Reklama

Łódź

Trwają w radości

Na tej róży zawieszone są – w każdym płatku, listku – złote serca ofiarowane Maryi przez Jej czcicieli – powiedział podczas uroczystej Eucharystii proboszcz parafii ks. kan. Mariusz Jersak.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Piotrków Trybunalski ma tak bogatą historię, że mógłby nią obdzielić wiele miast. To tutaj zostały spisane statuty piotrkowskie, które regulowały tworzenie prawa na ziemiach polskich, tu odbywały się zjazdy rycerskie, synody, posiedzenia parlamentu Królestwa Polskiego, zjazdy szlachty i licznego duchowieństwa. W pierwszej połowie XVII wieku zbudowano tu klasztory: Sióstr Dominikanek, Ojców Franciszkanów, Ojców Bernardynów, później Pijarów i Jezuitów.

Kaplica Matki

Na jednej z piotrkowskich ulic znajduje się podominikański kościół św. Jacka i św. Doroty. Parafią od 3 lat opiekuje się proboszcz ks. kan. Mariusz Jersak, dotychczasowy rektor kościoła akademickiego Panien Dominikanek Matki Bożej Śnieżnej, a pomocą służą mu ks. kan. Franciszek Haber – senior rezydent oraz wikariusz ks. Rafał Sobusiak.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Kaplica Matki Bożej Różańcowej została ufundowana i bogato wyposażona w 1624 r. przez wojewodę sieradzkiego Stanisława Jaxę Bykowskiego. W ołtarzu głównym znajduje się obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem z połowy XVI wieku, przykryty barokową srebrną sukienką ze złoceniami, ukoronowany w XVII wieku. Pod nim zwieszono czternaście srebrnych plakietek z drogą krzyżową.

Reklama

W czasach klęsk i epidemii rozwijał się kult cudownych obrazów, głównie kult Matki Bożej Różańcowej, a w tej parafii jest on szczególny. Działa tu jedenaście wspólnot, m.in.: bielanki, schola, grupa brewiarzowa, Męski Różaniec, ale wyróżnić trzeba aż dwadzieścia dwie grupy rodziców, którzy modlą się za swoje dzieci na różańcu.

Białe płaszcze pań

Na szczególną uwagę zasługuje filia Bractwa Najświętszej Maryi Panny Królowej Korony Polskiej. To wspólnota, która zrzesza tych wszystkich, dla których ważny jest kult Matki Bożej Częstochowskiej, a także wartości narodowe i patriotyczne. Członkowie bractwa przynajmniej dwa razy w roku przeżywają swoje rekolekcje, a podczas kościelnych uroczystości kobiety noszą białe, a mężczyźni granatowe płaszcze. Wspólnota praktykuje zawierzenia Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny Królowej Korony Polskiej, a także 33-dniowe rekolekcje i oddanie się w niewolę miłości Jezusowi przez Serce Maryi. W akcie zawierzenia wierni zawierzają siebie, swoje rodziny, miejsca pracy, a także swoje trudne, niekiedy wręcz beznadziejne sytuacje życiowe, plany na przyszłość, prośby – np. o potomstwo, o dobrego małżonka, o zdrowie i uzdrowienia z choroby, o czyjeś nawrócenie, czyli o wszystko, co było, jest i będzie w ich życiu.

Dar serca

W III niedzielę Adwentu bp Ireneusz Pękalski podczas Mszy św. dokonał aktu poświęcenia złotej róży dla Matki Bożej w kaplicy Różańcowej. Róża jest wyrazem miłości i wdzięczności wszystkich parafian za otrzymane łaski za przyczyną Matki Bożej. – Na tej róży zawieszone są – w każdym płatku, listku – złote serca ofiarowane Maryi przez Jej czcicieli. Ta róża jest darem serca od wszystkich, którzy w Maryi znaleźli pocieszenie i drogę do Jej Syna. Maryja w naszej różańcowej kaplicy nieustannie swym miłosnym wzrokiem nas przenika i zachęca do jeszcze większej pobożności, ufności i zawierzenia się Jej. Totus Tuus, Królowo Różańca Świętego. Jak dobrze, że Cię mamy – powiedział ks. Jersak.

Dzień ten był również zakończeniem wizytacji kanonicznej parafii przez bp. Pękalskiego.

2024-12-28 17:08

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Akcja, by nikt nie zamarzł

Niedziela łódzka 49/2019, str. I

[ TEMATY ]

Caritas

Łódź

bezdomni

straż miejska

Tomasz Kopytowski

Wieszak przy punkcie Caritas, ul. Wólczańska 108

Wieszak przy punkcie Caritas, ul. Wólczańska 108

Strażnicy miejscy razem z wolontariuszami łódzkiej Caritas sprawdzają miejsca, gdzie mogą przebywać bezdomni. Tzw. nocne patrole ruszyły 2 grudnia

W tym samym czasie rozpoczęła funkcjonowanie ogrzewalnia Caritas, w której bezdomni i samotni mogą si schronić przed mrozem, napić ciepłej herbaty i otrzymać prowiant. Straż miejska apeluje do mieszkańców Łodzi o zgłaszanie miejsc, w których przebywają bezdomni, a Caritas prosi o termosy i ciepłą odzież.
CZYTAJ DALEJ

św. Katarzyna ze Sieny - współpatronka Europy

Niedziela Ogólnopolska 18/2000

[ TEMATY ]

św. Katarzyna Sieneńska

Giovanni Battista Tiepolo

Św. Katarzyna ze Sieny

Św. Katarzyna ze Sieny
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju. Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie widoczne. Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów. Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej. Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć, energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe. Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących. Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście, Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy życia. Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina, umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie. Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała, że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie, gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy. Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie - Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc, czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby " wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety, chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską. Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl o niej". Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj, przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze 30 lat, kiedy tak pisała! Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne. Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła. Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański, dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział apostołów pod sztandarem świętego krzyża. Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego Mistrza.
CZYTAJ DALEJ

USA: rekordowa liczba powołań na kapelanów wojskowych w armii

2026-04-29 20:48

[ TEMATY ]

kapelan

Stany Zjednoczone

powołania

Vatican Media

W Menlo Park (Kalifornia) w seminarium wyższym św. Patryka w tegorocznych rekolekcjach dla przyszłych kapelanów wojskowych w amerykańskiej armii wzięło udział 38 księży i seminarzystów.

Takie spotkania organizowane są dwa razy w roku przez Biuro Powołań Archidiecezji dla Sił Zbrojnych jako część kampanii, która ma stawić czoło niewystarczającej liczbie księży katolickich w czynnej służbie. W 4-dniowych rekolekcjach (09 -12.04) spośród rekordowej liczby 38 uczestników, którzy chcą chcą zostać kapelanami, 15 chce służyć w lotnictwie, 8 w marynarce, a 7 w piechocie. Pozostali nie dokonali jeszcze wyboru rodzajów broni. Dyrektor Biura Powołań, emerytowany kapelan wojskowy ks. Paul-Anthony Halladay, na którego powołuje się agencja ZENIT, nazywa te przypadki „powołaniem w powołaniu”, bo o chodzi o księży, którzy czują się również powołani do służby w wojsku, dla żołnierzy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję