Reklama

Niedziela w Warszawie

Mały raj księdza Roberta

Ponad 3 ha terenów zielonych, gdzie warzywa, owoce i kwiaty rosną niemal w oczach, a egzotyczne ptactwo przechadza się leniwie w wolierze – to jego królestwo. Ksiądz Robert Kalisiak, proboszcz parafii św. Jana Chrzciciela i św. Wojciecha Biskupa w Poświętnem z jednakową pasją opowiada o Bogu, ludziach i ogrodniczych wyzwaniach.

Niedziela warszawska 29/2022, str. VI

[ TEMATY ]

sylwetka kapłana

Katarzyna Kasjanowicz/Niedziela

Ksiądz proboszcz Robert Kalisiak

Ksiądz proboszcz Robert Kalisiak

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pięćsetletni jesion o obwodzie pnia, który trudno objąć wzrokiem, jest jednym z najstarszych drzew w powiecie. Ten imponujący okaz rośnie w pobliżu plebanii niczym strażnik i milczący świadek historii. Można sobie tylko wyobrażać, ile „widział”, ilu księży i parafian kryło się przed upałem w cieniu jego korony.

Jak Feniks z popiołów

Ksiądz Robert wspomina, że tereny zielone, które zastał obejmując parafię, wyglądały jak pozostawione naturze. On odebrał to jak zadanie od Pana Boga. Nie wyobrażał sobie, że mógłby je zlekceważyć.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Całość wymagała uporządkowania – ocenia proboszcz. – Pragnąłem, żeby moje działanie było także na chwałę Panu Bogu. Chciałem to zrobić z potrzeby serca, ale również jako ksiądz. Jest jeszcze część wypływająca z ludzkiego zadowolenia – dodaje. – Trudno się cieszyć widząc pokrzywy, czy suche badyle.

Reklama

Ksiądz Kalisiak postanowił zawalczyć o teren, na którym przyszło mu budować wspólnotę wiernych i pełnić posługę kapłańską. Do działania podszedł jak do naprawy. Ze swoim tematycznym, świeckim wykształceniem (skończył technikum terenów zieleni) i wcześniejszym doświadczeniem w zakładaniu ogrodów – naturalną koleją rzeczy, zaczął systematycznie przygotowywać teren pod uprawy. Na V klasie ziemi – glebie piaszczystej i jałowej – było to nie lada wyzwanie. Ale właśnie wyzwania są tym, co proboszcza motywuje szczególnie. Przekształcenie kilku hektarów w reprezentacyjny ogród, dający imponujące plony, zajęło kapłanowi sześć lat.

– Przyszedłem do Poświętnego 16 sierpnia 2016 r., trzy dni przed moimi pięćdziesiątymi urodzinami – opowiada.

Dla smaku i ozdoby

Nad wonnym tymiankiem krążą motyle i pszczoły. Koperek, cebula, ziemniaki i buraki są tak dorodne, że mogą stanowić żywą reklamę nawozów naturalnych. Ale to dopiero początek. Ksiądz Robert z dumą i radością pokazuje zielone jeszcze kiście pomidorów.

Duże ogórki zostały już zebrane, ale po ilości zawiązków widać, że tegoroczny plon wyżywi wszystkich chętnych i potrzebujących. Obrodziły też porzeczki, borówki amerykańskie, maliny, a jeżyn na krzewach jest praktycznie więcej niż liści. Mimo szarego kolorytu nieba przed burzą, żółta cukinia goldena, przyciąga wzrok swoją intensywną barwą. Obiecująco wyglądają również zawiązki owoców na drzewach. Proboszcz zauważa, że urodzajowi sprzyjał brak wiosennych przymrozków. Nawet brzoskwinia, posadzona eksperymentalnie, zawiązała włochate kulki.

Ksiądz jak botaniczny przewodnik oprowadza mnie najpierw po części użytkowej, spożywczej, a później prezentuje część rekreacyjną. Spośród drzew efektowne wrażenie robią m.in. odmiany klonów ozdobnych i autentycznie zachwyca kwitnąca na biało katalpa o wielkich liściach.

Reklama

Lipiec to sezon róż, których w przykościelnym ogrodzie są tysiące. Za pięknym stawem mieści się woliera, w której paw niespodziewanie do zdjęcia rozkłada ogon, a para sebrytek (kury ozdobne) i bażantów srebrnych z ciekawością przygląda się człowiekowi. Lecz flora i ptactwo, to nie jedyna świecka pasja ks. Roberta. Na plebanii można podziwiać akwaria pełne m.in. skalarów i glonojadów i – jakże by inaczej – gąszczu roślin wodnych.

Upoważnienie do parafii

Pasję ogrodniczą rozwijał już jako kleryk w seminarium. Nabyte w szkole umiejętności wdrażał w życie i w ten sposób utrwalał, chroniąc od zapomnienia. Wspomina, że bardzo to lubił także z tego względu, że jego działania służyły na różne sposoby wielu ludziom: niwelując stres, uspokajając, czy dając kwiaty do kościoła lub kaplicy. Świadomość, że drzewa i krzewy, które posadził mogą służyć nie tylko sezonowo, ale również wielu pokoleniom, potęgowała jego radość. Ogrodnicze hobby mają w swoim powtarzalnym cyklu siłę nadziei na odrodzenie, a przy tym, jak żadna inna dziedzina, pozwalają zachwycić się pięknem Stworzenia.

Parafianie zgodnie przyznają, że pasja ich proboszcza nie przyćmiewa w najmniejszym stopniu jego zaangażowania w sprawy Kościoła. Wprost przeciwnie, jest naturalnym tłem dla posługi duszpasterskiej i wynikających z niej zobowiązań dla społeczności.

– Jest różnica pomiędzy prywatną ziemią, którą człowiek dziedziczy po rodzicach, a tym co dostaje ksiądz jako upoważnienie do parafii. W jednym miejscu wyciąłem 17 topoli, ponieważ każdego roku był tam wypadek. Samochody roztrzaskiwały się, gdy zza drzew niespodziewanie wychodziły dziki i sarny – wspomina.

Od trzech lat, czyli od momentu usunięcia drzew, nie było tam ani jednej kolizji. Zwierzęta nie podchodzą już tak blisko jezdni, a jeśli nawet, kierowcy mają szansę w porę je dostrzec i zahamować.

Plebania pachnąca różami

Reklama

Mówi o sobie, że Bóg dał mu dar do uprawy ziemi, ale bez ofiarnej pomocy parafian, nigdy nie osiągnąłby takiego efektu. Najpierw jednak sam musiał pokazać, że zależy mu na zmianach. Widząc zaangażowanie swojego proboszcza, mieszkańcy proponowali pomoc w różnych pracach ogrodniczych.

– Kiedy człowiek pracuje sam, sprawia, że inni automatycznie chcą się przyłączyć – zauważa.

Zaczęło się od nawożenia jałowej ziemi, dlatego śmiało można powiedzieć, że ogród przy plebanii jest wspólnym dziełem i wspólnocie służy. Ludzie przychodzą tu z radością, by pielęgnować roślinność i korzystać z plonów. Ksiądz Robert systematycznie aranżuje kolejne części gruntownie oczyszczonego już terenu.

– Wsadzić ponad 2 tysiące róż, to jest wysiłek, ale on mnie nie męczy – stwierdza. – Przy kościele rośnie 80 krzaków róż. Każdy może przyjść i popatrzeć.

A jest na co! Jednorazowo kwitnie 10-15 tys. kwiatów.

– Praca zespołowa w ogrodzie, jest jak jedność w życiu duchowym – dodaje. Zaznacza, że człowiek potrzebuje przewodnika, ale musi być to osoba autentyczna, dająca świadectwo i posiadająca tematyczną wiedzę.

W ciągu najbliższych dwóch lat ks. Robert pragnie zainstalować na przykościelnym terenie stare, cmentarne krzyże, które musiały zostać wymienione na nowe. Marzy mu się niepowtarzalna droga krzyżowa, skłaniająca ludzi do refleksji nawet poza budynkiem świątyni. Te konkretne krzyże wkomponowane w poszczególne stacje, dadzą rodzinom szansę zaaranżowania przestrzeni modlitwy po swojemu, a dla całej wspólnoty staną się kolejnym elementem podtrzymywania tożsamości parafii.

2022-07-12 12:48

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Szachy uczą pokory i cierpliwości

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 30/2026, str. IV-V

[ TEMATY ]

sylwetka kapłana

Archiwum własne

Ks. Stanisław Dereń od dzieciństwa pasjonuje się szachami

Ks. Stanisław Dereń od dzieciństwa pasjonuje się szachami

Ks. Stanisław Dereń opowiada o pasji, która trwa od dzieciństwa. W tym roku w połowie lipca zadebiutował podczas 25. Szachowych Mistrzostw Polski Duchowieństwa.

Ks. Rafał Witkowski: Kiedy zaczęła się Księdza przygoda z szachami?
CZYTAJ DALEJ

Św. Bernard z Clairvaux – człowiek z Jasnej Doliny

[ TEMATY ]

święty

święci

św. Bernard z Clairvaux

wikipedia.org

św. Bernard z Clairvaux

św. Bernard z Clairvaux

Nauczanie i uprawianie teologii w środowisku wspólnoty klasztoru miało w średniowieczu pogłębiać duchowość. W XII wieku wybitnym przedstawicielem teologii monastycznej był Bernard z Clairvaux, opat cystersów, który przysporzył zakonowi ogromną liczbę nowych braci; za jego słowem i postawą poszło wielu, ponadto w ciągu całego życia założył 68 nowych klasztorów i objął swoim kierownictwem 160.

Bernard urodził się k. Dijon – stolicy Burgundii, w roku 1090. Jego rodzice byli pobożni. Ojciec był rycerzem i doradcą księcia Burgundii, matka pochodziła z możnego rodu. Po śmierci matki 17-letni chłopiec oddał się w opiekę Matce Bożej, jednak u progu dorosłości przeżył załamanie wewnętrzne. Trwająca 2 lata walka z pustką duchową przyniosła niezwykłe owoce. 22-letni młody człowiek wrócił do Boga i zapragnął życia w oddaleniu od świata. Uczynił to, pociągając za sobą ojca, kilku krewnych i niemal dwudziestu przyjaciół. Po 3 latach życia w cysterskim opactwie w Citeaux, wybudował i objął klasztor w dzikiej kotlinie Szampanii, a miejscu temu po oswojeniu nadał nazwę Clairvaux – Jasna Dolina. Przez 38 lat był tam opatem, jednak jego działalność nie ograniczyła się ani do tego miejsca, ani do ludzi, którymi przewodził. Zreformował życie klasztorne, brał udział w istotnych wydarzeniach politycznych i kościelnych, wiele podróżował, utrzymywał kontakty z wszystkimi ważniejszymi postaciami swoich czasów. Jego zdanie i poparcie były decydujące m.in. podczas organizowania drugiej wyprawy krzyżowej w 1147 r. Zmarł 20 sierpnia 1153 r. Do chwały świętych wyniósł go Aleksander III w 1174 r. Doktorem Kościoła ogłosił go Pius VIII w 1830 r.
CZYTAJ DALEJ

7-letni Filip pielgrzymuje na Jasną Górę. „Błagamy Matkę Bożą o cud”

2026-08-21 12:10

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Pielgrzymka łódzka

Joanna Popławska

Filip Fiks pielgrzymuje na Jasną Górę

Filip Fiks pielgrzymuje na Jasną Górę

W 101. Łódzkiej Pieszej Pielgrzymce na Jasną Górę uczestniczy także 7-letni Filip Fiks. Chłopiec wraz z mamą Aldoną, wolontariuszami i grupą akademicką, której przewodnikiem jest ks. Łukasz Tarnawski, proboszcz parafii św. Kazimierza w Łodzi, pokonuje pieszo drogę do Częstochowy.

Filip zmaga się z dystrofią mięśniową Duchenne’a, ciężką i postępującą chorobą, która prowadzi do stopniowej utraty siły i sprawności mięśni. Chłopiec wymaga stałego leczenia i przyjmuje 16 leków dziennie. Rodzina walczy także o możliwość sfinansowania terapii, której koszt przekracza ich możliwości.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję