Reklama

Niedziela Częstochowska

Ciekawa wspólnota

Ten dom jest strasznie zniszczony, tak jak wasze życie. Jak będziecie go odbudowywać, odbudujecie również wasze życie, w przyjaźni, w pracy, w waszych relacjach i modlitwie – powiedziała s. Elvira w czasie remontu pierwszego domu wspólnoty Cenacolo w Polsce.

Niedziela częstochowska 21/2025, str. VI

[ TEMATY ]

Częstochowa

Karol Porwich/Niedziela

W rytm dnia jest wpisana chwila odpoczynku

W rytm dnia jest wpisana chwila odpoczynku

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Historia wspólnoty Cenacolo sięga 1983 r. Wówczas z inicjatywy s. Elviry Petrozzi powstał we Włoszech pierwszy dom dla chłopców. Był on odpowiedzią na potrzeby wielu młodych ludzi, którzy czuli się zagubieni, rozczarowani rzeczywistością otaczającego ich świata; również tych uzależnionych. Aktualnie wspólnota posiada 72 domy w 20 krajach na świecie, w tym 5 wspólnot w Polsce. W domach w Europie i Ameryce Północnej mieszka dzisiaj tysiące osób, które pragną odnaleźć swoje miejsce w życiu na drodze wspólnotowej. 1 maja wspólnota Cenacolo na stałe zagościła w Częstochowie.

Stara plebania

Cenacolo jest uznana przez Kościół jako międzynarodowe stowarzyszenie wiernych. Utrzymuje się całkowicie z darów Opatrzności Bożej, za sprawą której zawsze znajdują się chętni do pomocy zarówno organizacyjnej, jak i materialnej. Matka Elvira, bo tak dzisiaj wspominają członkowie wspólnoty zmarłą w 2023 r. zakonnicę, od samego początku całkowicie ufała Panu Bogu. Chociaż miała wiele propozycji pomocy instytucjonalnej, nigdy z niej nie skorzystała. – I w tym była też wielka mądrość Pana Boga, który tak prowadził założycielkę, że dzisiaj otwieramy domy na całym świecie, niezależnie od siły czy struktur politycznych – podkreśla ks. Hubert Górzyński, kapłan wspólnoty Cenacolo.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Pierwsze próby założenia domu w Częstochowie były podejmowane jeszcze w 2021 r. Zostały one przesunięte najpierw przez pandemię COVID-19, następnie przez inne okoliczności, od początku jednak widać było, jak Pan Bóg toruje drogi. Wówczas to do s. Milleny Banach ze zgromadzenia józefitek zgłosił się ojciec jednego z wychowanków wspólnoty z prośbą o pomoc w znalezieniu miejsca na częstochowski dom dla chłopców. – Pamiętam, poprosiłam wtedy o pomoc zaprzyjaźnionego wolontariusza – Kamila. Wzięliśmy do samochodu figurę Matki Bożej z Medjugorie i jeździliśmy po całej Częstochowie w poszukiwaniu miejsca pod budowę placówki. Wkrótce zadzwonił do mnie proboszcz parafii św. Jana z Dukli na Mirowie; prosił o kilku wolontariuszy do rozbiórki starej plebani... i tak to się zaczęło. Dzisiaj wspólnota odnalazła swoje miejsce właśnie u bernardynów, na starej plebanii, która w końcu nie została rozebrana.

Oficjalnie wspólnota rozpoczęła remont budynku we wspomnienie św. Józefa Rzemieślnika. – Zawsze staramy się wybrać jakąś szczególną datę na otwarcie domu. A naszą historię w maryjnym mieście rozpoczęła 12-osobowa grupa, która będzie mieszkać w tym domu na stałe. Ta liczba, oczywiście, nie jest przypadkowa – opowiada ks. Hubert.

Szkoła życia

Mieszkańcy samodzielnie wykonują wszystkie prace – od tych remontowych po gotowanie czy pranie. Każdy z nich wnosi swoje talenty lub uczy się od bardziej doświadczonych kolegów. – Tym bardziej że nie wszyscy wcześniej pracowali. W ten sposób zdobywają kolejne umiejętności. Nasza wspólnota określana jest zresztą jako szkoła życia – zaznacza ks. Hubert, który sam trafił do Cenacolo jako dwudziestokilkuletni chłopak. Od 2 lat, już jako kapłan, pomaga otwierać nowe domy oraz wspiera te już istniejące. Częstochowska wspólnota nie ma jeszcze nazwy dla nowego domu. Pojawiło się już kilka propozycji, ale mieszkańcy czekają, aby w modlitwie i z pomocą Ducha Świętego dokonać właściwego wyboru.

Z ciemności do światła

Reklama

Chłopcy pochodzą z różnych środowisk, z różnych krajów. Do wspólnoty Cenacolo przyjmowani są ludzie, którzy przede wszystkim chcą w niej być, chcą przeżyć spotkanie z Panem Bogiem i poradzić sobie z własnymi problemami. Często są to problemy z uzależnieniem od alkoholu, narkotyków, pornografii i internetu. Zdarza się, że do wspólnoty trafiają ludzie w stanach depresyjnych. Coraz więcej młodzieży przychodzi z problemem uzależnienia od hazardu w grach dostępnych w sieci.

Trzeba też podkreślić, że Cenacolo nie jest wspólnotą terapeutyczną. – Nie mamy psychologów, psychiatrów ani lekarzy innych specjalności, dlatego też musimy dobrze rozpoznać, czy danemu kandydatowi życie w naszej wspólnocie będzie służyć, czy potrzebny jest specjalista. Jeżeli kandydat ma „chore życie” i nie potrafi stanąć na nogi w tym świecie, to my staramy się mu pomóc – tłumaczy ks. Hubert.

Żelazne zasady

Nowi mieszkańcy w domach prowadzonych przez wspólnotę Cenacolo rozpoczynają naukę często od najprostszych rzeczy, takich jak wczesne wstawanie rano czy higiena osobista. Rytm dnia podporządkowany jest ściśle określonym, restrykcyjnym regułom, ale zawsze wypełniony jest wzajemnymi relacjami, które budowane są przez mieszkańców na co dzień.

Funkcjonowanie domu najbardziej przypomina życie wspólnoty zakonnej o mocno podniesionym rygorze. W domach nie ma telewizji, używek, internetu. Jedzenie wydaje tylko osoba odpowiedzialna. Nie można opuszczać domu bez zgody i nie ma wielkiej przestrzeni na prywatność. Ten reżim jest wymagający i często na początku drogi we wspólnocie przypomina zderzenie czołowe z życiem. Oczywiście, dyscyplina nie jest przypadkiem i stanowi niezbędny klucz do odnalezienia drogi wyjścia z kryzysu.

Prosto z ulicy

Reklama

Nad porządkiem w domu czuwa tzw. grupa pracy. Jest to zazwyczaj kilku starszych stażem i zaufanych współbraci, którzy dzielą się swoim doświadczeniem. Damian należy do grupy pracy i czuwa nad porządkiem w domu. Ten 39-letni mężczyzna od 3,5 roku należy do wspólnoty. Do Cenacolo trafił prosto z ulicy. – Miałem problem z narkotykami. Kiedyś spotkałem na wydawce jedzenia w Żorach ludzi związanych z Cenacolo. Była to fundacja, która pomaga ludziom wychodzić z kryzysu bezdomności, a z fundatorką tej organizacji była zaprzyjaźniona osoba, która przeszła drogę w naszej wspólnocie. Zresztą dzisiaj są małżeństwem, wzięli ślub i mają już dziecko. Otrzymałem wówczas propozycję przystąpienia do wspólnoty i tak trafiłem tutaj. Dzisiaj nie ćpam, nie palę i nie piję alkoholu. I wiem, że miałem olbrzymią potrzebę bycia blisko Pana Boga i praktykowania wiary. Przez 35 lat nie wiedziałem, że Jezus jest pod postacią chleba eucharystycznego. To jest dla mnie wielkie odkrycie, bo to jest nasz główny Szef, Lekarz i czuję się dzięki Niemu zdrowy. Widzę, jakie cuda się dzieją we wspólnocie, jak chłopaki wychodzą z wszelakich uzależnień i różnych problemów, przechodząc tę formację – zwierza się Damian, który nie tylko nie znał innego życia, ale też sam inicjował swoje wcześniejsze środowisko na przedmieściach Żor.

Kamil pochodzi z małej miejscowości w Wielkopolsce. Dziś ma 37 lat, ale w wieku 24 lat stanął na krawędzi, popadając w alkoholizm, potem w narkotyki. Miał szczęście, rodzina walczyła o niego do samego końca. Pomimo wielu porażek trafił do wspólnoty Cenacolo. Dzisiaj dzieli się swoim doświadczeniem w Częstochowie jako starszy brat i pomaga w organizacji domu.

Przed częstochowską wspólnotą jest jeszcze sporo wyzwań. Trwa remont pomieszczeń, przed zimą trzeba zainstalować ogrzewanie, którego brakuje. Mieszkańcy z zasady nigdy nikogo o nic nie proszą. Wszystko zawierzają Opatrzności Bożej i ludziom dobrej woli.

2025-05-20 12:17

Oceń: +4 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przygotowania do „Rio in Częstochowa!”

[ TEMATY ]

Częstochowa

spotkanie

- Do „Rio in Częstochowa!” pozostało bardzo mało czasu. Już nie możemy doczekać się 23 lipca. Zgłoszeń jest coraz więcej i okazuje się, że nie tylko Europejczycy wezmą udział w Forum, ale będzie można spotkać także młodych ludzi m.in. z Brazylii, Stanów Zjednoczonych, Indii, Afryki… Polaków zapewne będzie najwięcej, przybędą z różnych stron, od Bałtyku aż po góry – mówi Monika Ostafin, jedna z koordynatorek projektu.
CZYTAJ DALEJ

#LudzkieSerceBoga: „Myśmy poznali i uwierzyli miłości”

[ TEMATY ]

#LudzkieSerceBoga

Karol Porwich/Niedziela

Serce Jezusa, zbawienie ufających Tobie… „Nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4,12) – wyznają apostołowie Piotr i Jan przed Sanhedrynem. Jezus jest Zbawicielem wszystkich ludzi. Poprzez swoje Wcielenie i Paschę zbawił wszystkich ludzi wszystkich czasów.

Zbawił czyli uratował. Od czego? Od śmierci wiecznej, dając nam możliwość życia życiem wiecznym. Co to jest życie wieczne? Tak definiuje je sam Jezus: „To jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa” (J 17,3). Trzeba przy tym pamiętać, że biblijne „poznać” (hbr. jada) oznacza daleko więcej, niż pozyskać jakąś informację, czy wiedzę. „Poznać” w języku biblijnym, to przeniknąć i wejść w posiadanie; mieć w czymś udział; doświadczyć czegoś całym sobą. Poznanie jest aktem nie tylko intelektualnym, ale angażującym całego człowieka, na wszystkich poziomach jego egzystencji. Dlatego w dawniejszych przekładach czytamy o Adamie, który „poznał Ewę, żonę swoję, która poczęła i porodziła Kaina” (Rdz 4,1), a Maryja pyta anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?” (Łk 1,34). A zatem zbawienie, które Jezus nazywa „poznaniem Boga” polega na takim zjednoczeniu z Nim, które daje nam udział w Jego życiu; włącza nas w Bożą egzystencję, czyli w życie miłością. Dlatego św. Jan pisze: „Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam. Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim” (1J 4,16).
CZYTAJ DALEJ

Polscy metropolici na czuwaniu w Rzymie przed włożeniem paliuszy

2026-06-28 19:56

Vatican Media

Od lewej: abp Andrzej Przybylski, kard. Konrad Krajewski i kard. Grzegorz Ryś

Od lewej: abp Andrzej Przybylski, kard. Konrad Krajewski i kard. Grzegorz Ryś

Masz doświadczenie miłosierdzia, możesz na nie otwierać. Nie masz, to nawet nie próbuj - powiedział kard. Grzegorz Ryś, metropolita krakowski podczas Eucharystii w rzymskim kościele św. Stanisława Biskupa i Męczennika 28 czerwca w trakcie czuwania w intencji nowych metropolitów. Mszy świętej przewodniczył kard. Konrad Krajewski, metropolita łódzki. W koncelebrze był m.in. abp Andrzej Przybylski, metropolita katowicki. Jutro otrzymają oni paliusz z rąk Leona XIV.

Wszyscy trzej metropolici otrzymają w uroczystości Świętych Apostołów Piotra i Pawła, otrzymają z rąk Papieża Leona XIV paliusz, znak jedności z biskupem Rzymu i troski o Lud Boży.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję