Reklama

Polityka

Historia pewnej działki

Po wielkich oskarżeniach i aferze ze sprzedażą działki znajdującej się w planach CPK niewiele zostało. Pozytywnym aspektem tej awantury jest fakt, że teraz sporny grunt musi powrócić do Skarbu Państwa.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na początku grudnia 2023 r. 160 ha ziemi koło Grodziska Mazowieckiego kupił Piotr Wielgomas – wiceprezes firmy Dawtona i syn twórcy koncernu przetwórstwa spożywczego. Uprawiał tę ziemię przez 17 lat, czyli od czasów poprzednich rządów PO-PSL. Jako dzierżawca miał prawo pierwokupu za normalną cenę gruntów rolnych, czyli za prawie 23 mln zł. „Nabyłem tę nieruchomość jako osoba fizyczna, rolnik, legalnie korzystając z prawa pierwokupu przysługującego dzierżawcy, co jest zgodne z ustawą o kształtowaniu ustroju rolnego oraz ustawą o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa. Jednocześnie informuję, iż w dacie nabycia nie miałem świadomości, że nieruchomość w Zabłotni znajdzie się w planach inwestycyjnych CPK” – napisał w oświadczeniu Piotr Wielgomas.

Przejęcie bez strat

Problem w tym, że na tej działce planowano wybudować magazyny, hotele oraz oferować inne usługi towarzyszące Centralnemu Portowi Komunikacyjnemu. Po ujawnieniu sprawy przez dziennikarzy politycy z Koalicji Obywatelskiej zaczęli więc oskarżać kierownictwo resortu rolnictwa z czasów PiS o korupcję, działanie na szkodę CPK i Skarbu Państwa. Twierdzili, że teraz teren ten może być warty aż 400 mln zł, a co za tym idzie, ktoś na tym pewnie zarobił. Sytuacja uległa zmianie, gdy okazało się, że w księdze wieczystej jest zapis, iż Skarb Państwa do 2028 r. może odkupić działkę po tej samej cenie, czyli za 23 mln zł.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Inwestycja CPK z powodu tych 160 ha nie jest zagrożona, bo grunty można z łatwością odzyskać na mocy umowy z 2023 r. albo decyzją wojewody mazowieckiego. Nadal jednak jest kilka ważnych wątków, które należy wyjaśnić. Dlaczego ówczesny wiceminister Rafał Romanowski podpisał zgodę na sprzedaż tej ziemi i czy wiedział, że CPK sprzeciwia się tej transakcji? Czy w dokumentacji z Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa przesłanej do Ministerstwa Rolnictwa była informacja, że te grunty są potrzebne pod inwestycje towarzyszące CPK? Dlaczego tej sprawy nie ma w licznych audytach prowadzonych w CPK po zmianie władzy i dlaczego politycy PSL przez prawie 2 lata nie podjęli żadnych działań, by odzyskać te grunty? – Należy tę sprawę dokładnie wyjaśnić, ale też podjąć szybkie działania, by tę ziemię odzyskać, bo ona nigdy nie powinna zostać sprzedana – mówi poseł Anna Gembicka, była minister rolnictwa.

„Dobra” afera

Działkę kupił syn twórcy Dawtony i jej obecny wiceprezes. Dla przeciętnego rolnika 160 ha ziemi to bardzo dużo, ale Dawtona posiada prawie 5 tys. ha ziemi, zatrudnia 1,2 tys. osób i współpracuje z 2 tys. rolników. Renomowane rodzinne przedsiębiorstwo z branży rolno-przetwórczej jest jak perła w koronie, bo lwia część polskiego przetwórstwa upadła w czasie transformacji ustrojowej albo trafiła w zagraniczne ręce. Dlatego też politycy z chęcią pokazują się w firmie Dawtona, bo jest ona przykładem polskiego sukcesu. Właściciele z kolei utrzymują dobre relacje z politykami wszystkich opcji, bo jak widać w tym przypadku – firmę odwiedzali zarówno politycy PSL, były minister rolnictwa z PiS, jak i kandydat KO na prezydenta. Co więcej, właściciele Dawtony znacząco wsparli finansowo ostatnią kampanię wyborczą Rafała Trzaskowskiego.

Na razie nikt nie stawia nikomu poważnych zarzutów malwersacji czy korupcji. Wina może też leżeć w urzędniczym bałaganie, braku kompetencji albo politycznej niechęci do projektu CPK. Choć warto wspierać taki polski biznes jak Dawtona, to jednak w tym przypadku o wiele ważniejsza jest inwestycja CPK niż 160 ha smacznych pomidorów, groszku albo kukurydzy. Dlatego dobrze się stało, że sprzedaż działki została nagłośniona. Sprawę należy dogłębnie wyjaśnić, ale przede wszystkim – podjąć jakieś realne działania, by ten sporny teren odzyskać.

2025-11-04 13:44

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rewolucja fakturowa

W lutym 2026 r. rusza Krajowy System e-Faktur, który docelowo ma uprościć i uszczelnić system podatkowy w Polsce. Problem w tym, że wielu mniejszych przedsiębiorców może mieć spore trudności z cyfrową rewolucją.

Krajowy System e-Faktur (KSeF) jest największą zmianą w systemie fakturowania od wielu lat. Przedsiębiorcy muszą się przygotować na istotne zmiany, bo całkowicie znikną papierowe faktury, maile i wypełniane ręcznie druczki. Zmieni się również sposób ich wystawiania, odbioru i przechowywania, bo wszystko będzie się odbywać na serwerach Ministerstwa Finansów, do których w czasie rzeczywistym będzie miała dostęp administracja skarbowa. Głównym celem reformy jest uszczelnienie systemu podatkowego, by przestępcy nie mogli zbyt łatwo okradać naszego państwa. Problem w tym, że wielu drobnych przedsiębiorców nie jest gotowych na takie zmiany. – Mogą być spore problemy z wdrażaniem tej reformy. O ile większe firmy do tej zmiany przygotowują się od miesięcy, to w przypadku małych firm i mikroprzedsiębiorstw świadomość nadchodzących zmian jest na bardzo niskim poziomie – mówi mec. Marcin Zarzycki, adwokat i doradca podatkowy z kancelarii LTCA.
CZYTAJ DALEJ

Orędzie Prezydenta RP Karola Nawrockiego: stawiam konkretne oczekiwania wobec rządu

2026-10-01 20:40

[ TEMATY ]

Karol Nawrocki

orędzie prezydenta RP

x.com/prezydentpl

Prezydent RP Karol Nawrocki

Prezydent RP Karol Nawrocki

Prezydent Karol Nawrocki powiedział w orędziu, że zdecydował się podpisać ustawę o nadmiarowych zyskach koncernów paliwowych, która ma sfinansować obniżkę cen paliw. Nawrocki dodał, że oczekuje natychmiastowych obniżek cen na stacjach paliw. 

na progu jesieni w polskich domach, pojawia się pytanie: Czy damy radę? Czy zapłacimy wszystkie rachunki? Czy będzie nas stać, żeby zatankować samochód? Czy wystarczy na prąd? Czy zimą wystarczy na gaz, na węgiel, na pellet? Takie pytania zadaje sobie wielu obywateli: pracownik jadący do pracy i właściciel firmy transportowej, który musi zatankować samochód. Zadaje je mama odwożąca dzieci do szkoły i rolnik, który jest w trakcie jesiennych prac polowych.
CZYTAJ DALEJ

Marszałku, wyjdź zza stodoły

2026-10-03 00:09

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Oj, pycha kroczy przed upadkiem. Na piątkowej konferencji w Sejmie Krzysztof Nowina-Konopka z WPolsce24 jako jedyny na sali powiedział rzecz elementarną. Marszałek Włodzimierz Czarzasty występuje publicznie, na tle flag, przed kamerami, dziennikarzami, a za pośrednictwem mediów przed milionami Polaków i mówi o prezydencie „Karol Nawrocki”, a o prezesie Trybunału „Bogdan Święczkowski z Trybunału”. Tymczasem nikt do niego samego nie zwraca się „Włodzimierz Czarzasty z Sejmu”, tylko „panie marszałku”. Apel prosty: do ludzi na konstytucyjnych stanowiskach zwracać się adekwatnie. Oczywiste? Jak widać wciąż nie dla wszystkich.

I tu nie chodzi o żaden formalny przepis. Nikt nie wyciąga regulaminu Sejmu ani kodeksu dobrych manier. Zwrot „panie marszałku” nie jest grzecznościowym dodatkiem wobec Włodzimierza Czarzastego. Jest uznaniem powagi urzędu i Sejmu, który ten urząd reprezentuje. Tak samo „panie prezydencie” nie jest ukłonem wobec Karola Nawrockiego, tylko wobec głowy państwa. Kto mówi nazwiskiem i dopiskiem „z Trybunału”, nie obraża prywatnie człowieka, tylko odbiera powagę instytucji, którą tamten sprawuje z woli narodu albo z mocy ustawy. A kto sam nie chce być „Włodzimierzem Czarzastym z Sejmu”, dobrze wie, że tytuł nie należy do niego. Należy do izby.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję