Wychodząc od niedzielnej perykopy o całopalnej ofierze, jaką złożył Abram, prelegent zwrócił uwagę na symbolikę rozczłonkowanych zwierząt ofiarnych. Przejście Jahwe pomiędzy nimi to potwierdzenie zawartego przymierza, a jednocześnie czytelny sygnał dla ludzi, że bez obecności Boga ich życie będzie rozbite i zdewastowane. – Jesteśmy jak Abram, wezwani do wierności sakramentalnemu przymierzu. On stawia na niemożliwą możliwość Boga. I się nie zawodzi – mówił kapłan 16 marca. Jak podkreślił, wierności w wierze należy bronić za każdą cenę. Niczym ojczyzny, za którą cierpi się i umiera. Bo wiara jest prawdziwą ojczyzną ludzkiego serca. Zdaniem kapłana wynika z tego przesłanie, że życie nie może się udać, jeśli cierpienie, które nam na co dzień towarzyszy w różnych formach, nie będzie przemyślane, przemodlone, przeżyte na chrześcijański sposób.
– Jeśli cierpienie nie ma sensu, to nie można ani żyć, ani kochać. Związek miłości i cierpienia jest nierozerwalny – zauważył. Ten swoisty paradoks określił mianem logiki obumarłego ziarna. W nim bowiem dostrzec można ryt tożsamościowy chrześcijaństwa. Droga do prawdziwego życia prowadzi przecież przez obumieranie. To dlatego owocność naszej egzystencji, dopiero w drugim rzędzie zależy od takich czynników jak predyspozycje, kapitał kulturowy, zasoby intelektualne, a w pierwszym od gotowości ustawienia krzyża jako drogowskazu. Bo prawdziwa jest tylko ta miłość, która pozwala się zranić. Stąd też istota krzyża, który każdy z nas dźwiga, polega na wyrażeniu zgody na tym, aby dać się Bogu poprowadzić tam, gdzie nie widać żadnego sensu. Spróbujcie zadać sobie to pytanie: Czy Bóg nie może za pomocą cierpienia wydobyć z mojej istoty takiej chwały, jaką byśmy chcieli Mu oddać przez nasze uczynki? – mówił. Podkreślił przy tym, że doświadczenie bycia korygowanym przez Boga należy do istoty wiary. Poruszając się w temacie obumierania, prelegent stwierdził, że chrześcijanin musi się pogodzić z rolą autsajdera. Chodź tutaj o niezgodę na fałszywe ustępstwa i konformizm, których źródłem jest pragnienie świętego spokoju czy aprobaty grupy społecznej. Dewizą każdego z nas powinno być proroctwo z księgi Daniela: „Nie lękaj się mężu umiłowany”. Ich przyjęcie zapewniam wolność od strachu przed śmiercią i przed miłowaniem, które nie lęka się krzyża. – To witalny impet. Mając wiarę i ten rodzaj siły chce się żyć, kochać, cierpieć – spuentował.
Po wykładzie ks. Jerzy Szymik udał się do parafialnej kawiarenki, gdzie podpisywał swoje wydawnictwa. Przed przyjazdem do kościoła w Kamienicy prelegent odbył spotkanie autorskie w ramach Krakowskiego Salonu Poezji na Zamku Sułkowskich.
Na co dzień sprawiają, że dobra jest coraz więcej. W Dzień dobra zaśpiewał dla nich Arkadio.
Dzień dobra 13 kwietnia zawitał do Bielskiego Centrum Kultury. Jak można przeczytać na oficjalnej stronie Caritas, Dzień dobra to huczne i radosne świętowanie Bożego Miłosierdzia. To także święto wolontariuszy Caritas, którzy sprawiają, że każdego dnia dobra jest coraz więcej. W diecezji bielsko-żywieckiej stało się ono okazją do podziękowania wolontariuszom za ich niebagatelny wkład i zaangażowanie. Ze sceny słowa wdzięczności wypowiadali ks. Robert Kurpios, diecezjalny dyrektor Caritas, oraz ks. Mateusz Dudkiewicz. – Wszyscy jesteśmy żebrakami Boga. Ciągle o coś prosimy i jesteśmy obdarowywani. Nawet tego nie dostrzegamy, a Bóg nieustannie nas prowadzi, wynagradza wszelkie dobro, które czynimy, a nade wszystko posługuje się nami. Za tą waszą posługę, za czynienie dobra pragnę serdecznie podziękować – mówił ks. R. Kurpios. Laury trafiały do indywidualnych osób, m.in. do katechetki Anny Ficoń oraz do całych szkolnych i parafialnych grup Caritas. – Wolontariat przejawia się w tysiącu inicjatyw. Jeśli ludzie wiedzą, o co w nim chodzi, wtedy nie potrzebują specjalnych gratyfikacji – zauważył ks. Mirosław Szewieczek, proboszcz parafii NSPJ w Soli, który uruchomił kontakty między Caritas Bielsko-Żywiecką a jego włoskim odpowiednikiem i ruchem Focolare. Dzięki jego zaangażowaniu w zbliżające się wakacje 15-osobowa grupa wolontariuszy dwukrotnie trafi do miejscowości Mondragrone pod Neapolem, gdzie będzie angażować się w pomoc ubogim Włochów oraz emigrantom.
Czy rzeczywiście dorasta „najgłupsze pokolenie” w historii? Amerykański badacz Mark Bauerlein stawia tę tezę z odwagą, która dla wielu jest niewygodna. Jego diagnoza – choć sformułowana za oceanem – niepokojąco trafnie opisuje także rzeczywistość Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Edukacyjnego. W świecie, w którym edukację oddano w ręce technologii i liberalnych ideologii, młody człowiek coraz częściej zostaje sam: bez kultury, bez autorytetów, bez prawdy.
Jeszcze niedawno powtarzano, że dostęp do technologii wyrówna szanse edukacyjne. W imię walki z „wykluczeniem cyfrowym” szkoły zalano ekranami, platformami i aplikacjami. Dziś widzimy jednak, że ta diagnoza była błędna. Nie brak technologii, lecz jej nadmiar stał się źródłem nowej nierówności. Młodzież zanurzona w świecie krótkich komunikatów, obrazów i bodźców traci zdolność skupienia, czytania dłuższych tekstów, a przede wszystkim – myślenia.
Wizyta Jana Pawła II w rzymskiej Synagodze Większej 13 kwietnia 1986 r.
13 kwietnia br. minie czterdzieści lat od dnia, gdy biskup Rzymu, następca św. Piotra, po raz pierwszy od czasów apostolskich przekroczył próg żydowskiego domu modlitwy – przypominają biskupi w Liście Konferencji Episkopatu Polski z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej Synagodze Większej.
Biskupi zaznaczyli w Liście, że wizyta w rzymskiej Synagodze nie byłaby możliwa, gdyby nie przyjęcie przez Sobór Watykański II, 8 października 1965 roku, deklaracji „Nostra aetate” („W naszych czasach”), mówiącej o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich. „Znalazły się w niej słowa, które stały się punktem zwrotnym w stosunkach między Kościołem katolickim a Żydami i judaizmem. Do nich właśnie odniósł się św. Jan Paweł II w swoim przemówieniu w rzymskiej synagodze” – przypominają biskupi i cytują je: „Po pierwsze, Kościół Chrystusowy odkrywa swoją więź z judaizmem, wgłębiając się we własną tajemnicę. Religia żydowska nie jest dla naszej religii zewnętrzna, lecz w pewien sposób wewnętrzna. Mamy zatem z nią relacje, jakich nie mamy z żadną inną religią. Jesteście naszymi umiłowanymi braćmi i w pewien sposób, można by powiedzieć, naszymi starszymi braćmi”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.