Reklama

Franciszek

Encyklika serc

„Brakuje serca” – pisze Franciszek na końcu 9. punktu najnowszej encykliki Dilexit nos. To jest odpowiedź na pytanie, dlaczego w ogóle powstał ten dokument. Co się dzieje w takiej sytuacji? Świat staje się coraz bardziej nieludzki, a wiara – jedną z ideologii. Taka dramatyczna sytuacja skłoniła papieża do pracy nad tym dokumentem.

Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

W komentarzach nazywano go różnie, przeważnie używano wielkich słów. Mówiono, że to klucz do pontyfikatu, kamień węgielny, najważniejsza encyklika. Czy to tylko pusta retoryka mająca na celu wybicie się w gąszczu wiadomości natrętnego szumu informacyjnego? Niekoniecznie. Trzeba powiedzieć, że to nauczanie papieża o sercu, przede wszystkim o Sercu Boga, ale i o ludzkim sercu, stanowi rzeczywisty fundament wcześniejszych encyklik, przede wszystkim dwóch społecznych: Laudato si’ i Fratelli tutti, i uzasadnia poszanowanie świata stworzonego oraz wzajemne braterstwo. Ostateczne i niepodważalne uzasadnienie znajdują one w Sercu Boga, które jest nie tylko synonimem, zwykłą przenośnią, obrazem, ale i źródłem podstawowej zasady chrześcijańskiej i ludzkiej, którą jest miłość. „Jeśli serce jest dewaluowane, dewaluuje się również to, co oznacza mówienie od serca, działanie z sercem, dojrzewanie i uzdrawianie serca. Kiedy nie doceniamy specyfiki serca, tracimy odpowiedzi, których sama inteligencja nie może dać, tracimy spotkanie z innymi, tracimy poezję. Tracimy także historię i nasze dzieje, ponieważ prawdziwa osobista przygoda to ta, którą buduje się, zaczynając od serca. U schyłku życia tylko to będzie się liczyć” – tłumaczy papież.

Reklama

Należy zauważyć, że jest to encyklika bardzo osobista. Widać to szczególnie we wstępie, w którym Franciszek kilkukrotnie nawiązuje do osobistych doświadczeń kulinarnych, zabaw z dzieciństwa, relacji z najbliższymi, które są przechowywane nie na twardym dysku, nie w wyuczonej w szkole i w studium pamięci, ale w specyficznej i wyjątkowej pamięci serca. „Można by powiedzieć – pisze w pierwszej osobie, choć dotyczy to wszystkich – że w ostatecznym rozrachunku jestem moim sercem, ponieważ to ono mnie wyróżnia, kształtuje moją tożsamość duchową i jednoczy mnie w komunii z innymi ludźmi”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Prymat serca

„Potrzebujemy, aby wszystkie działania były poddane pod «polityczną dominację» serca, aby agresja i obsesyjne pragnienia znalazły spokój w większym dobru, które oferuje im serce, oraz w sile, jaką ma przeciwko złu; aby także inteligencja i wola oddały się na jego służbę, odczuwając i smakując prawdy, zamiast chęci ich zdominowania, jak często czynią to niektóre nauki; aby wola pragnęła tego większego dobra, które serce zna, a także aby wyobraźnia i uczucia pozwoliły się łagodzić przez bicie serca”. Ten długi – jak na ten krótki skądinąd tekst – cytat mówi nam o zasadzie, którą świat zanurzony w indywidualizmie i autoreferencyjności powinien albo nawet musi się kierować, bo jest to rodzaj nie zwykłej możliwości, ale warunku koniecznego, aby przezwyciężyć to, co nas straszy, niepokoi i czego się lękamy. Świat może się zmienić, zaczynając od serca – taki jest tytuł jednego ze śródtytułów – bo nasze serca, zjednoczone z Sercem Jezusa, będą zdolne do tego, co z perspektywy obowiązującego paradygmatu wydaje się absolutnie niemożliwe, a co słusznie papież nazywa społecznym cudem. O tę zmianę świata właśnie chodzi. To odkrywa całą myśl Franciszka, motywację wszystkich jego działań, bo „poważne traktowanie serca ma konsekwencje społeczne”.

Boże i ludzkie serce

Reklama

Papież nie zachwyca się ludzkim sercem. Widzi w nim jedynie wielki potencjał. „Bądźmy ostrożni – przestrzega – uświadommy sobie, że nasze serce nie jest samowystarczalne, jest kruche i zranione. Ma godność ontologiczną, ale jednocześnie musi szukać bardziej godnego życia”. Dalej ostrzega przed prostymi rozwiązaniami, że „nie wystarczy znać Ewangelię lub mechanicznie wykonywać to, co ona nam nakazuje. Potrzebujemy pomocy Bożej miłości. Udajmy się do Serca Chrystusa, tego centrum Jego istoty, które jest gorejącym ogniskiem miłości Bożej i ludzkiej oraz najwyższą pełnią, jaką może osiągnąć człowiek. To tam, w tym Sercu, ostatecznie rozpoznajemy samych siebie i uczymy się kochać”.

Jezus uczy nas kochać nie przez słowa o miłości, ale przez gesty i czyny. Kocha nas takimi, jakimi jesteśmy. W naszych smutkach i troskach, w naszych niepokojach i zwątpieniach, w naszej małości i niedostrzeganej przez innych wielkości. Nic Mu nie umyka. W tej części encykliki papież przedstawia jakby swoją wiarę, ale i wiarę Kościoła w Jezusa – Syna Bożego, który ostatecznie jest Sercem.

Dlatego trzeci rozdział Dilexit nos zaczyna się od zdania: „Nabożeństwo do Serca Chrystusa nie jest kultem organu oddzielonego od Osoby Jezusa. To, co kontemplujemy i adorujemy, to cały Jezus Chrystus, Syn Boży, który stał się człowiekiem, przedstawiany na obrazach, na których wyeksponowane jest Jego serce”. Papież przedstawia w dalszej kolejności egzegezę obrazu Serca Pana, przypomina, że w istocie adorując Serce Boże, nie adorujemy, oczywiście, samego obrazu, tego albo innego przedstawienia, ale adorujemy żywego i całego Syna Bożego. Znalazło się w tej części miejsce na podkreślenie roli duchowości ludowej, popularnej, która potrafiła wypełnić to, czego nie udało się teologii – a więc zwrócić uwagę na „ludzkie” aspekty Bożej miłości, która nie jest czymś abstrakcyjnym, ale jest jak najbardziej realna. „Duchowość oraz religijność ludowa utrzymały silny związek z somatycznymi, psychologicznymi i historycznymi aspektami Jezusa”.

Mocne zakończenie

Dalej – przedstawiając uzasadnienie biblijne przez nauczanie świętych, w tym przybliżając objawienia Serca Pana Jezusa św. Małgorzacie Marii Alacoque, w 350. rocznicę objawień, która stworzyła okazję do napisania tej encykliki – Franciszek przedstawia niejako rozwój myśli duchowej, coraz głębszego poznania przez Kościół Bożej miłości ukrytej w Jezusowym Sercu.

Encyklika kończy się pogłębieniem wymiaru społecznego kultu Najświętszego Serca Jezusa, by podkreślić jeszcze mocniej, że nie o zwykłą, zamkniętą w duchowym wnętrzu praktykę pobożnościową w nim chodzi. Rozdział nosi tytuł Miłość ze względu na miłość. „Cóż to byłby za kult dla Chrystusa, gdybyśmy zadowalali się wyłącznie osobistą relacją, bez potrzeby pomagania innym, by mniej cierpieli i lepiej żyli? Czy będzie się podobało Sercu, które tak bardzo umiłowało, jeśli zatrzymamy się na osobistym doświadczeniu religijnym, bez żadnego skutku w relacjach braterskich i społecznych? Bądźmy uczciwi i czytajmy Słowo Boże w całości”.

2024-11-05 14:43

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oceń: +7 -1 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Homilia papieża Franciszka podczas Mszy św. inaugurującej pontyfikat

[ TEMATY ]

homilia

papież Franciszek

Grzegorz Gałązka

Jedenaście lat temu, w uroczystość św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny odbyła się inauguracja pontyfikatu papieża Franciszka. Publikujemy pełny tekst homilii papieża wygłoszonej 19 marca 2013 r. na placu św. Piotra w Watykanie podczas Mszy św. inaugurującej jego pontyfikat.

Dziękuję Panu za to, że mogę sprawować tę Mszę św. na rozpoczęcie posługi Piotrowej w uroczystość św. Józefa, Oblubieńca Maryi Panny i patrona Kościoła powszechnego. Okoliczność ta ma bardzo bogate znaczenie, gdyż jest to także dzień imienin mojego czcigodnego Poprzednika. Jesteśmy z nim modlitwą, pełną miłości i wdzięczności.
CZYTAJ DALEJ

Ambasador Szczerski zwrócił się o skrócenie misji dyplomatycznej przy ONZ

2026-11-02 17:13

[ TEMATY ]

Krzysztof Szczerski

Krzysztof Sitkowski

Ambasador Krzysztof Szczerski zwrócił się o skrócenie misji dyplomatycznej przy ONZ; szef MSZ Radosław Sikorski przychylił się do prośby, Szczerski zakończy misję w tym miesiącu - poinformował w poniedziałek na X rzecznik MSZ Maciej Wewiór.

„Ambasador Krzysztof Szczerski zwrócił się do ministra spraw zagranicznych z prośbą o skrócenie swojej misji dyplomatycznej przy ONZ. Minister Sikorski przychylił się do tej prośby. Ambasador Szczerski zakończy misję jeszcze w tym miesiącu” - napisał Wewiór na X.
CZYTAJ DALEJ

Abp Galbas: Nie straszmy dzieci, że jak będą niegrzeczne, to pójdą do piekła!

2026-11-02 20:43

[ TEMATY ]

Abp Adrian Galbas

PAP/Piotr Nowak

Kościół nie może głosić pewności zbawienia wszystkich ludzi, ale także nikogo nie ogłasza potępionym - powiedział abp Adrian Galbas. W Dzień Zaduszny poprowadził on procesję żałobną i odprawił Mszę św. w archikatedrze warszawskiej za zmarłych duchownych, rządzących, ludzi kultury i nauki.

W poniedziałek, 2 listopada metropolita warszawski poprowadził procesję żałobną do krypt bazyliki archikatedralnej p.w. Męczeństwa św. Jana Chrzciciela w Warszawie, gdzie modlił się przy grobach zmarłych arcybiskupów, prezydentów, książąt mazowieckich, ludzi kultury i wszystkich zmarłych. Zgodnie z tradycją, modlitwie towarzyszyło Requiem Wolfganga Amadeusza Mozarta w wykonaniu Chóru i Orkiestry Polskiej Opery Królewskiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję