Reklama

Umiarkowanie

Gdzie szukać złotego środka na przetrwanie zimy? Proponuję umiarkowany spacer. Najlepiej długi i w gronie rodziny.

Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

Starożytni lubowali się w poszukiwaniu metod osiągnięcia równowagi w życiu. Aurea mediocritas, przez niektórych tłumaczone jako złote umiarkowanie, u nas powszechniej znane jako złoty środek, definiowane było jako pośrednia droga wiodąca między skrajnymi rozwiązaniami. Horacy, któremu przypisywano stworzenie tego zwrotu, sformułował taką radę: „Kto ceni złoty środek, ten bezpiecznie unika brudu nędznej chaty i roztropnie nie naraża się na zawiść, z jaką ludzie patrzą na bogaty pałac” (Pieśni, 2, 10, 5-8).

Przełom stycznia i lutego nie należy do moich ulubionych momentów w roku i choć nie znam statystyk, śmiem sądzić, że nie jestem w tym poglądzie odosobniona. Radosny czas świąt stał się już wspomnieniem. Wiele choinek wylądowało na śmietniku, a te, które mogą wytrwać do 2 lutego, przyschły i smętnie zwiesiły gałązki. Słońca prawie nie widać, dzień wciąż trwa zbyt krótko, ciemność – stanowczo zbyt długo, a na domiar złego temperatury zjeżdżają w dół jak szalone. Owszem, śnieg jest pewnym pocieszeniem, ale dla tych z nas, którzy mieszkają w miastach, z rzadka jest on skrzącą się puchową pierzynką – zwykle kojarzy się z przemaczającą buty lodowatą breją, płynącą chodnikami. Brrr...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Gdzie zatem szukać owego złotego środka na przetrwanie przesączonych szarugą dni, zmęczenia brakiem słońca i wszelkimi innymi troskami, które o tej porze roku jakoś trudniej nam znieść?

Choć komuś zapewne wyda się to mało oryginalne, moim tegorocznym odkryciem jest... spacer. O prozdrowotnych właściwościach spacerowania napisano już tysiące stron. Wiadomo, że poprawia on kondycję, reguluje cholesterol, wzmacnia odporność, obniża poziom stresu, pomaga utrzymać właściwą sylwetkę, poprawia wydolność płuc, a nawet zapobiega jaskrze. Spacer jest bezpłatny, nie wymaga żadnego sprzętu, specjalnych przygotowań, wcześniejszych rezerwacji, dojazdów, pakowania itp. Wystarczy wyjść z domu. Prościej się nie da!

Z całego serca polecam jednak spacery rodzinne.

Reklama

Nie tylko zachowują wszystkie wyżej wymienione właściwości, ale wręcz rozszerzają ich wachlarz. Podczas gdy samotny spacer pomaga uporządkować myśli i się wyciszyć, rodzinna przechadzka jest doskonałą okazją do budowania więzi. Nie jestem psychologiem, więc nie wiem, jak to dokładnie działa, lecz gdy mamy jakiś problem, nad którym bezskutecznie dumamy od dłuższego czasu, zmiana otoczenia nierzadko pomaga nam go rozwiązać. Poważna rozmowa małżeńska, która w warunkach domowych przebiegałaby gwałtowniej, na spacerze jest zawsze bardziej konstruktywna. Może ma to jakiś związek z endorfinami i serotoniną, hormonami optymizmu, wydzielanymi podczas aktywności fizycznej? Być może świeże powietrze pozwala zachować jasność umysłu, a przebywanie w przestrzeni publicznej jednak nieco hamuje emocje, nie pozwala im za bardzo się rozbujać, wejść na niebezpieczne rejestry...

Spacer bardzo ułatwia też komunikację z dziećmi, zwłaszcza gdy trzeba pochylić się nad trudniejszymi sprawami, zwrócić im uwagę, zachęcić do autorefleksji. Nie ma drzwi, którymi można trzasnąć, muzyki do pogłośnienia, kanapy, na której można leżeć i przewracać oczami. Jest droga, którą pokonujecie ramię w ramię. Czasem niełatwo jest coś wyznać twarzą w twarz, patrząc sobie w oczy. Gdy wędruje się obok siebie, patrzy w jednym kierunku, zwierzenia stają się prostsze.

Doskonale wiem, jak trudno zebrać się do wyjścia w taką pogodę, ale jest to wysiłek wart podjęcia, bo korzyści są przeogromne. Wszystko, co wartościowe, musi kosztować, a im więcej trudu kosztuje, tym większa jest satysfakcja, gdy uda się osiągnąć zamierzony cel. Poza tym, czyż jest coś przyjemniejszego niż kubek gorącej herbaty po spacerze w mroźny dzień?...

2021-01-27 09:45

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ocena: +1 0 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Święci Apostołowie Szymon i Juda Tadeusz

To najmniej znani spośród Apostołów. Święty Szymon, jak twierdzą niektórzy Ojcowie Kościoła, pochodził z Kany Galilejskiej. Ewangelista Łukasz nadał mu przydomek „Gorliwy”. Papież Benedykt XVI w swojej katechezie podkreślił, że „Szymon, jeśli nawet nie należał do nacjonalistycznego ruchu Zelotów, wyróżniał się przynajmniej płomiennym zapałem do żydowskiej tożsamości, a więc do Boga, do swego ludu i do Prawa Bożego”.
CZYTAJ DALEJ

Bp Chudzio: pamięć o triumfalnym powrocie Prymasa stawia pytanie o naszą wierność Ewangelii

2026-10-28 20:01

[ TEMATY ]

bp Krzysztof Chudzio

bł. kard. Stefan Wyszyński

Monika Książek

Kard. Stefan Wyszyński, zdjęcie z wystawy jasnogórskiej w Bastionie św. Rocha

Kard. Stefan Wyszyński, zdjęcie z wystawy jasnogórskiej w Bastionie św. Rocha

Nie wracał jak zastraszony więzień. Wracał jako herold Słowa Bożego, który wie, że nosi w sobie godność Tego, Kto go posyła. Pamięć o triumfalnym powrocie Prymasa stawia przed nami pytanie o naszą osobistą wierność Ewangelii - mówił bp Krzysztof Chudzio, biskup koadiutor diecezji rzeszowskiej w homilii podczas Mszy św. sprawowanej w 70. rocznicę powrotu prymasa Stefana Wyszyńskiego po uwięzieniu do Warszawy. Uroczystej liturgii w Bazylice Archikatedralnej pw. Męczeństwa św. Jana Chrzciciela w Warszawie przewodniczył metropolita warszawski abp Adrian Galbas.

Wraz z abp. Galbasem modlili się: bp Krzysztof Chudzio, biskup koadiutor diecezji rzeszowskiej, który wygłosił homilię, bp Stanisław Jamrozek, biskup pomocniczy archidiecezji przemyskiej oraz biskupi pomocniczy archidiecezji warszawskiej - bp Piotr Jarecki, bp Rafał Markowski i bp Michał Janocha.
CZYTAJ DALEJ

Z Ojcem Pio ku niebu

2026-10-28 19:24

Archiwum prywatne

Integracja to też część formacji. Grupa Modlitwy Ojca Pio z parafii Ducha Świętego we Wrocławiu

Integracja to też część formacji. Grupa Modlitwy Ojca Pio z parafii Ducha Świętego we Wrocławiu

Od 20 lat wspólnie się modlą, pogłębiają wiarę i uczą się miłości, która nie boi się ofiary. Członkowie Grupy Modlitwy św. Ojca Pio przy wrocławskiej parafii pw. Ducha Świętego chcą naśladować swojego patrona i brać odpowiedzialność za innych – przez modlitwę, pokutę i czynne miłosierdzie. – Gdzie bym była, gdyby nie Ojciec Pio? – zastanawia się Bogusława Biernat, animatorka wspólnoty.

Grupa powstała w 2006 r. dzięki życzliwości ks. Czesława Mazura. – Myśl o jej utworzeniu pojawiła się po pielgrzymce do San Giovanni Rotondo. Wtedy ks. Artur Moraczyński obiecał, że będziemy mieć grupę modlitewną – wspomina pani Bogusława.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję