Reklama

Niedziela Lubelska

Patron dnia powszedniego

Święty Józef przemawia przez wiarę, która wyrasta z milczenia i słuchania Boga.

Niedziela lubelska 13/2021, str. I

[ TEMATY ]

św. Józef

parafia św. Józefa

Katarzyna Artymiak

Podczas uroczystości odpustowych

Podczas uroczystości odpustowych

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W uroczystość św. Józefa, 19 marca, w kościele karmelitów w Lublinie odpustowej Mszy św. przewodniczył abp Stanisław Budzik. Jak podkreślił o. Piotr Nyk, przeor wspólnoty, w świątyni przy ul. Świętoduskiej Opiekun Pana Jezusa otoczony jest czcią od wieków. – W naszym kościele od czasu konsekracji w 1644 r. doznaje nieustannej czci. To najstarsza świątynia pod wezwaniem św. Józefa w Polsce – podkreślił. Wciąż gromadzą się w niej wierni, którzy wpatrując się w obraz św. Józefa proszą o orędownictwo w trudnych sprawach. W ciągu całego roku dniem modlitwy przez wstawiennictwo patrona jest środa.

Życie prostego cieśli z Nazaretu zostało wplecione w wielką przygodę Boga i człowieka. Jak w homilii wyjaśniał abp Stanisław Budzik, św. Józef jest patronem zwyczajnych ludzkich dróg, które prowadzą do nieba. – Święty Józef przemawia do nas przez milczenie. Wskazuje, że u Pana Boga nie liczą się ci, co głośno krzyczą, demonstrują i dopominają się o swoje kosztem innych; nie ci, którzy nie dopuszczają innych do głosu i mówią o sobie nawet wówczas, gdy nie mają wiele do powiedzenia; nie ci, którzy chełpią się swoimi osiągnięciami, nie dostrzegając wkładu drugiego człowieka w dobre dzieło. Święty Józef jest patronem ludzi cichych i milczących, których głos nie zawsze jest słyszany, ale którzy mimo to solidnie wypełniają swoje codzienne obowiązki – podkreślił pasterz. – Święty Józef przemawia do nas także przez gotowość słuchania; słuchać potrafi tylko ten, kto potrafi milczeć. W zgiełku i natłoku informacji trudno usłyszeć głos Boga i głos swojego sumienia. Święty Józef jest patronem tych, którzy słuchają Boga a nie ludzi, którzy nie biegną za głośną reklamą i kolorowym opakowaniem, ale szukają tego, co wewnątrz; którzy patrzą w serce człowieka. Przemawia przez wiarę, która wyrasta z milczenia i słuchania. Jest patronem tych, którzy wędrując przez życie nie tracą nadziei, że Bóg dając krzyże, daje też siłę do ich dźwigania. Jest patronem dnia powszedniego, wytrwałej pracy i solidnego wypełniania obowiązków – powiedział ksiądz arcybiskup.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2021-03-23 19:41

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W Domu Łaski znajdziesz ukojenie…

Niedziela Ogólnopolska 11/2008, str. 32

[ TEMATY ]

Krzeszów

św. Józef

KS. WALDEMAR WESOŁOWSKI

Jakieś 60 km na południe od Legnicy, widać potężny klasztor pocysterski, nazywany perłą architektury barokowej na europejską skalę. Stoi na środku niewielkiej podsudeckiej wsi Krzeszów i mało kto wie, że stanowi trzecie pod względem wielkości sanktuarium maryjne w Polsce, kryjące najstarszy obraz Madonny na naszych ziemiach. Wybudowano tu przed wiekami dwie słynące z urody świątynie - dowód geniuszu artystów i wielkiej miłości do Boga. Pierwsza - dziś bazylika mniejsza - nosi wezwanie Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, drugą dedykowano św. Józefowi.

Być może nigdy nie powstałby kościół św. Józefa w Krzeszowie, gdyby nie protestanci, którzy w końcu XVII wieku zabrali się do stawiania aż trzech świątyń w okolicy. Katolicy odpowiedzieli także trzema, w tym dwoma krzeszowskimi. Kościół św. Józefa miał być skromny, ale elegancki. Tak jak skromny i powściągliwy był św. Józef. Bryłę zaprojektował Martin Urban, na stałe zatrudniony u cystersów. Potężny opat krzeszowskiego klasztoru Bernard Rosa (w tym czasie opactwo miało - uwaga! - 30 tys. ludzi i trzy spore miasta) wynajął do ozdobienia wnętrza Michała Willmanna, ucznia samego mistrza Rembrandta. Kościół miał być od stóp do głów zapełniony scenami z życia św. Józefa, a co za tym idzie - Świętej Rodziny, której o. Rosa był wielkim czcicielem. Na wschodniej ścianie mistrz Willmann miał namalować troski Opiekuna Bożego Syna, a na ścianie zachodniej - radości. Na środku zaś, w prezbiterium, oczom wiernym miała ukazać się wspaniała, olbrzymia i zapierająca dech wizja Hołdu Trzech Króli. Kolejność opowieści nie była przypadkowa, scenariusz napisał sam opat Rosa - freski miały misję ewangelizacyjną i edukacyjną. Zadziwiające, że do dziś obie te funkcje spełniają bezbłędnie.
CZYTAJ DALEJ

Bóg pragnie wnętrza prawdziwego

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

W Tesalonice wybuchł eschatologiczny niepokój: ktoś głosił - powołując się na proroctwo, na ustne nauczanie, a nawet na „list rzekomo od nas” - że dzień Pański już nastał. Wzmianka o fałszywym liście jest cenna: pokazuje, że autorytet apostolski próbowano podrabiać już za życia apostołów, i tłumaczy, dlaczego list kończy się własnoręcznym pozdrowieniem Pawła jako „znakiem w każdym liście” (3,17). Wspólnota rozgorączkowana bliskością końca łatwo porzuca trzeźwość - i pracę, jak pokaże rozdział trzeci. Apostoł nie podsyca emocji; studzi je: „niech was w żaden sposób nikt nie zwodzi”. Zanim nadejdzie dzień Pański, musi przyjść odstępstwo i objawić się „człowiek grzechu, syn zatracenia”. Język jest apokaliptyczny i czerpie z Daniela - z figury władcy, który „wywyższy się ponad wszystko” (por. Dn 11,36). Nie służy on zaspokajaniu ciekawości kalendarzowej, lecz czujności: zło potrafi przybrać religijną maskę i zasiąść tam, gdzie należy się cześć Bogu. Lekcjonarz pomija dalsze, najciemniejsze wersety i prowadzi od razu do tego, co pewne. A pewne jest powołanie: „wezwał was przez nasze głoszenie Ewangelii, abyście dostąpili chwały Pana naszego Jezusa Chrystusa”. Stąd podwójny imperatyw: „stójcie niewzruszenie i trzymajcie się tradycji” (paradoseis) - przekazu otrzymanego „przez mowę i przez list”. To jedno z biblijnych źródeł teologii Tradycji: Ewangelia żyje w Kościele, zanim i obok tego, jak zostaje spisana. Zakończenie jest modlitwą o pociechę wieczną i utwierdzenie „w wszelkim czynie i dobrej mowie” - Jan Chryzostom trafnie odczytywał tę równowagę: czujność wobec fałszu i spokojna stałość w tym, co Kościół otrzymał od początku, są dwiema stronami tej samej trzeźwości.
CZYTAJ DALEJ

101. Łódzka Piesza Pielgrzymka dotarła na Jasną Górę. „Powierzyłam wszystko Maryi”

2026-08-25 10:16

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Pielgrzymka łódzka

Monika Książek

Około 2 tys. pielgrzymów pokonało ponad 130 km, niosąc ze sobą intencje własne oraz tych, którzy prosili ich o modlitwę

Około 2 tys. pielgrzymów pokonało ponad 130 km, niosąc ze sobą intencje własne oraz tych, którzy prosili ich o modlitwę

Po czterech dniach drogi 101. Łódzka Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę dotarła do Częstochowy. Około 2 tys. pielgrzymów pokonało ponad 130 km, niosąc ze sobą intencje własne oraz tych, którzy prosili ich o modlitwę. Tegorocznej pielgrzymce towarzyszyło hasło „Matka Wiernego Ludu”.

Łódzcy pątnicy wyruszyli 21 sierpnia z sanktuarium Matki Boskiej Zwycięskiej w Łodzi. Po czterech dniach, 24 sierpnia, stanęli przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej. Na Jasnej Górze pielgrzymów powitali łódzcy biskupi wraz z kard. Konradem Krajewskim.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję