Reklama

Niedziela Świdnicka

Odwaga świętego Stanisława

Do odwagi i zaangażowania w szerzenie wartości chrześcijańskich wezwał wiernych bp Marek Mendyk podczas uroczystości odpustowych w świdnickiej katedrze.

Niedziela świdnicka 20/2024, str. I

[ TEMATY ]

Świdnica

Ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

W prezbiterium stanęli najbliżsi współpracownicy biskupa świdnickiego

W prezbiterium stanęli najbliżsi współpracownicy biskupa świdnickiego

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tej dostojnej katedrze w sposób szczególny patronuje święty Stanisław. Przez jego wstawiennictwo modlimy się o pokój, o ład moralny, o zachowanie chrześcijańskich obyczajów, naszych tradycji i zwyczajów budowanych na Ewangelii – powiedział 8 maja we wstępie do Mszy świętej bp Marek Mendyk, zachęcając do wzajemnej modlitwy, abyśmy, na wzór patrona dnia, byli odważnymi świadkami zmartwychwstałego Pana.

Dobry Pasterz

Pasterz diecezji świdnickiej rozpoczął okolicznościową homilię od przypomnienia wyjątkowej roli św. Stanisława, który był odważnym pasterzem, aż do ryzyka śmierci, gotowym w każdym czasie i w każdym miejscu bronić ładu moralnego, dobro nazywać dobrem, a zło nazywać złem. Przypomniał również, że pomimo ludzkiej perspektywy przegranej św. Stanisław ukazał, co znaczy pozostać wiernym Bogu i Ewangelii.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Wskazał także na wartość odkupieńczej miłości Jezusa Chrystusa i wyzwania, które stoją przed dzisiejszymi wiernymi: – Najpierw musimy odzyskać przekonanie własnej wiary, aby potem móc o niej opowiadać innym. Musimy na nowo obmyślić sposób mówienia o Bogu, może nawet wymyślić nowoczesne, dzisiejsze przypowieści, by dotrzeć do świata, który w kwestii języka życia duchowego jest analfabetą. Musimy się nauczyć tłumaczyć na język i na nasz lokalny dialekt, czyli w terminach dzisiejszej zsekularyzowanej kultury, wiarę i jej prawdy, żeby okazały się nie tylko wiarygodne, ale żeby potem jawiły się one jako źródło i obietnica życia wiecznego, życia prawdziwego, szczęścia głębokiego – prezentował bp Mendyk.

Nawiązując do współczesnych wyzwań Kościoła, biskup zwrócił uwagę na potrzebę większej otwartości w dzieleniu się nadzieją. – Siostry i bracia, trzeba mieć też więcej odwagi, otwartości w zdawaniu sprawy z nadziei, która w nas jest. Trzeba też zdawać sprawę z godności osoby ludzkiej i jej tajemnicy, sensu życia, sensu cierpienia i śmierci, sensu świętowania i codziennej pracy – zaapelował hierarcha, zachęcając do podjęcia wyzwania bycia współpracownikami Boga w jego dziele odkupienia. Przyszłość Kościoła zależy od tych, którzy mają głębokie korzenie i żyją pełnią własnej wiary – wyjaśnił. Dodał też, że dzisiaj jesteśmy wzywani do wchodzenia bardziej w model odkupienia, byśmy czuli cały ciężar odpowiedzialności za zbawienie innych, także tych, z którymi do nieba jest nam nie po drodze. Nikt nie może myśleć, że wejdzie do nieba sam .

Solenizanci

Na zakończenie Mszy świętej bp Mendyk złożył życzenia obchodzącemu 16. rocznicę biskupich święceń bp. Adamowi Bałabuchowi oraz solenizantom: ks. prał. Stanisławowi Chomiakowi – prepozytowi kapituły katedralnej i ks. prał. Stanisławowi Przeradzie – penitencjarzowi katedralnemu. Biskup Mendyk serdecznie pozdrowił wszystkich solenizantów, wyrażając modlitewną pamięć i prosząc, by św. Stanisław wypraszał dla nich potrzebne łaski, by wiernie spełniali swoje życiowe powołanie. Wraz z nim odpustową Liturgię celebrowali bp Ignacy Dec, bp Adam Bałabuch, kanonicy Kapituły Katedralnej oraz pracownicy świdnickiej Kurii Biskupiej.

2024-05-14 13:38

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Świdnica. Do okna życia trafiła tygodniowa dziewczynka. Obok niej była butelka z mlekiem

[ TEMATY ]

Okno Życia

Świdnica

prezentki

archiwum prywatne

Okno życia w Świdnicy

Okno życia w Świdnicy

Do okna życia przy ul. Piekarskiej, prowadzonego przez Caritas Diecezji Świdnickiej i siostry prezentki została oddana dziewczynka.

Alarm rozległ się kilka minut po godz. 13 w sobotę 27 stycznia br. Siostra Teresa Matuła, która pełniła dyżur przy oknie, znalazła w nim małą dziewczynkę. Dziecko miała ok. 1-2 tygodni. Siostry, które prowadzą okno życia, nadały jej imię Zofia, Aniela ze względu na swoją założycielkę bł. Zofię Czeską i wspomnienie św. Anieli Merici, które przypadło 27 stycznia.
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo z Jasnej Góry: "Zostałam uzdrowiona. Te kule chcę zostawić Matce Bożej". Później do kul doszła jeszcze biała laska

2026-02-27 21:12

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Matka Boża Częstochowska

świadectwo

Karol Porwich/Niedziela

Zawieszone na ścianach wota. Laski niewidomych, kule niepełnosprawnych i ortopedyczne podpórki. Każde z wotów to albo znak prośby, albo dowód wdzięczności wobec Maryi za okazaną pomoc

Zawieszone na ścianach wota. Laski niewidomych, kule niepełnosprawnych i ortopedyczne podpórki. Każde z wotów to albo znak prośby, albo dowód wdzięczności wobec Maryi za okazaną pomoc

Tamtego momentu, kiedy matka ułożyła ją na torach i przywiązała do szyn, nie pamięta. Za mała była. I dobrze, że nie pamięta. Matka już nie żyje, o zmarłych źle się nie mówi, a ją przecież dróżnik znalazł. Co za szczęście, że akurat po tych torach szedł! Takie rzeczy zdarzają się tylko na filmach, czyż nie? No więc miała już swój happy end. Wychowali ją dziadkowie.

WIĘCEJ ŚWIADECTW W KSIĄŻCE: ksiegarnia.niedziela.pl. DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo z Jasnej Góry: "Zostałam uzdrowiona. Te kule chcę zostawić Matce Bożej". Później do kul doszła jeszcze biała laska

2026-02-27 21:12

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Matka Boża Częstochowska

świadectwo

Karol Porwich/Niedziela

Zawieszone na ścianach wota. Laski niewidomych, kule niepełnosprawnych i ortopedyczne podpórki. Każde z wotów to albo znak prośby, albo dowód wdzięczności wobec Maryi za okazaną pomoc

Zawieszone na ścianach wota. Laski niewidomych, kule niepełnosprawnych i ortopedyczne podpórki. Każde z wotów to albo znak prośby, albo dowód wdzięczności wobec Maryi za okazaną pomoc

Tamtego momentu, kiedy matka ułożyła ją na torach i przywiązała do szyn, nie pamięta. Za mała była. I dobrze, że nie pamięta. Matka już nie żyje, o zmarłych źle się nie mówi, a ją przecież dróżnik znalazł. Co za szczęście, że akurat po tych torach szedł! Takie rzeczy zdarzają się tylko na filmach, czyż nie? No więc miała już swój happy end. Wychowali ją dziadkowie.

WIĘCEJ ŚWIADECTW W KSIĄŻCE: ksiegarnia.niedziela.pl. DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję