Reklama

Kościół

Pracujemy na moście

Duszpasterstwa akademickie to bardzo delikatny i wrażliwy organizm – tu co 3 lata zmienia się całe pokolenie. Trzeba nieustannie zabiegać o nowych ludzi – mówi ks. Mirosław Maliński.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Magdalena Lewandowska: We Wrocławiu działa dwanaście duszpasterstw akademickich, łączy je dobra współpraca. I choć z innych części Polski nadchodzą wieści o trudnościach, DA we Wrocławiu mają się całkiem dobrze. Skąd ten fenomen?

Ks. Mirosław Maliński: Wbrew pozorom w duszpasterstwach akademickich dosyć dużą rolę odgrywa historia – to budowanie pokoleniowe. Wrocław miał szczęście, że działało tam kilku bardzo dobrych duszpasterzy akademickich, którzy położyli podwaliny pod to, co dzieje się obecnie. Wśród nich sługa Boży ks. Aleksander Ziemkiewicz „Wujek”, który przez ponad 30 lat prowadził Duszpasterstwo Akademickie „Pod Czwórką”. Ksiądz Stanisław Orzechowski, popularny „Orzech”, prawie 50 lat służył kolejnym pokoleniom studentów jako duszpasterz DA „Wawrzyny”. Ojciec Ludwik Wiśniewski, dominikanin, prowadził DA „Dominik” przez 10 lat i to z jego środowiska wyszedł pomysł, żeby zorganizować obóz adaptacyjny dla studentów pierwszego roku – taki przedsionek duszpasterstwa akademickiego. Tak się zaczęła historia, która trwa do tej pory, w tym roku odbył się 39. obóz adaptacyjny w Białym Dunajcu. Przed pandemią uczestniczyło w nim ponad 750 osób, w tym roku – prawie 500.

Reklama

Także z inicjatywy środowiska o. Ludwika powstała Międzyośrodkowa Rada Duszpasterstw Akademickich. Do dzisiaj odbywają się regularne spotkania szefów wszystkich duszpasterstw akademickich Wrocławia. Każde z duszpasterstw ma swojego świeckiego szefa – jest to student, który koordynuje działania poszczególnych ośrodków. Te comiesięczne spotkania nie tworzą nowej rzeczywistości, ale są przestrzenią wymiany doświadczeń i budowania współpracy. Powstała także rada duszpasterzy akademickich i my również regularnie się spotykamy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Co jest potrzebne do tego, żeby duszpasterstwo się rozwijało?

Jednym z warunków dobrej pracy duszpasterskiej jest to, by duszpasterz pracował długo w jednym miejscu. To gwarantuje pewną ciągłość, pozwala zgromadzić doświadczenia i wypracować metody działania. My, duszpasterze akademiccy, pracujemy „na moście” – pilnujemy, by ci, którzy powinni, już zeszli z tego „mostu”, a przyszli nowi. Żeby na tym „moście” cały czas trwał ruch.

Dobrze rozwijają się duszpasterstwa, w których duszpasterz jest długo i jest to jego jedyne zadanie. Jeśli będzie ono tylko jedną z wielu funkcji, to to się nie uda. Żeby zbudować duszpasterstwo akademickie, więzi między ludźmi, przyciągnąć nowych – na to trzeba po prostu mieć czas. Zauważyliśmy też, że świetnie radzą sobie te duszpasterstwa, w których jest dwóch lub więcej duszpasterzy, gdzie duszpasterz nie jest osamotniony. Duszpasterstwa akademickie to bardzo delikatny i wrażliwy organizm – tu co 3 lata zmienia się całe pokolenie. Trzeba nieustannie zabiegać o nowych ludzi i troszczyć się o tych, którzy są. Ze szczególną otwartością na nowych i nieprzyklejaniem się do tych, z którymi bardzo dobrze nam się pracowało, ale już skończyli studia i powinni pójść dalej.

Reklama

Dostrzega Ksiądz zmiany, które zachodzą w ostatnich latach w duszpasterstwach akademickich? Czy młodzi ludzie chcą nadal do nich przychodzić?

Obecnie we Wrocławiu duszpasterstwa akademickie są miejscem, które przyciąga najwięcej młodych ludzi do Kościoła – do Białego Dunajca na obóz integracyjny nadal przyjeżdża prawie 500 osób. Widzimy jednak pewne tąpnięcie, studentów jest mniej. Wynika to nie tylko z pandemii, z tego, jak duszpasterstwa poradziły sobie w tym okresie, ale także z ogólnej kondycji wspólnoty Kościoła.

Obserwuję też pewną zmianę struktury zainteresowania młodych ludzi. Jeszcze 15 lat temu na Mszę św. akademicką w dniu powszednim do „Maciejówki” przychodziło ok. pięćdziesięciu osób, a na spotkaniu po Eucharystii zostawało trzydzieści. Obecnie na Mszę św. w tygodniu przychodzi trzydzieści osób, a na spotkania – po 100. Wiele treści, które do tej pory funkcjonowały w obrębie duszpasterstwa akademickiego, teraz świetnie funkcjonuje w gronie absolwentów i duszpasterstwa postakademickiego. Ta dojrzałość do przyjmowania treści religijnych przesunęła się w czasie, występuje trochę później.

Sytuacja zmienia się również dlatego, że dzisiaj prawie wszyscy studenci pracują. Przed 20 laty studenci po zajęciach mieli wolny czas; teraz przyjście do duszpasterstwa akademickiego to naprawdę duży wysiłek i świadomy wybór.

Widać też ogromną polaryzację: albo ktoś jest aktywny w Kościele, angażuje się, dba o swoją formację, albo w ogóle nie ma go w Kościele. W zasadzie takich „niedzielnych” katolików jest u nas bardzo niewielu.

Ksiądz sam, jako student, przeszedł przez DA „Wawrzyny”. Czym dla Księdza był ten czas?

Duszpasterstwo akademickie dało mi ocalenie i wiarę. Bez niego bym się pogubił ze swoim temperamentem, deficytami z dzieciństwa. Bardzo dużo zawdzięczam ks. Orzechowskiemu. Przyszedłem do niego jako człowiek niewierzący. Poświęcił mi morze czasu na indywidualne rozmowy, które budziły we mnie wiarę. Duszpasterstwo pozwoliło mi odkryć, że istnieje żywy Kościół i można autentycznie wierzyć w Chrystusa. Ta wiara zupełnie odmieniła moje życie i dalej je zmienia.

Ks. Mirosław Maliński „Malina”od 23 lat duszpasterz Centralnego Ośrodka Duszpasterstwa Akademickiego „Maciejówka” we Wrocławiu, pomysłodawca portalu 2ryby.pl

2022-09-27 13:11

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Po owocach

Niedziela szczecińsko-kamieńska 37/2018, str. VIII

[ TEMATY ]

duszpasterstwo akademickie

Zbigniew Skibniewski

Uczestnicy spotkania absolwentów poznańskiego duszpasterstwa akademickiego

Uczestnicy spotkania absolwentów poznańskiego duszpasterstwa akademickiego
Nie widzieliśmy się niemal pół wieku. Przedtem, na przełomie lat 60. i 70. widywaliśmy się niemal codziennie. Były poranne „siódemki”, czyli Msze św. o 7.00 rano (dla studentów! ), były potem wspólne śniadania, były wieczorne spotkania z głęboką treścią, ale i luźną zabawą, były rajdy, obozy, zimowiska. Niejeden i niejedna znalazł (znalazła) sobie tutaj towarzystwo na całe życie, dla wszystkich był to niezwykle ważny element budowania własnej tożsamości. Fundament na całe życie. To było duszpasterstwo akademickie prowadzone w Poznaniu przez ojców dominikanów. Teraz, z okazji tego półwiecza spotkaliśmy się znowu i... wydało nam się, że tych dziesiątków lat nie było. Fundament okazał się mocny, przyjaźń nie zwietrzała mimo lat niewidzenia się. Skąd się to wzięło?
CZYTAJ DALEJ

Wakacyjny savoir vivre w Kościele

Niedziela łódzka 27/2022, str. IV

[ TEMATY ]

Kościół

wakacje

savoir vivre

Karol Porwich/Niedziela

Szlachetność i elegancja to punkt wyjścia dobrego wychowania. O ładnym stroju, który nie zawsze jest elegancki, o tym jak ubrać się w upalny dzień na Mszę św. i jak reagować na płacz dziecka podczas liturgii, z ks. dr. Jackiem Kacprzakiem rozmawia Julia Saganiak.

Julia Saganiak: Dlaczego savoir vivre jest obowiązkiem każdego katolika? Ks. dr Jacek Kacprzak: Uczeń Jezusa Chrystusa przede wszystkim pragnie żyć z Nim w przyjaźni, dlatego słucha Jego słowa, czyni z niego praktykę swojego życia, chce naśladować swojego Mistrza. Drugim najważniejszym przykazaniem w nauczaniu Jezusa jest – zaraz po miłości Boga – miłość bliźniego. To właśnie z miłości bliźniego wypływa pragnienie, a zarazem obowiązek okazywania mu szacunku. Każda społeczność wypracowuje formy, poprzez które człowiek okazuje cześć. W różnych obszarach kulturowych mogą się one między sobą różnić, lecz ich istota pozostaje niezmienna. Stąd trudno uznać za słuszne stanowisko, że formy kulturalnego współżycia międzyludzkiego są strukturą ograniczającą indywidualność i wolność. Najczęściej też z biegiem czasu same formy ulegają modyfikacjom, np. to, co było uznawane jeszcze kilkanaście lat temu za nietaktowne, dzisiaj nikogo nie bulwersuje. Byłoby jednak wielką stratą dla życia społecznego, gdyby porzucić wszelkie formy w imię spontanicznego wyrażania siebie. Ustalone formy służą przede wszystkim temu człowiekowi, któremu chcę okazać szacunek.
CZYTAJ DALEJ

Ksiądz Padre Guilherme o hejcie na swój temat: Gdy pojawia się coś nietypowego, wiele osób mówi, że ksiądz nie powinien tego robić

2026-06-22 13:45

[ TEMATY ]

ksiądz Guilherme Peixoto

Padre Guilherme

Mat.prasowy

Padre Guilherme

Padre Guilherme

"Wiele osób mówi, że to nie jest dobre" - przyznaje ks. Padre Guilherme, po zejściu ze sceny swojego pierwszego koncertu w Polsce. Duchowny był gościem programu "halo tu polsat".

Padre Guilherme, czyli Guilherme Peixoto, to portugalski ksiądz katolicki i DJ, który łączy muzykę elektroniczną z przekazem religijnym. Ma 51 lat, święcenia kapłańskie przyjął w 1999 roku, a jego droga do DJ-ingu zaczęła się od organizowania wydarzeń muzycznych, które miały pomóc w utrzymaniu i remontach parafii.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję