Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Jakiś taki maryjny

Stwierdzenie: maryjny w ostatnich czasach brzmi jak obraza lub pogarda. Mimo wszystko przy kapliczkach wciąż gromadzą się grupy modlące się podczas tzw. majówek.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ufać należy Bogu, a nie Maryi. Zrobiliście z niej boginię – zarzucają katolikom przeciwnicy Matki Bożej. Z pewnością wystąpiło gdzieś pomieszanie pojęć, ale nikt o Maryi, nie mówi, jak o bogini. Jezus, konając na krzyżu, dał nam Ją za swoją Matkę. Jeśli to jest Mama, to nie dziwi fakt, że dzieci biegną do Niej, proszą, dziękują (choć to zdarza się zbyt rzadko), czasami wypłakują oczy nad nieszczęściem lub po prostu milczą. Współczesny świat, który odrzuca wartości rodzinne, nie widzi sensu także w zwracaniu się do Maryi jako Matki. Tymczasem największą szkodę wyrządzamy naszym lekceważeniem nie Jej, ale sobie. Wie o tym ten, kto w swoim życiu stracił mamę i nie może niczym wypełnić tej pustki. Jeśli odrzucamy kogoś, kto chce się z nami modlić, pragnie pomóc i wesprzeć, odrzucamy poczucie bezpieczeństwa.

Serce porusza jednak fakt, że w diecezji wciąż są zadbane kapliczki, przy których spotykają się wierni i łączą na wspólnych nabożeństwach majowych. Jedni śmieją się z nich, inni milczą, przechodząc obok, a jeszcze inni nazywają ich szaleńcami. Jednak to właśnie ich zawierzenie i unoszące się nad ich głowami wezwania litanii loretańskiej sprawia, że nawet ci, którzy kpią, otoczeni są troską i modlitwą. Może ktoś powiedzieć, że to stara tradycja, zbyteczna i nie ma po co jej kontynuować, jednak to właśnie nasi przodkowie wiedzieli, że składanie losu w ręce Jezusa wraz z Maryją to najszybsza droga do szczęścia, zawierzenia, otrzymania łaski wiary, o którą tak rzadko dziś prosimy. Możemy odrzucić modlitwę wraz z Maryją. Pozostaje jednak pytanie, czy rzeczywiście to da nam szczęście.

W dobie pandemii, gdy wielu z nas obawia się pójścia do kościoła i unika tłocznych miejsc, mamy niebywałą możliwość odnalezienia kapliczek, tak licznych na leśnych duktach. Tam, na łonie natury, w bezpiecznej odległości, można wraz z Maryją błagać o ustanie pandemii, pokój w ludzkich sercach, dobro w swoim własnym i siłę na następny dzień. Ciała Jezusa nie przyjmiemy przy tej kapliczce, do tego potrzebna jest świątynia, jednak ucieczka w ramiona Mamy, gdzie mogę powiedzieć absolutnie wszystko, to nadzieja na cały maj. Oby stał się wyjątkowy dla wszystkich wiernych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2021-04-27 12:57

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Chwalcie łąki umajone!

Maj, miesiąc maryjny, przeżywany jest szczególnie przez czcicieli Matki Najświętszej.

Nazywana perłą polskiej liryki i niezwykle popularna pieśń Chwalcie łąki umajone ukazała się drukiem w 1895 r. w Wydawnictwie „Czas” w Krakowie pod nazwą Pieśń majowa. Została opublikowana w zbiorze pt. Poezye O. Karola Antoniewicza w zawartym w nim cyklu Wianeczek majowy na s. 104. Ks. Karol Antoniewicz (1807-52), jezuita, poeta, kaznodzieja, misjonarz, znany z takich pieśni, jak Nazareński śliczny kwiecie, Nie opuszczaj nas, O Maryjo, przyjm w ofierze, O Józefie uwielbiony, W krzyżu cierpienie, Panie, w ofierze Tobie dzisiaj składam i wielu innych, prowadził liczne działania charytatywne, zwalczał pijaństwo, głosił kazania w Krakowie, na Podkarpaciu i Śląsku, a na końcu w Poznańskiem.
CZYTAJ DALEJ

Papież do Drogi Neokatechumenalnej: misja podstawowym zadaniem

2026-06-01 17:30

[ TEMATY ]

Droga Neokatechumenalna

misja

Papież Leon XIV

podstawowym zadaniem

Agata Kowalska

O zadaniu misji i niesienia daru zbawienia wszystkim napisał Leon XIV w przesłaniu do uczestników Drogi Neokatechumenalnej, którzy zgromadzili się w madryckiej katedrze w niedzielę wieczorem. Z okazji 60-lecia Drogi Neokatechumenalnej sprawowana tam była Eucharystia.

Mszy św. w madryckiej katedrze Almudena przewodniczył arcybiskup Madrytu José Cobo Cano. Na zakończenie odczytano przesłanie Leona XIV oraz kardynała Kevina Josepha Farrella, prefekta Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia.
CZYTAJ DALEJ

307. rocznica cudownego ocalenia Lublina. Ekspert KUL: w tej historii jest jeszcze wiele do odkrycia

2026-06-02 10:08

[ TEMATY ]

Lublin

ocalenie

Adobe Stock

- Ta historia nie jest tak oczywista jak się mogło wydawać. Jest w niej jeszcze wiele do odkrycia - wskazuje prof. Jacek Chachaj, historyk KUL specjalizujący się w dziejach Lublina. 2 czerwca 1719 r. w Lublinie miał miejsce rozległy pożar, w wyniku którego żywioł spustoszył dużą część miasta.

Według podań historycznych pożar wybuchł na Podzamczu wówczas znajdującym się poza murami miasta, w żydowskiej dzielnicy, skąd przeniósł się do centrum ówczesnego Lublina niszcząc wszystko po drodze.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję