Reklama

Rodzina

Po burzy spokój

Kryzys w małżeństwie łączy się z pytaniem nie o to, czy dwoje ludzi do siebie pasuje, ale o to, czy są oni gotowi wzrastać.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W naszej kulturze słowo „kryzys” brzmi jak zapowiedź końca – coś, czego trzeba się bać albo co trzeba ukrywać. A jednak w perspektywie duchowej i ludzkiej kryzys bywa momentem łaski – chwilą, w której Bóg zaprasza nas do zobaczenia prawdy o sobie, o swoim małżonku i o tym, co w naszej miłości wymaga dojrzewania. To jest chwila niełatwa, ale bardzo często potrzebna.

Źródła

Wiele par mówi: „Wszystko było dobrze, aż nagle wybuchło”. Nic nie wybucha nagle. Kryzysy rodzą się z rzeczy drobnych, niezauważonych, niesłyszanych. Z rozmów odkładanych „na później”, z przemęczenia, którego nikt nie chce nazwać, z braku czułości, która zniknęła nie dlatego, że nie ma miłości, ale dlatego, że oboje uwierzyli, iż można już mniej się starać. Właśnie takie niewidzialne pęknięcia doprowadzają do momentu, w którym małżonkowie stają wobec siebie z poczuciem oddalenia. I wtedy zaczyna się najważniejsza część historii – decyzja, co dalej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Początki

Widziałam wiele małżeństw, które w kryzys weszły właściwie niezauważalnie. Ona wracała z pracy z głową pełną obowiązków, on siadał „na chwilę” przed telewizorem. Minęły tygodnie, w których niby nikt nie zrobił nic złego, ale obydwoje czuli, że czegoś brakuje. Codzienność ich po prostu „przejechała”. Ani jedno, ani drugie nie zauważyło, kiedy wspólne sprawy stały się logistyką, a nie relacją.

Reklama

Inna para zmagała się z zupełnie innym ciężarem: on pragnął bliskości, ale okazywał to złością; ona potrzebowała wsparcia, ale mówiła o tym dopiero wtedy, gdy emocje już ją przerastały. W takich sytuacjach nie chodzi o brak miłości – chodzi o brak języka, który potrafiłby tę miłość przekazać w sposób zrozumiały dla drugiej strony.

Pewna żona powiedziała: „Ja nie krzyczę. Ja po prostu odcinam się w środku. I wtedy mój mąż traci do mnie dostęp”. Mąż z kolei przyznał: „Zamykam się w telefonie, bo boję się, że jeśli zacznę mówić, to tylko narobię szkód”. Zamknięciem się na drugą osobę może być milczenie, ironia, chłód, ucieczka w telefon czy praca. Te mury powstają nie z braku miłości, ale z braku odwagi, by odsłonić lęk.

Moment zwrotny

Kryzys ma też wymiar bardzo duchowy. W pierwszym odruchu modlimy się, by „ta druga osoba się zmieniła”. Ale z czasem Bóg prowadzi nas do trudniejszej modlitwy: „Panie, pokaż mi, czego nie widzę”. Dla wielu małżeństw jest to moment zwrotny, bo zamiast walczyć z drugą osobą, zaczynają walczyć o nią. Jedna z par, która była o krok od rozstania, zaczęła od prostego rytuału: codziennie rano mówili jedno zdanie modlitwy w intencji małżeństwa. „To było tak niezgrabne na początku – śmieszne prawie – a dziś wiemy, że ta jedna minuta uratowała nas przed rozstaniem” – opowiadali po czasie.

Reklama

Zaufanie to często małe kroki, pozornie nic nieznaczące: usiąść obok siebie, zrobić herbatę, zapytać: „O czym myślisz?”, choć odpowiedź może być trudna. Jedna z par, bardzo poraniona wcześniejszymi kłótniami, postanowiła przez tydzień codziennie spędzać 10 minut w ciszy obok siebie, trzymając się za ręce. Po kilku dniach stwierdzili, że pierwszy raz od lat poczuli spokój. „Zaufanie wracało milimetr po milimetrze” – powiedziała żona.

Szansa

Kryzys jest więc wołaniem o powrót do podstaw, jest szansą dla nas, dla naszego rozwoju małżeńskiego i osobistego. Chodzi o nauczenie się rozpoznawania emocji, nazywania ich, szukania sposobu rozwiązania. Inna żona powiedziała: „Nauczyłam się mówić: «nie atakuję cię, mówię ci, co czuję». I to zmieniło wszystko”.

Takie proste narzędzia ratują relacje, bo pozwalają skonfrontować się z bólem bez atakowania człowieka, który stoi obok.

Czasem największa zmiana zaczyna się od jednego zdania wypowiedzianego z prawdy. Mężczyzna, który wiele lat reagował złością, w końcu wyznał: „Ja się nie złoszczę na ciebie. Ja się boję, że nie jestem dla ciebie wystarczający”. Jego żona powiedziała, że to jedno zdanie otworzyło jej oczy bardziej niż całe lata kłótni.

Istota

W perspektywie katolickiej kryzys nie jest czymś, co zagraża małżeństwu. Jest raczej momentem, który odsłania, jak wiele Bóg może w nim jeszcze odbudować i jak bardzo dwoje ludzi może się rozwinąć. To taki czas, w którym Pan Bóg zaprasza do dojrzalszej miłości – tej, która przestaje być spontaniczną reakcją, a staje się świadomym wyborem.

Reklama

W wielu rozmowach małżonkowie mówią: „W kryzysie zobaczyliśmy, że nie umiemy ze sobą rozmawiać”; „Przestaliśmy się modlić razem”; „Trzymaliśmy w sobie zranienia, które narastały latami”. I właśnie to odkrycie jest pierwszym krokiem rozwoju. Bo jeśli człowiek nie widzi, co wymaga uzdrowienia, nie może z tym pracować.

Diagnoza

Bóg nie zsyła trudności, ale pozwala, aby wyszło na jaw to, co nie działa, aby małżeństwo mogło wejść na głębszy poziom bliskości. Tak jak w sakramencie pokuty – uzdrowienie zaczyna się wtedy, gdy pada prawda.

Drugim ważnym elementem jest odpowiedzialność za rozwój. Kryzys prowokuje pytania: „Jak mogę kochać dojrzalej?”, „Jakich umiejętności nam brakuje, aby budować jedność?”. To są pytania, które prowadzą do pracy nad sobą: nad komunikacją, nad cierpliwością, nad umiejętnością słuchania. Wiara nie polega na czekaniu, aż wszystko samo się naprawi. Wiara uzdalnia do działania: do sięgnięcia po pomoc, do pójścia na warsztaty, do rozmowy z kapłanem, do zmiany postaw, które ranią.

Łaska sakramentu

W kryzysie wiele osób mówi: „Już nie mamy sił”, „Wypaliliśmy się”. Tymczasem sakrament przypomina, że małżeństwo nie jest projektem, ale drogą prowadzoną przez Boga. To On daje siłę, która przekracza ludzkie możliwości, do wybaczania, podejmowania rozmów, zaczynania od nowa, choć logika podpowiada coś innego.

W jednym z małżeństw, z którym pracowałam, żona powiedziała: „Gdybyśmy nie wrócili do modlitwy, nie przetrwalibyśmy tego czasu”. Mąż dodał: „Ja się modliłem, żeby Bóg ją zmienił – a On zmienił mnie”. To jest właśnie rozwój: sprawić, by to nie drugi człowiek stał się wygodniejszy, ale by serce stało się bardziej podobne do serca Chrystusa.

Łagodność

Kryzys w ujęciu katolickim – obok istoty, diagnozy i łaski – jest także momentem łagodności. Wtedy zderzamy się z prawdą, że też ranimy, też mamy ograniczenia, też potrzebujemy przebaczenia. To niezwykle uwalniające – odkryć, że miłość jest miarą nie doskonałości, ale gotowości, by podnosić się razem.

Wreszcie – katolickie spojrzenie na kryzys jest spojrzeniem nadziei. Chodzi nie o to, że „będzie dobrze”, ale o głębokie doświadczenie, że Bóg jest obecny również w trudnych sytuacjach. Jego światło nie omija ciemnych miejsc, przeciwnie – On świeci tam najmocniej. Ma nauczyć miłości, która jest wierna, cierpliwa, prawdziwa i zakorzeniona w Bogu – a więc zdolna wzrastać nawet wtedy, gdy ziemia pod nogami wydaje się pękać.

Autorka jest pedagogiem specjalnym, doradcą rodzinnym, prezesem Fundacji Esencja Wsparcia.

2025-12-09 11:50

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W jedności rodzinnej siła

Jak nie pozwolić, by różnice światopoglądowe czy codzienne problemy oddalały nas od siebie?

Żyjemy w rzeczywistości pełnej podziałów. Polityczne spory, odmienne wartości, różne podejścia do wychowania dzieci czy nawet codzienne decyzje finansowe mogą stać się iskrą zapalną w rodzinnych relacjach. Często mówimy: „Kiedyś było inaczej, ludzie się bardziej szanowali”, ale czy to prawda? W każdej epoce istniały różnice, lecz to sposób, w jaki je przeżywamy i rozwiązujemy, decyduje o sile rodzinnej jedności.
CZYTAJ DALEJ

Biskup skazany za nadużycia. Pomogło kościelne dochodzenie. Diecezja: chcemy nieść uzdrowienie

2026-08-13 18:51

Bożena Sztajner/Niedziela

Jak informuje Vatican News emerytowany biskup Broome w Australii Christopher Alan Saunders został uznany za winnego 13 przestępstw o charakterze seksualnym wobec dwóch młodych Aborygenów. Obecny ordynariusz diecezji, bp Tim Norton, zapewnił o bliskości z ofiarami i podziękował im za odwagę. „Zrobimy wszystko, co możliwe, aby nieść im nadzieję i uzdrowienie” – podkreślił.

Rana pozostawała otwarta od 2020 roku, kiedy pierwsze informacje w tej sprawie zostały upublicznione. Następnie, w 2023 roku, liczące 200 stron dossier przekazane przez australijskie władze kościelne Dykasterii Nauki Wiary pomogło rzucić światło na sprawę.
CZYTAJ DALEJ

USA: wciąż niepewny los Gabriela, którego surogatka uratowała przed aborcją

2026-08-14 19:19

[ TEMATY ]

aborcja

surogatka

henriethaan/pixabay.com

Wciąż niepewny jest los Gabriela, którego surogatka uratowała przed aborcją. Chłopiec urodził się na dwa tygodnie przed terminem, tuż po tym jak sąd w Teksasie wydał wyrok gwarantujący mu opiekę medyczną i leczenie wady serca. Gabriel przebywa pod opieką w szpitalu dziecięcym w Dallas. Surogatka, która odmówiła aborcji dziecka, której na wieść o uleczalnej wadzie serca chłopca, domagali się jego biologiczni rodzice, nie mogła zobaczyć dziecka po urodzeniu. Walka o jego przyszłość wciąż trwa.

Postawa amerykańskiej surogatki, która rozpoczęła walkę o życie dziecka wbrew oczekiwaniom jego biologicznych rodziców, wywołała debatę o granicach praw rodzicielskich i macierzyństwie zastępczym, która wyszła daleko poza granice Stanów Zjednoczonych. Pochodząca z Alaski McKenna West, która jest pielęgniarką i samotnie wychowuje dwoje dzieci oświadczyła: „Każde życie ma znaczenie. Żadna kobieta nie powinna być zmuszana do zakończenia życia dziecka, które nosi w swym łonie, w tym ja”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję