Każdy potrzebuje chwili wytchnienia po męczącym dniu. Jeśli najlepiej wypoczywasz we własnym domu, możesz stworzyć swój spokojny kącik, nawet przy małym metrażu.
To nie musi być duża przestrzeń, wręcz przeciwnie – im mniej miejsca będzie zajmował taki kącik, tym większe będzie wrażenie przytulności i bezpieczeństwa. Nie zaśmiecaj go zbędnymi akcesoriami, a raczej postaw na absolutne minimum, które pomoże ci wypocząć i zrelaksować się. Wszystko tak naprawdę zależy od tego, jak chcesz spędzać wolny czas.
Podstawą kącika czytelniczego jest wygodne siedzisko. To może być fotel, w którym się zatopisz (w wersji ekstra przyda się mały podnóżek). Ale ciekawym rozwiązaniem jest też worek sako, który świetnie dopasowuje się do kształtu ciała i dobrze wpływa na kręgosłup. Warto zainstalować obok niego małą półkę lub regał z ulubionymi książkami, a także stolik na kubek z kawą i talerzyk z przekąską. Pamiętaj o dodatkowym oświetleniu, takim jak lampa podłogowa czy reflektorek, który łatwo przyczepisz do półki. Komfortu dodadzą poduszka i ciepły koc.
Jeśli lubisz słuchać muzyki, to przyda ci się nie tylko wygodne siedzisko, lecz także miejsce na sprzęt do odtwarzania i płyty, jeśli z nich korzystasz. Gdy w domu mieszka więcej osób, rozważ używanie słuchawek. W sklepach jest spory wybór tych wygłuszających, dzięki którym skutecznie odetniesz się od zewnętrznych dźwięków, a jednocześnie nie będziesz zakłócać spokoju innym domownikom.
Reklama
Wzorem naszych mam, babć i prababć możesz relaksować się, haftując, szydełkując, robiąc na drutach itd. Pod ręką miej koszyk lub pudełko na przybory i może mały stolik, na którym rozłożysz wzór, położysz igielnik czy nożyczki. Tu też bardzo ważne jest dobre źródło światła.
A może lubisz czasami coś naszkicować albo napisać (np. pamiętnik czy tradycyjny list)? W niedużym kąciku trudno rozłożyć się z farbami, ale jeśli do pracy twórczej wystarczą ci papier i ołówek (albo notes i długopis), to potrzebujesz już tylko fotela i twardej podkładki, którą położysz na kolanach.
Cichy kącik w domu może też stać się miejscem, w którym oddasz się lekturze Pisma Świętego albo modlitwie medytacyjnej. Jak tłumaczą m.in. benedyktyni: do medytacji siedzącej można używać krzesła, klęcznika lub poduszki. Tutaj wyboru musisz dokonać samodzielnie, chodzi o to, by móc bez większych trudności utrzymać proste plecy. W zasięgu wzroku możesz postawić zapaloną świeczkę.
Cały świat toczy teraz walkę z czasem. Trwa wyścig do szczepień. Papież Franciszek w orędziu na Dzień Chorego idzie w kontrze do tego i apeluje o braterską solidarność.
W ostatnich miesiącach nasze myślenie zdominowała choroba, choć każdy miał nadzieję, że koronawirus nie zaatakuje akurat jego. Przez ten niemal rok każdego dnia wyczekiwaliśmy i nadal wyczekujemy kolejnych komunikatów o liczbie zachorowań, liczbie zgonów, liczbie osób hospitalizowanych, leżących pod respiratorami i ozdrowieńców. Od kilku tygodni dochodzi jeszcze jedna rubryka – liczba osób zaszczepionych. To nadzieja spanikowanego świata. Może się jednak okazać płonna, jeżeli zapomnimy o czymś równie ważnym – o braterskiej solidarności. Pewnie niedługo – o ile szczepionka rzeczywiście zacznie działać tak, jak się spodziewamy – to myślenie o chorych, chorobie i śmierci zejdzie na drugi plan, nie możemy jednak powiedzieć, że pokonaliśmy już szczyt pandemii i mamy z górki. Jeszcze długo przed osiągnięciem tego globalnego chorobowego peaku przychodzi nam przeżywać XXIX Światowy Dzień Chorego. 11 lutego 2021 r. nie będzie jeszcze pielgrzymki do Lourdes. Inne sanktuaria, w których chorzy szukają duchowej i fizycznej pomocy, też będą świecić pustkami, choć modlitwy zanoszone tam przez nielicznych pielgrzymów będą tym gorętsze. Duchowni, poza kapelanami, nie będą mogli odwiedzić szpitali, co było już zwyczajem w tym dniu, z powodu ścisłego reżimu sanitarnego, który nadal obowiązuje. W czasie utrudnionej – i to bardzo – bliskości papież Franciszek swoje orędzie na Światowy Dzień Chorego poświęcił właśnie bliskości. Być może prowokacyjnie. Być może wyprzedzająco, po to, byśmy do izolacyjnych baniek się nie przyzwyczaili, bo takie ryzyko jest całkiem realne, ale byśmy przygotowywali się już – co najmniej – do żwawego wychodzenia z nich. „Doświadczenie choroby sprawia, że odczuwamy naszą bezradność, a jednocześnie wrodzoną potrzebę drugiego człowieka” – czytamy w najnowszym orędziu papieża. Pandemia pokazała, jak bardzo potrzebujemy siebie. Potrzebujemy przede wszystkim własnej odpowiedzialności, która wyraża się w postępowaniu według zasad DDM, ale i w przypadku choroby czy kwarantanny. Potrzebujemy lekarza, żeby leczył, oraz członka rodziny czy wolontariusza (zapotrzebowanie na taką służbę to też sygnał samotności jako znaku naszych czasów), który kupi i przyniesie oraz załatwi najpotrzebniejsze do życia sprawy. „To milcząca rzesza mężczyzn i kobiet, którzy postanowili spojrzeć na te oblicza, troszcząc się o rany pacjentów, których odczuwali jako bliskich z racji wspólnej przynależności do rodziny ludzkiej” – napisał o nich wszystkich Ojciec Święty. Jeżeli z pandemii mamy wynieść coś wartościowego, to właśnie to – świadomość konieczności braterskiej solidarności, która jest jednym z najcenniejszych skarbów.
Abp Antonio Guido Filipazzi, nuncjusz apostolski w Polsce
Bez Chrystusa nie można zrozumieć św. Franciszka, ale Franciszek pomaga nam lepiej zrozumieć Jezusa i to, jak Go naśladować – powiedział TV Faro abp Antonio Guido Filipazzi, nuncjusz apostolski w Polsce, podczas otwarcia wyjątkowej wystawy, zorganizowanej w Muzeum Diecezjalnym w Siedlcach. Jak relacjonuje Vatican News, z okazji 800-lecia śmierci św. Franciszka pokazano tam arcydzieła malarstwa, pochodzące m.in. ze zbiorów watykańskich.
Wystawę pod tytułem „Święci patroni codzienności. Wielcy Święci na dzisiejsze czasy” otwarto w Muzeum Diecezjalnym w Siedlcach w czwartek 3 września. Wystawa będzie czynna od 5 września do 15 grudnia 2026 roku. Szczegółowe informacje o dniach i godzinach zwiedzania można znaleźć na stronie muzeum.siedlce.pl.
W Łodzi pożegnano por. Józefa Przedpełskiego ps. „Sławek”, uczestnika kampanii wrześniowej i Powstania Warszawskiego. Zmarły przeżył 105 lat.
W piątek, 4 września 2026 roku Łódź pożegnała swojego bohatera. W wieku 105 lat zmarł por. Józef Przedpełski ps. „Sławek”, uczestnik kampanii wrześniowej i Powstania Warszawskiego. W 1939 roku po dezercji dowódcy kompanii przejął dowodzenie i poprowadził oddział z Łodzi do Warszawy. Był także najstarszym polskim YouTuberem - swój kanał założył w wieku 95 lat.
Uroczystość pogrzebowa miała charakter państwowy. - Obecność wojskowej asysty honorowej, pocztów sztandarowych oraz reprezentantów Rzeczypospolitej jest czytelnym znakiem, że żegnamy dziś nie tylko bliskiego nam człowieka, ale też wielkiego patriotę i obrońcę Ojczyzny. Żegnamy dziś żołnierza, który swoją młodość i dorosłe życie oddał na służbę wolnej Polsce, wierny do końca żołnierskiej przysiędze oraz wartościom wpisanym w polski mundur. Rzeczpospolita składa mu dziś zasłużony hołd - powiedział ks. ppłk Tomasz Krawczyk, proboszcz parafii wojskowej w Łodzi.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.