Reklama

Niedziela Łódzka

Hospicjum to też życie

O pracy, relacjach z pacjentami i codziennych problemach opowiadają w rozmowie z Niedzielą – dr Iwona Sitarska, kierownik hospicjum oraz Anna, wolontariuszka.

Niedziela łódzka 7/2025, str. IV

[ TEMATY ]

Łódź

Caritas Archidiecezji Łódzkiej

Odprawa zespołu medycznego

Odprawa zespołu medycznego

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kl. Michał Wodzicki: Po co nam opieka hospicyjna?

Dr Iwona Sitarska: Mimo rozwoju medycyny wiele chorób nie może zostać skutecznie wyleczonych. Taką grupą pozostają nadal choroby nowotworowe, ale też inne, np. neurologiczne. Wiele z nich wiąże się z dolegliwościami, które utrudniają chorym codzienne funkcjonowanie. Pacjent pozostaje wtedy w dużym dyskomforcie, co może nawet skrócić jego życie. Opieka paliatywna służy uldze w cierpieniu i leczeniu objawów, jakie są związane z postępującym procesem chorobowym.

Reklama

Domowa opieka to często długie dni i tygodnie wypełnione opieką nad chorym. Jak towarzyszyć takiej osobie?

I.S.: Ciężar opieki nad pacjentem w domu spada przede wszystkim na jego bliskich, rodzinę, nawet gdy lekarze i pielęgniarki odwiedzają swoich podopiecznych kilka razy w tygodniu. Opieka nad chorym to pozornie proste czynności – podanie leków, posiłku czy pomoc w utrzymaniu higieny, ale gdy mają dotyczyć osoby ciężko chorej, cierpiącej, stają się trudne. Zadaniem hospicjum jest pomoc bliskim we właściwym zabezpieczeniu potrzeb medycznych chorego, ale także tych niemedycznych – psychicznych, nawet duchowych. Opieka nad pacjentem angażuje nie tylko siły fizyczne, ale również mocno wyczerpuje psychicznie jego opiekunów. Nasze działania wobec rodzin chorych to bezpośrednie wsparcie i edukacja – przekazanie wiedzy, jak reagować na potrzeby pacjenta w sposób dla niego odpowiedni i bezpieczny.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jak pacjenci wykorzystują czas, który im pozostał?

I.S.: Wydaje się, że czas pobytu w hospicjum będzie sprzyjał przewartościowaniu dotychczasowego życia, dokonaniu pewnego jego bilansu i przygotowaniu do śmierci. Dla wielu pacjentów to również moment zbliżenia się do Boga i pogłębienia z Nim relacji. Coraz częściej jednak nasi podopieczni wypierają perspektywę odejścia, żyjąc fałszywą nadzieją, że można ten proces zatrzymać. Tracą czas, uciekając przed prawdą, że choroba może zakończyć się śmiercią. Niekiedy sama rodzina nie dopuszcza możliwości, że ich najbliższy może umrzeć i nie chce podejmować z pacjentem rozmowy w tym temacie, której on bardzo potrzebuje.

Jaki jest cel opieki paliatywnej?

I.S.: Jesteśmy po to, by dać człowiekowi choremu nadzieję, żeby mógł oprzeć się na drugim człowieku stanowiącym dla niego wsparcie.

Co trzeba zrobić, żeby zostać pacjentem hospicjum domowego?

I.S.: Działalność hospicjum jest regulowana przez prawo, stąd najpierw musi nastąpić rozpoznanie odpowiedniej choroby, która przebiega z objawami przynoszącymi choremu cierpienie. Lekarz prowadzący leczenie takiego pacjenta podejmuje decyzję o wystawieniu skierowania do poradni paliatywnej, bądź do hospicjum.

Reklama

Z jakimi problemami mierzą się hospicja domowe? Co jest najtrudniejsze w codziennej opiece nad chorymi?

I.S.: Doskwiera nam przede wszystkim brak personelu do pracy z chorymi – specyfika pracy w hospicjum domowym to liczne wyjazdy do podopiecznych, bycie z nimi w kontakcie. Na to nakłada się duże obciążenie psychiczne pracowników, bo nie sposób, by nie wytwarzały się więzi pomiędzy chorymi i ich rodzinami, a personelem medycznym. Naszą pracę regulują też coraz liczniejsze przepisy, które niekiedy utrudniają elastyczną, sprawną i skuteczną opiekę nad pacjentami. Nie jesteśmy też konkurencyjni jeśli chodzi o wysokość wynagrodzeń. Ogromnym wsparciem jest grupa kilkudziesięciu przeszkolonych wolontariuszy, którzy ofiarowują pacjentom swój czas, obecność i pomoc – bez nich nie bylibyśmy w stanie opiekować się tak liczną grupą osób, którzy potrzebują naszej pomocy.

Jak ważne są relacje rodzinne, z bliskimi w poprawie komfortu życia pacjentów?

I.S.: Sprawą zasadniczą jest, by chory nie był sam w tym, co przeżywa. Warunkiem dobrego przebiegu trudnego czasu chorowania i odchodzenia jest życie w otoczeniu bliskich. Zdrowe relacje w rodzinie niezwykle pozytywnie wpływają na pacjenta i usprawniają opiekę nad nim, w którą angażują się nie tylko najbliżsi, ale i dalsi krewni. Ważna jest otwarta komunikacja, szczególnie wobec dzieci i młodych osób, przed którymi nie powinno się ukrywać stanu zdrowia chorego. Naszym zadaniem jest pomoc rodzinie pacjenta, bycie w gotowości, by bliscy chorego czuli się bezpiecznie.

Czy pacjentom trudno zaakceptować diagnozę i zdecydować się na opiekę hospicjum?

I.S.: Akceptacja złej diagnozy zawsze jest trudna, ale wiele osób sobie z nią radzi. Jednocześnie, mimo że mają świadomość nieuleczalnej choroby, wypierają możliwość śmierci. Dla tych osób przyjęcie pomocy hospicjum, to poddanie się, uznanie faktu, że przegrali z chorobą, boją się zgłosić do takiej opieki. Współczesna medycyna paliatywna jest w stanie zapewnić chorym łagodzenie wielu objawów, niepotrzebnych cierpień, a warto pamiętać, że np. nieleczony ból przyczynia się do przyspieszenia przebiegu choroby nowotworowej.

Jak duża jest rola wolontariuszy w opiece nad chorymi?

I.S.: Pomagają nam na różnych polach aktywności: wspomagają chorych i ich rodziny, opiekują się pacjentami samotnymi lub takimi, których bliscy nie mają możliwości towarzyszyć im codziennie; możemy na nich liczyć także w wielu pracach usprawniających funkcjonowanie organizacyjne hospicjum.

Co to znaczy być wolontariuszem?

Anna: Zaprosił mnie do tej aktywności Pan Bóg podczas rozważań Drogi Krzyżowej. Przy VI stacji dotknęła mnie postać Weroniki, która nie była bierna i zmobilizowała mnie do zgłoszenia się na kurs wolontariatu. Spotykam ludzi o różnych poglądach i spojrzeniu na świat, którzy wpuszczają mnie do swojego świata. Cieszy mnie to, ze mogę coś ludziom dać, pokazać im piękno Boga. Czasem budzi zdumienie bezinteresowne poświęcanie czasu chorym. Wolontariat to dzielenie się miłością, dlatego zachęcam każdego do podjęcia takiej posługi.

Od 30 lat hospicjum domowe Caritas Archidiecezji Łódzkiej kieruje swoją pomoc do ludzi dotkniętych głównie chorobami nowotworowymi (szczególnie w fazie zaawansowanej) oraz do ich najbliższych. Wykwalifikowany i doświadczony personel udziela osobom chorym fachowej pomocy medycznej w zakresie zwalczania bólu oraz innych niekorzystnych objawów występujących w zaawansowanych chorobach, podejmuje także inne działania, mające poprawić jakość życia chorego.

2025-02-11 14:05

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dla dobra rodziny

Niedziela łódzka 24/2023, str. III

[ TEMATY ]

Łódź

Julia Saganiak/Niedziela

To miejsce pomocy dla młodszych i starszych

To miejsce pomocy dla młodszych i starszych

Centrum Służby Rodzinie najpierw samo musi być rodziną, taką rodziną, w której ludzie przyjmują się, kochają się, rozumieją się, są otwarci na siebie – powiedział abp Grzegorz Ryś.

Centrum Służby Rodzinie w Łodzi obchodzi w tym roku 25-lecie istnienia. Z tej okazji abp Grzegorz Ryś celebrował Mszę św., podczas której obecni byli przedstawiciele władzy miasta, pracownicy, sponsorzy, a także podopieczni dzieł łódzkiej instytucji. – Te 25 lat to wysiłek wielu osób, tj. mec. Marii Sawickiej, Włodzimierza Fijałkowskiego czy ks. Stanisława Kaniewskiego. Jestem przekonany, że na tamte czasy był to wysiłek bardzo nowatorski, aby zebrać wiele dzieł na rzecz rodziny w jednej instytucji. Myślę, że największym podsumowaniem jest wdzięczność tym wszystkim, którzy przyczyniają się do tego, byśmy mogli istnieć, funkcjonować, służyć i pomagać. Oprócz potrzeb ekonomicznych jest potrzeba poczucia bezpieczeństwa, stabilności, ale także budowania umiejętności bycia razem, odkrywania siebie i relacji w świecie współczesnym – podkreślał ks. Arkadiusz Lechowski, dyrektor CSR w Łodzi.
CZYTAJ DALEJ

Św. Kazimierz

4 marca obchodzimy święto naszego rodaka św. Kazimierza, królewicza, drugiego z kolei syna króla Kazimierza Jagiellończyka i jego żony Elżbiety. Żył w latach 1458-84, a kanonizowany został w roku 1521. Jak wyjaśnia ks. Piotr Skarga w swych „Żywotach Świętych Starego y Nowego Zakonu”: „Imię to zmieniło się w vżywaniu iedną literą i. postaremu z Słowieńska mianowało się Każemir: to jest roskazuie pokoy: Nie Kaźimir iakoby psował pokoy. Mir, to iest, co pokoy y przymierze zowiem”.

„Wychowany z inną braćią w pilnym y ostrożnym ćwiczeniu do pobożnośći y Boiaźni Bożey, y świętych a Pańskich obyczaiow, y do nauk rozum ostrzących, w ktorych też niemały miał postępek, pod sławnym mistrzem y nauczyćielem Długoszem onym, Kanonikiem Krakowskim, pisarzem dźieiow Polskich, Nominatem na Arcybiskupstwo Lwowskie. Z którego iako źrzodła czystego y hoynego napoiony, we wszytkie cnoty rosł, y iako dobra a buyna źiemia rodzay dawał, nie tylo trzydźiesty, ale y setny. Bo w młodych leciech czytaiąc y słuchaiąc Syna Bożego mowiącego: (Co pomocno człowiekowi by wszytek świat miał, a duszęby swoię zgubił:) zamiłował dusze swoiey zbawienie, a wzgardę świata odmiennego y krotkiego do serca brał.” Już sama atmosfera domu rodzinnego bardzo była pomocna do wykształcenia w sobie umiłowania cnót chrześcijańskich. Rodzice Kazimierza byli ludźmi bardzo pobożnymi, czemu dawali wyraz w licznych fundacjach kościołów i klasztorów, a także w pielgrzymkach do miejsc świętych. Od dziewiątego roku życia miał też Królewicz za wychowawcę samego Jana Długosza, jak zaznacza powyższy fragment z Żywotów... ks. Piotra Skargi, co z pewnością nie pozostało bez wpływu na jego duchowość.
CZYTAJ DALEJ

Prezydent: poprę wniosek premiera o użycie samolotów polskich SZ do pomocy Polakom w rejonie Zatoki Perskiej

Prezydent Karol Nawrocki przekazał w środę, że poprze wniosek premiera Donalda Tuska o użycie samolotów polskich Sił Zbrojnych do pomocy w ewakuacji Polaków z regionu Zatoki Perskiej.

Premier Donald Tuska poinformował w środę na X, że podjął decyzję o wykorzystaniu wojskowych samolotów do wsparcia ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu. Jak wówczas podkreślił, wniosek w tej sprawie trafił do prezydenta Karola Nawrockiego. Wcześniej gotowość wojska do ewakuacji medycznej Polaków zgłosił szef MON.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję