Reklama

Wiadomości

Co dalej z CPK?

Czarne chmury zbierają się nad projektem Centralnego Portu Komunikacyjnego, który miał być kluczowym impulsem dalszego rozwoju Polski. Pełnomocnik rządu ds. CPK Maciej Lasek od lat jest przeciwnikiem budowy lotniska między Warszawą a Łodzią.

Niedziela Ogólnopolska 5/2024, str. 34-35

[ TEMATY ]

punkt widzenia

www.cpk.pl

Wstępna koncepcja projektowa CPK

Wstępna koncepcja projektowa CPK

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Rozwój infrastruktury to inwestycja w przyszłość. Wiedzą o tym wszystkie państwa, które stawiają na rozwój gospodarki, handlu, nauki i wymiany idei. Infrastruktura stała się kołem zamachowym sukcesu USA, postkolonialnej Europy Zachodniej, a także wielu państw azjatyckich. Dziś najwięcej w infrastrukturę kolejową, drogową i lotniczą inwestują Chiny, ale lotniska o wiele większe niż zaplanowane CPK powstają m.in. w Wietnamie, na Filipinach, a nawet w biednej Kambodży. – Budowa hubów lotniczych jest czymś normalnym w rozwijającym się świecie. Przykładem tego jest zbudowane kilka lat temu lotnisko w Stambule na 90 mln pasażerów rocznie, a więc nasze CPK z 40 mln pasażerów rocznie to nie żadna gigantomania – zaznaczył Maciej Wilk, członek zarządu kanadyjskiego Flair Airlines oraz były członek zarządu Polskich Linii Lotniczych LOT.

Okno na świat

Reklama

Cały świat doskonale wie, że lotniczy hub jest oknem do dalszego gospodarczego rozwoju. Przykładem może być maleńki Singapur, który po uzyskaniu niepodległości w 1965 r. był bardzo biednym krajem. Władze tego państwa wielkości Warszawy zaplanowały lotnisko, które miało być ich wizytówką. Chodziło o to, by przedsiębiorcy i bankowcy byli oczarowani po wylądowaniu podczas przesiadki w Singapurze, aby świat zauważył to przyjazne, nowoczesne państwo, które jest wiarygodnym partnerem do robienia interesów. Dziś przemysł lotniczy w 5-milionowym Singapurze zatrudnia ponad 200 tys. osób; rozbudowany 3 lata temu port lotniczy obsługuje 70 mln osób i 2 mln t towarów cargo rocznie. Z Singapuru można polecieć prawie w każdy zakątek świata, a rozwinięte w latach 80. XX wieku linie lotnicze mają dwa razy większą flotę niż LOT i generują miliardy zysków. Dla porównania – największy polski port lotniczy – Lotnisko Chopina w Warszawie jest zapchany do granic możliwości, a obsługuje jedynie 18 mln pasażerów i 0,1 mln t cargo rocznie. Dopiero budowa CPK mogłaby sprawić, że Polska stałaby się pierwszym postkomunistycznym państwem w Europie, które miałoby hub lotniczy na światowym poziomie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pełnomocnik ds. likwidacji CPK

Projekt CPK powinien być ponadpartyjny, bo przecież plany budowy centralnego lotniska w Polsce sięgają 2003 r., czyli rządów SLD-PSL. Później była koncepcja z 2005 r. pierwszego rządu PiS. – Opłaca się budować centralne lotnisko – przekonywał Cezary Grabarczyk z Platformy Obywatelskiej w 2010 r., gdy rząd Donalda Tuska zaczął formować wizję powstania megalotniska w okolicach przecięcia autostrad A1 i A2. Według koncepcji, do portu lotniczego miała wieść linia szybkiej kolei poprowadzona po nowych torach, przypominających kształt litery Y, z Wrocławia i Poznania przez Łódź do Warszawy.

Reklama

Projekt z czasów PO-PSL pozostał tylko na papierze, ale wróciło do niego Prawo i Sprawiedliwość, które budowę CPK obiecało w swoim programie wyborczym w 2014 r. Koncepcyjne prace ruszyły po wygranych wyborach, ale – niestety – jak to bywa w Polsce, szybko znaleźli się politycy, którzy projekt nazwali niepotrzebną megalomanią. Wśród przeciwników był poseł PO Maciej Lasek, który startował z okręgu podwarszawskiego najpierw do Sejmiku Mazowieckiego, a później do Sejmu. Swoje poparcie wyborcze budował na sprzeciwie mieszkańców okolic planowanego lotniska w Baranowie. Dlatego też gdy został ministrem ds. CPK, spora część zwolenników budowy lotniska i szybkiej kolei nazwała go pełnomocnikiem rządu ds. likwidacji CPK. Czy megalotnisko w Baranowie powstanie? – Nie – odpowiedział Maciej Lasek tuż po wyborach w wywiadzie dla Rynku Lotniczego.

Zarobki z cargo

W trakcie kampanii wyborczej o projekcie CPK mówiono, że to przejaw PiS-owskiej megalomanii, że projekt jest za drogi, a lotnisko będzie świecić pustkami. W dyskusji podsycanej politycznymi emocjami omija się sedno sprawy i nie zwraca uwagi na faktyczne znaczenie CPK, które ma być pierwszym hubem, czyli węzłowym portem lotniczym w Europie Środkowej. Chodzi o to, by Polska zaistniała na lotniczej mapie świata dzięki lotnisku, które odgrywałoby rolę portu przesiadkowego z ofertą przelotów we wszystkich kierunkach i z infrastrukturą dostosowaną do obsługi ruchu przesiadkowego. To również miejsce, gdzie obok potoku pasażerów kumulowałby się transport cargo, a cło i podatki z przesyłek, które trafiają na rynek UE, pozostawałyby w polskim budżecie.

W Polsce mieszka 8,5% ludności UE, a obsługujemy jedynie 1% lotniczego cargo. Cały ruch towarowy na wszystkich polskich lotniskach wynosi 190 tys. t, a tylko jedno lotnisko w niemieckim Frankfurcie pobiera podatki i cło z prawie 2,5 mln t towarów. Nawet drugorzędny port lotniczy w postenerdowskim Lipsku obsługuje osiem razy więcej towarów niż cała Polska. Według raportu firmy doradczej EY, infrastruktura CPK mogłaby wygenerować prawie 200 mld zł wpływów z przeładunku towarów do 2060 r. Całkowite nakłady budżetu państwa na budowę CPK zwróciłyby się po 12 latach tylko z towarów cargo, czyli z dodatkowych dochodów z cła i VAT.

Reklama

Obecnie aż 62% cargo lotniczego z Europy Środkowo-Wschodniej jest wywożone ciężarówkami na lotniska w Europie Zachodniej. Dopiero uruchomienie CPK może zmienić reguły lotniczego handlu. „Po pierwsze, Polska przejmie część towarów, które dziś wylatują w świat przez inne lotniska, np. Frankfurt i Amsterdam. Po drugie, CPK stanie się dla międzynarodowych firm logistycznych optymalnym miejscem do clenia i opodatkowania towarów transportowanych do krajów UE. Po trzecie, jako kraj będziemy dysponować odpowiednio rozbudowaną infrastrukturą, co przełoży się na rozwój firm specjalizujących się w logistyce i lotniczym cargo” – czytamy w analizie firmy doradczej EY.

Szansa dla LOT

Cały projekt CPK to również rozwój kolei, która dzięki tzw. szprychom wreszcie zakończyłaby okres łączenia trzech systemów kolejowych, które przed 1918 r. wybudowali u nas zaborcy. Szybka kolej została tak zaprojektowana, by w jej system mogli się wpiąć nasi sąsiedzi z Europy Środkowej. Obecnie min. Maciej Lasek twierdzi, że z projektów kolejowych nie da się całkowicie zrezygnować, bo część inwestycji jest już mocno zaawansowana. Dlatego też zapowiada, że zostanie rozpisany przetarg na tunel kolejowy w Łodzi. – Jesteśmy zdeterminowani, by poprowadzić projekt Kolei Dużych Prędkości, tzw. Y, czyli trasę łączącą Warszawę, Łódź, Wrocław i Poznań – powiedział pod koniec 2023 r.

Polska ma jedno lotnisko, które ma cechy hubu lotniczego, a jest nim warszawskie Lotnisko Chopina, które obsługuje 18 mln osób rocznie, w tym 6 mln pasażerów przesiadkowych. Mogłoby być ich ponad 24 mln, bo wśród aplikacji składanych przez linie lotnicze na 2024 r. aż 24% zostało odrzuconych. Nasz narodowy przewoźnik LOT po wielu latach turbulencji ubiegły rok zakończył ponad miliardem złotych zysku, co nie zdarzyło się nigdy w jego 95-letniej historii. Choć planowany jest dalszy rozwój floty, to jednak głównym ograniczeniem dla otwierania nowych połączeń jest zbyt ciasny port lotniczy w Warszawie. – Na przykład z Gdańska nie da się latać do Tokio, bo potencjał to jakieś 700 osób rocznie. Warszawa mogłaby mieć jedno połączenie tygodniowo, ale LOT ma obecnie aż cztery loty do Japonii. Te rejsy są możliwe dzięki pasażerom przesiadkowym z innych kierunków świata, którzy wypełniają w polskich samolotach puste miejsca. Gdybyśmy mieli hub CPK, takich pasażerów, którymi moglibyśmy wypełniać regularne połączenia rejsowe w nowe regiony świata, byłoby znacznie więcej – zauważył Maciej Wilk.

Dzięki lotniczemu hubowi w podwarszawskim Baranowie PLL LOT mógłby się dalej rozwijać i jeszcze więcej zarabiać. Polska natomiast stałaby się jeszcze bardziej atrakcyjnym miejscem prowadzenia biznesu, bo można byłoby do nas przylecieć bezpośrednio prawie z całego świata, a nie tak jak teraz – z przesiadką w Niemczech.

2024-01-29 18:19

Oceń: +14 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Polska powiedziała „sprawdzam”

[ TEMATY ]

punkt widzenia

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

„Jeśli chcemy, by wszystko pozostało tak, jak jest, wszystko się musi zmienić.” Ten chyba najsłynniejszy cytat z Lamparta Giuseppe Tomasiego di Lampedusy pasowałby idealnie do opisu zachowania najwyższych urzędników unijnych wobec naszego kraju i jego sytuacji legislacyjnej. Otóż przez lata, a dokładnie od kiedy do władzy w Polsce doszli nie ci, co mieli dojść – instytucje brukselskie bombardowały nas „zaniepokojeniem”, procedurami, rezolucjami itd. Wszystko to w duchu ciągłych zarzutów o łamanie praworządności w Polsce.

Nie podobał im się przede wszystkim sposób wyboru sędziów i przepisy umożliwiające ich rozliczanie. W ich założeniu polityków unijnych sędziów powinni wybierać sędziowie (chyba że mowa o jakimś innym kraju, gdzie rządzą koledzy tych urzędników, to wtedy może być inaczej), a rozliczać nie może ich nikt. Do tego doszła karygodna wręcz decyzja Trybunału Konstytucyjnego, bo ciężko inaczej określić wyrok, który wskazywał, że polskie prawo stoi nad prawem unijnym. Co prawda w Niemczech system demokratyczny opiera się na takim samym założeniu, ale kto to widział, żebyśmy my mieli czuć się równoprawnymi członkami Unii Europejskiej, co nasi zachodni sąsiedzi. Co wolno Klausowi, to nie tobie, Stanisław.
CZYTAJ DALEJ

Patron Dnia: Święty Wincenty Ferreriusz, największy kaznodzieja u schyłku średniowiecza

[ TEMATY ]

św. Wincenty Ferreriusz

Domena publiczna/vaticannews.va/pl

Święty Wincenty Ferreriusz

Święty Wincenty Ferreriusz

Obdarzony był wieloma charyzmatami, m. in. darem uzdrawiania chorych i przepowiadania przyszłości. W historii zapisał się jednak jako niezrównany kaznodzieja: największy u schyłku Średniowiecza - pisze ks. Arkadiusz Nocoń w felietonie dla portalu www.vaticannews.va/pl i Radia Watykańskiego. 5 kwietnia przypada wspomnienie św. Wincentego Ferreriusza (1350 – 1419), prezbitera.

Św. Wincenty Ferreriusz urodził się w zamożnej i bogobojnej rodzinie w hiszpańskiej Walencji. W wieku 18 lat wstąpił do zakonu dominikanów. Wyświęcony na kapłana współpracował z kardynałem Piotrem de Luna, który po wyborze na papieża (Benedykt XIII), mianował Wincentego swoim kapelanem i spowiednikiem. Posługę na dworze papieskim w Awinionie, gdzie wówczas przebywał papież, Ferreriusz sprawował z niezwykłą pokorą, przestrzegając wszystkich narzuconych sobie wcześniej umartwień.
CZYTAJ DALEJ

Bł. ks. Jan Merlini nie bał się świętości

2025-04-05 17:30

Marzena Cyfert

Msza dziękczynna za beatyfikację bł. ks. Jana Merliniego

Msza dziękczynna za beatyfikację bł. ks. Jana Merliniego

Święci są po to, by świadczyć o powołaniu, jakie człowiek ma w Chrystusie. Jan był świadomy tej godności, tego powołania i swojej drogi ku Bogu. I ta świadomość kształtowała jego życie oraz posługę kapłańską. Wiedział, kim jest i dokąd zmierza – mówił abp Józef Kupny o bł. ks. Janie Merlinim.

Metropolita wrocławski przewodniczył Mszy św. dziękczynnej za beatyfikację włoskiego kapłana, współpracownika św. Kaspra del Bufalo. Wspólna modlitwa we wrocławskiej katedrze zgromadziła kapłanów archidiecezji, siostry Adoratorki Krwi Chrystusa, które przygotowały uroczystość, siostry misjonarki Krwi Chrystusa, misjonarzy klaretynów, przyjaciół i dobroczyńców zgromadzeń oraz czcicieli Przenajdroższej Krwi Chrystusa.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję