Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Boże Narodzenie 2022

Niedziela zamojsko-lubaczowska 52/2022, str. I

[ TEMATY ]

Boże Narodzenie

Grażyna Kołek

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Drodzy Siostry i Bracia w Chrystusie!

Boży Syn w swojej wielkości, doskonałości i wszechmocy równej Ojcu i Duchowi Świętemu nie lęka się zrezygnować z tych właściwości, aby dla nas stać się małym, jako Boże Dziecię w Betlejem i pozostać obecnym z nami pod postacią Chleba z nieba w każdej Eucharystii. Bóg jest tak potężny, że nie obawia stać się bezbronnym w tajemnicy Maleńkiej Miłości – złożonej w stajence na sianie. W dziecięcej otwartości doświadczając ubóstwa tego świata i zadziwienia palestyńskich pasterzy otwiera dla nas swoje małe rączki, bo nas kocha i pragnie abyśmy Go przyjęli do naszego życia.
Jezus Chrystus pełen dobroci dla każdego człowieka ukrywa swoją boską chwałę, rodzi się pośród najbiedniejszych, byśmy mogli Go spotkać i z Trzema Królami odnaleźć, przez miłość i miłosierdzie pozwala się dotknąć w naszych bliźnich. Bóg przynosi pokój serca ludziom dobrej woli i pragnie nim obdarzyć wszystkie narody a szczególnie tych, co są bezpośrednio dotknięci wojną, nienawiścią i złem.
Błogosławionych i pełnych Bożych darów Świąt Bożego Narodzenia a także pełnego pokoju i mocnej nadziei w Nowym Roku Pańskim, życzy z wyrazami szacunku, modlitwą i pasterskim błogosławieństwem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2022-12-19 16:48

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Święta Bożego Narodzenia we wspomnieniach

Pani Stanisława Bacewicz mieszka w Oleszycach. Ma 89 lat. – Mama mi mówiła, że urodziłam się wtedy, gdy zmarł dziekan lubaczowski a proboszcz oleszycki ks. Ludwik Swadowski. Nie miał wtedy kto mnie ochrzcić, a byłam wątła i słabego zdrowia. Był to 1924 r. Mieszkam teraz sama, ale nie czuję się samotna. Odwiedzają mnie sąsiadki i młodsze koleżanki. Opiekują się mną dzieci. Ja zawsze Boga proszę, bym nie była ciężarem dla nikogo. Mam szczęście do ludzi. Cieszę się, że o mnie pamiętają. Dzisiaj i Pan mnie odwiedził. W czym mogę Panu pomóc? – pyta pani Stanisława. – Zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Chciałbym, by Pani opowiedziała o tych świętach z czasów swojego dzieciństwa – odpowiedziałem. – Nie mogę mówić, jak było w innych domach. Mogę opowiedzieć, jak było w naszej rodzinie. Zapewne u innych było podobnie – zaczęła swoją opowieść. – Od św. Mikołaja trwały już przygotowania do świąt Bożego Narodzenia. Robiliśmy łańcuszki ze słomy i bibuły różnokolorowej na choinkę, pajacyki, sukieneczki do główek kupionych aniołków. Mamie nie dałam zbić jajka, bo potrzebne były mi wydmuszki do robienia ozdób. Malowaliśmy włoskie orzechy na złoty lub srebrny kolor. Ponadto na choinkę wieszało się kruche ciasteczka z dziureczką, jabłka, cukierki karmelki lub kostkę cukru zawijaną w ozdobny papierek. Nie było jak teraz bombek i kolorowych światełek. Choinkę oświetlało się kolorowymi świeczkami. Po świętach jej się nie wyrzucało, a dawało sąsiadom Rusinom, bo oni zaczynali swoje święta Bożego Narodzenia w naszych Trzech Króli. Mama na Wigilię rano przypominała, że trzeba się cicho zachowywać, by nie dostać bicia, mówiła: „Jak dostaniesz na Wigilię, to cały rok będziesz bita”. Myśmy się tak grzecznie obchodzili, jakbyśmy byli głusi i niemi. Pościło się cały dzień do wieczerzy wigilijnej. Mama smażyła pączki. Gdy było już ciemno, na niebie pojawiły się gwiazdy, tato przychodził ze stodoły z sianem i słomą, i z Bożym pozdrowieniem: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Wesołych Świąt!”. Mama odpowiadała na to pozdrowienie. Potem była wspólna modlitwa. Następnie zasiadaliśmy za stołem, na którym było siano przykryte białym obrusem. Na stole stała szklanka z pszenicą, w którą wetknięta była zapalona świeczka. Ojciec wziął opłatek do ręki i najpierw z mamą się nim przełamał, potem z nami, składając życzenia. Miałam 21 lat, a jak mi ojciec życzenia składał, pocałował mnie w czoło, a ja go i matkę w rękę. Kto dzisiaj takie rzeczy widzi? Na Wigilię był barszcz z uszkami, gołąbki z sosem grzybowym, pierogi, kapusta z grochem, której nie lubiłam. Nie było ryby, karpia, jak teraz, ale były śledzie w domu marynowane. Wszystkiego, co było na stole, trzeba było spróbować, choć łyżkę podanej potrawy zjeść. Po wieczerzy wigilijnej było wspólne rodzinne kolędowanie. Były też odwiedziny koleżanek, by i z nimi pokolędować, aż do Pasterki. Gdy się na nią szło, słychać było na ulicy jeden śpiew kolęd. Było biednie, ale bardzo wesoło. Na św. Szczepana młodzież starsza chodziła kolędować na kościół. Naprawdę kolędować, a nie tylko zbierać pieniądze. A potem szliśmy do naszego proboszcza, by zebrane pieniądze mu dać. Tam też kolędowaliśmy, aż się plebania trzęsła. Nas młodszych proboszcz poczęstował cukierkami, starszym dał posmakować mszalnego wina. Na święta Bożego Narodzenia rodziny się odwiedzały. Przychodziła ciocia, stryjenka, mama chodziła do nich. Dużym zainteresowaniem, zwłaszcza dzieci, cieszyła się w kościele szopka. Świeciło się w niej światełko i te pastuszki wokół małego Jezuska poruszały się, co wzbudzało zachwyt dzieci. Na święta odgrywane były jasełka. Ja byłam blondynką o kręconych włosach i dlatego przydzielano mi rolę aniołka, czasem pastuszka. Tak dużo było chętnych do obejrzenia jasełek, że nieraz graliśmy je po 3 czy 4 razy. I zawsze sala świetlicy była wypełniona publicznością. Jasełka później przygotowywał mój mąż. Był dobrym organizatorem. (…) Swego rodzaju przedstawieniem były „Herody”. W czasie świąt chodzili po domach: król Herod, hetman, garbaty Żyd, diabeł, biała śmierć z kosą i inne postacie tej wypowiadanej wierszem sztuki. Na uroczystość Trzech Króli Ukraińcy mieli Wigilię. Mieszał się wówczas śpiew kolęd po polsku i po ukraińsku. Moje koleżanki Ukrainki Hania K., Natalka Z., zapraszały mnie do swoich domów. Koleżanka Żydóweczka nauczyła mnie robić na drutach, Ukrainka wyszywać krzyżykami. Ludzie wtedy żyli w zgodzie, pomagali sobie. Święta obchodzili radośnie.
CZYTAJ DALEJ

Idziemy zaprosić Maryję do naszej diecezji

2026-08-01 14:00

[ TEMATY ]

Świdnica

bp Adam Bałabuch

piesza pielgrzymka diecezji świdnickiej

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Pątniczki wyruszyły ze Świdnicy z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej, do której pielgrzymi dotrą 8 sierpnia.

Pątniczki wyruszyły ze Świdnicy z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej, do której pielgrzymi dotrą 8 sierpnia.

Blisko tysiąc pątników wyruszyło 1 sierpnia ze świdnickiej katedry na Jasną Górę. Przed nimi osiem dni modlitwy, wysiłku i drogi, która ma prowadzić nie tylko do częstochowskiego sanktuarium, lecz przede wszystkim do Chrystusa.

23. Piesza Pielgrzymka Diecezji Świdnickiej rozpoczęła się od Eucharystii pod przewodnictwem bp. Adama Bałabucha. Jeszcze przed Mszą św. pątników powitał ks. kan. Krzysztof Iwaniszyn. – W tym roku idziemy pod hasłem „Wpatrzeni w Maryję”. Pięknie się składa, że ten dzień pielgrzymki przypada w pierwszą sobotę miesiąca, kiedy czcimy Niepokalane Serce Maryi. Idziemy na Jasną Górę, do duchowej stolicy naszej ojczyzny – powiedział główny przewodnik pielgrzymki. Podkreślił, że tegoroczna droga ma szczególny związek ze zbliżającą się peregrynacją kopii Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w diecezji świdnickiej. Rozpocznie się ona 26 sierpnia. – Idziemy zaprosić Maryję do naszej diecezji. Chcemy przez Jej serce patrzeć na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala. Od Maryi pragniemy uczyć się zawierzenia – zaznaczył ks. Iwaniszyn. Przekazał również pozdrowienia od bp. Marka Mendyka, który duchowo łączył się z pielgrzymami.
CZYTAJ DALEJ

Papież do młodych w Medjugorie: odkryjcie piękno spotkania z Jezusem!

2026-08-01 21:02

[ TEMATY ]

Medjugorie

Vatican Media

Papież wzywa młodzież, by „poprzez modlitwę, słuchanie Słowa Bożego oraz sakramenty, ponownie odkryli piękno osobistego spotkania z Panem, który gasi pragnienie każdego serca i daje siłę, by zawsze rozpocząć od nowa” – czytamy w przesłaniu Leona XIV skierowanym do uczestników Festiwalu Młodych w Medjugorie, a podpisanym w imieniu Papieża przez kard. Pietro Parolina, Sekretarza Stanu Stolicy Apostolskiej.

Ojciec Święty „zachęca młodych, aby szukali szczerze Prawdy, która ich wyzwala, nie dając się zwieść złudzeniom przemijającego szczęścia. W ten sposób, idąc za Jezusem, każdy może przyjąć nawet najtrudniejsze pytania i niepokoje serca jako okazję do rozeznania i wzrostu w wierze”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję