Uroczystości na terenie parafii cywilno-wojskowej Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny 1 września zgromadziły przedstawicieli różnego szczebla władz samorządowych i oświatowych, a przede wszystkim dyrekcję, nauczycieli i uczniów najstarszej lubelskiej szkoły. Chętnie wybierany przez młodzież „Staś” jest spadkobiercą kolegium jezuickiego, które powstało w Lublinie w 1586 r. Ponad 400-letnia tradycja jest powodem dumy kolejnych pokoleń uczniów i nauczycieli; zobowiązuje do pielęgnowania ponadczasowych wartości. Wielowiekowa historia jest spleciona z nieustanną troską o wysoką jakość kształcenia i rozwój młodzieży na różnych płaszczyznach. W nowy rok szkolny I LO weszło z nową salą gimnastyczną i kompleksem zewnętrznych boisk sportowych, które zostały oficjalnie oddane do użytku i poświęcone.
Nim w szkole zabrzmiał pierwszy dzwonek, społeczność liceum wraz z zaproszonymi gośćmi wzięła udział we Mszy św. pod przewodnictwem abp. Stanisława Budzika. W homilii pasterz nawiązał do ewangelicznego opisu cudownego połowu ryb. Przywołał często powtarzane przez św. Jana Pawła II i papieża Franciszka wezwanie, by „wypłynąć na głębię”. To zaproszenie skierował do młodzieży i nauczycieli, by zachęcić ich do nieustannej troski o dobro szkoły, do wytrwałej nauki i solidnej pracy, do rozwijania pasji i realizacji marzeń, a nade wszystko do ufności pokładanej w Bogu, który jest miłością. – Nie pytaj o to, co zyskasz i zarobisz, lecz o to, co przynosi radość sercu. Zdobywaj wiedzę, by lepiej służyć i być bardziej użytecznym dla Kościoła, ojczyzny i świata – podkreślił metropolita.
W nowym roku szkolnym w Lublinie działa ok. 150 szkół i placówek oświatowych różnego typu, w których kształci się ok. 60 tys. uczniów. Nad ich edukacją, wychowaniem i bezpieczeństwem czuwa ponad 6 tys. nauczycieli i 3 tys. pracowników niepedagogicznych. W lubelskich przedszkolach i szkołach uczy się ok. 2 tys. młodych uchodźców z Ukrainy. Zdaniem Ewy Dumkiewicz-Sprawki, dyrektor Wydziału Oświaty i Wychowania Urzędu Miasta Lublin, choć rok szkolny niesie trudne wyzwania, jak pandemia czy wojna za wschodnią granicą, nie brakuje solidarności i radości z inspirowania do zdobywania wiedzy i nowych umiejętności.
Ks. Michał Mikołajczak sprawuje Mszę św. w KSP w Podjuchch
Przypadające 1 września uroczyste inauguracje roku szkolnego za nami.
Korytarze, sale i boiska ponad 14 tys. szkół podstawowych i niemal 7 tys. ponadpodstawowych znów wypełniły się gwarem, w którym – jak to zwykle przy takich okazjach bywa – można wyczuć radość z powakacyjnego spotkania z koleżankami i kolegami, nieco żalu, że czas wypoczynku zaliczyć już trzeba do wspomnień, jak i ekscytację przyprawioną nutką niepewności w odniesieniu do tego, co nieznane, z czym zmierzyć się przyjdzie w nowym roku szkolnym.
Wizja Jana ma dwie odsłony i obie są potrzebne. Najpierw liczba. Sto czterdzieści cztery tysiące opieczętowanych ze wszystkich pokoleń synów Izraela. Dwanaście razy dwanaście razy tysiąc. To liczba doskonałej pełni ludu Bożego, nie limit miejsc. Pieczęć na czołach sług Boga to znak własności i ochrony przed nadchodzącą próbą. Ezechiel widział podobny znak, taw, kreślony na czołach tych, którzy wzdychają nad obrzydliwościami miasta (Ez 9,4). Opieczętowani pozostają w burzy, oznaczeni jako Boży. Druga odsłona rozsadza wszelką arytmetykę: „potem ujrzałem wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków”. Policzalna pełnia Izraela i niepoliczalny tłum narodów to dwa spojrzenia na ten sam Kościół zbawionych. Stoją „przed tronem i przed Barankiem, odziani w białe szaty”, z palmami zwycięstwa, i wołają o zbawieniu, które należy do Boga i Baranka. Liturgia dzisiejszej uroczystości jest ziemską próbą tego chóru. Wszystkich Świętych to święto niepoliczalnych, tych, których żaden kalendarz nie wymienił z imienia, a którzy stoją w tłumie przed tronem. Pytanie Starca jest pytaniem katechety: „ci przyodziani w białe szaty kim są i skąd przybyli?” Odpowiedź zawiera paradoks, który jest całą teologią świętości: „to ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i opłukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili”. Wybielić we krwi. Chemia niebios odwraca ziemską. Czerwień Baranka czyni białym. Świętość jest praniem szat w cudzej ofierze. Nikt w tym tłumie nie doszedł inaczej. Różnią się drogi ucisku, wspólna jest pralnia łaski.
Licznie zebrani uczestnicy Eucharystii – powitani przez księdza proboszcza – wysłuchali wspomnień pani Cecylii Juruś - przewodniczącej PZC i wolontariuszki od 30 lat. W rymowanej poezji mówiła: „Jak świat długi i szeroki, ubogi był i będzie. A miłość to właśnie „Caritas” – niech będzie wszędzie. Gdy taka miłość do biednego, Wcześniej był smutny, a teraz radosne oczy jego. Siostro, bracie, miłuj bliźniego – tak trzeba, To Twoja przepustka – to bilet do nieba.”
Najważniejszymi formami pomocy Koła Caritas w Rożnowicach są: coroczne Wigilie dla osób samotnych oraz spotkania opłatkowe, obchody Dnia Chorego ze Mszą Św. i poczęstunkiem, przygotowywanie paczek świątecznych, chlebków wielkanocnych i kart z życzeniami, udzielanie doraźnych zapomóg dla poszkodowanych w pożarach i powodziach, wakacyjne pielgrzymki dla osób niepełnosprawnych oraz współpraca ze Szkolnym Kołem Caritas.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.