Wydarzenie rozpoczęło się Mszą św. sprawowaną pod przewodnictwem bp. Krzysztofa Nitkiewicza, którą koncelebrowali przybyli na kongregację kapłani. – Na początku roku szkolnego katecheci diecezji sandomierskiej spotykają się z Biskupem Ordynariuszem i jego współpracownikami z Kurii Diecezjalnej na tzw. kongregacji katechetycznej. Spotkanie to ma podwójny wymiar. Po pierwsze, chcemy się modlić w intencji dzieci i młodzieży oraz ich formatorów. Po drugie, nasze spotkanie jest okazją do wymiany opinii i doświadczeń oraz daje możliwość przedstawienia priorytetów na nowy rok nauki. W czasie uroczystej Eucharystii katecheci, którzy rozpoczynają pracę w naszej diecezji, składają uroczyste Wyznanie wiary wobec biskupa diecezjalnego. W ten sposób wybrzmiewa prawda, że każdy katecheta zostaje posłany do nauczania przez biskupa, w jego imieniu i w łączności z nim – powiedział ks. Adam Kopeć, dyrektor Wydziału Nauki i Wychowania Katolickiego. Następnie zebrani mogli wysłuchać wykładu Magdaleny Kadziak i Piotra Abramczyka pt. Wzmacnianie więzi międzyludzkich w pracy katechetycznej. Ostatnim punktem spotkania były informacje dotyczące pracy duszpasterskiej w nowym roku duszpasterskim i katechetycznym.
Reklama
W diecezji sandomierskiej katechizują 602 osoby. Prawie połowa z nich to katecheci świeccy. Nauczający religii, aby mógł skutecznie formować innych musi sam podlegać stałej formacji. Stąd katecheci mają obowiązek uczestniczyć w rekolekcjach, jesiennym i wiosennym dniu skupienia oraz w warsztatach organizowanych przez Wydział Nauki i Wychowania Katolickiego. W ten sposób podnoszą również swoje kwalifikacje pedagogiczne.
– W czasie spotkania katecheci wysłuchli wykładu na temat budowania więzi międzyludzkich między nauczającymi a wychowankami. Bez tych więzi katechizacja nie ma sensu. Stanie się bowiem tylko suchym podawaniem informacji. Skuteczne przekazywanie wiary ostatecznie prowadzi do nawiązania relacji z Bogiem. Aby katecheta mógł do tego doprowadzić, potrzebuje najpierw sam nawiązać dobre relacje ze swoimi uczniami. W czasie spotkania zastanawiano się także nad tym, jak rozwijać duszpasterstwo powołaniowe i jak pomóc młodzieży odczytywać głos życiowego powołania. To jeden z priorytetów w pracy na najbliższy rok katechetyczny – mówił ks. Kopeć.
Katecheci swoją pracą i obecnością wspierają wysiłki rodziców i całego grona pedagogicznego w trudzie wychowywania młodego pokolenia. – Wiele osób związanych z oświatą zwraca uwagę na problem kondycji psychicznej młodego człowieka. Młodzież coraz częściej cierpi na depresję, podejmuje próby samobójcze i wykazuje działania autodestrukcyjne. Cały wysiłek katechetów zmierza również ku temu, by razem ze specjalistami pomagać przezwyciężać te kryzysy – podkreślał ks. Adam Kopeć.
Pod takim tytułem w ogrodzie przy Domu Długosza zainaugurowane zostały dwie plenerowe prezentacje.
Pierwsza z nich zatytułowana jest „Sandomierski epizod wojennych losów ołtarza Wita Stwosza”. W sierpniu 1939 r., w obliczu zbliżającej się wojny, w kościele Mariackim w Krakowie rozpoczęto demontaż ołtarza Wita Stwosza, na który składało się ponad tysiąc części. Wyjęte z ołtarza rzeźby i płaskorzeźby zostały zapakowane do trzydziestu skrzyń oraz pięciu dużych paczek tekturowych. Największe skrzynie zaplanowano ukryć w Sandomierzu. Pozostałe części ołtarza podzielono na trzy grupy i ukryto w różnych miejscach w Krakowie. Transportem skrzyń z Krakowa do Sandomierza kierował dr Karol Estreicher jun., krakowski uczony, wówczas starszy asystent w Zakładzie Historii Sztuki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Za wyborem Sandomierza na punkt ewakuacji ołtarza przemawiały, jak możemy przypuszczać, bliskie związki Estreichera z tym miastem, gdzie w latach 1936-37 urządzał Muzeum Diecezjalne w obecnej siedzibie w Domu Długosza. W nocy z 28 na 29 sierpnia 1939 r. z Krakowa do Sandomierza wypłynęły Wisłą galary ciągnione przez holowniki, na które załadowano skrzynie. Galary dotarły do Sandomierza w dniu 1 września rano. Przy transporcie skrzyń znad Wisły pomagali więźniowie z sandomierskiego zamku. Biskup Jan Kanty Lorek, wówczas administrator apostolski diecezji sandomierskiej, podjął decyzję, że największe skrzynie, w których znajdowały się rzeźby, zostaną ukryte w przedsionku katedry, a skrzynie z płaskorzeźbami w gmachu Seminarium Duchownego. Zachował się dokument z datą 1 września 1939 r., który zawiera spis przewiezionych do Sandomierza części ołtarza Wita Stwosza. Biskup Lorek pozostawił na nim adnotację: „odebrałem bez sprawdzania zawartości”. W dniu 9 września 1939 r. wojska niemieckie zdobyły Sandomierz. Pociągnęło to za sobą dotkliwe skutki także dla katedry, gdzie dokonano wielu zniszczeń. Cztery skrzynie złożone w kruchcie zachodniej katedry szczęśliwie ocalały. Tymczasem w Krakowie Niemcy rozpoczęli poszukiwania ołtarza Wita Stwosza. Zachowała się notatka spisana własnoręcznie przez abp. księcia Adama Stefana Sapiehę, w dniu 18 września 1939 r., opisująca, jak hitlerowcy wymusili na nim ujawnienie miejsca przechowywania ołtarza. Arcybiskup Sapieha nie chciał też narażać na niebezpieczeństwo duchownych z Sandomierza. Skrzynie z rzeźbami Wita Stwosza były przechowywane w Sandomierzu do 5 października 1939 r. Następnie dzieło trafiło do Reichsbanku w Berlinie, a wreszcie do Norymbergii, gdzie ołtarz został ukryty w schronie przeciwlotniczym pod górą zamkową. Do Krakowa powrócił w 1946 r., specjalnym pociągiem, w czterech wagonach i stu siedmiu wyściełanych wiórami skrzyniach. Tym samym pociągiem wracały także cenne dzieła sztuki, które Niemcy wywieźli z Sandomierza na przełomie 1939 i 1940 r.: Relikwiarz drzewa Krzyża Świętego, dar króla Władysława Jagiełły dla sandomierskiej kolegiaty, a także obraz Łukasza Cranacha Starszego Matka Boska z Dzieciątkiem i św. Katarzyną Aleksandryjską ze zbiorów Muzeum Diecezjalnego. Powrócił wówczas do Sandomierza jeszcze jeden zabytek. Karol Estreicher w swoim dzienniku zapisał: „Dziś rano odnalazłem przypadkiem obrazy Canaletta zawinięte w gobelin sandomierski. Komplet. Wyobrażam sobie radość w Warszawie z powodu odnalezienia Canaletta. Już chciałem gobelin z Katedry sandomierskiej odłożyć na bok jako mniej wartościowy. Zwróciło moją uwagę, dlaczego tak mało wartościowy gobelin jest nawinięty na bęben? Rozpakowałem. Zaczęły chrzęścić obrazy Canaletta!”.
Stolica Apostolska jest współproducentem filmu, który kandyduje do dorocznej Nagrody Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej - Oscara. „Green Lava” opowiada historię młodego chłopaka z niepełnosprawnością. Werdykt Akademii zostanie ogłoszony 15 marca podczas uroczystej gali w Los Angeles.
Zrealizowane we współpracy z watykańską Dykasterią ds. Komunikacji dzieło nie kandyduje w kategorii „Najlepszy film międzynarodowy”, lecz „Najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny”. „Green Lava” trwa 39 minut i przedstawia Giacomo, dzielnego młodego Włocha, cierpiącego na dystrofię mięśniową Duchenne’a, który walczy z chorobą, a jednocześnie z bólem po stracie swego brata, dotkniętego tym samym schorzeniem. Może w tym liczyć na wsparcie swej rodziny i przyjaciół.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.