Reklama

Niedziela w Warszawie

Znak, który krzepi

80 lat temu, 20 marca 1942 r., na murach w Warszawie pojawiła się po raz pierwszy Kotwica – znak Polski Walczącej.

Niedziela warszawska 12/2022, str. VI

[ TEMATY ]

Polska Walcząca

Wikipedia

12-metrowa Kotwica wieńczy Kopiec Powstania Warszawskiego

12-metrowa Kotwica wieńczy Kopiec Powstania Warszawskiego

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Znak przedstawiający połączone litery „P” i „W”, nie pojawił się spontanicznie. Został wyłoniony w konkursie rozpisanym przez władze konspiracyjnej Armii Krajowej. Kto był autorem Kotwicy – nie ma dziś pewności. Warunki konspiracji uniemożliwiły poznanie pewnego twórcy. Ale wiele wskazuje, że pomysłodawczynią Kotwicy była młoda harcerka Anna Smoleńska („Hania”).

Alek, Zośka, Rudy

W Kamieniach na szaniec Aleksander Kamiński opisuje jeden dzień z życia „Alka” – Aleksego Dawidowskiego, członka Szarych Szeregów i Organizacji Małego Sabotażu „Wawer”, wiosną 1942 r. I tak, na bramie Ogrodu Saskiego, przeznaczonego wyłącznie dla Niemców, namalował słowo „Zoo”. Na pl. Piłsudskiego zamalował większość tablic z napisem Adolf Hitler-Platz. A po bokach drzwi do Soldatenheimu – przedwojennego Instytutu Propagandy Sztuki wymalował dwie wielkie Kotwice.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Popularyzacja Kotwic, które miały przytłoczyć swastyki, była – jak pisał Aleksander Kamiński – główną pracą „Wawra”. W malowaniu Kotwic wyróżnili się, oprócz „Alka”, dwaj inni bohaterowie Kamieni... – Tadeusz Zawadzki „Zośka” i Jan Bytnar „Rudy”. Zawadzkiemu „Wawer” nadał nawet pseudonim „Kotwicki”.

Dwa miecze

Reklama

Dla kierownictwa AK upowszechnienie stylizacji graficznej polskiego oporu było kluczowe w propagandowej walce z Niemcami. Biuro Informacji i Propagandy Komendy Głównej nie chciało sprawy pozostawić przypadkowi. Ogłaszają konkurs na znak, wskazano, że ma być on łatwy do wykonania, ale sugestywny.

W jury zasiadł m.in. harcmistrz Kamiński, szef BiP okręgu warszawskiego AK i podziemnego Biuletynu Informacyjnego. Sekretarzem jury była Anna Smoleńska, pomysłodawczyni jednej z dwóch propozycji wyłonionych w konkursie – Kotwicy.

Druga – skrzyżowane miecze grunwaldzkie, wydawała się łatwiejsza w wykonaniu. Wystarczyło narysować dwie skrzyżowane linie i dodać dwie mniejsze – wyobrażające jelce, czyli poprzeczki, umiejscowione między rękojeścią a głownią.

Wybrano Kotwicę, symbol uważany za bardziej czytelny. Znak krzepił serca. Jego wymowa – pisano – wiązała się z niezłomnością narodu i jego niezachwianą walką z okupantem, była alegorią zakorzenienia w tradycjach niepodległościowych. A z czasem także symbolem sabotażu i dywersji. Dowódca AK gen. Stefan Rowecki „Grot” rozkazami z lutego i marca 1943 r. nakazał, by akcje przeprowadzane przez organizację były sygnowane znakiem Kotwicy.

Dogodna chwila

Za dzień rozpoczęcia akcji malowania Kotwic przyjmuje się 20 marca 1942 r., gdy „Alek” Dawidowski pojawił się z farbą przy ogrodzeniu znanej warszawskiej cukierni Lardellego przy ul. Polnej. Miesiąc później Biuletyn... pisał o coraz większej popularności znaku malowanego w Warszawie.

Reklama

„...Nie umiemy wytłumaczyć jego popularności – pisał autor tekstu. – Być może działa chęć pokazania wrogowi, że mimo wszystko – nie złamał naszego ducha. Że jesteśmy i czekamy tylko na dogodną chwilę...”.

Najsłynniejsza była chyba Kotwica wymalowana przez „Rudego” na cokole pomnika Lotnika, stojącego wtedy przy pl. Unii Lubelskiej z wylotami – aleją Szucha, Puławską, Marszałkowską, zamieszkałymi przez Niemców: policjantów i gestapowców.

„...W pełnym świetle szeregu lamp mała postać „Rudego” zbliżała się do stojącego w samotnym centrum pomnika – pisał Kamiński. – Już podszedł, skacze na stopnie i gdzieś wysoko w górze zaczyna malować kotwicę (...). Lada moment mogło się stać coś bardzo złego. Nic się jednak nie stało”.

Na Pawiaku

Losy autorki Kotwicy Anny Smoleńskiej i jej rodziny były tragiczne. Wybuch wojny przeszkodził jej w studiach na Wydziale Historii Sztuki, które rozpoczęła rok wcześniej. W czasie okupacji uczyła się w szkole ogrodniczej, gdzie pod pozorem nauczania na poziomie średnim prowadzone były zajęcia akademickie. Równolegle przeszła kursy konspiracyjne. Do harcerstwa wstąpiła w 1931 r. Teraz należała do Szarych Szeregów i „Wawra”. Od niedawna była łączniczką w Biurze Informacji i Propagandy KG AK.

Reklama

Gdy na początku listopada 1942 r., po nieudanej próbie aresztowania szefów Biuletynu Informacyjnego, Gestapo dokonało rewizji w mieszkaniu jej ojca Kazimierza Smoleńskiego, wypytywali „Hanię” – według relacji brata Stanisława – o Aleksandra Kamińskiego, grożąc aresztowaniem całej rodziny. Nic nie powiedziała, została aresztowana razem z rodzicami – Eugenią i Kazimierzem, siostrą Janiną oraz bratem Stanisławem i jego żoną Danutą. Umieszczono ich na Pawiaku.

Rok po

Annę, jej matkę, siostrę Janinę i szwagierkę Danutę Niemcy wywieźli do Auschwitz. Żadna nie przeżyła. Ojciec Anny – profesor Politechniki Warszawskiej Kazimierz Smoleński, torturowany na Pawiaku, w maju 1943 r. został rozstrzelany. Wojnę przeżył, choć też trafił do Auschwitz brat – Stanisław, „Zelga”, pracujący w tzw. Centralnej Redakcji Akcji „N”.

Przyczyną śmierci „Hani” miało być „zapalenie opłucnej”. Akt zgonu podał dzień 19 marca 1943 r., czyli prawie dokładnie rok po pojawieniu się pierwszych kotwic na murach Warszawy. W chwili śmierci miała 23 lata.

Obecnie jest postacią prawie nie znaną. „Trudno dziś zdecydować – pisze Andrzej Gładkowski w pracy Symbol Polski Walczącej – czy tylko przez wrodzoną nieśmiałość nie przyznawała się nawet przed rodziną do autorstwa znaku, czy przeważyły ważne względy konspiracyjne”.

Kotwica żyła własnym życiem. Na murach znak malowali nie tylko harcerze z „Wawra”.

„Co dzień ścierany z murów – pojawia się na tych murach na nowo, rysowany przez nieznane tysiące rąk – pisał Biuletyn.... – Są ulice, gdzie znaków jest mniej, ale są i takie – gdzie widzi się je na każdym domu...”.

W trudnych warunkach

Reklama

Po zakończeniu II wojny światowej znak Polski Walczącej nie zniknął. Wykorzystywany był przez oddziały zbrojne walczące z komunistami, m.in. przez Ruch Oporu Armii Krajowej, działający głównie na Mazowszu. Z czasem symbol pojawił się na odznaczeniach, np. Krzyżu Armii Krajowej, Warszawskim Krzyżu Powstańczym.

Stylizacje znaku znalazły się na sztandarach, odznakach organizacji kombatanckich, a także na naszywkach mundurowych wielu jednostek wojskowych, dziedziczących tradycję formacji konspiracyjnych.

W 1994 r. na Kopcu Czerniakowskim – dziesięć lat później nazwanym Kopcem Powstania Warszawskiego – umieszczono metalową Kotwicę o wysokości 12 metrów. W 2003 r. znak został umieszczony na budynku PAST-y przy ul. Zielnej, gdzie mieści się siedziba Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Znak Kotwicy pojawił się także na Muzeum Powstania Warszawskiego i w jego logo.

Z czasem – zwraca uwagę Lesław Welker, autor pracy Symbolika znaków Polski Walczącej – przejęły ją do swoich godeł i znaków środowiska polityczne, np. Konfederacja Polski Niepodległej czy Solidarność Walcząca, które w trudnych warunkach kontynuowały walkę o Niepodległość. „Kotwica na zawsze pozostała symbolem oporu i walki Narodu Polskiego” – podsumował autor.

2022-03-15 11:48

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

101 lat temu urodziła się Anna Smoleńska, twórczyni symbolu Kotwicy

[ TEMATY ]

Polska Walcząca

wikipedia.org

28 lutego 1920 r. urodziła się Anna Smoleńska, harcerka Szarych Szeregów, twórczyni tzw. Kotwicy, symbolu Polski Walczącej. Po aresztowaniu jesienią 1942 r. trafiła do więzienia na Pawiaku, skąd Niemcy deportowali ją do KL Auschwitz. Zmarła w marcu 1943 r.

Anna Smoleńska urodziła się w Warszawie. Z harcerstwem związała się już w 1931 r. Uczyła się w warszawskim gimnazjum im. Juliusza Słowackiego. Po maturze w 1938 r. podjęła studnia w dziedzinie historii sztuki na Uniwersytecie Warszawskim.
CZYTAJ DALEJ

Kto o czym wiedział i nie powiedział

2026-06-20 07:06

[ TEMATY ]

felieton

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Tykająca bomba, kula śniegowa, wierzchołek góry lodowej. Niezależnie od tego, jak to nazwiemy, historia Warszawskiego Szpitala Południowego pisze się na naszych oczach każdego dnia. Chodzi oczywiście o jej ciemne karty.

Na szybko podsumujmy. Warszawski Szpital Południowy powstał pod czujnym okiem Rafała Trzaskowskiego – on sam chwalił się tym w kampanii prezydenckiej. Szerokim strumieniem popłynęły tam również środki z KPO. Dziś wiemy, że m.in. pozwoliły one sfinansować 1,6 mln zł rocznego wynagrodzenia dla lekarza i radnego Koalicji Obywatelskiej, którego ojciec jest znanym deweloperem, a matka prokuratorem. Za pokrewieństwo ani przynależność partyjną nikogo nie należy potępiać, ale nie ma też co udawać, że wszystkie te okoliczności nie mogły mieć wpływu na to, jak potoczyła się kariera młodego polityka partii rządzącej po zmianie władzy w Polsce.
CZYTAJ DALEJ

Bp Nykiel w Rokitnie: Maryja uczy nas wszystkich słuchania Boga i człowieka

2026-06-20 18:29

[ TEMATY ]

odpust

Rokitno

Karolina Krasowska

Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił bp Krzysztof Nykiel – regens Penitencjarii Apostolskiej ds. Sumienia

Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił bp Krzysztof Nykiel – regens Penitencjarii Apostolskiej ds. Sumienia

W rokitniańskim sanktuarium 20 czerwca odbyły się centralne uroczystości odpustowe ku czci Matki Bożej z Rokitna. Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił bp Krzysztof Nykiel – regens Penitencjarii Apostolskiej ds. Sumienia.

Uroczystości odpustowe w Rokitnie rozpoczęły się procesją z obrazem Matki Bożej do ołtarza polowego. Głównym akcentem tegorocznej uroczystości było upamiętnienie 80. rocznicy Aktu zawierzenia Niepokalanemu Sercu NMP Administracji Apostolskiej Kamieńskiej, Lubuskiej i Prałatury Pilskiej, jaki miał miejsce 15 sierpnia 1946 r. w Gorzowie Wlkp. Odnowienia tego Aktu dokonali biskupi trzech diecezji, które dziś tworzą Metropolię szczecińsko-kamieńską: abp Wiesław Śmigiel, bp Krzysztof Zadarko i bp Tadeusz Lityński. - Od wieków przed obliczem naszej Matki pielgrzymi zanoszą ufną modlitwę. Tak było 15 sierpnia 1946 r. w czasach wielkiej niepewności jutra w powojennych czasach i zasiedlania terenów nie tylko Ziemi Lubuskiej, ale również Pomorza Zachodniego, wówczas w wielkiej Administracji. Dzisiaj, w 80. rocznicę, w czasach niepewności, ponowiliśmy to zawierzenie, oddając przez matczyne ręce miłosiernemu Bogu naszą przyszłość, przyszłość naszych rodzin, przyszłość Kościoła. Ta intencja, myślę, że towarzyszyła wówczas przed 80 laty – mówił pasterz diecezji bp Tadeusz Lityński. - Jeżeli spojrzymy na ten miniony czas z dzisiejszej perspektywy to zobaczymy nowe świątynie, nowe kościoły – większe i mniejsze, nowe wspólnoty parafialne, tyle dzieł duszpasterskich, tyle klimatu modlitwy - od Bałtyku aż po Odrę i ziemię głogowską. To nie tylko troska i gorliwość duszpasterzy, ludu wówczas wiernego, ale to również wielka wstawiennicza modlitwa naszej Matki, której przecież ten Kościół, ta ziemia, ci ludzie zostali powierzeni – dodał pasterz diecezji.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję