Reklama

Puls tygodnia

Owocne tysiąclecie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Czasami najważniejsze pytania stawia się dopiero po wielu wiekach od wydarzeń, których dotyczą. Tak stało się i w tym przypadku. Po tysiącu lat od śmierci Benedykta, Jana, Mateusza, Izaaka i Krystyna padają pytania o sens ich śmierci. Czy rzeczywiście było to męczeństwo? A jeśli było, jakie przyniosło owoce?
Odpowiedź na pierwsze pytanie dał nam Ojciec Święty Jan Paweł II w przesłaniu, jakie do nas skierował z okazji Jubileuszu. "Historycy mogliby pytać, czy tej męczeńskiej śmierci towarzyszyło odium fidei (nienawiść względem wiary), czy rzeczywiście zginęli za wiarę. Nie miał w tym względzie wątpliwości papież Jan XVIII. Słusznie papież osądził, że ma znaczenie nie tylko intencja zbójców, ile gotowość oddania życia za Chrystusa, jaka od początku towarzyszyła tym misjonarzom" - napisał Ojciec Święty. Trudno jest zrozumieć naszej współczesnej mentalności, w której dominuje czasami bałwochwalczy wręcz kult piękna, życia i młodości, że można wyruszać - jak pisał św. Brunon - do kraju, który leży "pod obcym słońcem", aby tam oczekiwać męczeństwa. A z takim właśnie zamiarem szli Jan i Benedykt. Ten sam duch przyświecał Mateuszowi i Izaakowi, ich towarzyszom. A i Krystyn, który żył blisko braci, nie mógł pozostać nieporuszony gorącym pragnieniem męczeństwa. Taki był cel ich przyjścia: "dla pragnących rozstać się z życiem i być razem z Chrystusem - głoszenie Ewangelii poganom" - jak zaświadcza św. Brunon.
Czy warto było umierać? Na to z kolei pytanie dał nam odpowiedź prymas Polski w międzyrzeckiej homilii. To, co się dzieje po tysiącu latach na ziemi skropionej ich krwią, pokazuje, iż zasiew męczenników wydaje owoce czasami niespodziewane i w niespodziewanym czasie. Dzieła charytatywne nazwane ich imieniem: szpital, stowarzyszenie opieki paliatywnej, stowarzyszenie charytatywne, a także coraz szerszy kult Męczenników w Polsce, różnorodne dzieła kulturalne - jak choćby wzruszająca kompozycja Pawła Łukaszewskiego do słów litanii, a trzeba jeszcze do tego doliczyć cud przemian ludzkich serc, który dokonywał się podczas peregrynacji relikwii Męczenników - to wszystko owoce tej pozornie bezsensownej śmierci, której sens odczytujemy w Bogu.
Misja Braci nieskończona. Po tysiącu lat w sposób szczególny podejmują się jej kontynuacji Cisi Pracownicy Krzyża, którzy dzisiaj przynoszą z Włoch do Polski - śladem swoich poprzedników Ewangelię męczeństwa poprzez cierpienie. Poświęcony nazajutrz po uroczystościach milenijnych Dom "Uzdrowienie Chorych" im. Jana Pawła II to szczególne wotum i ślad obecności naszych świętych Patronów.
W ciągu tych kilku czerwcowych dni dane nam było przeżyć niezwykle intensywne diecezjalne rekolekcje. Pan mówił do nas jakby mocniej niż kiedykolwiek. Pisał swoją Ewangelię świętości, męczeństwa i cierpienia. Skończyło się radosne - jakkolwiek paradoksalnie to brzmi - świętowanie męczeńskiej śmierci. Teraz czas, by nią dalej żyć i wydawać owoce na następne tysiąclecie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Świadectwo Krzysztofa Antkowiaka: Duch Święty zabrał mi hazard i alkohol

2026-10-05 10:18

[ TEMATY ]

świadectwo

Rokitno

Pielgrzymka Żywego Różańca

Krzysztof Antkowiak

Karolina Krasowska

Muzyk znany z utworu "Zakazany owoc" opowiedział jak wyglądała jego droga do udziału w Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, a także podzielił się osobistym świadectwem nawrócenia

Muzyk znany z utworu Zakazany owoc opowiedział jak wyglądała jego droga do udziału w Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, a także podzielił się osobistym świadectwem nawrócenia

Piosenkarz Krzysztof Antkowiak był gościem specjalnym tegorocznej Pielgrzymki Żywego Różańca i Apostolatu Margaretka do Sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Artysta dał koncert i podzielił się osobistym świadectwem nawrócenia.

Muzyk znany z utworu "Zakazany owoc" opowiedział jak wyglądała jego droga do udziału w Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, a także podzielił się osobistym świadectwem nawrócenia. Piosenkarz przyznał, że choć w przeszłości odniósł muzyczny sukces, to jednak z tego powodu spotkał się z zazdrością ze strony rówieśników. Opowiedział również o swoich uzależnieniach od alkoholu i hazardu, które doprowadziły go do ogromnej depresji aż po chęć odebrania sobie życia. W tej dramatycznej sytuacji podjął modlitwę i zwrócił się do Pana Boga. - Przede wszystkim błagałem Go o pomoc. Powiedziałem Mu, że już sobie nie radzę. Powiedziałem "Jeżeli jesteś to mi pomóż" – mówił artysta. Nazajutrz obudził się w zupełnie nowej perspektywie, ze spokojem w duchu. - Od tamtego czasu Duch Święty zabrał mi hazard, zabrał mi alkohol. Dzięki Bogu od tamtego czasu jestem czysty. Dziś codziennie muszę dbać o tą relację. Są lepsze i gorsze momenty w relacji z Panem Bogiem, ale życie jest zupełnie inne – wyznał muzyk, który wykonał m.in. słynny utwór "Litania".
CZYTAJ DALEJ

Kolejne dzwony kościelne będą musiały zamilknąć? W Gdyni protest i zbiórka podpisów

2026-10-03 21:47

[ TEMATY ]

Gdynia

dzwony

Parafia pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni

Rada Parafialna oraz mieszkańcy związani z parafią Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni sprzeciwiają się działaniom, które mogłyby doprowadzić do ograniczenia funkcjonowania kościelnego dzwonu „Redemptor Hominis”. W stanowisku skierowanym do prezydent Gdyni podkreślają jego religijne, historyczne i społeczne znaczenie. „Nie wyobrażamy sobie sytuacji, w której głos naszego dzwonu miałby zamilknąć!” – piszą.

Jak informuje parafia, wobec proboszcza, Prezydent Miasta Gdyni rozpoczęła procedurę urzędniczą dotyczącą dzwonu, który od lat jest częścią życia tej parafii i lokalnej społeczności. Dzwon rozbrzmiewa zaledwie dwa razy dziennie – o godz. 12:00 i 16:15 – przez około 2 minuty. To element tradycji, który towarzyszy mieszkańcom od pokoleń. A jednak okazuje się, że nawet tak krótki dźwięk może komuś przeszkadzać. Po zebraniu jak największej liczby podpisów ksiądz proboszcz złoży ten dokument w UM Gdyni.
CZYTAJ DALEJ

Peregrynacja Duszniki-Zdrój. Z Maryją słuchać i czynić

2026-10-06 13:23

[ TEMATY ]

franciszkanie

bp Adam Bałabuch

Duszniki ‑ Zdrój

Peregrynacja Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej

Stanisław Bałabuch

Parafianie i duszpasterze witają Świętą Ikonę Nawiedzenia Matki Bożej Częstochowskiej w parafii pw. św. Franciszka w Dusznikach-Zdroju. Liturgii przewodniczył bp Adam Bałabuch.

Parafianie i duszpasterze witają Świętą Ikonę Nawiedzenia Matki Bożej Częstochowskiej w parafii pw. św. Franciszka w Dusznikach-Zdroju. Liturgii przewodniczył bp Adam Bałabuch.

Ikona Matki Bożej Częstochowskiej rozpoczęła nawiedzenie w dekanacie Kudowa-Zdrój. W poniedziałek 5 października Maryję powitała wspólnota parafii pw. św. Franciszka z Asyżu w Dusznikach-Zdroju. Eucharystii przewodniczył bp Adam Bałabuch.

Po zakończeniu peregrynacji w dekanacie Polanica-Zdrój Święta Ikona przybyła do parafii prowadzonej przez ojców franciszkanów. Nabożeństwo oczekiwania i spotkanie z Maryją przygotowały wspólnotę do modlitwy. Obraz powitał proboszcz o. Mieczysław Lenard wraz z parafianami, a następnie procesyjnie wniesiono go do świątyni. Duszpastersko służą tu także o. Karol Głowacki i o. Kajetan Uljasz, gwardian.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję