Reklama

Niedziela Częstochowska

Przez stulecie (ARCHI)DIECEZJI 1925 – 2025

Wychowawca kapłanów

2 grudnia minęła 20. rocznica śmierci ks. prał. Henryka Bąbińskiego. Do dzisiaj nazywany jest mistrzem życia duchowego.

Niedziela częstochowska 50/2023, str. IX

[ TEMATY ]

archidiecezja częstochowska

Archiwum Niedzieli

Ks. prał. Henryk Bąbiński (1917 – 2003)

Ks. prał. Henryk Bąbiński (1917 – 2003)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przez 6 lat seminaryjnej formacji wracało pytanie: Czy jestem na właściwej życiowej drodze? Wielką pomoc w pogłębianiu powołania odegrali ojcowie duchowni, którzy byli także moimi stałymi spowiednikami. Poważne wątpliwości przeżyłem przed wyższymi święceniami, które pomógł mi rozstrzygnąć ks. Henryk Bąbiński, ojciec duchowny – wspominał na łamach Niedzieli bp Antoni Długosz.

Z Niemiec do Polski

Henryk Bąbiński urodził się 5 stycznia 1917 r. w Wendessen w Niemczech, w rodzinie Marcelego i Stanisławy z domu Polak. Jego rodzice przebywali wówczas na roboczym wychodźstwie. Do Polski powrócił jako 3-letnie dziecko w 1920 r. i zamieszkał w Białej Dolnej k. Częstochowy. Po ukończeniu Szkoły Podstawowej w Białej Górnej naukę kontynuował w Gimnazjum i Liceum im. Romualda Traugutta w Częstochowie. Egzamin dojrzałości zdał w 1939 r. i podjął formację w Częstochowskim Wyższym Seminarium Duchownym w Krakowie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Okres studiów teologicznych przypadł na trudny czas II wojny światowej. Jako kleryk Henryk Bąbiński był dwukrotnie aresztowany przez niemieckie władze policyjne. Pierwszy raz został osadzony w Areszcie Śledczym SS w Częstochowie na okres 44 dni – od 25 czerwca do 7 sierpnia 1941 r. W tym czasie kilkakrotnie był przesłuchiwany w budynku przy ul. Kilińskiego 10. Drugi raz został aresztowany w 1944 r.

Kapłaństwo

Reklama

Na kapłana został wyświęcony 8 kwietnia 1945 r. w kościele Sióstr Duchaczek w Krakowie przez pierwszego ordynariusza diecezji częstochowskiej – bp. Teodora Kubinę. Po święceniach posługiwał w parafiach w Koziegłówkach, Czeladzi, Niwce k. Sosnowca oraz św. Jakuba Apostoła w Częstochowie. Pracował jako prefekt w szkole podstawowej i średniej dla dzieci i młodzieży upośledzonych umysłowo. Był kapelanem w Domu Opieki „Caritas” w Częstochowie. 25 lipca 1959 r. bp Zdzisław Goliński mianował go administratorem parafii Żarki-Letnisko, ale już w 1960 r. ks. Bąbiński objął funkcję kapelana domu rekolekcyjnego sióstr szarytek w Częstochowie.

Jako diecezjalny referent Duszpasterstwa Dobroczynności i Duszpasterstwa Głuchych i Niewidomych zajął się organizacją punktów Duszpasterstwa Niewidomych w diecezji częstochowskiej. Od grudnia 1962 r. do sierpnia 1963 r. pełnił funkcję wikariusza administratora w Klimontowie k. Sosnowca.

Szczególne miejsce w jego posłudze duszpasterskiej zajmowały osoby niewidome, umysłowo upośledzone oraz głuchonieme. Był ich duszpasterzem przez niemal 50 lat, a równocześnie kształcił innych kapłanów i kleryków do posługi głuchoniemym. – Pracę z ludźmi głuchoniemymi rozpocząłem w parafii Niwka k. Sosnowca. Mieszkało tam osiem osób niesłyszących. Żyli bez sakramentów, bez życia duchowego. Podczas wizyty duszpasterskiej poznałem głuchoniemego kreślarza, który zaczął mnie uczyć języka migowego. Pisałem katechezy, które on tłumaczył na język migowy. W 1953 r. udzieliłem Pierwszej Komunii św. osobom głuchoniemym – wspominał wiele lat temu na łamach Niedzieli ks. Bąbiński.

W latach 1963-79 pełnił funkcję ojca duchownego w Częstochowskim Wyższym Seminarium Duchownym w Krakowie. Następnie, w latach 1979-93, był proboszczem parafii św. Jakuba Apostoła w Częstochowie. Do końca był wierny swojemu kapłańskiemu zawołaniu: „Miłość Twa, Jezu, niech rządzi mym życiem, każdym mym czynem, każdym serca biciem” (św. Franciszek z Asyżu).

2023-12-05 13:58

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jak Polacy pomagają w Kazachstanie?

[ TEMATY ]

archidiecezja częstochowska

Oziornoje

Stowarzyszenie św. Andrzeja Apostoła

Archiwum Stowarzyszenia św. Andrzeja Apostoła

Narodowe Sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju

Narodowe Sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju

Oziornoje. Miejsce deportacji. Dziś narodowe sanktuarium maryjne. Jedna z dwunastu gwiazd w koronie Matki Bożej. Co łączy tę wieś z Częstochową?

– W Kazachstanie byłem 3 razy i widziałem, jak wielka jest potrzeba pomocy tamtejszym działaniom duszpasterskich oraz ewangelizacji kraju zdominowanego przez islam – mówi ks. prał. Stanisław Gębka, misjonarz miłosierdzia, zaangażowany w apostolstwo w Kazachstanie. Podkreśla, że Oziornoje jest miejscem wyjątkowym, wybranym przez Boga. – Może się wydawać, że ta ziemia przesiąknięta łzami, cierpieniem fizycznym i duchowym, głodem, śmiercią dzieci i starców stała się znakiem przekleństwa, miejscem zapomnianym przez Boga. Jednak właśnie tam realizuje się obietnica zapisana w Księdze Ozeasza: „Z równiny Akor uczynię bramę nadziei” (Oz 2, 17). Dolina Akor oznacza w Biblii dolinę nieszczęścia, którą Bóg uczyni źródłem błogosławieństwa. Z potrzeby serca ks. Gębka głosi słowo Boże w parafiach i opowiada o historii, teraźniejszości i przyszłości zarówno wioski Oziornoje, jak i sanktuarium oraz o sytuacji katolików w Kazachstanie. Tę historię poznali wierni parafii św. Wojciecha BM w Częstochowie 9 sierpnia, a wcześniej wspólnoty parafialne Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej w Częstochowie oraz w Myszkowie i Zawierciu.
CZYTAJ DALEJ

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

Rekordowa liczba chrztów dorosłych w Singapurze

2026-03-16 09:22

[ TEMATY ]

wiara

chrzest

Singapur

Vatican Media

ZDJĘCIE ARCHIWALNE

ZDJĘCIE ARCHIWALNE

Kościół katolicki w Singapurze przygotowuje się na przyjęcie rekordowej liczby neofitów. W Wielkanoc chrzest przyjmie 1089 dorosłych. Kolejnych 158, którzy należeli do innych wyznań chrześcijańskich, przyjmie wiarę katolicką i pozostałe sakramenty inicjacji chrześcijańskiej.

Obrzędy odbywają się w dwóch językach: angielskimi i chińskim. W grupie angielskojęzycznej jest 1089 katechumenów i 158 chrześcijan innych wyznań, a w chińskiej 111 katechumenów i 6 niekatolików.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję