Reklama

Niedziela w Warszawie

Najpiękniejszy szlak

O tym, jak dobrze przygotować się do pielgrzymki duchowej, co jest jej istotą i czy Bóg ma prawo do naszego skarbu, z o. dr. Krzysztofem Wendlikiem OSPPE, kierownikiem 309. Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej rozmawia Łukasz Krzysztofka.

Niedziela warszawska 29/2020, str. I-II

Łukasz Krzysztofka

O. dr Krzysztof Wendlik, paulin

O. dr Krzysztof Wendlik, paulin

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Łukasz Krzysztofka: 6 sierpnia z kościoła Ducha Świętego wyruszy 309. Warszawska Pielgrzymka Piesza na Jasną Górę. Jak będzie wyglądała?

O. Krzysztof Wendlik: Pielgrzymka będzie miała formę symboliczną. Weźmie w niej udział kilkadziesiąt osób, które pieszo wyruszą na Jasną Górę w sposób ciągły, nie jako sztafeta, ale z noclegami w poszczególnych miejscach. Będzie jedna grupa, w której skład wejdą przewodnicy grup jako ich reprezentanci i służby zabezpieczające. Wśród nich także wydelegowane osoby świeckie, jedna rodzina, zespół muzyczny.

Pierwsza pielgrzymka – wyszła z Warszawy w 1711 r. – odbywała się u schyłku epidemii dżumy. Tegoroczna trochę więc tę pierwszą przypomina…

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Dla nas, ludzi wierzących, to są pewne znaki. Nie możemy ich bagatelizować, powiedzieć, że to przypadek, że coś się wymknęło Bogu spod kontroli. Trzeba to odczytać. Aby to zrobić, człowiek musi się zatrzymać. Takim zatrzymaniem jest obecny czas i ta pielgrzymka. Nie wiem, jaka ona będzie, ile przyniesie trudu i niepewności. Ale wiem na pewno, że przyniesie owoce. Podobnie jak owoce przyniosła pierwsza pielgrzymka, która miała wymiar pokutny, ale i dziękczynny za ocalenie.

W tym roku dla większości pielgrzymka będzie miała jednak wymiar duchowy. Co jest warunkiem takiego sposobu pielgrzymowania?

Reklama

Pierwszą rzeczą jest bycie w stanie łaski uświęcającej. Kiedy wyruszamy na Jasną Górę, to nie sposób, aby wychodzić w drogę niepojednanym z Bogiem i drugim człowiekiem. Drugą rzeczą jest kwestia ofiary. Ma ona wymiar uczestnictwa w tym, co uczynił Jezus. On ofiarował siebie nam z miłości, zupełnie bezinteresownie. Jeżeli w tym roku osoba, która zawsze chodziła, nie może pójść, to ofiaruje tę niemożność pójścia na pielgrzymkę, akceptuje i przedstawia ją Bogu. To jest ofiarowanie czegoś, co jest bardzo cenne w jej życiu.

Dla wielu pierwsze dni sierpnia i piesze pielgrzymowanie były wręcz skarbem…

Teraz Bóg prosi, aby ofiarować Mu ten skarb, niemożność pielgrzymowania dla większej łaski, której ma udzielić. Bóg nie musi mówić, komu chce udzielić łask, ale nasza zgoda, ból z faktu, że nie możemy pójść, ma wartość zbawczą. Oznacza to, że nie cenimy formy samego przejścia pieszego bardziej od Niego. Sama obecność Boga jest o wiele ważniejsza w naszym życiu niż to, że poszlibyśmy w sposób fizyczny na Jasną Górę.

Jak odczytywać czas, który teraz przeżywamy?

Jest on czasem zbawczym. Żeby dojść do Bożych planów i zamiarów, trzeba z naszej strony bardzo wielkiej pokory, ale i pokuty. Idziemy na Jasną Górę w tym roku nie tylko prosić, ale przede wszystkim przeprosić. A mamy za co przepraszać Boga jako rodzaj ludzki i również jako Kościół.

Co będzie się działo w kościele Ojców Paulinów na Nowym Mieście w czasie trwania pielgrzymki?

Reklama

Odbędą się 9-dniowe rekolekcje, które będą także formą nowenny przed uroczystością Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Rekolekcje będą zatytułowane: Jak rozkochać się we Mszy św.? Poprowadzi je o. Zbigniew Ptak, paulin z Krakowa. Będą odbywały się do południa od 9.00 do 11.00 i po południu od 17.00 do 19.00. Rekolekcje będą transmitowane na falach Radia Jasna Góra, a także na paulińskim kanale YouTube. Oprócz tego będzie transmitowane nasze studio pielgrzymkowe od 21.30 do 22.30.

Jakie tematy będą podejmowane w czasie pielgrzymkowych rozważań?

Pojawi się kilka wątków. Prof. Maria Jolanta Olszewska poruszy temat związany z Reymontem, który pielgrzymował na Jasną Górę. Będzie też temat związany z Cudem nad Wisłą i obecnością tego w polskiej literaturze. Tyle mogę zdradzić.

Co powinien robić duchowy pielgrzym, aby dobrze przeżyć czas pielgrzymki?

Fundamentalną sprawą jest łączność poprzez Eucharystię z tymi, którzy będą szli. Jeśli ktoś nie będzie mógł pojawić się u nas w kościele i uczestniczyć w rekolekcjach, to sam udział we Mszy św. w swoim kościele jest najgłębszą i najbardziej owocną formą łączności z pielgrzymami. Ci, którzy idą, nie są jakąś lepszą częścią rodziny pielgrzymkowej. Poprzez przyjęcie Jezusa w Komunii św., najściślej łączymy się z naszymi braćmi i siostrami.

Hasłem tegorocznej WPP są słowa kard. Wyszyńskiego: „Ten zwycięża, kto miłuje”. Dlaczego akurat ta myśl?

Czujemy jako naród wielkie zobowiązanie i dług wobec Prymasa Tysiąclecia. Polska nie do końca sobie uświadomiła, jak wiele mu zawdzięcza.

Na przykład?

Reklama

Myślę, że czas do beatyfikacji jest momentem, w którym musi dobitniej wybrzmieć ABC Społecznej Krucjaty Miłości. Prymas Wyszyński to postać tak wielkiego kalibru, wręcz epifania świętości, że moment ogłoszenia go błogosławionym domaga się przeżycia w jak najbardziej szerokim i wspólnym kręgu. Patrząc na nasz kraj, w którym jest wiele sporów i tarć, potrzeba od nas dojrzałego chrześcijaństwa, a tym dojrzałym chrześcijaństwem kard. Wyszyński się odznaczał.

Czym dla Ojca jest pielgrzymowanie na Jasną Górę?

Zacząłem pielgrzymować w 2005 r. i przez 15 lat prowadziłem 13. grupę WPP. Jednym z kluczowych, bardzo ważnych wymiarów pielgrzymki jest zmaganie człowieka z samym sobą. Nie tylko od strony fizycznej, czyli bolących nóg i niewygód. Przeszedłem drogę od tego typu zmagań na początku.

A co jest potem?

Z czasem rzeczy fizyczne odchodzą na bok, a zaczynają się zmagania duchowe. One są zawsze bardzo osobiste. To jest właśnie piękno pielgrzymowania, że człowiek nie idzie sam. Pielgrzymuje Kościół, wspólnota. Jeśli ktoś chce Kościół odkryć albo zobaczyć, jaki on jest, to serdecznie go zapraszam na drogę pielgrzymią.

O. dr Krzysztof Wendlik, paulin
absolwent Uniwersytetu św. Tomasza z Akwinu w Rzymie „Angelicum” na Wydziale Teologii, przez lata duszpasterz Duszpasterstwa Akademickiego na Skałce w Krakowie, przeor klasztoru przy ul. Długiej i kierownik Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej na Jasną Górę

2020-07-14 13:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

40 pytań Jezusa: "Czemuście Mnie szukali?"

Każdego dnia Wielkiego Postu podamy Ci jedno konkretne pytanie, które Jezus zadaje w Ewangeliach (np. „Czy wierzysz?”, „Czego szukacie?”, „Czy miłujesz Mnie?”). Bez moralizowania. Niech to będzie zaproszenie do osobistej konfrontacji i zmierzenie się z własnymi trudnościami w czasie tegorocznej wielkopostnej drogi.

Czasem szukamy Boga w napięciu i niepokoju. Tymczasem On jest tam, gdzie trwa relacja z Ojcem. Może twoje szukanie jest zbyt nerwowe? Może trzeba mniej działać, a bardziej być?
CZYTAJ DALEJ

Polscy sportowcy otrzymają tokeny w nagrodę za medale olimpijskie. Co to znaczy?

2026-02-20 07:18

[ TEMATY ]

Igrzyska Olimpijskie

Adobe Stock

PKOl w ramach współpracy z giełdą kryptowalut Zondacrypto część nagrody za medale olimpijskie będzie wypłacać w tokenach. Jak wynika z odpowiedzi MF na pytania PAP, sportowcy, którzy będą chcieli odsprzedać takie tokeny, muszą liczyć się z tym, że zapłacą podatek dochodowy.

W niedzielę kończą się Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2026. Polscy sportowcy, którzy w tym roku uzyskają medal podczas odbywających się we Włoszech zawodów otrzymają nagrody, z których część będzie wypłacona w tokenach. Jak wynika z informacji ze strony Polskiego Komitet Olimpijskiego, w zależności od barwy medalu oraz tego, czy konkurencja jest indywidualna, czy też bierze w niej udział więcej osób, wartość wypłacanych w tokenach nagród wyniesie od 150 tys. zł w przypadku brązowego medalu w konkurencji indywidualnej do 1 mln zł w przypadku konkurencji drużynowych. Wartość nagród ma być powiększona w przypadku osób, które zdobyły więcej niż jeden medal, na nagrody mogą liczyć także główni trenerzy. Wypłata nagród w tokenach to efekt współpracy PKOl i firmy Zondacrypto, która została sponsorem generalnym komitetu olimpijskiego i olimpijskiej reprezentacji Polski.
CZYTAJ DALEJ

Kod pocztowy ważniejszy niż talent? Uczeń ze wsi ma nawet dziesięciokrotnie mniejsze szanse

2026-02-20 20:55

[ TEMATY ]

Andrzej Sosnowski

Red.

Andrzej Sosnowski

Andrzej Sosnowski

Żyjemy w epoce światłowodu, e-dzienników i wirtualnych klas. A jednak mapa Polski wciąż dzieli dzieci na tych z „centrum” i tych z „peryferii”. Badania pokazują, że uczeń ze wsi ma nawet dziesięciokrotnie mniejsze szanse na dostanie się do prestiżowego liceum niż jego rówieśnik z dużego miasta – nawet przy podobnych wynikach egzaminu. Widać więc, że w edukacji nadal rządzi geografia. I to nie tylko ta z atlasu.

Kilka dni temu czytaliśmy o „geografii możliwości”. To określenie trafia w sedno. Analizy obejmujące lata 2019–2021 pokazują jasno: młodzi ludzie, którzy uczęszczali do szkół podstawowych w dużych miastach (powyżej 100 tys. mieszkańców), mają od siedmiu do nawet dziesięciu razy większe szanse na kontynuowanie nauki w prestiżowym liceum niż ich rówieśnicy ze szkół wiejskich – i to przy porównywalnych wynikach egzaminu ósmoklasisty.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję