Nie depczcie przeszłości ołtarzy”– napisał Adam Asnyk i zachęcał do szacunku wobec pokoleń. Również na Pomorzu Zachodnim musimy pamiętać o tych, którzy przed latami mieszkali na tych ziemiach.
Przed wojną miejscowość zamieszkiwało wielu mieszkańców, którzy na nabożeństwa przychodzili do kościoła św. Piotra. Wokół kościoła znajdował się duży cmentarz, na którym miejsce wiecznego spoczynku znalazło wielu mieszkańców Laski.
Po II wojnie kościół został rozebrany, a cegła wywieziona na odbudowę Warszawy. Nekropolia popadła w zapomnienie. W tym roku mieszkańcy Laski wraz z wolińską służbą liturgiczną oraz parafianami pod kierunkiem ks. kan. Leszka Koniecznego, z zachowaniem zaleceń epidemicznych, podjęli się renowacji wiejskiej nekropolii. Dzięki bezinteresownej pracy wielu osób udało się odsłonić miejsce, w którym stał kościół św. Piotra oraz odnaleźć kilka tablic nagrobnych przedwojennych mieszkańców. Po pracach porządkowych podczas Mszy św. modliliśmy się o łaskę życia wiecznego dla wszystkich spoczywających na odnawianym cmentarzu w Lasce.
Kapsuła zostanie ponownie ukryta w jednej z wież kościoła
Podczas prowadzonych prac konserwatorsko-restauratorskich na ścianie frontowej kościoła św. Jana Chrzciciela w Janowie Lubelskim, w kopule jednej z wież, odnaleziono „kapsułę czasu”.
Na fascynujące znalezisko składają się zabytkowe monety i ciekawe pismo skierowane do ówczesnego proboszcza janowskiego ks. kan. Michała Zawiszy oraz dodane dwie dekady temu, pismo ks. Edmunda Markiewicza i współczesne monety. – Prowadzone prace konserwatorskie obejmują całą ścianę frontową naszej świątyni w tym wieże i wieńczące je kopuły. Podejrzewaliśmy, że w którejś z kopuł może znajdować się „kapsuła czasu”, bo taką ponadczasową informację najczęściej umieszcza się w takich miejscach.
Niemal półtora tysiąca uczestników od poniedziałku bierze udział w Festiwalu Życia w Kokotku – największym chrześcijańskim festiwalu dla młodzieży w Polsce. Za nimi pierwsze koncerty, spotkania i emocje, a wydarzenie po raz kolejny udowadnia, że wiara i wakacyjna zabawa mogą iść w parze – i że całkiem dobrze do siebie pasują.
Choć na terenie festiwalu cały ten tłum żyje jak ogromna wspólnota, okazuje się, że niektórzy do Kokotka przyjechali z drugiego końca Polski, a nawet świata. Są zarówno uczestnicy z Kanady i Stanów Zjednoczonych, którzy odkrywają festiwal po raz pierwszy, jak i polonijna grupa z Belgii – stali bywalcy festiwalu. Na polu namiotowym jest irlandzki namiot, a nad innym powiewa flaga Szwecji…
Dziś rozpoczęliśmy piesze pielgrzymowanie od miejsca stygmatów św. Franciszka w La Vernie do miejsca śmierci w Asyżu. Rozpoczął się trud pielgrzymowania pod różnym względem, ale w tym czasie umocnieniem jest słowo Boże i świadomość tego, że tymi drogami, którymi podążamy i miejsca, które odwiedzamy - ponad 800 lat temu mógł przemierzać św. Franciszek wraz ze swoimi uczniami.
Idąc do franciszkańskiego sanktuarium w La Vernie należy przemierzać wysoko w górę. Niby z miejscowości wydaje się, że to jest blisko, bo w linii prostej 700 metrów, a drogą samochodową dobrych 15 minut. Rozpoczęcie pielgrzymki było dobrą okazją do poszerzenia wiedzy o Biedaczynie z Asyżu. Postać znana, lubiana, a jednak historia jego życia i momenty, w których nie miał łatwo, zawsze kruszą serce. Gdy wejdzie się na plac przykościelny, oczom pielgrzyma ukazuje się piękny widok gór. Idąc jednak blisko sanktuarium można odnaleźć malowidła ukazujące życie św. Franciszka, na różnych etapach życia, zaczynając od dnia narodzin, przez rozpoczęcie drogi wierności Chrystusowi, spotkanie z sułtanem, czy właśnie na końcu, przy ostatnim malowidle wchodzi się do kaplicy stygmatów. W trakcie poznawania lub przypominania sobie życia tego świętego, można wejść przez niewielki portal - ale jakby do nowej rzeczywistości. Przejście z budynku do miejsca, gdzie widzi się surowe skały, a które św. Franciszek porównał do rozdartej na dwie części zasłony przybytku, gdy Chrystus umierał na krzyżu. Surowe rozdarte skały, drzewa, chłód powietrza i wejście do groty, gdzie Franciszek został dotknięty przez Boga. W czasie, kiedy jego wspólnota była w kryzysie, bo przecież, jak podają historia, został odsunięty od wspólnoty, był już u kresu swojego życia, czy też zaczyna doskwierać mu ślepota - po ludzku był w mocnym kryzysie, a mimo to otrzymuje od Pana Boga stygmaty. W kaplicy stygmatów modliliśmy się o dobre owoce naszego pielgrzymowania, a po błogosławieństwie ruszyliśmy w drogę. Szlak szybko zweryfikował siły pielgrzymów. Jedno z pierwszych podejść zza Chiusi Della Verna były mocną próbą. Ten moment można porównać do pierwszego czytania od proroka Ozeasza, w którym Bóg pragnie przeorać serce człowieka i chce, aby zburzył ołtarz nie jemu wybudowany. Takie momenty są świetna okazją do wyjścia ze strefy komfortu i zmierzenia się w nową rzeczywistością, przed którą stawia człowieka Opatrzność Boża. I pomyśleć że tego typu drogami przechadzali się tacy wielcy święci jak Franciszek z Asyżu i jego bracia.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.