej tam kwiaty. Podglądam także kompozycje Michała Zdanowskiego w łagiewnickim sanktuarium w Krakowie. Ciekawie układa kwiaty też siostra Julitta Cyrna z sanktuarium na Krzeptówkach Zakopanem – opowiada s. Akwila. Dla Boga warto poświęcić swój czas i trud. Praca przy dekoracji kościoła nie jest łatwa. Wszystko rekompensuje radość, gdy spoglądając na ołtarz i wnętrze czuje się człowiek jak w przedsionkach nieba.
Jeśli letnie obsadzenie balkonu jest już nieatrakcyjne, możemy zmienić je na jesienne.
Jesień na balkonie, tarasie czy ogrodzie też jest piękna. Zmieniające się kolory – od żółtego, przez pomarańczowy, do czerwonego, bordowego czy brązowego – wcale nie przypominają o zbliżających się zimowych miesiącach. Jeżeli letnie obsadzenie balkonu nie wytrzymało upałów czy zbyt deszczowego lata, czy może naszego wyjazdu wakacyjnego, a tym samym braku systematycznego podlewania, albo rośliny zostały zaatakowane przez choroby i szkodniki, to rozwiązaniem jest zmiana obsadzenia z letniego na jesienne. Nasadzenie można wykonać z jednorodnych lub mieszanych rodzajów kwiatów. Idealnie w jesiennym sezonie sprawdzą się wrzosy, które najbardziej znane są w kolorach fioletowym, różowym i białym, oraz chryzantemy – złociste, różowe, białe. Swoim pięknem kuszą także ozdobne trawy, które kwitną w tym czasie. Ciekawostką są kapusty ozdobne i papryczki o różnym stopniu ostrości, które nadają się do spożycia. Mniej znane, ale również praktykowane jest jesienne obsadzenie bratkami (fiołek ogrodowy), które kojarzą się bardziej z wiosną. Dzięki nim można mieć ją dwa razy w roku, chociaż na balkonie. Całość kompozycji można dopełnić zwisającym bluszczem; oczywiście nie powinno zabraknąć nieodłącznego symbolu jesieni, którym są owoce dyni, te duże i te małe, te pomarańczowe, białe, żółte i inne. Tak dobrana kompozycja upiększy balkon, taras czy ogród oraz wprowadzi nas w jesienny klimat. Wbrew zasłyszanym stereotypom na temat jesiennych kwiatów (że są nieszczęśliwe czy że nadają się tylko na cmentarz) nie miejmy uprzedzeń i upiększmy swoje otoczenie darami tej pory roku, a one odwdzięczą się nam swoim pięknem. Rośliny te w łagodniejsze zimy, jeżeli będziemy je podlewać, powinny zdobić przestrzeń do wiosny, natomiast w zimy mroźne i śnieżne stworzą piękny krajobraz. Rośliny pokryte mrozem i szronem wyglądają bajkowo. Chryzantemy zmieniają się w śnieżne kule. Balkon, taras czy ogród może być ozdobą przez cały rok.
Za zgodą ks. Marka Pieńkowskiego przekazujemy informację, że dziś został odłączony od respiratora, zaczął się komunikować za pomocą krótkich zdań i przyjął Komunię świętą pod postacią Krwi Pańskiej - czytamy w mediach społecznościowych opactwa w Jarosławiu.
Za zgodą ks. Marka Pieńkowskiego przekazujemy informację, że dziś został odłączony od respiratora, zaczął się komunikować za pomocą krótkich zdań i przyjął komunię świętą pod postacią Krwi Pańskiej. Ks. Marek dziękuje wszystkim, którzy wspierają go modlitwą. Prosi o dalszą pamięć duchową przed Bogiem.
- Prawo do życia nie jest tylko kwestią światopoglądów, to nie jest nawet tylko prawo religijne, ale to jest podstawowe prawo człowieka - przypomniał na Jasnej Górze abp Wacław Depo. Delegat KEP ds. Stowarzyszenia Żywego Różańca przewodniczył Mszy św. z udziałem Częstochowian i pielgrzymów, głównie z Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej. Uroczystość poprzedziły rekolekcje Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej.
Przypomniał, że „fundamentalnym zadaniem jest przyjęcie z wiarą prawdy o nieskończonej godności każdego człowieka”. Podkreślił, że to zadanie wynika z faktu, że człowiek został stworzony z miłości Boga. – Od Boga wyszliśmy i do Boga idziemy – mówił kaznodzieja. Wskazał, że drugim zadaniem jest prawo do życia, a jest ono nie jest tylko kwestią światopoglądów, nie jest nawet tylko prawem religijnym, ale jest podstawowym prawem człowieka. Trzecim zadaniem, które wskazał metropolita częstochowski jest przywrócenie rodzinie jej prawdziwego wspólnotowego charakteru i godności. Przekonywał, że „rodzina nie jest rodzajem kontraktu, umowy czy instytucjonalnych powiązań prawnych, jak tego chcą związki partnerskie. Jest wspólnotą osobową życia i miłości”. Przypomniał, że Chrystus związek małżeński mężczyzny i kobiety wzmocnił i podniósł do miary sakramentu.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.